władza absolutna

Władza absolutna – zasady w moim domu.

Raz na jakiś czas staram się przypominać ludziom o zasadach panujących na moich profilach społecznościowych, ale może warto mieć je gdzieś w jedyn miejscu i po prostu rzucać linkiem raz na jakiś czas. Myślę, że niektóre z nich są na tyle uniwersalne, że przydadzą Ci się również w życiu prywatnym.

Władza absolutna.

Tak! Przyznaje się! Władza absolutna jest, będzie i bardzo sobie to cenię bo trochę nad tym pracowałam. Mało tego – TY TEŻ JĄ MASZ! Masz władzę nad składem swojego otoczenia, masz prawo jasno wyrażać swoje zdanie i jasno komunikować, gdy coś Ci nie pasuje. Zapraszając mnie do swojego domu masz prawo oczekiwać, że będę szanowała Twoje zasady. Ja mam prawo je olać i żyć po swojemu ale wtedy nie będę zdziwiona gdy wyrzucisz mnie na zbity pysk. Bo nie szanuję Twoich zasad. Bo przyszło mi do głowy, że wyleję wiadro gówna na środku Twojego mieszkania. Bo Tobie może się to nie spodobać. Masz prawo wywalić mnie bez słowa. Tak samo ja mam prawo wywalić Cię z mojego domu, którego przedłużeniem jest mój facebook i instagram.

Twoje publiczne komentarze są publiczne.

Naprawdę myślisz, że komentując na moim PUBLICZNYM profilu nie mam prawa pokazywać Twojego komentarza publicznie? Trzy razy zastanów się nad tym co piszesz.

Jeśli czujesz silną potrzebę wylania żółci lub poniżenia mnie lub mojego Czytelnika – zmień profil. U mnie nie ma miejsca na przepychanki i obrażanie mnie + moich Obserwatorów. Niezależnie czy żyją i odżywiają się w sposób który Ci odpowiada czy nie.

Otaczam się ludźmi, którzy mnie szanują.

Ty również masz prawo otaczać się ludźmi, którzy Cię szanują i cenią bez względu na Twoje pochodzenie, orientację, wyznanie, stan posiadania i wykształcenie. Masz prawo odseparować się, odciąć lub ograniczyć kontakty z toksycznymi osobnikami. Masz prawo powiedzieć ‚dosyć’, ‚nie podoba mi się to jak mnie traktujesz’, ‚proszę zajmij się swoim życiem’. Korzystam z tego prawa codziennie, Tobie też polecam. Na wiele rzeczy nie mamy wpływu, to prawda. Ale możemy działać, jeśli chodzi o kształtowanie relacji w naszym otoczeniu, w naszym domu.

Olewam ludzi, którzy lepiej ode mnie wiedzą jak mam żyć.

Nauczyłam się i nadal uczę nie zwracać uwagi na smutnych, sfrustrowanych ludzi, doradzających mi UWAGA, UWAGA: W DOBREJ WIERZE jak mam żyć, pracować, pisać. Jakiego mam używać języka, jakich treści. Oni doskonale wiedzą czy to co robię jest dobre, wartościowe, czy zajdę daleko czy wyląduję w szambie. Nawet jeśli są to lub były bliskie mi osoby – nauczyłam się odcinać od takich TOKSYCZNYCH zachowań. Złośliwość, uszczypliwy przekaz, dziwne insynuacje i komunikaty na zasadzie „przykro mi, że” to dla mnie TOKSYNY. Usuwam je bez żalu z mojego życia. Razem z autorem wypowiedzi. To są często bardzo trudne sytuacje rodzinne jednak dla mnie ważniejsze jest to, co dzieje się w MOIM domu z MOJĄ najbliższą rodziną. Mam jedno życie i nie mam zamiaru nawet sekundy tracić na idiotyczne dyskusje, emocjonalne podjazdy i głupkowate gierki. Jeśli jest taka konieczność posługuję się środkami ostatecznymi, czyli kompletnym urwaniem relacji z osobą „ale ja chcę tylko dobrze dla ciebie”.

Ludzie, czy naprawdę tak trudno zrozumieć, że jestem świadoma tego co robię, że idę SWOJĄ drogą, że NIE INTERESUJE MNIE, że inni robią coś tam, że PRZECIEŻ WSZYSCY TAK ROBIĄ, że nie uznaję utartych schematów, że mam swoje metody i że lubię uczyć się na swoich błędach? Dodatkowo nie słucham rad osób, które są w innym miejscu niż to, do którego zmierzam. 

Ignoruję lub blokuję ludzi z kijem w dupie.

