Co to jest Insulinooporność?

Insulinooporność to coraz popularniejszy temat, i bardzo dobrze, bo przez to, że stan ten bywa bezobjawowy – wiele osób nie do końca rozumie powagę sytuacji. Tymczasem zdiagnozowana insulinooporność to moment, w którym trzeba zatrzymać się i zweryfikować dotychczasowy styl odżywiania oraz sposoby spędzania czasu, a także wprowadzić zmiany. Po co? Aby maksymalnie przedłużyć sobie życie, kiedy jeszcze jest to możliwe. Zatem co to jest insulinooporność oraz co jeść przy insulinooporności?

Co to jest insulinooporność?

BARDZO upraszczając temat: spożywając produkt zawierający cukier i/lub syropy cukrowe, np. słodycze, słodzony nabiał, napoje, ale też kanapki z białego chleba, bułki, biały makaron itp., stosunkowo szybko do Twojej krwi przedostaje się glukoza, którą trzeba dalej rozprowadzić po organizmie, czyli przetransportować do komórek. W całym procesie bierze udział insulina, bo glukoza sama z siebie nie jest w stanie dotrzeć do każdej komórki w twoim ciele. Co więcej, insulina nie tylko pomaga w rozprowadzaniu glukozy – bierze ona udział w wielu innych procesach, w tym w przemianach metabolicznych różnych substancji. Przykładowo wspiera przekształcanie glukozy w tłuszcz, który następnie magazynowany jest w postaci tkanki tłuszczowej. Krótko mówiąc – codzienny nadmiar cukru w twoim organizmie nie dość, że robi bałagan, to jeszcze zamieniany jest w tłuszcz! Czyli im więcej jesz cukru, którego nie jesteś w stanie spalić, tym więcej organizm ma roboty z jego utylizacją, oraz z zapanowaniem nad zaburzoną równowagą. W konsekwencji pewne sprawy wymykają się spod kontroli. To, że ważysz coraz więcej to wierzchołek góry lodowej, bo chorób serca, miażdżycy, cukrzycy typu 2, problemów z zajściem w ciążę i wielu innych kłopotów często nie widać.

Przyczyny insulinooporności

Aby uniknąć insulinooporności, trzeba wiedzieć, jakie są jej przyczyny. Wśród najczęściej występujących wymienia się:

  • nadwagę i otyłość,
  • siedzący tryb życia,
  • przyjmowanie niektórych leków,
  • choroby,
  • nieregularne, źle zbilansowane posiłki,
  • błędy dietetyczne – np. za wysoka kaloryczność posiłków.

Objawy insulinooporności i diagnostyka lekarska

Jak rozpoznać insulinooporność, zanim poddasz się diagnostyce lekarskiej? Zdarzają się sytuacje, że objawów brak – człowiek jest szczupły i dobrze się czuje więc nic nie wskazuje na jakiekolwiek problemy, które wychodzą na światło dzienne zwykle zupełnie przypadkowo, np. podczas badań potrzebnych do pracy. Jest jednak kilka przesłanek, na które warto zwrócić uwagę, bo mogą świadczyć o problemie, na przykład:

  • problemy ze schudnięciem, mimo stosowania optymalnych diet i aktywności fizycznej,
  • długotrwałe problemy z zajściem w ciążę,
  • kłopoty ze snem, senność w ciągu dnia,
  • rozdrażnienie,
  • ciągłe zmęczenie,
  • częste bóle głowy,
  • nadciśnienie,
  • napady wilczego głodu,
  • niespodziewane spadki energii w ciągu dnia.

Jeśli uważasz, że coś jest na rzeczy, warto iść na czczo (bez jedzenia i picia) do laboratorium na doustny test obciążenia glukozą. Trwa to mniej więcej 2h i daje w miarę jasny obraz tego co twój organizm robi z dostarczoną doustnie glukozą. Jeśli wynik zaniepokoi cię – warto skonsultować go z lekarzem, bo insulinooporność, stan przedcukrzycowy czy cukrzyca to nie koniec świata. Ale im szybciej się za to zabierzesz, tym lepiej, taniej i zdrowiej.

Czy to się leczy?!

W leczeniu insulinooporności kluczowa jest zdrowa, zbilansowana dieta i zmiany w stylu życia. Pod nadzorem specjalisty warto zadbać o bilans składników odżywczych oraz ilość kalorii, a także opracować ulubione, łatwe do zrobienia posiłki. Ważna jest też redukcja masy ciała (jeśli to konieczne) i aktywność fizyczna, bo nawet odrobina ruchu codziennie potrafi zdziałać cuda.

Co jeść przy insulinooporności?

