7 zdań, które pomogą Ci sprawdzić, czy relacja jest toksyczna.

Z pozoru relacja wygląda idealnie.

Z pozoru masz wszystko, czego zawsze szukałaś, wszystko o czym marzyłeś.

Z pozoru jesteś szczęśliwa, zadowolony.

A teraz przeczytaj ciąg dalszy i szczerze się zastanów – czy masz tak czasami? Zawsze? Czy Twoja relacja z Partnerem, Partnerką, Rodzicem, współpracownikiem wygląda tak jak w opisie? Bo jeśli tak, pora coś z tym zrobić TERAZ, dziś, natychmiast. 

1. Jestem zbyt przeciętna. 

Po tzw. konstruktywnej „no co Ty, przecież ja tylko…” albo „zobaczysz, jeszcze wspomnisz moje słowa” ewentualnie „przecież wiesz, że chcę dla Ciebie jak najlepiej…” krytyce – nie czujesz potrzeby zmiany tego co być może faktycznie warto dopracować. Może faktycznie Mama, Tata, Szef, Partner, Partnerka ma rację.

Ale nie. Ty czujesz się jak gówno. Albo czujesz paraliżujący niepokój, strach, niechęć do działania. Krytyka jest czasem potrzebna, jasne. Równanie z ziemią i podcinanie skrzydeł to działka hejterów, nie osób teoretycznie bliskich lub neutralnych.

2. Czuję nicość.

Jesteś sama siedząc obok drugiej osoby i czujesz to często bardzo wyraźnie, mając kogoś teoretycznie bliskiego niemal na wyciągnięcie ręki. Siedzisz obok niego / niej. A tak naprawdę nie ma nikogo.

3. To moja wina.

Ktoś notorycznie wywołuje w Tobie poczucie winy. I nie ważne, czy chodzi o drobiazgi czy o sprawy życia i śmierci. Jeśli kulisz się w sobie – coś jest nie tak. Nie na tym polega związek, relacja, współpraca.

4. Ja to ogarnę.

Bez przerwy posługujesz się inteligencją emocjonalną, biorąc na siebie część lub całość przyczyny przykrego zachowania drugiej osoby. Cóż, taka relacja, robisz to w nadziei, że coś się zmieni. Bo może faktycznie to Ty jesteś w jakimś stopniu przyczyną problemów. Może faktycznie ktoś miał coś, może nie rozumie, może nie wie, może kiedyś, może coś tam itp., itd. 

5. Wszystko wytrzymam.

Smutek, poczucie zagrożenia, niepewność towarzyszą Ci przez większość czasu. Ktoś bardzo stara się, aby te uczucia nie opuszczały Cię na dłużej niż kilka godzin, dni. 

6. Sukcesów jak na lekarstwo.

Przestałaś chwalić się sukcesami bo to tylko psuje atmosferę, rozjusza drugą osobę. Lepiej po prostu nic nie mówić.

7. Porażek mam potąd.

Za to bardzo chętnie opowiadasz o porażkach, poprawiając w ten sposób humor swojemu rozmówcy.

Co teraz?

Było sporo „Hmm, mam podobnie”…? To teraz powiem Ci coś ważnego i zapamiętaj to raz na zawsze.

Tak nie musi być. Uwierz mi, proszę.

Krytyka może być po prostu konstruktywna, dająca powera.

Można czuć bliskość, nawet nie odzywając się do siebie.

Wzbudzanie poczucia winy jest złe.

Nieuzasadnione branie na siebie wszystkich win jest bez sensu.

Ciągłe: smutek, poczucie zagrożenia i niepewność nie są naturalnymi elementami zdrowego układu, nie na tym polega fajna relacja.

Sukces dzielony powinien być odczuwany podwójnie, a smutek po połowie – a nie na odwrót.

Jesteś wystarczajaco dobra, jesteś wystarczajaco fajny – tu i teraz.

Zawsze można być lepszym, pewnie. Zawsze warto się starać, jasne. Ale nie da się posiąść całej wiedzy od razu i w sumie nie ma takiej potrzeby. Czasem warto znaleźć kogoś, dla kogo będziesz po prostu w sam raz. Będziesz wystarczająco OK. Kogoś, kto będzie Cię szanował, bo każdy z nas na to zasługuje – bez względu na stan wiedzy, umiejętności, kolor skóry, wyznanie czy orientację. Kogoś, dla kogo będziesz ‚wow‚, zamiast ‚no ok, niech będzie skoro już jest’.

Jak wyjść z toksycznej relacji?

To najczęściej bardzo trudne.

Pierwszy ważny krok – uświadomić sobie, że to co się dzieje nie jest dla mnie dobre. Ktoś zabiera mi cenną energię i przy okazji zdrowie. Bo organizm nie lubi toksycznych klimatów, o nie. 

Drugi krok – przyjrzeć się uważnie, czy jest jakakolwiek szansa na zmianę w układzie. Czy druga osoba to odpowiedni Partner do dyskusji czy jednak szkoda czasu? 

Jeśli szkoda czasu – pora na zbieranie całej energii na opuszczenie chorego, zabierającego życie układu. To trudne ale da się. Milionom się udało, Tobie też się uda. Czasem lepiej stopniowo, czasem chirurgicznym cięciem. Oceń samodzielnie jak będzie lepiej ale nie dla kogoś. Jak będzie lepiej DLA CIEBIE.

Wyjście wydaje się nierealne? Potrzebujesz impulsu? Nie czekaj, poszukaj go. Odwiedź grupy wsparcia, konferencje, eventy, pogadaj z koleżankami, kumplami, którym się udało. Toksyczni Rodzice to dość skomplikowany temat, ale jeśli szczere rozmowy nie pomagają, warto ograniczyć kontakty do minimum albo drastycznie dać do zrozumienia, że coś musi się zmienić albo kontakt zostanie urwany. Do niektórych dociera. Fatalne szefostwo też nie jest bułką z masłem ale zachęcam do działania. Szkoda organizmu, szkoda czasu, szkoda życia.

Nie żałuj tego co było.

To był piękny czas, który nauczył Cię wielu nowych rzeczy. Podziękuj, bądź wdzięczna losowi za lekcję i idź do przodu. A jeśli nadal trudno Ci się zdecydować, pomyśl o tym, co możesz stracić, jeśli poświęcisz życie na porywanie się z motyką na słońce. Jeśli jesteś w stanie zamienić motykę na turbo tarczę, a słońce na energooszczędną żarówkę – walcz o relację. W przeciwnym razie albo spalisz się w promieniach albo Twoja skóra stanie się skorupą. Czy na pewno warto…?

  • Nie spodziewałbym się takiego tekstu na Twoim blogu. To jest niezwykle dobre! Super!

  • Arkadiusz Koba

    Czasami warto też udać się do dobrego terapeuty. Relacje rodzinne to skomplikowane tematy. Często wystarczy pomoc fachowca żeby uwolnić się od toksycznych relacji. Dobry artykuł.