Jak w Walentynki dać znać, że ci nie zależy?

Jak w Walentynki dać znać, że ci nie zależy?

Związek dobiega powoli ku końcowi? Jeszcze coś tam się dzieje ale już ostatnie podrygi? Chcesz symbolicznie zaznaczyć, że już ci nie zależy?

Walentynki to doskonały moment!

To dobra pora, aby w prosty sposób zasygnalizować, że masz wylane na partnerkę czy partnera, że nie zależy ci na szczęściu czy zdrowiu drugiej osoby, a tym bardziej na wspólnej przyszłości. Oto jak to zrobić.

Prosty plan.

Tu nie trzeba specjalnie kombinować.

Jeśli partner/ka obchodzi Walentynki, lubi ten dzień albo chce w sposób szczególny podkreślić łączące was uczucie- wystarczy udawać, że się – ojej, jak to możliwe- zapomniało. O dniu, o prezencie, o kwiatach, o obietnicach, o obiedzie, kolacji, wieczorze, wyjściu do restauracji, kinie- czymkolwiek co zwykle robicie lub co lubicie robić.

A jeśli nie da się uniknąć udawania i trzeba coś kupić- najlepsze są dwie szkoły, ale trzeci pomysł też spoko.

  • Kupujemy coś, co zasygnalizuje, że w dupie mamy czyjeś zdrowie– najlepiej słodycze z jak najgorszym składem i tandetnym opakowaniem- to najłatwiejsza opcja. W ten prosty sposób, pod płaszczykiem chęci sprawienia przyjemności, dajemy znać, że chcemy aby ktoś jak najszybciej miał nadwagę, a nawet otyłość, a co za tym idzie zwiększone ryzyko chorób i krótsze nawet o 15 lat życie. To doskonały kamuflaż, w którym pomagają nam sami producenci słodkich produktów, dorabiając idiotyczne ideologie dotyczące przyjemności związanej z cukrem i tłuszczem. Tak więc, w obliczu społecznego przyzwolenia na faszerowanie ukochanej/ego tonami gówna- jesteśmy doskonale kryci. Niestety mądry człowiek zrozumie o co nam biega między słowami, zatem wilk syty i owca cała.
  • Bierzemy byle co, byle kupić, po najmniejszej linii oporu, najlepiej coś, czego dana osoba totalnie nie potrzebuje, w ten sposób zasygnalizujemy, że w dupie mamy czyjeś potrzeby i tym razem jest to już komunikat otwarty. Przykładowo setny żel pod prysznic z kokardą z perfumerii, jakieś tam kosmetyki czy nudne skarpety, może być też muzyka lub książka z listy TOP10, kompletnie oderwana od czyjegoś gustu.
  • Kupujemy/organizujemy to co sami lubimy i chcemy, nie zważając, że ktoś ma inne zainteresowania, potrzeby, marzenia, że komuś przyjemność sprawiają zupełnie inne rzeczy. W ten sposób pokazujemy, że lejemy po czyichś potrzebach po całości, notoryczne działania tego typu wiele razy pod rząd to bardzo skuteczny sposób na szybkie zakończenie relacji.

A co jeśli ktoś nie obchodzi 14.02?

Jeśli Walentynki totalnie nie istnieją na płaszczyźnie rozmów- można przygotować, zorganizować coś specjalnego lub kupić coś bardzo drogiego i poźniej marudzić przez kilka dni, że druga osoba nas nie docenia, a my tyle się napracowaliśmy/wydaliśmy kasy. Można udawać, że się nie rozumie, że każdy jest inny, lubi inaczej spędzać czas i pieniądze, że często zupełnie inne rzeczy są dla ludzi ważne. Można zrobić z siebie totalnego egocentryka egoistę i na tej bazie skręcić niezłą aferę, najlepiej z praniem brudów z sytuacji od początku znajomości.

Czego NIE robić?

  • Nie dawać znać, że nam zależy, że rozumiemy drugą osobę, że zapisaliśmy sobie kiedyś czego chce, pragnie, czego szuka, że wiemy o czym marzy, co sprawia przyjemność.
  • Nie pokazywać, że wiemy kiedy ktoś jest szczęśliwy.
  • Nie pochylamy się absolutnie nad czyimiś potrzebami, zamiast tego aksjomatycznie zakładamy, że ktoś chce tego samego co my. Zawsze i wszędzie.
  • Nie spędzamy za dużo czasu na myśleniu o 14.02- fejsbuczek, insta i jutuby same się nie przejrzą, c’nie?
  • Staramy się nie zaskakiwać partnera/ki, aby przypadkiem człowiek nie poczuł się wyjątkowo w tym dniu, jeśli lubi obchodzić Walentynki.

Co robić?

Oczywiście z okazji 14.02 należy sprawić prezent przede wszystkim sobie, niezależnie czy się z kimś spotykamy czy nie, oto kilka propozycji.

  • Bilet do kina, teatru itp.
  • Karnet na ulubione zajęcia- np. taniec, fotografia, sport itd.
  • Karta podarunkowa do perfumerii, księgarni, ulubionego sklepu.
  • Wizyta w ulubionej lub nowej restauracji.
  • Masaż.
  • Wizyta kosmetyczki, fryzjera, innego speca, z zabiegiem do wyboru.
  • Trening z ulubionym trenerem personalnym.
  • Gadżet z ulubionego sklepu.
  • Kolejny element do tworzonej kolekcji.
  • Album o ulubionej tematyce.
  • Weekend lub dzień w spa.
  • Weekendowy wyjazd zagraniczny- zwiedzanie: np. Berlin, Praga, Londyn. Zwiedzanie + odpoczynek lub sam odpoczynek z widokiem na morze: np. Lizbona, Ateny, Piza.

Spoko, nie ma za co!

Fot. pixabay.com

0 0 vote
Article Rating
Kategorie:
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments