Dzień Dziecka.

Dzień Dziecka.

O słodyczach dla dzieci wypowiadałam się wielokrotnie, nawet tu na blogu (klik), a ponieważ planuję różne akcje społeczne, pewnie jeszcze nie raz zobaczysz mnie na barykadach.

Tymczasem, z okazji Dnia Dziecka, jeszcze raz przypominam: NIE WARTO kupować dzieciom słodyczy w nagrodę.

Słodycze to element menu. 

Coraz bardziej powszechny, niestety. Załamuje mnie przyzwolenie społeczne na przekarmianie dzieci cukrem – w placówkach służby zdrowia, żłobkach, przedszkolach, szkołach, salach zabaw, restauracjach.

Z niedowierzaniem patrzę na lekarzy częstujących dzieci lizakami po badaniu. Nie chodzę do dentystów dających dzieciom lizaki po borowaniu zęba. Próchnica u dzieci jest powszechnym zjawiskiem i razem z otyłością na tle nieprawidłowych nawyków żywieniowych są sygnałami, że należy działać od podstaw – edukując nie tylko Rodziców ale też pracowników służby zdrowia, przedszkoli i szkół.

Jeśli teraz nie zaczniemy działać – za kilka lat będziemy borykali się z problemami nie tylko zdrowotnymi ale też psychologicznymi. Bo permanentnie wysoki cukier w menu to nie tylko nieprzyjemne borowanie mleczaka. To przede wszystkim większe ryzyko cukrzycy, otyłości i wielu innych chorób, których teraz na horyzoncie jeszcze nie widać, stąd powszechne „oj tam, oj tam”.

Nie ma co robić z tego sensacji.

Słodycze ciężko wyeliminować do zera ale można zminimalizować ich siłę, nie robiąc z nich sensacji. Można przestać robić z nich cel działania, jeśli przestaniemy pokazywać je jako nagroda za „bycie dzielnym” oraz za „bycie grzecznym” (przy okazji: co to w ogóle za tekst „bądź grzeczny” – bez wyjaśnienia konkretnie dziecko nie wie co to znaczy być grzecznym + dziecko nie będzie siedziało w bezruchu BO JEST DZIECKIEM A NIE ROBOTEM).

Chcesz iść na lody? Ok, ale później idziemy grać w piłkę, na plac zabaw, na spacer itd. Cukier można połączyć ze sportem, pokazując, wyjaśniając na czym polega metabolizm glukozy, jak działa insulina. Fajnie pomaga w tym seria „Było sobie życie”, na której uczyłam się fizjologii jako dziecko.

Wszystko jest dla ludzi.

Ale nie wszystko jest dla dzieci. Młodym konsumentom trudno jest odróżnić reklamę od rzetelnej informacji. Dzieci nie są osobami dorosłymi, z wiedzą opartą na świadomości istnienia odcieni szarości. Dla dzieci często jest „tak lub nie”. Czarne lub białe. Nie każde dziecko rozumie słowo „czasami”. Jasne zasady spożywcze bardzo się przydają, chociaż nie zawsze jest gładko podczas ich wprowadzania, zwłaszcza gdy od zawsze w sklepie, szafce i lodówce panowała samowolka.

Nie płacz nad rozlanym mlekiem.

Twoje dziecko ma glukozę z syropem cukrowym zamiast krwi? Trudno, mleko się rozlało. Teraz zamiast płakać czy wprowadzać drastyczne zmiany w jadłospisie podejdź do działania z głową. Zaplanuj powolny, stopniowy odwyk. Ty też nie lubisz drastycznych zmian, prawda?

Zamiast ton słodyczy w nagrodę wymyśl coś, co Twoje Dziecko naprawdę lubi, niekoniecznie materialnego – wizyta na ulubionym wielkim placu zabaw? Kino? Jak musi być przedmiot – może kolorowanka, naklejki z brokatem? Gazetka z zadaniami i komiksem? Magiczny długopis? Książeczka? Jest tak duży wybór w sklepach, że w każdym przedziale cenowym da się znaleźć coś fajnego.

Zamiast kolorowych, gazowanych napojów, postaw na wyciskane świeżo soki, domową lemoniadę ze świeżymi owocami pływającymi w butelce, wodę gazowaną z miodem i cytryną, napoje oparte na wodzie z sokiem lub soki tłoczone.

Jogurt owocowy zastąp naturalnym z owocami lub odrobiną miodu lub mieszaj naturalny z ulubionym owocowym. Słodkie płatki śniadaniowe mieszaj ze zwykłymi owsianymi, żytnimi, jaglanymi.

Ciastka z cukrem i tłuszczem częściowo utwardzonym zastąp ciastkami z owocami suszonymi i normalnym nieutwardzonym tłuszczem (w składzie jest informacja jaki tłuszcz). Jeśli macie czas, możecie RAZEM upiec muffiny marchewkowe, banalne ciastka owsiane itd.

Nie trzeba zmieniać wszystkiego diametralnie w ciagu jednego dnia. Metoda MAŁYCH KROCZKÓW – małych ale stawianych CODZIENNIE jest łatwiejsza i często bardziej skuteczna.

Zmarnuj Dziecku dzieciństwo.

Śmiało, nie krępuj się. Bez żenady, w akompaniamencie głupkowatych tekstów od znajomych i rodziny – konsekwentnie, codziennie marnuj dziecku dzieciństwo, tłumacząc czemu permanentny nadmiar cukru w diecie jest szkodliwy. Codziennie, krok po kroku działajcie RAZEM w celu ograniczania cukru w menu. Naucz Dziecko jak szukać w składzie cukrów ukrytych, wprowadź do wspólnych działań element zabawy.

To tylko wydaje się trudne i „nie do zrobienia”. Tak naprawdę Twoje Dziecko to bardzo mądry Mały Człowiek, który widzi, czuje i słyszy więcej niż myślisz, który wiele potrafi zrozumieć. Po prostu ma trochę mniej informacji i doświadczenia. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, abyś pokazała mu piękno tego świata, nauczyła czerpania radości z prostych rzeczy. Bo niestety ani tony nowych przedmiotów, ubrań czy sprzętów, ani tony nowych, plastikowych zabawek, ani tony cukru nie są podstawą czy gwarancją lepszego życia i wiecznego szczęścia. I właśnie tego warto uczyć dzieci. Od małego.

Wpis nie jest sponsorowany.

Fot. tytułowe – pixabay.com

Tagi: , ,
Kategorie: ,

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o