To, co można czy wręcz trzeba jeść przy insulinooporności, specjalista dobiera do twoich możliwości i upodobań. Często polecane są produkty z niższym indeksem glikemicznym, np. pełnoziarnisty chleb zamiast sztucznych, napompowanych białych buł, pełnoziarnisty makaron, różnorodne warzywa. Często zalecane jest ograniczenie nadmiaru tłuszczów, potraw smażonych, słodyczy oraz napojów, zwłaszcza słodzonych i alkoholowych. Nie oznacza to odstawiania wszystkiego do zera, na raz. Chodzi raczej o spokojną, stopniową zmianę nawyków żywieniowych. O odpowiednią częstotliwość i obfitość posiłków – najlepiej, gdy są w miarę regularne i mniej obfite, co jest zresztą ogólną wskazówką dietetyczną dla wszystkich osób.

Czego nie jeść przy insulinooporności?

Warto unikać cukru i syropów cukrowych. Produkty o niskiej zawartości błonnika takie jak np. białe pieczywo, tanie ciastka, ciasta i drożdżówki też są średnio wskazane, zwłaszcza w nadmiarze. Surowe warzywa to lepszy pomysł zamiast wszelkich paluszków i chrupek. Jeśli ktoś lubi chrupiące przekąski, to skropione dobrą oliwą warzywa na ciepło ze szczyptą soli będą dobrą alternatywą na kolację dla ciężkich, tłustych, słonych potraw.

Dieta insulinowa i inne sposoby odżywiania na blogu

Na blogu doktor Ania piszę i publikuję treści, które pomagają ogarnąć nawyki żywieniowe i zmienić na lepsze nie tylko w sposób kupowania produktów spożywczych i jedzenia, ale przede wszystkim myślenia. Jedzenie zaczyna się od uświadomienia sobie złożoności tematu i zależności między samopoczuciem i zdrowiem a codziennymi posiłkami. Jeśli chcesz wiedzieć więcej – na blogu znajdziesz teksty poświęcone zarówno prostym sposobom na to jak i od czego zacząć, oraz konkretnym produktom spożywczym.

Kategorie: Inne, Odżywianie

Suplementy diety – czy są nam potrzebne?

Co to są suplementy diety?

To produkty, które mają znacząco zmienić jakość Twojego życia. Za pomocą zestawu kapsułek wedle przekazu reklamowego możesz np.: schudnąć 23 kg, powiększyć penisa, powiększyć biust, przyswoić porcję warzyw równoważną kilkunastu kilogramom oraz uzupełnić wszystko, czego nie masz, a co wypadałoby mieć, żeby pięknie wyglądać (np. duży biust), mieć idealne życie (większy penis) i zdrowo funkcjonować (warzywa). Oczywiście nie możesz mieć wszystkiego na raz bez suplementów, bo szybkie tempo życia, stres, zmęczenie, nadgodziny w pracy, plus brak czasu na planowanie posiłków oraz podobno „teraz warzywa są bezwartościowe” komplikują życie. Na ratunek przybywają suplementy – niezbędne w twojej diecie, ratujące życie, a jeśli o nich zapomnisz, jesteś skazana na ciągłe niedobory i ich skutki. Takie informacje dostaję codziennie drogą mailową, wraz z licznymi guzikami „tylko teraz”, „niesamowita oferta”, „nowe życie” i innymi wiadomościami typu KUP TERAZ, bo inaczej coś tam stracę. Producenci suplementów bywają niezwykle kreatywni, jednak często to, co piszą to… bzdury i półprawdy.

Suplementy diety – uzupełniają, nie zastępują

Suplementy diety – jak sama nazwa wskazuje – to środki spożywcze uzupełniające DIETĘ. Nie są to leki. To preparaty uzupełniające. Niestety w Polsce popularność suplementów diety wzrosła do tego stopnia, że ludzie potrafią zrobić z nich zastępstwo leków i żywności – mimo, że sami producenci podkreślają na opakowaniach ich funkcję uzupełniającą, a nie zastępującą.

To jeszcze nie wszystko – najgorszą sytuacją jest ta, gdy pacjent mimo wskazań od lekarza zamiast leku wybiera suplement. Tymczasem suplement to NIE LEK! Proces rejestracji leku jest długotrwały oraz najważniejsze: oparty na wynikach badań niezależnych jednostek naukowych. Proces rejestracji suplementu polega na czymś zupełnie innym. Możemy porównać go raczej do wprowadzania nowego chleba na rynek, bo suplementom bliżej jest do żywności niż do leków.

Niestety konsumenci nie zdają sobie sprawy z tego, że kupując suplement w aptece, nie kupują czegoś w stylu leku. To, że preparat jest do kupienia w aptece, nie zmienia absolutnie nic w kontekście rejestracji czy badań. W kapsułkach, które codziennie łykają (za które płacą często kilkaset PLN miesięcznie) może znajdować się sama laktoza lub – co gorsze – składniki niezgodne z deklarowanymi na etykiecie. Bo suplementy to nie leki, nie muszą przechodzić kilkuetapowej rejestracji i sprawdzania preparatu pod wieloma kątami.

Dlaczego suplementów nie można traktować na równi z żywnością i lekami?

