„Żywność dla dzieci” od środka.

Każdy autor ma swój styl pisania, a ponieważ mojej nowej książki w tym roku nie będzie w księgarniach i nie będzie jak jej przekartkować – chcę przybliżyć Ci jak wygląda jej zawartość. Styl i układ podobny jest do mojej poprzedniej książki, „SMART SHOPPING”, którą znajdziesz np. w empiku – tam była wiedza ogólna, tym razem jest szerzej o produktach dla dzieci i niemowląt, stąd tytuł.: „Żywność dla dzieci”.

(Jeśli chcesz od razu zobaczyć spis treści, zajrzyj tu (klik).)

Zanim zaczniesz

Książkę zaczynam od przypomnienia prostych faktów oraz wprowadzenia w dalsze rozdziały.

Żywność dla dzieci

Tytułem wstępu

Wstęp to dyskusja z popularnymi zagrywkami rzucanymi przez osoby nieświadome lub świadomie negujące wpływ stylu życia na zdrowie. Wcale nie jest łatwo rozmawiać, gdy ktoś jest święcie przekonany, że tylko jej/jego argumenty są prawdziwe albo uważa, że „się nie da”. Ja wychodzę z założenia, że najpierw warto zdobyć wiedzę, spróbować, przetestować różne rozwiązania, a dopiero później dyskutować czy jest sens i czy się da.

Żywność dla dzieci

Część szczegółowa

W dalszych rozdziałach omawiam skrótowo najpopularniejsze grupy produktów, zaczynając zawsze od kluczowych informacji – na co zwrócić uwagę, co omijać szerokim łukiem, czym się nie martwić.

Żywność dla dzieci

Niemal w każdym rozdziale są lepsze i gorsze składy ze słowem komentarza. Pokazuję też kilka razy jak i po co obliczać cukry dodane w produkcie.

Żywność dla dzieci

Zakończenie

Podsumowanie książki „Żywność dla dzieci” to kilka słów o zmianie nawyków żywieniowych oraz kilka stron do własnego zagospodarowania lub podrzucenia krótkiego przypomnienia bliskiej osobie.

Żywność dla dzieci

Chcesz wiedzieć więcej?

Więcej informacji oraz krótkie filmy o tym jak powstawała książka, na jakim papierze jest drukowana i jak wygląda proces tworzenia itp. znajdziesz na instagramie @doktorania (profil prywatny).

Jeśli chcesz zobaczyć spis treści, zajrzyj tu (klik).

Ps. Książkę możesz zamówić jedynie tu (klik).

Żywność dla dzieci

Spis treści książki „Żywność dla dzieci”

Ja też nie lubię kupować kota w worku, zatem przedstawiam Ci spis treści mojej najnowszej książki, a przed oficjalną premierą (czyli póki ceny są jeszcze niższe) pokażę Ci też kilka stron ze środka. Książkę kupić można tylko w jednym miejscu – na mojej stronie internetowej (kliknij tu).

Jest to pozycja dla początkujących, polecam ją osobom, które nie do końca pewnie czują się w sklepie spożywczym na dziale dziecięcym, które nie wiedzą czym się kierować podczas wyboru produktów spożywczych, oraz dla tych, dla których żywność dla dzieci to „oj tam, oj tam” i „nie marnuj mu dzieciństwa”.

Napisałam tę książkę również dla tych Rodziców i Opiekunów, którym już ręce opadły i czują się bezsilni wobec otoczenia. W pierwszej części podejmuję polemikę z najczęstszymi komentarzami i mitami na temat żywienia dzieci. Następnie skrótowo omawiam produkty z najważniejszych grup spożywczych pokazując lepsze i gorsze składy, wspominam też w rozmowie z Iwoną Kibil o diecie roślinnej u dzieci. Na koniec serwuję przydatne listy zakupów oraz krótkie zadania do samodzielnego zrobienia.

Jeśli uważasz, że w Twojej biblioteczce lub wśród zasobów kogoś bliskiego mogłaby się przydać taka pozycja – zapraszam do nabycia. Obecnie trwa przedsprzedaż – ceny są obniżone, książka jest w drukarni i do magazynu wjedzie około 19.08. Zatem wysyłka nastąpi w dniach 20-23.08.

Jeśli chcesz sprawdzić ceny i pakiety, zajrzyj tu (kliknij).

ŁelDan

ŁelDan – czerwiec.

To jest ten wyjątkowy miesiąc, gdy ta sama firma dostaje jednocześnie FAKA i ŁelDana. Jaka to firma? Doskonale Wam znana.

Babydream dostaje w tym miesiącu ŁelDana za Baby-Musli.

łeldan

Prosty produkt z fajnym składem.

Bazą są płatki owsiane, jest też dodatek owoców suszonych.

Forma odpowiednia dla małych dzieci. Wiem, że na opakowaniu jest propozycja z mlekiem, ale można śmiało podgotować króciutko w wodzie, a starszakom zalać wrzątkiem, pomieszać i zostawić. Zmieszać z jogurtem naturalnym, ewentualnie dodać świeże owoce i gotowe.

Brak czasu nie oznacza konieczności dawania dzieciom przesłodzonych płatków. Tu na tacy musli bez dodatku cukru.

Well done Babydream!

FaK Of The Year

FAK of The Year – czerwiec.

Tym razem coś dla najmłodszych. Czerwcowa nominacja do nagrody FAK of The Year leci do kaszki dla niemowląt.

Generalnie lubię markę Babydream, być może coś od nich wyląduje kiedyś nawet w plebiscycie ŁelDan of The Year, ale z pewnością nie to.

FAK of The Year

Babydream, why?

