Pasta warzywna – jak kupić dobrą?

Co do chleba zamiast wędliny lub sera? Pasta? Mielonka? Paprykarz? Pasztet? Wrzucam to do jednego worka: PASTA WARZYWNA.

Co to jest DOBRA pasta warzywna?

Jak sama nazwa wskazuje – ma to być pasta warzywna. Nie potrzebuję pasty wodnej, olejowej, wodno-olejowej czy olejowo-wodnej. Mają być warzywa i tym kieruję się podczas zakupu.

Skład.

Jeśli głównym składnikiem (czyli na liście zwykle pierwsze dwie pozycje ) jest woda lub olej – odstawiam na półkę. Dlaczego? Niska zawartość tłuszczu a wysoka wody (np. produkty typu ‚light’) zwykle oznacza obecność bajerów. Obecność tłuszczu wpływa na konsystencję – produkt łatwo rozsmarować ale nie znaczy to od razu, że olej ma być składnikiem nr 1 lub 2.

Spójrzcie na załączone przykłady (jak klikniecie w czerwony link to zobaczycie ceny).

Pasta tatarska.

pasta warzywna

Pasta meksykańska.

pasta warzywna

Pasztet sojowy.

pasta warzywna

Mielonka sojowa.

pasta warzywna

Paprykarze wegetariańskie.

pasta warzywna pasta warzywna

Na wstępie – brak konserwantów, to powinien być standard bo produkty te zwykle są sterylizowane.

Jeśli chodzi o skład – praktycznie każdy produkt zawiera ‚poprawiacz smaku‚ (hydrolizat białka lub ekstrat drożdżowy). Podstawą każdej przedstawionej konserwy jest woda + olej rzepakowy + białko sojowe + sól. Reszta składników zmienna: warzywa, mąka, ryż lub kasza, przyprawy. Zdarza się też cukier, ocet, barwnik. Produkty Sante zawierają aromat (czasem niestety nieznany). Mielonka zawiera dodatkowo substancje: żelującą i zagęszczającą. Szczerze? Najlepiej wygląda meksykańska ale mając wybór nie kupiłabym żadnego.

To może pasztet warzywny…?

pasta warzywna

pasta warzywna

Pasztet Primavika zawiera na 1 miejscu w składzie wodę. Tłuszczu jest zdecydowanie mniej niż w innych produktach, ok. 5g/100g produktu ale za to dodano hydrolizat białka roślinnego, gumę guar (substancja zagęszczająca) i przeciwutleniacz.

Pasztet Sante – owszem, olej na 3 miejscu czyli zawartość tłuszczu będzie wyższa (tu 12g/100g produktu) ale w tym przypadku oznacza to brak podejrzanych bajerów. Na 1 miejscu jest soczewica, na 2 cebula – jak dla mnie bomba. Woda dopiero na 5 miejscu. Na końcu przyprawy i ekstrakty przypraw – jakie? Niestety nie wiadomo.

Czyli?

Cenowo wszystkie produkty wyglądają podobnie. Jeśli chodzi o skład – jak dla mnie wygrywa zdecydowanie Pasztet z soczewicą Sante. Nie jest to ideał – wiadomo. Najlepiej zrobić samemu zwłaszcza, że zrobienie pasty warzywnej jest banalne – wystarczą nawet 2 składniki, kilka minut i mamy spokój na parę dni.

Gdy macie ochotę na coś warzywnego a czasu na gotowanie brak – szukajcie produktów WARZYWNYCH czyli dużo warzyw, mało wody, oleju i bajerów. Zero wzmacniaczy smaku i konserwantów. Ewentualnie trochę więcej oleju zamiast chudego, sztucznie napompowanego badziewia. Wbrew pozorom nie każde ‚vege’ czy ‚vegan’ znaczy ‚zdrowe’.