Suplementy diety, nawet te najbardziej wartościowe, nie zastępują żywności i leków, bo:

  • niektóre witaminy i składniki mineralne lepiej wchłaniają się z naturalnych źródeł, np. w obecności tłuszczu, a więc z takiej postaci, w jakiej występują w żywności,
  • niektóre witaminy i składniki mineralne nie będą miały przyswajalności równiej obecności w danej postaci leku, więc reklamowanie ich podaniem ich zawartości w pastylce czy tabletce musującej nie ma nic wspólnego z tym, ile faktycznie dostanie organizm,
  • suplementy nie są prawidłowo zbilansowane dla każdego oraz pod kątem zawartości innych niezbędnych składników, które są niezbędne w diecie,
  • suplementy nie są wszystkie i z automatu badane przed wprowadzeniem na rynek tak jak leki – często stosując dany preparat, pacjent opiera się na papierowej deklaracji bez pokrycia w przypadku nieuczciwego producenta.

Dlaczego stosowanie suplementów diety możne być niebezpieczne?

Stosując suplementy z podejrzanego źródła (a może wytwarzać je każdy) lub stosując kilka różnych preparatów na raz bez konsultacji z wykwalifikowanym specjalistą (czyli NIE z trenerem czy panią z instagrama – WYŁĄCZNIE z osobą po studiach kierunkowych: lekarzem, dietetykiem lub farmaceutą) może dojść do zagrożenia utraty życia lub zdrowia, np. w przypadku przedawkowania witaminy A. Stosowanie niektórych suplementów na własną rękę lub z podejrzanego źródła z sieci bywa bardzo niebezpieczne.

Decydując się na suplementację, warto zacząć od konsultacji lekarskiej, zrobienia badań laboratoryjnych i odpowiedzenia sobie na pytanie: czy naprawdę tego potrzebuje? Czy naprawdę zdrowa, zbilansowana dieta to wciąż coś nieosiągalnego, trudnego, drogiego? Na moim kanale na Instagramie i Youtube codziennie udowadniam, że zbilansowane odżywianie oraz świadome kupowanie nie jest ani droższe, ani trudniejsze od kupowania i jedzenia byle czego.

A jeśli faktycznie potrzebujesz uzupełnić niedobory – zapytaj w aptece czy dany preparat jest w postaci leku – to bezpieczniejsza, bo sprawdzona forma, np. w postaci leków możesz kupić magnez czy witaminę D w każdej aptece.

Jakie objawy mogą świadczyć o niedoborach w organizmie?

Skoro suplementy diety mają na celu uzupełniać niedobory, warto znać objawy, które o tych niedoborach świadczą, oto przykładowe:

  • niedobory witaminy C – bóle stawów i mięśni, obniżona odporność na infekcje, ogólne osłabienie
  • niedobory witamin z grupy B – skurcze mięśni, nadmierne wypadanie włosów, kłopoty z koncentracją, infekcje błon śluzowych,
  • niedobory magnezu – drżenie powiek, rozdrażnienie, przewlekłe zmęczenie,
  • niedobory żelaza – bladość skóry, senność, cienie pod oczami,
  • niedobory wapnia – mrowienie i drętwienie nóg, choroby zębów,
  • niedobory potasu – uczucie kołatania serca, skurcze łydek

Czy naprawdę żyjemy tak szybko i źle, że suplementy są niezbędne?

Skoro czytasz ten tekst, jest duże prawdopodobieństwo, że interesuje Cię temat pełnowartościowych posiłków. Wiesz, że da się je samodzielnie przygotować, a nawet kupić – o ile, będziesz sprawdzać skład i nie dasz się nabrać na chwyty marketingowe. W rezultacie można dość zdrowo funkcjonować bez konieczności codziennego uzupełniania kilkunastu składników, które często występują w towarzystwie sporych dawek cukru. Nadmiar cukru dawkowany codziennie sprawia, że dany preparat robi w organizmie więcej szkody niż dobrego. Przykładem są słodzone produkty i napoje wzbogacone m.in. w witaminę C z zaleceniem spożycia na poziomie 2-3 łyżeczek cukru dodanego dziennie, CODZIENNIE. Tymczasem wiele składników, np. witaminę C, która często dodawana jest w procesie produkcji tylko po to, aby na froncie opakowania dać wielki napis, łatwo uzupełnić w ilości dobowego zapotrzebowania ze zwykłych produktów, np. jedząc kawałek czerwonej papryki. I absolutnie nie ma potrzeby podawania dodatkowych dawek.

A jeśli masz objawy niedoborów – warto iść na badania diagnostyczne i przekonać się, których dokładnie składników brakuje oraz ile – zamiast tankowania litrów syropu glukozowego codziennie.

Interesują Cię też inne tematy związane z dobrym, zdrowym i świadomym odżywianiem? Na blogu doktor Ania znajdziesz teksty na temat cukru, soli, tłuszczu, przekąsek, nawyków żywieniowych, edukacji dzieci i wielu innych spraw zmieniających życie!