Zanim przejdę do składu, słowo o opakowaniu. Czekam na zmianę etykiet produktów dla niemowląt, bo dietę rozszerzamy raczej po 6 miesiącu. Tymczasem zobaczmy co producent przygotował dla dziecka już po 4.

Po co niemowlakowi na starcie mleko pełne (46% produktu)?

Po co niemowlakowi po 4. mies. kasza manna z cukrem?

Po co niemowlakowi po 4. mies. dawać ciastka z cukrem?

FAK of The Year

Przyznam, że mam alergię na tego typu produkty. Nigdy nie zrozumiem, dlaczego kilkumiesięczne dziecko (wg Producenta już po 4. mies) ma być karmione ciastkami na dobranoc?

Cieszy mnie trend dotyczący zmiany etykiet, cieszy też zmniejszanie lub wręcz eliminacja syropów oraz cukru dodanego w produktach dla dzieci (zwłaszcza dla niemowląt), ale w tego typu kaszkach Babydream póki co niestety tego nie widzę.

A szkoda.

dzień mamy

Droga Mamo.

Życzę Ci, żebyś pamiętała, że jesteś TAK SAMO ważna jak inni Członkowie Rodziny. 

Niezależnie od wykształcenia, wyglądu, pochodzenia, pracy lub jej braku, stanu konta, popełnionych w przeszłości błędów itd. – nadal jesteś FAJNYM Człowiekiem, jesteś Mamą, zasługujesz na szacunek. Naucz tego siebie, wymagaj tego od innych. Bycie popychadłem źle robi nie tylko w Twojej głowie – to również słaby wzorzec dla Twoich Dzieci.

Życzę Ci, żebyś potrafiła zawalczyć o przestrzeń dla siebie. 

Przysłowiowe 5min dziennie. A tak serio, to raczej ciut więcej. Przeznacz ten czas wyłącznie na SWOJE sprawy. To co lubisz, relaks, drzemka, manikiur, ulubiona książka, spacer, kawa, nauka. Rozwijaj się, ucz, nie rezygnuj, jeśli tylko możesz choć chwilę dziennie przeznaczyć na rozwój. Bądź trochę egoistką. To niemodne w obliczu kultu zarzynającej się Matki Polki, która wszystko robi sama, wiem. Ale dzięki temu nauczysz Dzieci, że trzeba być ważnym dla siebie samego, że dbanie o siebie jest kluczowe, że umiejętność bycia samemu ze sobą, LUBIENIE SIEBIE to większe szanse na zdrowy związek z drugim Człowiekiem.

Życzę Ci, żebyś umiała zarządzać wyrzutami sumienia. 

Nie, nie mogłaś zrobić lepiej. Powiedzieć inaczej, podjąć innej decyzji. Wtedy zrobiłaś najlepiej, wedle wiedzy w tamtej sytuacji. Wyciągnij wnioski, przyjmij lekcję z pokorą. Idź dalej. Nie zajmuj się rzeczami, na które nie masz wpływu – zamartwianie się to strata czasu.

Życzę Ci umiejętnego dogadywania się z Ojcem Dziecka, Mężem, Partnerem.

Wbrew obiegowej i niestety powszechnej opinii – On NIE MA CI POMAGAĆ przy dziecku. To nie jest dodatkowy projekt, dorywcza praca, dodatek do życia. ON MA JE WYCHOWYWAĆ. Ma przewijać, karmić, usypiać, zawozić, przywozić, płacić, być. Dokładnie tak jak Ty. Jeśli nie umie – spokojnie wytłumacz, pokaż, rozmawiajcie, uczcie się razem.

Uważaj na wygodny schemat 'o nic nie muszę się martwić’. Ma swoje plusy, ale dziwnym trafem nikt nie wspomina o minusach. Nie obudź się pewnego pięknego dnia z ręką w nocniku – bez pięknego domu, bez kasy, bez pozycji zawodowej, bez możliwości życia 'jak zawsze’. To zimny, nieprzyjemny prysznic, który zdarza się nie tylko na filmach, uwierz.

I na koniec, Droga Mamo, życzę Ci dużo siły podczas podejmowania trudnych decyzji.

’Jakoś to będzie’ jest najgorszym wyborem.

Być może myślisz, że utrzymywanie Rodziny w obecnym kształcie – za wszelką cenę – ma sens. Może uważasz, że Dzieci 'muszą mieć ojca’ i to jest priorytet. Płacisz za to słuchaniem epitetów, byciem na końcu listy ważności, tolerowaniem dziwnych zachowań. Płacisz często dużo więcej. Teraz.

Zapominasz, że Twoje Dzieci też za to zapłacą, ale w przyszłości. One obserwują bardzo nieprawidłowy schemat, wiesz? Dla nich to taki standard, być może będą bezwiednie powielać go w przyszłości. Masz tego świadomość? Chcesz, żeby Twoja Córka żyła w takim układzie?

Dobrze się zastanów i podejmij kroki jeśli jest źle. Będzie Ci ciężko, owszem, ale z czasem będzie lepiej. Najtrudniej jest zacząć. Jeśli nie masz wsparcia u najbliższych – poszukaj pomocy na zewnątrz. Znajomi, przyjaciele, terapeuci, ośrodki pomocy. Działaj, nie trać czasu. Ratuj Dzieci.

Droga Mamo, życzę Ci uśmiechu, więcej snu i spokoju, nawet gdy Ci ciężko.

