mleczko kokosowe

Cena a skład – mleczko kokosowe.

Ten, kto używa mleczka kokosowego doskonale wie, jak trudno jest znaleźć produkt o prostym składzie. Oczywiście wynika to również z preferencji konsumenckich – klient po otwarciu puszki woli zobaczyć ładniejszą, bardziej niż mniej jednolitą konsystencję, a nie grudkowatą breję. Podobnie jak w przypadku śmietany – tu również wolimy przewidywalny w użyciu produkt zamiast kalejdoskopu wydarzeń podczas gotowania.

Co zatem wybrać i czy kierować się ceną?

mleczko kokosowe

Dwa produkty o podobnej cenie, rzućmy okiem na skład.

mleczko kokosowe
mleczko kokosowe

Czyli woda z dodatkiem miąższu plus substancje dodatkowe.

mleczko kokosowe
mleczko kokosowe

Miąższ z dodatkiem wody + guma guar. Uwagę zwraca znaczna różnica w zawartości wapnia.

Cena.

Zwykle im więcej wody tym więcej substancji wypełniających, udających, nadających, dodających, formujących itp.

Nie jest tajemnicą, że surowce są droższe niż woda z tanim olejem i najczęściej nie da się zrobić produktu przetworzonego tanio i dobrze. Tu chciałabym, pokazać Ci, że zdarzają się sytuacje gdzie cena jest naprawdę podobna.

Ale czy zawsze warto dopłacać?

Nie. Nie dopłacam do wysoko przetworzonych produktów zawierających tony cukru i tłuszczu. Wolę płatki owsiane za 2-3pln za paczkę niż mniejsze opakowanie przecukrzonego produktu płatko-podobnego. Ale już mając do wyboru loda za 3pln ze skomplikowanym składem, wybiorę wersję za 5pln o podobnej zawartości cukru ale prostszym składem. Bo wolę zjeść raz w tygodniu prawdziwego loda niż 2x w tygodniu produkt lodo-podobny.

Skład a cena.

Oczywiście ktoś może potrzebować wody z dodatkiem kokosa. Ja zwykle szukając tego typu produktów potrzebuję głównie miąższu. Chętnie dopłacę te 50 gr czy nawet 1 pln, bo wodę mam w kranie, nie muszę kupować jej w puszce czy w słoiku.

Mimo wzrostu świadomości konsumenckiej, coraz uważniejszego robienia zakupów, nadal obserwuję wahanie i drżącą rękę jeśli chodzi o dokładanie kilku pln do lepszej jakości produktów spożywczych. Kupujemy tony potrzebnych i niepotrzebnych szmat, butów, kosmetyków, bierzemy na kredyt telewizory, samochody, a często szkoda komuś dopłacić te 2-3 pln do sosu pomidorowego opartego na pomidorach zamiast wodzie i/lub oleju z dodatkiem warzyw, szkoda zainwestować w lepszy olej itd. Oszczędzamy na czymś, co buduje nasz organizm płacąc za coś, co rozwali się po kilku praniach czy dwóch sezonach polskiej zimy.

Dla mnie inwestowanie odrobinę lub trochę więcej w jedzenie o lepszym składzie jest inwestycją w lepsze samopoczucie i zdrowie, ale decyzję tradycyjnie pozostawiam Tobie. Pamiętaj tylko, że po iluś latach jedzenia taniego przetworzonego syfu nie będzie miało znaczenia który model butów czy jaki pasek miałaś na sobie w SS2019.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o