Kategorie: Inne

Co uczniowie kupują w sklepikach szkolnych?

Sklepik szkolny, podobnie jak automat z przekąskami i napojami, to dla wielu dzieci świątynia bylejakości, tłuszczu oraz cukru. Oferowane produkty zwykle zawierają kilka łyżeczek cukru dodanego w porcji, i nie są to jedyne słodzone posiłki w codziennym jadłospisie dzieci. Przy lawinowo rosnącym poziomie otyłości u najmłodszych – zamiast wprowadzić odgórne regulacje, do szkół wstawiane są kolejne automaty z cukrem i tłuszczem, z których dzieci mogą korzystać podczas przerw nawet kilka razy dziennie. Czy ktokolwiek zastanawia się nad konsekwencjami, zanim wyda pozwolenie na listę produktów dostępnych do samodzielnego zakupu w szkole? Czy kogokolwiek to obchodzi? Czy da się zmienić świątynię bylejakości w miejsce z lepiej zbilansowanym jedzeniem?

Co oferuje sklepik szkolny?

Jeśli sklepik szkolny nie ma rozbudowanej oferty, to utrzymuje się z tego, co sprzedaje się najlepiej: słodkich, słonych i tłustych produktów. Są to między innymi słodzone wyroby piekarnicze, batoniki, paluszki, precelki, słodzone jogurty, słodzone napoje, pseudosoki itp. Według badań sprzed kilku lat niemal 2/3 uczniów kupuje w sklepiku szkolnym przynajmniej raz w tygodniu, gdzie słowo „przynajmniej” oznacza, że może to dziać się również 3, 5 lub 10 razy w tygodniu. To może wydawać się nawet wygodne – rodzic daje rano dziecku pieniądze i mówi „kup sobie coś w szkole” – w miejscu, w którym teoretycznie powinno być coś dobrego i wartościowego. Miejscu, z którego dziecko powinno wynieść nie tylko elementarną wiedzę z różnych przedmiotów, ale też podstawy zdrowego odżywiania i stylu życia. Miejscu, w którym wykucie na blachę rzek Egiptu ważniejsze jest niż zwiększanie świadomości dotyczącej konsekwencji nieprawidłowego stylu odżywiania.

Dając dziecku pieniądze na jedzenie z automatu lub sklepu z przekąskami, przygotowywanie śniadania i drugiego śniadania mamy z głowy. Przy braku elementarnej wiedzy z zakresu zbilansowanych posiłków dziecku trudno jest jednak zrozumieć czemu nie powinno opierać śniadania na pseudomięsie z bułą, dlaczego nie warto jeść słodyczy kilka razy dziennie, a także jakie będą konsekwencje codziennego nadmiaru cukru w jadłospisie. A konsekwencje dla zdrowia fizycznego i psychicznego pojawiają się stosunkowo szybko, bo cukrzyca typu 2 czy otyłość nie czekają na specjalne zaproszenie. Przy braku jakiejkolwiek kontroli nad spożywaniem cukru u dziecka droga do problemów i zaburzeń jest szeroko otwarta.

Dieta dziecka zależy od rodzica

Nigdy nie zrozumiem rodziców, którzy nie zgadzają się na usuwanie niezdrowego jedzenia w sklepikach szkolnych. Bo oburzenie producentów rozumiem doskonale – w końcu to spory i łatwy pieniądz, młody konsument jest mniej świadomy i zdecydowanie mniej wymagający, jeśli chodzi o skład produktu. Stąd protesty producentów i dystrybutorów, dotyczące usuwania nadmiaru cukru i tłuszczu z menu dziecięcego nie są zaskoczeniem. Ale czemu rodzicom, którzy teoretycznie kochają swoje dzieci, tak zależy na ryzykowaniu zdrowiem swoich pociech poprzez przyzwolenie na codzienny nadmiar kalorii, cukru i tłuszczu? Odpowiedź na to pytanie pozostaje dla mnie niewiadomą.

Oczywista jest dla mnie natomiast potrzeba szukania wystarczająco dobrych rozwiązań, kompromisów. Bo nie chodzi przecież o zabranianie czy natychmiastowe usuwanie słodyczy i słonych przekąsek z jadłospisu dzieci. Chodzi o budowanie prawidłowych nawyków, wyjaśnianie konsekwencji oraz pokazywanie lepszych alternatyw.

Po pierwsze – budowanie nawyków. Mimo, że mocno posłodzony kompot do codziennego obiadu w szkole jest według norm żywienia w placówkach OK, to utrwalenie nawyku picia słodzonego napoju nie tylko w ciągu dnia, ale też do posiłku OK na pewno nie jest. Przeciwnie – ma szereg negatywnych, często nieodwracalnych konsekwencji.