Pamiętaj, że to minie. Nawet gdy czasem myślisz, że nie dasz już rady. WSZYSCY tak mamy. Czasem nie mamy siły wstać z podłogi. Nie da się być Supermenką 24/7. Każdy z nas ma czasem lepszą, czasem gorszą formę. Korzystaj z lepszej, zaakceptuj gorszą jeśli nie trwa zbyt długo. Zrób badania, odwiedź specjalistę, jeśli nie dajesz już rady i trwa to od dawna. Dbaj o siebie. Maskę tlenową zakładasz w samolocie najpierw sobie, prawda…?

I pamiętaj, że niezależnie od tego, co mówią inni, niezależnie od tego czy mogłaś lepiej, co by było gdyby – nie rozpamiętuj, nie porównuj siebie do innych. Odpuść, pogódź się i idź dalej, do przodu.

Jesteś wystarczająco dobra.

Jesteś NAJLEPSZĄ MAMĄ NA ŚWIECIE.

fak of the year

FAK of The Year – maj.

Kolejna nominacja do nagrody FAK of The Year dla płatków śniadaniowych dla dzieci. To naprawdę niewiarygodne, że na polskim rynku pojawia się kolejny taki produkt, tym razem pod nazwą „MIKUŚ poduszki”, wyprodukowane dla BAKOMA.

FAK of the year

Chrupki zbożowe, z dodatkiem otrąb pszennych, krowa i dopisek „z nadzieniem”, co ZAWSZE powinno włączyć lampkę ostrzegawczą w Twojej głowie, zwłaszcza jeśli chodzi o produkty dla dzieci.

Bo „z nadzieniem” powinno kojarzyć się jednoznacznie, błyskawicznie i automatycznie ze słowem „SPRAWDZAM”.

Fakty.

Otoczka to zboża, otręby, cukier i kakao. Aha.

Nadzienie to 40% czyli sporo. A w składzie m.in. cukier i tłuszcz częściowo utwardzony. Jak dla mnie dyskwalifikacja. O tłuszczach częściowo utwardzonych już pisałam, pokazując fajny materiał źródłowy, który łatwo znaleźć w sieci.

FAK of the year

Zawartość cukru 29g na 100g produktu, tłuszcz 15g/100g.

FAK of the year

Ciekawostki.

Mamy rok 1995. Firma Chaber wprowadza na rynek płatki śniadaniowe w kształcie poduszek z nadzieniem. Niestety nie wiem jaki wtedy miały skład, ale wiem, że obecnie też zawierają cukier z tłuszczem częściowo utwardzonym, zboża i otręby, dlatego co jakiś czas o nich przypominam na Facebooku i Instagramie.

W roku 2019 mamy kolejny taki produkt, niestety nie ma go na stronie Bakomy, na opakowaniu nie ma info kto go produkuje, dlatego postanowiłam zadzwonić na infolinię. Miła Pani powiedziała mi, że marka MIKUŚ należy Bakomy, ale nie wie kto robi płatki.

Niezależnie od producenta, to niesamowite, że przez prawie 25 lat nikt nie jest w stanie wymyślić czegoś innego, czegoś co nie zawiera tyle cukru, czegoś co nie zawiera przede wszystkim tłuszczu częściowo utwardzonego.

Podsumowując.

Wiem, że poduszki z nadzieniem są popularne również u dorosłych, zwłaszcza u osób „wychowanych” na Jaśkach od Chabra. Jednak patrząc na front, produkt przeznaczony jest głównie dla dzieci, co przy takim składzie jest w mojej opinii strzałem w kolano dla firmy takiej jak BAKOMA.

Dopiero co pisałam o ciekawych jogurtach, które wprowadzili na rynek, wydawało się, że zaczynamy iść w inną stronę niż przecukrzony nabiał z bajerami, a tu taka niespodzianka.

Gdybym chciała zlecać firmie zewnętrznej produkcję płatków, oprócz głosu klienta i względów finansowych, wzięłabym też pod uwagę wpływ na zdrowie oraz trendy żywieniowe na świecie. Od stosowania tłuszczów częściowo utwardzonych odchodzi się już od lat, firmy bardziej lub mniej głośno zmieniają składy swoich produktów, Rodzice są coraz bardziej świadomi, coraz częściej dokonują wyborów w sklepie w oparciu o SKŁAD, a nie tylko ładne opakowanie czy fajną reklamę,

Bakoma, WHY?

łeldan

ŁelDan – kwiecień.

W kwietniu nominację do nagrody ŁelDan 2019 dostaje kasza z hummusem, ta jest akurat z Lidla „Pomysł na każdy dzień. Bulgur z hummusem i pastą pomidorową”. Traktuję tu Lidla jako frontmana kategorii, ale tego typu produkty znajdziecie też w Biedronce czy innych sklepach. Czytajcie tylko składy, żeby nie okazało się, że jednak nie jest aż tak kolorowo.

łeldan

Nie jest to z mojej strony promocja plastikowych opakowań, plastik eliminuję ze swojego życia z każdym dniem coraz bardziej skutecznie. Nie jest to też promocja żywności przetworzonej czy jedzenia poza domem, bo stawiam najbardziej na prostą żywność jak najmniej przetworzoną, a jedzenie do pracy czy w trasę najczęściej zabieram przygotowane dzień wcześniej czy tego samego dnia rano w domu.

Dlaczego zatem ten fastfood?

To nie jest jakieś mistrzostwo świata, turbo skład czy top of the top ale pokazuję go tu z trzech przyczyn:

  • po pierwsze chcę pokazać, że da się na szybko kupić coś, co NIE jest batonem, czipsami lub innym słabym wyborem,
  • po drugie jak widać da się kupić coś w cenie czipsy+baton, drożdżówka+kola, 2 buły+kiełba, pseudo-zdrowe ciastka itd., co nie jest toną cukru czy tłuszczu.
  • po trzecie długi, skład nie zawsze oznacza totalny dramat – tu jest sporo składników, ale nie ma np. tłuszczów częściowo utwardzonych, sztucznych barwników, tony wypełniaczy z wodą czy konserwantów.
łeldan

Długi skład.

