Wielkanoc

Twoja Wielkanoc.

Niebawem kolejne Święta. Wielkanoc. Dla niektórych po prostu dzień wolny, dla innych Bardzo Ważny Czas. A ja zwracam Ci uwagę tylko na jedną – ciągle tę samą – rzecz: szacunek.

Czarny piątek.

To co się działo pod moimi zdjęciami w #czarnypiątek na instagramie jest dla mnie niezrozumiałe. Jak to możliwe, że osoba wierząca, praktykująca, broniąca życia może życzyć drugiej osobie śmierci, gwałtu czy urodzenia chorego dziecka. Tak samo nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy chodzą do kościoła, głośno śpiewają, wygłaszają poglądy, deklarują, że wierzą, a w domu nie szanują i niszczą własne dzieci, traktują żonę jak człowieka niższej kategorii itd. Gdzie jest granica hipokryzji?

Ten typ tak ma.

Jasne – stresy w życiu, pracy, ‚taki charakter’. Ale tego nie trzeba, nie wolno przynosić do domu, trzeba pracować nad sobą. Po to człowiek jest dorosły, żeby uczył się siebie, nauczył się budować sobie system oddzielający. Spacer z pracy, siłownia, bieganie przed obiadem, książka w autobusie, techniki medytacyjne, wizyta u specjalisty – cokolwiek.

Chrześcijaństwo.

To w gruncie rzeczy piękna religia ucząca SZACUNKU do drugiego człowieka, miłosierdzia, miłości. Nie muszę być wierząca, żeby całe życie Jezusa postrzegać jako jedną wielką lekcję szacunku. Nie muszę chodzić do kościoła, żeby obserwować nowego Papieża, ktory pokazuje kolejne, bardzo współczesne wymiary tej religii, za co bardzo lubię i podziwiam tego człowieka.

A gdzie jest Twój szacunek do drugiej osoby? 

Na tacy na mszy? W umytych oknach? Gdzie jest Twoja cierpliwość do dziecka, które jest niewinne, ma prawo nie wiedzieć? Gdzie Twoja miłość do osoby, która nie chce Cię skrzywdzić ale popełniła błąd? 

Idą Święta. Znowu.

Znowu Wielkanoc. Czasem pracę można rozłożyć w czasie, zapytaj doświadczonej gospodyni – podpowie. Ale jeśli się nie udało – odpuść troszkę. Tylko troszkę. Po latach nie będziesz pamiętała ile umyłaś okien. Czy dywan był uprany, czy lśniło 11/10 czy tylko 6/10. Czysty, zadbany dom jest ważny, fajny – tak. Ale przykręcanie śruby gdy nie ma takiej potrzeby lub możliwości jest złe. Nie będziesz pamiętała czy było 36 potraw czy 17. 

Co zapamięta Twoje dziecko? Partner? Partnerka?

Raczej zapach ciasta na Wielkanoc, krzątaninę, harmider czy wojnę, stres i krzyki? Czytanie książeczki, radość z dni wolnych, spacer, wspólne spędzanie czasu, refleksje czy nieprzyjemną atmosferę, warczenie ‚idź stąd, nie przeszkadzaj mi’?

Przyjeżdża Rodzina.

Trzeba się pokazać, Wielkanoc – wiadomo. Ale czy serio trzeba? Może niech każdy przyniesie po jednej potrawie? To już coś!

„Uznają mnie za leniwą, nieroba, dwie lewe ręce.”

No i…? Ale będziesz wypoczęta, uśmiechnięta. Będzie magiczny czas na przemyślenia, rozmowy, czas dla Partnera, Przyjaciółki, Dziecka, Zwierzaka. Nie bądź niewolnicą cudzych poglądów. Tych oceniających Cię ludzi nie będzie przy Tobie, gdy będziesz zdychała przed wtorkiem w robocie, gdy Twoje dziecko będzie smutne bo je olałaś z braku czasu. Będziesz sama ze swoim zmęczeniem, żalem, straconym czasem.

Miej w życiu właściwe, Twoje własne priorytety.

Właściwe priorytety to nie są przedmioty. To ludzie. Szacunek i czas dla bliskich. Miłość, wybaczenie, akceptacja.

Odpuść, zrób mniej, nie rób wcale. Czasem warto.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o