Po drugie – budowanie świadomości. Dzieci potrzebują tego, co dorośli – dostępu do informacji, wyjaśnień i wsparcia. Jeśli rodzic powtarza dziecku bzdury o tym, że słodycze są w nagrodę, że to przyjemność lub coś, na co trzeba zasłużyć, a brak byle jakich produktów w sklepiku szkolnym to „brak zrozumienia potrzeb uczniów” czy „odbieranie dzieciństwa” albo przyjemności – dziecko dokładnie zapamięta te słowa.

Czasem warto wyjaśnić, jakie zagrożenie niesie za sobą codzienne spożywanie byle jakiego jedzenia, codzienny nadmiar cukru. Trzeba pokazać lepsze i gorsze przykłady, realne scenariusze i poświęcić 15 minut na wytłumaczenie podstawowych zasad funkcjonowania organizmu. A zasady są proste: codzienny nadmiar kalorii przyczynia się do otyłości, codzienny nadmiar cukru – również do cukrzycy typu 2. Słodkie i słone, tłuste przekąski łatwo przedawkować, bo są tłuste, słone lub słodkie. Wszyscy je kochamy, bo tłuszcz jest nośnikiem smaku. Jednak ich codzienny nadmiar może oznaczać kłopoty. Dodatkowo samo gadanie nie wystarczy – warto dawać dobry przykład. I nie oznacza to wcale chleba z wodą czy koktajlu z jarmużu. Jadłospis dziecka może być pełnowartościowy, urozmaicony i słodki bez ton cukru dodanego czy tłuszczu. Tak samo zresztą jak dieta dorosłych. A jeśli nie wiemy, jak skomponować posiłki – może warto poprosić dietetyka o wsparcie, w oparciu o to, co dziecko lubi i może jeść?

Przykłady lepszych alternatyw dla dzieci oferowane przez sklepik szkolny

Kompromis w sklepiku szkolnym jest możliwy i wpadło już na to wiele firm. Sklepiki szkolne oferują np. kanapki z dodatkiem warzyw, a nie z samym pseudomięsem, batoniki orzechowe, jabłka, naturalnie słodkie koktajle owocowe (bez cukru dodanego), sałatki, małe paczuszki orzechów czy bakalii oraz wodę, czy napoje z obniżoną zawartością cukru lub z dodatkiem soku owocowego. Dzieci chętnie wybiorą to, co ciekawie wygląda i fajnie pachnie, a tak może być nawet z atrakcyjnie podanymi mini marchewkami. Żaden sklepik szkolny nie musi rezygnować z działalności, a rodzice powinni się raczej cieszyć z tego, że dziecko nie kupi już na drugie śniadanie 11 łyżeczek cukru w postaci małej paczki żelków.

Nawyki żywieniowe dziecka kształtowane na poziomie przedszkola czy szkoły podstawowej są kluczowe dla jego wyborów (a często i problemów) w przyszłości. Nie nad wszystkim da się zapanować, nie nad wszystkim trzeba. Z pewnością warto uczyć dzieci podejmowania świadomych decyzji, warto rozmawiać i przeanalizować to, co oferuje codziennie sklepik szkolny. Dzięki spokojnej rozmowie bez zmuszania, zakazów i nakazów, dzięki lepszemu zrozumieniu tematu, młodym konsumentom łatwiej będzie częściej wybierać lepszą alternatywę i o to właśnie w tym chodzi.

Więcej tekstów na temat diety dziecka, cukru i nawyków żywieniowych znajdziesz na moim blogu Doktor Ania.

Kategorie: Inne

Cukier w diecie – jak go ograniczyć

O szkodliwości nadmiaru cukru mówi się dużo, ale gdy otworzysz gazetkę promocyjną popularnych marketów, cukier będzie motywem przewodnim z każdej możliwej okazji. Codziennie jest jakiś szczególnie dobry dzień albo okazja, aby nabrać się na szczęście płynące z kolorowych opakowań batoników, ciasteczek, cukierków i pseudozdrowych przekąsek. A już zupełnie usprawiedliwione jest spożywanie produktów bio, eko, vegan oraz fit. I oczywiście tych dla dzieci, bo jeśli coś jest dla dzieci, to przecież musi być dobre i zdrowe. Na słodkie posiłki zawsze jest „dobry moment” – możemy serwować je zwłaszcza na śniadanie, ale na obiad i kolację też będzie OK. Tylko czy na pewno…?

Cukier w diecie nie jest toksyczny, jest elementem menu. Niestety wiele osób nie do końca świadomie spożywa cukry dodane codziennie. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy jak łatwo o NADMIAR cukrów prostych każdego dnia, zwłaszcza w diecie dzieci. Dlatego potrzebne jest ograniczenie cukru. Jak to zrobić? I po co?

Cukier w diecie – czy i ile potrzebujesz?