Owszem, ale jest to produkt dość złożony, dwuwarstwowy.

Całość stanowi źródło węglowodanów złożonych, tłuszczu, białka i błonnika. Baton czy ciastka to głównie cukier+tłuszcz, czipsy to węgle+tłuszcz.

Wartości odżywcze są bardzo zrównoważone, odpowiednio: ok. 20g, ok. 9g, ok. 6g, ok. 3g, przy niskiej zawartości tłuszczów nasyconych (ok. 1g) oraz cukrów prostych (1.4g).

Czyli jeść?

Nie. To niestety nie jest tak, że teraz olejmy wszyscy gotowanie i rzućmy się na przetworzone produkty w plastiku.

ALE – wiele razy byłam w sytuacji, gdy miałam spotkanie, byłam spóźniona bo pociąg, samolot, korek, a obok był tylko lidl, biedronka czy sklep z gazetami i jedzeniem. Kanapki i orzechy na czarną godzinę dawno się skończyły, byłam głodna i miałam 5 minut na zakup + zjedzenie. W takich sytuacjach takie rozwiązanie ratowało mnie przed zakupem byle czego i gorszym samopoczuciem podczas pracy.

Jest tylko jeden warunek – szukajcie gotowców Z DOBRYM lub lepszym składem. Bez tony byle jakiego tłuszczu, utwardzonych i częściowo utwardzonych, bez niepotrzebnych w takich produktach większych ilości cukru oraz jeśli zjadacie to od razu to bez konserwantów.

Well done wszyscy, którzy robią dobre rzeczy!

mleczko kokosowe

Cena a skład – mleczko kokosowe.

Ten, kto używa mleczka kokosowego doskonale wie, jak trudno jest znaleźć produkt o prostym składzie. Oczywiście wynika to również z preferencji konsumenckich – klient po otwarciu puszki woli zobaczyć ładniejszą, bardziej niż mniej jednolitą konsystencję, a nie grudkowatą breję. Podobnie jak w przypadku śmietany – tu również wolimy przewidywalny w użyciu produkt zamiast kalejdoskopu wydarzeń podczas gotowania.

Co zatem wybrać i czy kierować się ceną?

mleczko kokosowe

Dwa produkty o podobnej cenie, rzućmy okiem na skład.

mleczko kokosowe
mleczko kokosowe

Czyli woda z dodatkiem miąższu plus substancje dodatkowe.

mleczko kokosowe
mleczko kokosowe

Miąższ z dodatkiem wody + guma guar. Uwagę zwraca znaczna różnica w zawartości wapnia.

Cena.

Zwykle im więcej wody tym więcej substancji wypełniających, udających, nadających, dodających, formujących itp.

Nie jest tajemnicą, że surowce są droższe niż woda z tanim olejem i najczęściej nie da się zrobić produktu przetworzonego tanio i dobrze. Tu chciałabym, pokazać Ci, że zdarzają się sytuacje gdzie cena jest naprawdę podobna.

Ale czy zawsze warto dopłacać?

Nie. Nie dopłacam do wysoko przetworzonych produktów zawierających tony cukru i tłuszczu. Wolę płatki owsiane za 2-3pln za paczkę niż mniejsze opakowanie przecukrzonego produktu płatko-podobnego. Ale już mając do wyboru loda za 3pln ze skomplikowanym składem, wybiorę wersję za 5pln o podobnej zawartości cukru ale prostszym składem. Bo wolę zjeść raz w tygodniu prawdziwego loda niż 2x w tygodniu produkt lodo-podobny.

Skład a cena.

Oczywiście ktoś może potrzebować wody z dodatkiem kokosa. Ja zwykle szukając tego typu produktów potrzebuję głównie miąższu. Chętnie dopłacę te 50 gr czy nawet 1 pln, bo wodę mam w kranie, nie muszę kupować jej w puszce czy w słoiku.

Mimo wzrostu świadomości konsumenckiej, coraz uważniejszego robienia zakupów, nadal obserwuję wahanie i drżącą rękę jeśli chodzi o dokładanie kilku pln do lepszej jakości produktów spożywczych. Kupujemy tony potrzebnych i niepotrzebnych szmat, butów, kosmetyków, bierzemy na kredyt telewizory, samochody, a często szkoda komuś dopłacić te 2-3 pln do sosu pomidorowego opartego na pomidorach zamiast wodzie i/lub oleju z dodatkiem warzyw, szkoda zainwestować w lepszy olej itd. Oszczędzamy na czymś, co buduje nasz organizm płacąc za coś, co rozwali się po kilku praniach czy dwóch sezonach polskiej zimy.

Dla mnie inwestowanie odrobinę lub trochę więcej w jedzenie o lepszym składzie jest inwestycją w lepsze samopoczucie i zdrowie, ale decyzję tradycyjnie pozostawiam Tobie. Pamiętaj tylko, że po iluś latach jedzenia taniego przetworzonego syfu nie będzie miało znaczenia który model butów czy jaki pasek miałaś na sobie w SS2019.

fak of the year

FAK of The Year – kwiecień.

W kwietniu nominacja do nagrody FAK of The Year trafia do lizaków aptecznych Zizzz.

fak of the year

Postacie bajkowe, witaminy, produkt dostępny w aptece, czyli musi być dobrze…?

Fakty.

