img_2876

10 rzeczy których nie warto robić po ślubie. Przed ślubem też nie.

Jest pięknie. Po ślubie, przed lub bez zobowiązań – on się do Ciebie wprowadza. A może Ty do niego? Ach te słodkie przekomarzania! Wtem! Przychodzi taki dzień, gdy budzisz się w innej rzeczywistości, w innym świecie. Czy da się tego uniknąć? Da. Zwiększ swoje szanse unikając głupich błędów, oto one.

1. Wspólne konto.

Nigdy. Nie. Likwiduj. Swojego. Konta. NIGDY.
Nawet jeśli teraz spijacie sobie miłość z dzióbków i kochasz go tak bardzo, że bardziej już się nie da. Nawet jeśli to ten jeden jedyny i nic Was nie rozdzieli. Nawet jeśli on jest najwspanialszym, najukochańszym Misiem i jesteś pewna, że takim pozostanie aż po kres. Nigdy.
Bo ludzie w sytuacjach ekstremalnych pozostają nadal zwierzętami, ugryźć Cię może najłagodniejszy na świecie pies, który ‚nigdy w życiu nikogo nie ugryzł’. Miej swoje konto, nawet tajne jeśli inaczej się nie da.
Tak, jest Ci potrzebne.

2. Dres.

Po prostu nie. Mężczyźni to wzrokowcy, mimo iż milion razy powie Ci ‚tak Kochanie, wyglądasz pięknie’ wiedz, że nie wyglądasz. Nikt nie wygląda dobrze w dresie. Chyba, że to przezroczysty dres.

3. Zabiegi medyczno-kosmetyczno-jakiekolwiek.

Nigdy tego nie rób przy nim. Możecie wymieniać różne płyny ale pozostaw strefę dbania o ciało i całej tej fizjologii dla siebie. On nie musi wiedzieć co robisz, by wyglądać jak bogini. Z resztą Ty wcale nic nie robisz – taka się już urodziłaś, prawda…?

4. Zero tajemnic.

Tajemnica jest zawsze czymś pociągającym. Zostaw kawałek swojego świata poza jego zasięgiem. Jeśli zdradzisz wszystko, za czym ten biedny mężczyzna ma gonić przez resztę życia? No właśnie. Za innymi.

5. Co moje, to Twoje.

Yyy… Co Twoje to moje, a co moje to moje! A tak serio, to ostrożnie z tym wspólnym dobrem. Zwłaszcza z inwestycjami w JEGO biznes. Zwłaszcza, gdy on nie potrafi prowadzić biznesu. Zwłaszcza, gdy już sam pomysł jest do dupy. Chyba, że lubisz topić kasę. Aaa to przepraszam. Bycie z kimś nie oznacza, że jesteście prawnie jednym organizmem. A może warto podpisać umowę majątkową…? To nie jest powód do obrażania się tylko samo życie.

6. Moi znajomi? Nie znam.

NIGDY nie rezygnuj ze swoich starych znajomych, na rzecz nowych – wspólnych. Pielęgnuj stare przyjaźnie. To najcenniejsze, co masz. O przyjaźń trzeba dbać, tak jak o miłość. Poza tym nic nie odświeża tak cudownie jak spotkanie ze starymi znajomymi (Twoimi!!!) i wspominanie starych czasów.

7. Kochanie, kupiłem Ci samochód!

Zaraz, zaraz. Czyli kto jest właścicielem…? A na kogo są zniżki…? No właśnie. I w ten oto cudownie niewinny sposób, po 10 latach bezszkodowej jazdy, Twoje zniżki w ubezpieczalni samochodów wynoszą okrągłe, bolesne ZERO. Pilnuj swoich spraw.

8. Skarbie, nie musisz pracować!

Jak to cudownie brzmi. Rześki poranek, świeżo mielona kawusia z chrupiącym rogalikiem na śniadanie, może poczytam książkę, a może pójdę na spacer? Ojej, a gdzie mój ukochany? Już go nie interesują nowe zasłony i nowy spray do mebli? Ale jak to?
No tak to. ‚Nicnierobienie’ jest złe. Jeśli nie pracujesz, znajdź sobie zajęcie, pasję, wolontariat, cokolwiek. Nikt nie lubi nudnych ludzi. No co on ma o Tobie powiedzieć kumplom w pracy? Że masz doktorat z picia kawy i czytania gazet? Jesteś mądrą, wartościową kobietą – znajdziesz coś fajnego.

9. It’s a GIRL!

Hmmm. Dobrze się zastanów nad posiadaniem potomstwa z mężczyzną, który nie chce mieć dzieci, nie lubi dzieci, nie potrzebuje dzieci albo kiedy intuicja podpowiada Ci, że to nie jest najlepszy pomysł bo np. Facet jest nieodpowiedzialny / pije / jest głupi / cokolwiek. Hasło ‚jakoś to będzie’ jest fajne, ale stosuj je podczas zamówień internetowych w sklepach z ubraniami, a nie podejmując decyzję o przyjściu na świat nowego człowieka. To jest fatalny w skutkach argument w procesie decyzyjnym odnośnie wyboru ojca Twoich dzieci, serio.

10. O nic mnie glowa nie boli!

Nic nie muszę robić, on wszystko za mnie załatwia! Wow, złoty człowiek, skarb nie mężczyzna. To wygodne i wspaniałe, naprawdę. Ale jak wszystko – ma też swoje ciemne strony, bo po cichutku, po malutku, nic nie musisz, nic nie robisz… A pewnego dnia budzisz się na stacji benzynowej i nie umiesz zatankować durnego samochodu, czyli początek mentalnego ‚kalectwa’. Nie dopuść do tego. Bądź samodzielna na tyle, na ile się da. Możesz wszystko.

Życie jest piękne.

Każdy dzień niesie coś pozytywnego, nawet jeśli wydaje Ci się, że jest totalna beznadzieja. Naucz się być szczęśliwą sama ze sobą, dopiero wtedy masz szansę na zdrową relację z drugą osobą.
A skoro masz już zdrową relację, nie zepsuj tego. Pielęgnuj miłość, samo się nie zrobi.
Teraz wydaje Ci się to głupie i niepotrzebne, ale życie jest przewrotne, uwierz. Nie obudź się pewnego dnia ze słowami ‚o kur. Ona miała rację’. Tak nie musi być.