śmietana

Śmietana – mały przegląd.

Udawanie, że obecna dziś w sklepach śmietana 30% to zwykła śmietana jest trochę jak oszukiwanie siebie, że ON zadzwoni, mimo, iż minęło już pięć dni od pierwszej randki. Nie zadzwoni.

I nie zwalajmy tu winy na producentów.

Podobnie jak w przypadku jogurtów (o czym przeczytacie tu), to raczej konsument ‚wymaga’ od produktu nadnaturalnej mocy, producenci próbują zatem sprostać naszym oczekiwaniom.
Ma ładnie wyglądać, mają nie robić się kłaczki, breja czy co tam chcecie – fajnie ale kompletnie bez sensu.

To prawie jak wymagać od surowego jajka z mąką, by w zetknięciu z gorącą zupą nie ścinało się w postaci lanych klusek. No ludzie.

Ale klyent nasz pan, śmietana 30% ma różne zastosowania, więc na półkach prawie wszystkie ze wspomaganiem. Znalezienie ‚zwykłej’ trzydziestki zajęło mi prawie 10 minut sprawdzania i grzebania wśród chłodnych kubeczków (średnio przyjemne). Ale zacznijmy od dobrych wieści.

12%.

Dwunastki są jak studenci politechniki. Dobrze się zapowiadają. Wszystkie praktycznie są ok. Ale szczerze…? Gdybym miała wybór, wzięłabym jogurt grecki (10% tłuszczu).

śmietana

18%.

Z osiemnastkami jak ze studentami uniwerku – bywa różnie. Tu zaczynają się schody, trzeba pogrzebać.

śmietana

30%+.

Trzydziestki to jak rynek wtórny. Szukajcie a znajdziecie ale marne szanse, że w każdym sklepie. Ja znalazłam w delikatesach (!) jedynie Klimeko i Czarnocin.

śmietana

Wynalazki.

Zdarza się też śmietano-podobny produkt na bogato. Tylko, że to NIE jest śmietana, tylko mleczny miks z olejami roślinnymi, przykładowo woda z mlekiem (zaledwie 20%) i bajerami. To trochę jak przystojny kawaler z miłym głosem ale ze skłonnościami do hazardu. Nie zawsze im więcej dodatków tym lepiej.

Śmietana

‚Ale o co ci chodzi, przecież to nie jest szkodliwe’.

Zgadza się, to niewielki dodatek bezpiecznych substancji itp. itd.

Ponieważ tłumaczyłam to już milion razy – odpowiem krótko. Śmietana ze wspomaganiem – chcesz? Lubisz? Potrzebujesz? Bierz. Jak sporadycznie używasz lub nie obserwujesz żadnych reakcji ubocznych – no problem. ALE jeśli spożywasz na tony, lub dzieje się coś niepokojącego – może lepiej poszukaj zwykłej, bo zwykła to zwykła. Koniec, kropka.

  • Malinowa

    Tescowa 30-tka jest „czysta” 😉