Cukier z syropem glukozowym. Masa 8g.

„Zaleca się spożywać 4 lizaki dziennie”.

8 x 4 = 32g.

32g to 6.4 łyżeczki.

„Produkt przeznaczony dla dzieci powyżej trzeciego roku życia i dorosłych.”

fak of the year

Podsumowując.

Właściwie nie mam już nic do dodania. Przy obecnym poziomie przecukrzenia u dzieci, gdy cukier z syropem wręcz wylewa się z półek sklepowych, wysypuje tonami ze śniadaniówek, gdzie nie potrzeba już okazji, żeby spożywać słodycze bo cukier jest absolutnie wszędzie – dla mnie żelki, lizaki itp. z witaminami to jest DRAMAT. Zwłaszcza jeśli są dostępne w aptece, oraz zwłaszcza przy takich zaleceniach spożycia jak w tym przypadku. I mimo, że rozumiem wspaniałą ideę rozgrzeszenia i teksty w stylu 'nie jest tak źle’ oraz 'przecież są witaminy’, uważam, że dzieci trzeba uczyć, że witamin szukamy w warzywach i owocach. NIE w lizakach czy żelkach.

pieczywo

Co zawiera Twoje pieczywo i dlaczego?

Zespół z Piekarni Putka zgłosił się z prośbą o sprawdzenie składów kilku produktów oraz rzucenie okiem na proces produkcji i dystrybucji. Przyznam szczerze: niewiele firm ma odwagę przystać na moje warunki sprawdzania asortymentu. Jeśli nie mogę pisać prawdy, pokazywać jak jest w sklepie czy na produkcji na co dzień – nie dochodzimy do porozumienia i nie ma możliwości współpracy. Nie zgadzam się na wybielanie i zamiatanie pewnych spraw pod dywan, pokazywanie wyłącznie tęczy i samych cudów na kiju. Wiadomo, że niemal każda firma, każdy sklep ma w portfolio czy na półkach lepsze i gorsze produkty – cała zabawa w tym, aby wybierać te lepsze. Piekarnie Putka zgodziły się na moje zasady współpracy, dlatego w najbliższym czasie sprawdzę czy faktycznie wychodzi naprzeciw oczekiwaniom swoich klientów. Czy może jednak nie bardzo. Na start wywiad z technologiem z piekarni.

Dlaczego niektóre bułki i chleby po kilku godzinach stają się kapciowate lub przeciwnie – twarde jak kamień?

Kluczowe są proporcje mąki i wody – im więcej wody w produkcie, tym dłużej trzyma on świeżość, jednak woda utrudnia prowadzenie ciasta, dlatego ta proporcja musi być wyważona. Jest także wiele sposobów i składników, które mogą przedłużyć świeżość produktu, np. płatki ziemniaczane, wstępne zaparzenie mąki, lub nasączenie ziaren słonecznika w wodzie przed ich dodaniem do ciasta. Z kolei dodanie zbyt dużej ilości drożdży ułatwia i skraca proces prowadzenia ciasta, ale powoduje skrócenie okresu świeżości, dlatego najlepiej stosować zakwas, który zawiera naturalne drożdże i najwyżej delikatnie wzmocnić go niewielkimi ilościami drożdży piekarskich. Do innych produktów, w szczególności bułek pszennych, najlepiej skorzystać z tzw. polepszaczy, czyli skoncentrowanych mieszanek różnych najczęściej naturalnych enzymów. 

Proces mieszania ciasta też ma znaczenie, musi być na tyle intensywny i długi, aby woda w pełni i trwale połączyła się z mąką, ale nie na tyle długi, aby zaczęła zrywać się struktura glutenu, a znalezienie tego idealnego punktu wymaga wielu lat praktyki. Na tym etapie, kluczowe są odpowiednio dobrane warunki procesu fermentacyjnego i rozrostu ciasta. Ciasto to żywy organizm i nie należy tego procesu przyśpieszać poprzez podnoszenie temperatury, ale dać mu dojrzeć w optymalnych dla danego ciasta warunkach. W naszej piekarni niektóre produkty garują nawet 24 godziny. Znaczny wpływ na świeżość pieczywa mają też warunki przechowywania gotowych wyrobów, np. wilgotność powietrza. Zbyt niska jest przyczyną wysychania chleba prowadząc do szybkiego czerstwienia, zbyt wysoka z kolei sprawia, że pieczywo marszczy się, staje się gumowate, a jego skórka z czasem przestaje być chrupiąca. W drugim przypadku powstają również idealne warunki do rozwoju mikroorganizmów niepożądanych. 

Dlaczego do pieczywa czasami dodaje się aż tyle składników, jeśli w domu potrzebuję tylko mąki, wody i soli? 

W ofercie mamy produkty zawierające właśnie tylko te trzy składniki, jak chleb pradziadka, chleb razowy, chleb pełnoziarnisty. Ale jeśli chcemy mieć urozmaiconą ofertę, większość produktów musi zawierać dodatkowe składniki, wpływające na smak, świeżość czy wartości odżywcze. Stosujemy różnego rodzaju polepszacze po to, aby uzyskać powtarzalność wyrobu, polepszenie właściwości ciasta pod kątem obróbki, ładniejszy wygląd oraz przedłużenie świeżości. Do pieczywa dodawane są też substancje, których zadaniem jest uzyskanie określonych parametrów pieczywa tj. wielkość porów w miękiszu czy też walory smakowe. Jest to szczególnie istotne, ponieważ parametry wypiekowe mąki, takie jak np. liczba opadania czy rozpływalność glutenu pomiędzy partiami często się różnią i zapewnienie powtarzalności produktów wymaga ich ustabilizowania.

