Wszyscy jesteśmy przygłupami.

Producenci traktują nas jak idiotów, nie wierzycie?

Dopiero zaczynam.

Sporo roboty jeszcze przede mną, wiem, ale z tego co dotychczas wynika, całkiem duża grupa speców w dużych koncernach traktuje klientów jak bezmyślną, ciemną masę, której wcisnąć można wszystko – byle z dobrym PR-em, a najlepiej reklamą w TV.

Oni czyli my.

Kilka przykładów?
– Kupują kwaśne owoce suszone, wiedzą, że są kwaśne ale oczekują, że będą słodkie.
– Kupują jogurt naturalny, wiedzą, że może się rozwarstwić bo to normalny proces ale są zdziwieni, że się rozwarstwił.
– Chcą pić sok 100% bez dodatku cukru ale są zdziwieni, że owoce są kwaskowate, a tak w ogóle to ma być słodki jak woda z cukrem.
– Chcą jeść ciastka na maśle ale co to znaczy ‚wystarczająco maślany smak’? Jak jest 1% masła? 2%? 5%? A jak bedą z olejem palmowym to też ok byle był napis ‚herbatniki maślane’.
– Wiedzą, że dobrej jakości surowiec często jest drogi ale chcą kupować dobry miód naturalny jak najtańszy, a najlepiej żeby był dodawany gratis do mrożonego chleba za 0.99pln.
– Chcą kupować dzieciom wysokiej jakości produkty ale jak będzie gówniany skład to też ok ‚bo dziecko ładnie je’. Każdy ładnie je jak jest tona cukru zamaskowana regulatorem kwasowości w składzie.

Przykładów jest więcej.

Będzie coraz więcej. Na koniec roku zrobię ranking producentów, którzy wciskali mi największe kity. Będzie też ranking najbardziej uczciwych, którzy nie bali się odsłaniać przede mną swoich tajemnic oraz strzeżonych receptur.

Wiadomo, że każdy chce kupić dobrą jakość w najlepszej cenie. Czasem faktycznie nie da się ale często pod hasłem ‚nie da się’ widzę brak dobrej woli i chęć zysku za wszelką cenę – nawet kosztem zdrowia najmłodszych.

Nie wyrażam na to zgody.

Dlaczego suplementy poleca pedagog szkolny albo fizjoterapeuta? Niedługo magnez będzie reklamował gość od obróbki skrawaniem, że niby mu ręka nie drży i ‚z całym przekonaniem poleca bo ten preparat ma ZNAKOMITĄ bioretencję’ – tego jeszcze nie było.

Nie kupuję tych kolorowych, uśmiechniętych ludzi dla których doba ma 36h, tych zajebistych facetów z kaloryferem na brzuchu mimo 20h za biurkiem i fast-foodu 5 dni w tygodniu, tych pięknych nastolatek udających trzydziestolatki grające gorące czterdziestki, jedzących codziennie kilogramy ‚fit’ cukru ale mimo to o pięknej cerze. Albo z rozmiarem 32 bez diety i ćwiczeń ale po dwóch ciążach. Nie wierzę w to zdrowie i szczęście grzecznych (mimo ton pobudzającego cukru) dzieciaków wpieprzających gówniane żarcie i idiotyczne cukierki udające suplementy z apteki.

Plama nie zniknie.

Niektóre zabrudzenia są trudne do usunięcia, nawet jak zanurzę jedwabną bluzkę w magicznej cieczy. Zlew naczyń sam się nie pozmywa nawet jak kupię kroplę płynu za 1gr, nie schudnę od magicznych ‚tylko-dziś-promocyjna-cena’ tabletek, tym bardziej od ‚szukaj-pełnego-ziarna’ płatków nafaszerowanych cukrem i bajerami.

Nie będziesz Kolego miał upojnej nocy już godzinkę po tabletce za 2pln. A Ty Laluniu rzęs do nieba po tuszu prosto z Londynu. Ładne rzęsy widoczne z kilometra (jeśli Matka Natura nie była dla Ciebie łaskawa w tym temacie) to SZTUCZNE rzęsy.

Ludzie, wyłączcie ten telewizor albo chociaż reklamy, nie dajcie się codziennie ogłupiać !!!

  • Ag Rodzanica Ur

    najgorsze są reklamy dla dzieci a w szczególności Nutelli ogólnie reklamy produktów dla dzieci powinny być zakazane