Proces ograniczania cukru dodanego w diecie warto zacząć spokojnie i bezstresowo, od przyjrzenia się, ile go tak naprawdę spożywamy. Można na początek przyjąć, że cukry proste mogą stanowić średnio 5 – 10% ogółu energii. Oznacza to w praktyce, że jeśli przeciętna dorosła osoba z dziennym zapotrzebowaniem na energię na poziomie 2000 kcal, spożywa produkty słodzone to cukier powinien być ograniczony do około 200 kcal. 1 g cukru to 4 kcal, a łyżeczka to około 5 g. Zatem w przeliczeniu będzie to ok. 50 g cukru, czyli 10 płaskich łyżeczek dziennie.

Problem z cukrem jest jednak taki, że im więcej go jemy, tym większą możemy mieć na niego ochotę. Jeśli dotyczy to dziecka, a nawyk sięgania po słodycze nie jest korygowany, to w przyszłości szykują się problemy z otyłością, cukrzycą typu 2 i innymi chorobami, w tym z nieustanną walką o zdrowie psychiczne. Właśnie dlatego świadome spożywanie cukru, a jeśli to konieczne – ograniczanie cukru w diecie, jest ważne od najmłodszych lat.

Jak żyć?

Wprowadzaj dobre nawyki i ucz dziecko świadomego jedzenia. Pokazuj, że cukier nie jest gwarancją lepszego humoru, nie jest warunkiem szczęśliwego popołudnia, udanej imprezy. Mimo słabych przekazów medialnych, idiotycznych reklam oraz społecznego przyzwolenia na przecukrzanie dzieci – cierpliwie tłumacz, że organizm ludzki, zwłaszcza młody, nie potrzebuje cukrów dodanych w takich ilościach, jakie widzimy w reklamach oraz w śniadaniówkach u koleżanek i kolegów.

Pomysły na ograniczenie cukru

Ale jak zrezygnować z cukru, skoro wszędzie jest go tak dużo?

Pisałam o tym w tekście Zamienniki cukru, warto to powtórzyć. Moja propozycja to stopniowe ograniczanie, w indywidualnie dobranym tempie. To rozwiązanie bezstresowe i w miarę proste.

  • Zwróć uwagę: kiedy i dlaczego jesz coś słodkiego? Czy to na pewno potrzeba zjedzenia słodyczy czy może jednak tylko przyzwyczajenie lub bezrefleksyjnie powielany schemat typu musi być słodkie? A może to po prostu ochota na chwilę odpoczynku? Niekoniecznie związaną z jedzeniem cukru.
  • Czy na pewno musisz posłodzić aż tyle? Może z mniejszą ilością też będzie smaczne?
  • Jeśli chcesz posłodzić, warto zwrócić uwagę na polskie miody, świeże i suszone owoce, przeciery owocowe.
  • Jeśli potrzebujesz użyć cukru, być może da się użyć mniejszej ilości lub zastąpić go np. ksylitolem.
  • Jeśli lubisz słodzone jogurty, naleśniki, placki i inne potrawy, ciekawym pomysłem słodzenia są też domowe dżemy, powidła i inne przetwory owocowe bez dodatku cukru. Owocowe przetwory bez dodatku cukru można kupić w wielu sklepach.

Co dzieje się z nadmiarem cukrów w organizmie?

  • Zauważasz nadmierną masę ciała?
  • Czujesz rozdrażnienie, zwiększoną nerwowość?
  • Masz mniej energii i czujesz ciągłe zmęczenie?
  • Towarzyszą Ci problemy ze snem, koncentracją, bóle brzucha?

To mogą być oznaki wielu chorób, ale także nadmiaru cukru w jadłospisie. Świadomie przyjrzenie się diecie, eliminacja nadmiaru cukrów dodanych oraz wprowadzenie lepiej zbilansowanych posiłków wbrew pozorom nie jest aż tak trudna. Eliminacja nadmiaru cukru z diety może poprawić Twoją codzienność, polepszyć zdrowie oraz wpłynąć na wydajność w pracy.

Świadome spożywanie cukru

Ograniczenie cukru w diecie nie musi być terapią szokową i u każdej osoby procedurą radykalną. Warto eliminować cukier z diety małymi kroczkami, na przykład:

  • Zamiast słodzenia kawy czy herbaty 2 łyżeczkami cukru, dodaj ciut mniej niż 2 łyżeczki, w następnych dniach może 1,5, a następnie, po kilku dniach czy tygodniach 1,
  • Zamiast jogurtu owocowego, wybierz jogurt naturalny i dodaj do niego porcję ulubionych, świeżych owoców,albo zmieszaj naturalny z owocowym,
  • Jeśli kochasz napoje i soki owocowe, zacznij je nieco rozcieńczać, zaczynając od dodatku odrobiny wody do porcji napoju czy soku.