Czy do pieczywa można dodać dowolne substancje?

Firmy zajmujące się produkcją artykułów spożywczych są świadome, że klienci oczekują produktów z czystą etykietą, więc na rynku jest dostępna cała gama produktów, które spełnią te wymagania. Nawet jeśli piekarnie zastosują substancje dodatkowe z symbolem E – są one zastosowane przy produkcji w określonym celu technologicznym, stają się składnikami żywności i nie mogą być niebezpieczne. Żaden szkodliwy lub niebezpieczny środek spożywczy nie może być wprowadzany do obrotu – to podstawowe wymagania prawa żywnościowego (rozp. 178/2002). 

Jak przedłuża trwałość pieczywa technolog, a jak można zrobić to w domu?

Jeśli chodzi o pieczywo świeże, dostępne w piekarniach, najważniejsze są elementy które omawialiśmy wcześniej, czyli składniki oraz proces przygotowania ciasta. Istnieje jednak wiele dodatkowych metod na przedłużenie świeżości pieczywa, np. zastosowanie metod termicznych (pasteryzacja), polegających na ogrzaniu pieczywa do temperatury 95°C we wnętrzu miękiszu. 

W Polsce dopuszcza się również do konserwacji pieczywa, dodając substancje antypleśniowe, tj. kwas propionowy oraz niektóre jego sole, przede wszystkim sodowe i wapniowe. Dodatek ich do mąki w ilości 0,2% pozwala na przedłużenie trwałości chleba do 10 dni, ale opóźnia on nieco fermentację ciasta, a w przypadku wyrobu z mąk jasnych zmienia jego posmak. Dobrymi właściwościami antyseptycznymi charakteryzuje się także alkohol etylowy. Substancje konserwujące nie są jednak uniwersalnym i radykalnym środkiem, ale jedynie pomocniczym w uzyskaniu dłuższej trwałości. 

Okres trwałości pieczywa można znacznie przedłużyć również poprzez jego przechowywanie w modyfikowanej atmosferze. Jednym z zasadniczych czynników ograniczających trwałość produktów piekarskich, oprócz czerstwienia, jest ich pleśnienie. Ten rodzaj ich psucia się jest częstszy niż powodowany przez bakterie. Dlatego głównym składnikiem stosowanych atmosfer gazowych jest dwutlenek węgla, który działa hamująco na wzrost tych drobnoustrojów. O okresie trwałości decyduje nie tylko optymalny dobór mieszanin gazowych i odpowiednich opakowań, ale też rodzaj i jakość produktu oraz utrzymanie dobrych warunków sanitarno-higienicznych w czasie przetwarzania i pakowania.  

Dodatek serwatki wykazuje lepszą elastyczność i porowatość, korzystniejsze walory smakowo-zapachowe oraz intensywniejsze zabarwienie skórki i charakteryzuje się dłuższą przydatnością do spożycia niż jego odpowiedniki bez tego składnika. 

Znaczny wpływ na jakość i trwałość pieczywa mają także dodawane tłuszcze. W trakcie wypieku ciasta tworzą one kompleksy ze skrobią i tym samym opóźniają czerstwienie oraz twardnienie miękiszu chleba. W odniesieniu do pieczywa szczególnie interesującymi i skutecznymi dodatkami są enzymy, np. amylazy, które dodane do ciasta powodują rozkład skrobi do dekstryn i dwucukrów, polepszają porowatość miękiszu, zwiększają objętość i znacząco powstrzymują szybkość starzenia się chleba. 

Bardzo skutecznym sposobem opóźniania czerstwienia i przedłużania trwałości oraz przydatności do spożycia jest proces zamrażania i przechowywania pieczywa w stanie zamrożonym – pozwala to uniknąć stosowania substancji przedłużających trwałość. Tę ostatnią metodę polecam do przedłużania trwałości pieczywa w warunkach domowych.

Jak przechowywać pieczywo w domu?

Każde pieczywo powinniśmy przechowywać w suchym miejscu, w temperaturze pokojowej. W domowych warunkach najlepiej jest przechowywać pieczywo w drewnianych chlebakach, papierowych torbach lub lnianych woreczkach. W takich warunkach pieczywo będzie utrzymane w najlepszej wilgotności. Należy jednak pamiętać, iż pleśń, która raz pojawi się w miejscu przechowywania chleba, jest bardzo trudna do usunięcia i może w przyszłości zakażać nowe bochenki, także czystość miejsc do przechowywania pieczywa jest także kluczowa.

Dlaczego do pszennego pieczywa, które przecież zawiera gluten dodaje się jeszcze dodatkowo gluten?

Dodatkowy gluten powoduje zwiększenie wodochłonności, dzięki czemu można uzyskać pożądaną strukturę miękiszu i odnosimy wrażenie, że pieczywo jest miękkie i bardziej wilgotne, dłużej pozostaje także świeże. Wysoka zawartość glutenu jest szczególnie istotna dla pieczywa mrożonego. Odpiekanie pieczywa z półproduktu mrożonego ma tendencję do zmniejszania objętości, co związane jest ze zjawiskiem zamrażalniczego uszkodzenia w nim drożdży, szczególnie przy długim okresie składowania i znacznych wahaniach temperatury. To niekorzystne działanie niskiej temperatury można zmniejszyć przez zastosowanie do przygotowania ciasta mąki wzbogaconej dodatkiem glutenu.

Dlaczego do pieczywa pszennego naturalnie zawierającego gluten dodawane są drożdże?