Tak, wiem, że brzmi to strasznie ale niestety tak robię. Wyznaję podejście „żyj i daj żyć innym”. Jeśli nie podoba Ci się treść – odejdź. Jeśli nie podoba Ci się język przekazu – odejdź. Jeśli nie podoba Ci się to jak się zachowuję – odejdź.

Ja nie przychodzę do Ciebie i nie wyrażam swojego niezadowolenia z powodu Twoich zdjęć, języka przekazu czy jakości prezentowanych treści.

Jeśli chcesz wyrazić swoje zdanie pod postacią merytorycznego komentarza BEZ EMOCJONALNYCH PODJAZDÓW – nie ma sprawy.

Jeśli chcesz napisać, że jestem taka, siaka, robię to i tamto źle Twoim zdaniem – odejdź. Jeśli chcesz napisać, że jesteś pewna gdzie zmierzam i jakie są moje cele – odejdź. Jeśli chcesz mnie oceniać nie mając pojęcia co piszesz – odejdź. Jeśli chcesz napisać mi, że nie podoba Ci się, że napisałam „gówno” – odejdź. Nie interesują mnie Twoje preferencje językowe, Twoje zdanie na mój temat, Twoja opinia o mim życiu. Nie interesuje mnie co myślisz o GMO, pestycydach, gejach i lesbijkach oraz partii rządzącej, zwłaszcza gdy uważasz swoje zdanie za jedyne słuszne i nie rozumiesz, że świat NIE JEST czarno-biały.

I tak wszyscy umrzemy.

Arsen w ryżu, pestycydy, WWA, plastik, antybiotyki, szczepionki – ludzie, kurwa, czy Wy się dopiero urodziliście?

Żyjemy w takich czasach OD LAT. Płacimy cenę za rozwój technologii, za ilość osób na ziemi, za brak szacunku do środowiska, za nieprzemyślane ruchy. Na litość boską nie zaczynaj na profilu dyskusji o tym, że nie jesz mięsa bo zawiera antybiotyki, sera bo jest trujący, warzyw bo azotany, owoców bo pestycydy itd. TAK – WSZYSTKO JEST SKAŻONE I WSZYSCY KIEDYŚ UMRZEMY. 

No i…? Co teraz? No właśnie. Więc daruj sobie informowanie mnie o sprawach na które nie mam wpływu. Chętnie pomogę Ci w obszarach na które mamy wpływ, np. w wybieraniu produktów o niskiej zawartości cukrów dodanych. Bo widzisz, przejmujesz się tak strasznie arsenem i pestycydami, ale to, że Ty i Twoje Dziecko żrecie tony cukru i tłuszcze utwardzane to już luz, prawda? Nie bądź hipokrytą, przestań płakać nad rozlanym mlekiem. Zajmij się tym, co możesz zmienić i nie informuj mnie o rewelacjach ze szmatławców na temat „nowych rewolucyjnych odkryć” prosto z dupy.

Korzystam z tego, że jestem u siebie.

Zapraszam Cię do siebie, żeby Ci pomóc, jeśli tylko jesteś na to gotowa. Mogę pokazać Ci proste sposoby na radzenie sobie z trudnymi tematami. Ty również zapraszasz ludzi do siebie, do swojego świata. Ale i ja i Ty oczekujemy uszanowania pewnych zasad. A jeśli ktoś PO RAZ KOLEJNY nie chce  respektować zasad, nie mam wyrzutów sumienia podczas reakcji. Bo do tego służy WŁADZA ABSOLUTNA. 

Korzystaj i rób porządek w swoim życiu. Pamiętaj co jest dla Ciebie najważniejsze – życie wedle cudzych norm? Cudzych planów? Czy życie swoim trybem, w swoim tempie, wedle tego co TOBIE sprawia radość, co Tobie pasuje. 

Ja żyję po swojemu, niektórym osobom się to nie podoba. Mają dla mnie miliony złotych rad, oczywiście „życzliwych”. Mają pretensje, żal, nie spełniam czyichś oczekiwań, pokładanych nadziei. Nie jestem taka, siaka, nie zachowuję się tak i owak, nie wyglądam, nie mieszkam, nie jeżdżę, nie pracuję, nie piszę, nie żyję wedle ich norm. Owszem. Żyje wedle swoich. Bo to moje życie do diabła! A jak Ci się szczególnie nie podoba i czujesz nieodpartą potrzebę przekazania mi komunikatu nt. niedostosowania mojego życia do Twoich „odpowiednich norm” – od razu powiem wprost i nie chciałabym tego więcej powtarzać: WYPIERDALAJ.

Zero tolerancji dla toksyn.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o