UWAGA! PREORDER! Wysyłka luty/marzec.
_
Jeśli lubisz otaczać się pięknymi przedmiotami codziennego użytku, jeśli kochasz produkty tworzone z myślą o komforcie, spokoju, szczęściu, pięknej codzienności i równowadze – jesteś we właściwym miejscu.
„365” nie jest pierwszym z brzegu dziennikiem czy plenerem. Nie jest też typową książką czy kalendarzem tworzonym na zasadzie „zróbmy na odwal, i tak ludzie kupią”.
„365” to nie jest kolejny produkt, który rzucisz w kąt po kilku tygodniach użytkowania jak wszystkie poprzednie.
„365” to efekt wielu lat pracy nad sobą, nad komfortem życia, jak również nad najwyższą jakością i przydatnością produktów. To efekt popełniania błędów i wyciągania wniosków.
„365” powstał nie tylko po to aby ułatwiać życie. Również po to, aby niektórym ludziom to życie i codzienność uratować. Bo nie ma chyba nic gorszego niż utrata nadziei i udawanie, że się to życie przeżywa. Nasza codzienność naprawdę nie polega na tym, aby ciagle udawać.
„365” to rownież efekt wielu lat słuchania i analizowania tysięcy pytań, wiadomości, ankiet i precyzyjnie opisanych potrzeb Odbiorców.
„365” to narzędzie do porządkowania ważnych spraw, zapisywania przemyśleń, nowych pomysłów, i przede wszystkim do nauczenia się czegoś o sobie i o swoich potrzebach.
Jest tu trochę tekstów do przeczytania, dzięki którym możesz uporządkować pewne tematy w swoim życiu, oraz trochę miejsca do pracy ze sobą i nad sobą. Znajdziesz w nim m.in:
- przestrzeń na zaplanowanie dnia
- miejsce na notatki
- narzędzia służące do zadbania o zdrowie fizyczne i psychiczne
- przestrzeń do nauki o tym jak zmieniają się nasze potrzeby
- narzędzia do nauki troszczenia się o swój dobrostan
- krótkie przypopminajki wspierające w dbaniu o zdrowie fizyczne i psychiczne (pisane zarówno dla kobiet jak i dla mężczyzn, kalendarz jest unisex)
- minimalistyczny, nieangażujący design unisex
- układ zaprojektowany w taki sposób, że możesz korzystać z niego codziennie, co drugi dzień, raz lub kilka razy w tygodniu, tylko w weekendy, lub w dowolnym innym – wygodnym dla Ciebie – schemacie
- twardą okładkę
- gumkę trzymającą całość
- 416 stron
- wymiary – około 155 x 221mm
- okładka od Pantone
- tasiemkę.
Lubię otaczać się pięknymi przedmiotami, które są nie tylko funkcjonalne, ale też cieszą oko.
Dlatego środek to piękny, delikatny i aksamitny w dotyku papier z półki premium, papier na którym chcesz pisać.
Okładka jest zaprojektowana jest ze specjalnego sztywnego kartonu pokrytego matową, chropowatą powłoką, która ciekawie kontrastuje z miękkością i delikatnością papieru.
Czcionka jest unikatowa, zaprojektowana przez berlińskiego projektanta dbającego o każdy szczegół każdej litery, cyfry i znaku.
Dla kogo jest „365”?
Tworząc „365” myślałam o tym jak poprawić komfort osoby, która będzie z niego korzystała – bez względu na to jaki tryb życia prowadzi, kim jest, z kim i gdzie mieszka, oraz czy, jak i gdzie pracuje. Myślałam zwłaszcza o osobach:
- zapominających o sobie
- skupionych głównie na innych
- ciagle czekających na coś lub na kogoś
- bojących się wziąć sprawy we własne ręce
- które nie wyniosły z domu zdrowych wzorców dbania o zdrowie fizyczne i psychiczne
- mających trudność z wygospodarowaniem czasu i przestrzeni dla siebie
- które uważają, że nie zasługują na najlepsze, najdroższe przedmioty, wydarzenia i atrakcje
- odczuwających dyskomfort gdy trzeba zatroszczyć się o siebie
- które odczuwają, że z jakiegoś powodu powoli gasną, znikają
- zapominających o zdrowych nawykach i o aktywności fizycznej
- potrzebujących zadbać o swój dobrostan
- zapominających o odpoczynku
- które nie wierzą w siebie, swoje cele, marzenia, i we własne siły.
Niezależnie od tego, czy pracujesz czy nie, czy działasz w domu, w korpo, prowadzisz firmę, studiujesz, czy pracujesz w budżetówce, nie ważne czy jesteś artystką, szefem firmy, prezeską spółki, sprzedawcą, mechanikiem, fryzjerem, wolnym ptakiem czy zajmujesz się bliskimi, czy masz teraz rok przerwy – zawsze warto zacząć lub zakończyć dzień od przyjemnego uczucia spokoju i równowagi. NIE DA SIĘ przeżyć życia zupełnie bezstresowo. Za to da się w tym wszystkim nauczyć zarządzać sobą. Da się wracać do siebie, gdy na chwilę lub dłużej zgubimy się w kołowrotku spraw i wydarzeń.
W dbaniu o siebie i w podejmowaniu trudnych decyzji kluczowy jest jeden niezbędny aspekt, o którym często zapominamy lub jest to dla nas trudne: zachowanie dającej spokój i dodatkową porcję energii równowagi. Tylko uczciwa i spokojna ocena sytuacji sprawia, że widzimy życie w bardziej obiektywny sposób zamiast ze zmęczenia i przepracowania lub smutku tkwić w niewygodnych, ciasnych, szklanych bańkach, które często sami sobie tworzymy. Życie w bańce, jakkolwiek znajome, wydaje się bezpieczne i z pewnych względów dla nas wygodne, nie oferuje tylu kolorów, zapachów, emocji i wrażeń jak świadome życie po swojemu. Z kolei życie w szkodliwej przestrzeni, z której – po latach upokorzeń i niewolniczej pracy ciężko wyjść – jest po prostu szkodliwe. I oczywiście ostatecznie wybór zawsze należy do nas. Bo to od nas zależy czy chcemy żyć zdrowo, prawdziwie czy wolimy całe życie udawać: że jest dobrze, że jest pięknie, że nam wszystko pasuje, że jesteśmy szczęśliwi. Moim zdaniem szkoda życia na bylejakości i udawanie. I właśnie o tym jest „365”.