Drożdże wydzielają w procesie oddychania i fermentacji dwutlenek węgla, przekształcając ciasto w gąbczastą i porowatą masę. Po wypieku spulchnionego ciasta uzyskuje się chleb lub bułkę z łatwo „rozpływającym” się w ustach miękiszem. Drożdże poza spulchnianiem ciasta, spełniają jeszcze jedną bardzo ważną rolę. Podczas fermentacji powstaje nie tylko alkohol etylowy i dwutlenek węgla, ale wiele innych związków, które biorą udział w tworzeniu chlebowego aromatu i dobrego smaku pieczywa. Podczas wyrabiania ciasta z mąki, zawarty w nim gluten w wyniku sieciowania tworzy z wodą strukturę przestrzenną nadającą ciastu ciągliwą konsystencję. Powoduje to uwięzienie pęcherzyków dwutlenku węgla powstającego w cieście, gdy podlega ono fermentacji dzięki drożdżom, co z kolei odpowiada za wzrost jego objętości podczas „wyrastania”, a po wypieczeniu otrzymane pieczywo ma porowatą strukturę. Do pieczywa dodaje się też czasami cukier, którego zadaniem jest dostarczenie energii dla drożdży niezbędnej do przeprowadzenia procesu fermentacji.

Czy produkty/mąki badane są na obecność metali ciężkich i pestycydów?

W ramach kontroli, nasi dostawcy mąki są zobowiązani raz w roku przesłać wyniki badań na obecność metali ciężkich, pestycydów, mykotoksyn oraz badania mikrobiologiczne. Dokładna weryfikacja dostawcy jest bardzo ważną kwestią, przeprowadza ją nasz dział jakości zgodnie z procedurą, która jest oparta na wymaganiach wdrożonego w piekarni międzynarodowego standardu bezpieczeństwa żywności IFS.

Czy łatwo jest zrobić smaczną bułkę o prostym składzie?

Jest możliwe, ale wymaga dużych umiejętności piekarza, cierpliwości, spokoju i dużej dokładności. Z ciastem trzeba się obchodzić bardzo delikatnie. Przed każdym etapem np. dzielenia, robienia kulki, czy formowania trzeba dać mu kilkanaście, kilkadziesiąt minut „odpocząć”. Pośpiech nie jest wskazany. Enzymy, które można dodać do ciasta i tak się naturalnie uaktywnią. One po prostu są w mące i dodatkowo są produkowane w czasie fermentacji drożdżowej przez drożdże i bakterie w kwasie. Z racji, że jest ich mniej, to czasu na fermentację potrzeba więcej.

Na stronie internetowej macie podane składy wyrobów, sprawdziłam bułkę, którą promujecie jako „żywność funkcjonalna” – ma prosty skład, ale zawiera „skondensowaną mąkę owsianą” – co to?

Jest to koncentrat dodawany do wyrabianego ciasta, otrzymywany przez hydrotermiczną obróbkę ziaren owsa pozbawionych łuski, w celu zagęszczenia w ekstrakcie związków zawartych w warstwie aleuronowej ziarna. Brzmi to dosyć abstrakcyjnie, ale de facto wszystko odbywa się w sposób całkiem naturalny. Koncentrat ma postać suchego proszku, do którego przed dodaniem do innych składników ciasta dodaje się wodę w takiej ilości, aby uzyskać zdefiniowany udział składników koncentratu. To właśnie wraz z tym składnikiem dostarczamy znaczącą ilość beta-glukanu do produktu. Receptura bułki, jest zastrzeżona patentem

Skąd wiadomo, że ta bułka zawiera beta-glukan? Czy ktoś to bada?

Jak najbardziej, bułka została przebadana na zawartość beta-glukanu w zewnętrznym laboratorium. 

Czy każdy producent może sobie napisać na etykiecie oświadczenie o działaniu prozdrowotnym beta-glukanu?

Na szczęście nie, jest to szczegółowo uregulowane w prawodawstwie polskim i europejskim. My takie oświadczenie stosujemy np. na Bułce Beta, na podstawie Rozporządzenia UE nr 1160/2011 z 14 listopada 2011 r., które mówi, że jest możliwe oznaczenie produktu oświadczeniem żywieniowym: „Wykazano, że beta-glukan występujący w owsie obniża/redukuje poziom cholesterolu we krwi. Wysoki poziom cholesterolu jest czynnikiem ryzyka rozwoju choroby wieńcowej serca.” w przypadku żywności zawierającej co najmniej 1 g beta-glukanu występującego w owsie, na określoną ilościowo porcję. Przy czym konsument musi być poinformowany, że korzystny efekt występuje przy dziennym spożyciu 3 g beta-glukanu występującego w owsie. 

Czyli ile gramów beta-glukanu jest w jednej bułce?

Wg raportu z badań na zawartość beta-glukanu przeprowadzonych przez zewnętrzne laboratorium uzyskaliśmy wynik 1,6 g beta-glukanu na 100 g produktu. Zatem w jednej bułce jest ok. 1.92g beta-glukanu.

Ile gramów beta-glukanu należy spożyć, aby uzyskać efekt leczniczy?

Wg Rozporządzenia Komisji (UE) NR 432/2012 z dnia 16 maja 2012 r.: „Beta-glukany pomagają w utrzymaniu prawidłowego poziomu cholesterolu we krwi” – aby takie oświadczenie mogło być stosowane, podaje się informację dla konsumenta, że korzystne działanie występuje w przypadku spożywania dziennie 3 g beta-glukanów pochodzących z owsa, otrębów owsianych, jęczmienia, otrębów jęczmiennych lub mieszanek tych beta-glukanów. „Spożycie beta-glukanów pochodzących z owsa lub jęczmienia w ramach posiłku pomaga ograniczyć wzrost poziomu glukozy we krwi po tym posiłku” – takie oświadczenie może być stosowane wyłącznie w odniesieniu do żywności zawierającej co najmniej 4 g beta-glukanów z owsa lub jęczmienia na każde 30 g węglowodanów przyswajalnych w określonej ilościowo porcji w ramach posiłku.