Chcesz zacząć jeść bardziej świadomie oraz poszukać nowych rozwiązań w swoim stylu odżywiania? Przeczytaj też inne teksty na temat cukru, które publikuję na blogu jako Doktor Ania. Dowiedz się np. jak obliczyć ilość cukru w produkcie i dlaczego cukier wpływa na płodność. Więcej informacji jak ograniczyć cukry proste i cukier dodany oraz prostych wskazówek jak zadbać o siebie i o rodzinę znajdziesz na mojej platformie edukacyjnej (klik). Jeśli chcesz w 2 tygodnie zacząć kontrolować to co kupujesz oraz ilość cukru, którą spożywasz w tym prostym szkoleniu (klik) nauczę Cię kilku prostych trików – wystarczy 10 minut dziennie (to szkolenie jest też na mojej platformie w pakiecie premium).

Kategorie: Odżywianie

Zdrowe odżywianie – jak zacząć?

Zdrowe nawyki żywieniowe to nie tylko wiedza na temat zbilansowanego odżywiania, to również znajomość własnego organizmu. Dlatego zanim zaczniesz kupować superfoods czy prozdrowotne produkty spożywcze i jeść je na siłę, bo koleżanka je, bo było w gazecie, że trzeba lub bo gwiazda z Instagrama polecała – zastanów się czy na pewno warto inwestować w zagraniczne lub reklamowane cuda oraz czy dobrze się po nich czujesz.

Zdrowe odżywianie jest ważne, czy wiesz dlaczego? 

Bo wpływa na nasze życie codzienne, CODZIENNIE.

Bo przez nieprawidłowe nawyki żywieniowe i nieodpowiednio zbilansowane posiłki możesz mieć kłopoty w życiu prywatnym i zawodowym. A mówiąc wprost – dieta oparta o tłuste, słone fastfoody, litry słodzonych napojów i garść supli plus sporadycznie jakieś warzywko, prędzej czy później odbije Ci się czkawką w postaci problemów ze zdrowiem, gorszym samopoczuciem oraz kłopotami ze snem. To z kolei będzie rzutowało na CAŁE twoje życie, bo będziesz źle się czuć od rana do wieczora, w nocy kiepsko spać, więc od rana czuć się jeszcze gorzej. Czyli błędne koło.

Związek między tym co jesz a jakością Twojego życia, jest silny i nierozerwalny, czy tego chcesz czy nie. A jeślizmiana sposobu żywienia i stylu życia nie przynosi rezultatów w postaci poprawy zdrowia i samopoczucia – warto iść do specjalisty (np. gastrologa, neurologa czy psychiatry). Wcześniej jednak postaraj się, aby Twój jadłospis był dopasowany do Ciebie. Czyli jedz nie tylko to, co zdrowe – jedz to, po czym czujesz się dobrze, w ilości, jakiej potrzebuje Twój organizm. Dobra pamięć, energia, koncentracja, mocne włosy, skóra, paznokcie, lepsza odporność na stres oraz motywacja do działania, to tylko przykłady korzyści, którymi odpłaci się organizm w zamian za prawidłowo zbilansowaną dietę. Dodatkowo, jeśli przestaniesz inwestować w byle co i wydawać kasę na byle jakie jedzenie byle gdzie, w kieszeni zostanie kilka PLN więcej na przyjemności takie, jak np. kino, dobra książka czy film lub inny element do domowej kolekcji.

Nawyki zdrowego żywienia – zacznij od poznania siebie

Nie każdy musi pić litry mleka krowiego bo wapń, jeść jabłko ze skórką, bo błonnik i witaminy itp. itd. Jeśli po mleku czy surowym jabłku boli Cię brzuch lub odczuwasz dyskomfort, chyba coś tu nie gra. Podobnie jest ze słodyczami: nie musisz obawiać się zakazów żywieniowych. Bo nie chodzi o niejedzenie czekolady czy inne zakazy. Ważnymi elementami sukcesu są: obserwowanie organizmu oraz oddzielenie emocji od jedzenia. Jeśli jedzenie służy do pocieszania czy nagradzania siebie, warto zacząć od szukania innych nagród czy sposobów pocieszenia, a może odwiedzić specjalistę, który podrzuci fajne sposoby na pozajedzeniowe radzenie sobie z emocjami.

Wiesz już co jest dla Ciebie dobre, i chcesz wybierać lepiej?

Nawet sok warzywny może okazać się większą szkodą niż pożytkiem, jeśli ślepo poddajemy się marketingowym frazom i promocjom w sklepie. Dobrze jest znać zasady zbilansowanego odżywiania oraz lepsze i gorsze produkty, aby nie nabierać się zdrowo brzmiące hasła. Przed pułapkami spożywczymi może uchronić Cię treść pełnej ZROZUMIENIA książki „Smart shopping”. Bez narzucania jedynie słusznych poglądów, bez zmuszania do gwałtownych zmian i rezygnacji ze wszystkiego, co uwielbiasz. Opowiadam tam o żywności w prosty sposób, aby zwrócić Twoją uwagę na świadome odżywianie, świadome zakupy i świadome decyzje. Jeszcze więcej informacji jak ograniczyć cukry proste i cukier dodany oraz prostych wskazówek jak zadbać o siebie i o rodzinę znajdziesz na mojej platformie edukacyjnej (klik). Jeśli chcesz w 2 tygodnie zacząć kontrolować to co kupujesz oraz ilość cukru, którą spożywasz w tym prostym szkoleniu (klik) nauczę Cię kilku prostych trików – wystarczy 10 minut dziennie (to szkolenie jest też na mojej platformie w pakiecie premium)..

