święta

Święta. Jeść czy nie jeść?

Jeść! Oczywiście, że jeść ale z głową i… z sercem.

1. Cieszmy się smakołykami, również po to są Święta.

Nawet jeśli nie ma atmosfery świątecznej – doceńmy trud ludzi dookoła, dajmy odpocząć swojej głowie, wyrzućmy złe myśli chociaż na chwilę. Zero spożywczych wyrzutów sumienia. Innych też – to naprawdę niepotrzebne. Bądźmy mili dla siebie, dla innych, dla naszego organizmu – on ma sporo problemów np. z syfiastym jedzeniem, zanieczyszczonym powietrzem – nie musimy dobijać go jeszcze bezsensownym stresem. Bycie złośliwym, wrednym, przesadnie srogim i inne negatywne emocje, również wobec siebie – to wszystko ma wpływ. To, co dzieje się w Twojej głowie wpływa na stan Twojego zdrowia.

2. Jedzmy powoli, delektujmy się.

Organizm to lubi, a my unikniemy obżarstwa. Starajmy się docenić kompozycję smakową każdej potrawy ale też trud włożony w przygotowanie posiłku przez Rodzinę czy ludzi w restauracji.

3. Pamiętajmy o warzywach.

One nadal istnieją – w Święta też. Natka, koperek, szczypiorek – to nie jest duży wysiłek. Solidna porcja sałatki – super. Warzywna, ‚tradycyjna’ sałatka – ale nie zupa majonezowa tylko warzywa np. z dodatkiem jogurtu, lub jogurtu z majonezem – też ok.

4. Unikajmy długich przerw.

Przykładowo śniadanie o 9, obiad na 16, więc o 16:02 następuje rzucanie się na jedzenie i pochłanianie 160% normy w 15 min – niezdrowe i nieekonomiczne. Wystarczy zjeść lekką przegryzkę. Jaką? To co lubisz, to co jest pod ręką, to co łatwo spakować. Tak, na spacerze też można jeść. Odradzam cukrowe atrakcje jako przekąskę główną: apetyt wraca, nawet może być większy, przewód pokarmowy (a najbardziej trzustka) płacze, próchnica zaciera ręce.

5. Zdarzyło się.

Każdemu się zdarza. ‚Bo tak wyszło’, ‚bo święta są raz w roku’ (ta, jasne), ‚bo życie jest ciężkie’ i co? I nic! Jeśli wpadła nam nadprogramowa porcja ciasta i mamy opcję wyjścia na spacer – problem z głowy. Ruch to najlepsze wyjście i warto z niego korzystać. A jak nie? Akceptujemy ten fakt i nie robimy sobie w głowie samobiczowania z ukrzyżowaniem. Zdarzyło się, następnym razem spróbujemy mniej. A może wcale. Lub obowiązkowo dołożymy spacer. Bo o to w tym chodzi – próbujemy. Jak nie uda się tym razem, to następnym. Z uśmiechem, na luzie, powoli w swoim tempie ale do przodu. Damy radę!

Smacznego !