Kategorie: Inne

Jak wygląda zbilansowana dieta?

Nie wiem, czy wiecie, ale gastroskopia to badanie, podczas którego beka się i próbuje wyrzygać rurkę wsadzoną do żołądka (tak, wsadzoną przez usta). Zanim zadzwonisz do lekarza, żeby zgłosić ból brzucha i dostać skierowanie na gastro, proponuję poznać bliżej pojęcie zbilansowanej diety. Wszyscy słyszeli, nie wszyscy pamiętają. Co to jest zbilansowana dieta?

Czy zbilansowana dieta jest na serio aż tak ważna?

Bóle brzucha, wzdęcia, bóle głowy, ospałość i brak energii do życia – oczywiście mogą być to oznaki całkiem poważnych chorób, jednak być może wcale nie masz raka, a coś innego: niedobór pewnych substancji odżywczych, nadmiar innych, np. cukrów prostych lub zbyt długie przerwy między posiłkami. Twoje ciało i samopoczucie może też komunikować brak wody, witamin i składników mineralnych. Jeśli znasz wymienione objawy z życia codziennego, oprócz badań diagnostycznych, być może warto zająć się też zawartością lodówki oraz zmienić sposób myślenia o jedzeniu. Jeśli chcesz poczuć się lepiej, trzeba zadbać o dobre nawyki, zamiast nieustannie tkwić w bylejakości żywieniowej. Ale jak zbilansować dietę, żeby to co jemy, zmieniało jakość codzienności?

Co powinna zawierać zbilansowana dieta?

Zbilansowana dieta to optymalny dla danej osoby sposób żywienia, to taki zestaw posiłków, który pokrywa indywidualne zapotrzebowanie na wszystkie składniki. To dieta pełnowartościowa, z indywidualnie dobraną ilością składników.
Zbilansowana dieta dotyczy:

  • odpowiedniej ilości posiłków – najczęściej od 3 do 5 dziennie – w zależności od stylu życia, wykonywanej pracy i zapotrzebowania kalorycznego,
  • odpowiedniej ilości kalorii – żeby zbilansować dietę, najlepiej zacząć od obliczenia zapotrzebowania kalorycznego. Przeciętne zapotrzebowanie osoby dorosłej pracującej przy biurku, osoby o umiarkowanej aktywności fizycznej oscyluje w okolicach 2000 – 2500 kcal,
  • odpowiedniej ilości składników – proporcje są różnorodne, przeciętnie wygląda to tak: węglowodany od 45 do 65 %, tłuszcze od 20 do 35 % i białko od 10 do 20 % i powinno być to dobierane indywidualnie,
  • Odpowiedniej ilości wody – od 1,5 do nawet 3 litrów dziennie – im większa aktywność, tym więcej potrzebujesz płynów. Pamiętaj, żeby pić wodę po prostu, a nie wtedy, kiedy chce Ci się pić. Ten moment jest już informacją o odwodnieniu organizmu.
  • odpowiedniej ilości witamin, składników mineralnych, błonnika pokarmowego – żeby nasze ciało odwdzięczało nam się dobrym samopoczuciem i zdrowiem, wydajnością podczas pracy, zdrową skórą, szybką regeneracją, oraz bezproblemowymi i regularnymi wizytami w toalecie – należy zadbać o szczegóły.

Odpowiednie” to słowo klucz. Zbilansowana dieta musi być dopasowana do Twojego stylu życia i z tym stylem życia współgrać. Oczywiście samym jedzeniem tematu do końca nie załatwisz. Zdrowa, zbilansowana dieta przynosi największe korzyści wtedy, kiedy łączysz ją z aktywnością fizyczną, odpowiednią ilością snu, zarządzaniem stresem itd.

Gdybym miała Ci coś polecić na „już”…

Gdybym miała polecić Ci coś na rozpęd, na początek, coś co pokazałoby Ci sens działań oraz w bezstresowy, prosty sposób dało na tacy szybkie rozwiązania od których warto rozpocząć zmiany – byłaby to książka „Nie żryj gówien” lub „Na coś trzeba umrzeć”. To siostry bliźniaczki, które różnią się jedynie słownictwem (w „Nie żryj” znajdziesz brzydkie wyrazy).

Po przeczytaniu skończą się wątpliwości i kończenie dyskusji słowami „na coś trzeba umrzeć”. Chyba, że planujesz umrzeć tuż po czterdziestce, wtedy totalnie nie musisz przejmować się czymkolwiek i kompletnie nie zawracaj sobie głowy zbilansowaną dietą.

Kategorie: Inne