Jaki rodzaj mąki pszennej używany jest do produkcji Bułek Beta?

Bułka Beta jest na bazie mąki pszennej typu 550pochodzącej z ziaren z polskich upraw.  

Czy używana mąka pszenna zawiera dodatkowe substancje?

W celu standaryzacji mąki i polepszenia jej wartości wypiekowych w mąkach z młynów znajduje się dodatek kwasu askorbinowego, potocznie nazywanego witaminą C. 

Czy nie byłoby lepiej zrobić bułkę na większej ilości mąki owsianej z dodatkiem pszennej?

Mamy w swojej ofercie także bułkę owsianą, jednak ma ona zupełnie inny charakter i smak. Dzięki zastosowaniu mąki pszennej mamy delikatną bułkę o równomiernie porowatm miękiszu, a dzięki dodatkowi skoncentrowanej mąki owsianej stworzyliśmy produkt, który w prosty sposób uzupełnia zapotrzebowanie organizmu na beta glukany. 

Czyli Bułka Beta jest produktem funkcjonalnym.

Jak najbardziej tak. Żywność funkcjonalna to rodzaj produktów spożywczych, które nie tylko dostarczają nam podstawowych składników odżywczych, ale również przyczyniają się do poprawy stanu naszego zdrowia. Bułka Beta to źródło substancji, które obniżają poziom cholesterolu, zmniejszają wchłanianie tłuszczów oraz obniżają indeks glikemiczny pokarmu.

Kto wymyśla składy produktów funkcjonalnych?

Za tworzenie receptur i składów produktów funkcjonalnych i nie tylko odpowiedzialny jest nasz dział technologiczny. Wprowadzenie całkowicie nowego produktu żywnościowego na rynek jest niezmiernie trudne. Opracowywanie nowych produktów przebiega wieloetapowo i obejmuje takie kroki jak: faza koncepcji, etap wstępny, opracowanie w skali laboratoryjnej lub półtechnicznej, etap opracowania zaawansowanego, etap wdrożenia do produkcji. 

Proces prowadzony jest z uwzględnieniem wymogów rynku, własnych doświadczeń oraz przepisów dotyczących produkcji artykułów spożywczych. Widzimy, że z roku na rok spożycie pieczywa jest coraz mniejsze, coraz więcej osób potrzebuje specjalnej diety, dlatego w Putce posiadamy linie produktowe dopasowane do indywidualnych potrzeb klientów tj. bezglutenowe, BIO, czy diabetyków.

Skąd w ogóle pomysł na produkty funkcjonalne?

Jest to wynik naszych wieloletnich obserwacji. Na ich podstawie wywnioskowaliśmy, że nowocześni konsumenci są coraz bardziej świadomi jaki jest związek pomiędzy codzienną dietą, a zdrowiem i poszukują pożywienia, które wpłynie na zachowanie dobrego zdrowia i sprawności fizycznej. W dzisiejszych czasach ukształtowały się więc nowe potrzeby żywieniowe, projektuje się nowe produkty spożywcze, jak żywność niskoprzetworzona, wygodna, ekologiczna czy funkcjonalna. To rzeczywistość wymusza na technologach opracowanie nowych sposobów odżywiania się. Należy jednak pamiętać, że żywności funkcjonalnej nie należy traktować jako panaceum na wszystkie schorzenia. Rolą tej żywności jest wspomaganie organizmu w utrzymaniu dobrej kondycji fizycznej i psychicznej oraz pomoc w zapobieganiu niektórym objawom chorobowym. Produkty funkcjonalne mogą stanowić uzupełnienie zrównoważonej i urozmaiconej diety, mogą być jednym z elementów tzw. zdrowego stylu życia.

No właśnie. To jest dobre podsumowanie, bo niektórym osobom wydaje się, że jak kupią błonnik w kapsułkach, otręby lub jogurt to właściwie temat z głowy. A dbanie o zdrowie to nie tylko jedzenie – to również aktywność fizyczna, odpowiednia ilość snu, oraz wody do picia. A żywność funkcjonalna może być elementem i uzupełnieniem, a nie substytutem. 

Dzięki za odpowiedzi!

Fot. pixabay.com

Wpis powstał w ramach współpracy z Piekarnią Putka.

FAK of The Year

FAK of The Year – marzec.

W marcu nominacja do nagrody FAK of The Year leci do 4health musli chocolate.

Kolejny raz widzę przerabianie angielskiego na angielski z delikatną sugestią, że jest ok. Podobnie jest np. w przypadku napojów słodzonych z angielskim słowem „woda” w nazwie. Tu mamy „4health” – niby nic a jednak kojarzy się lekko z „for health” co znaczy „dla zdrowia”. Czy produkt jest faktycznie dobry dla zdrowia?

Opakowanie.

Nasiona chia, orzechy laskowe i „high fibre” czyli zapowiada się nieźle, chociaż „crunchy” sugeruje, że może być na bogato. Tyle, że crunchy można też zrobić w wersji faktycznie „dla zdrowia”.

Fakty.

Płatki owsiane 35.3%, nasiona chia 6%, kakao – fajnie.

Orzechów mrugających do nas z opakowania jest 2%, czekolada gorzka 6.5% – jest to prosta czekolada ale z cukrem na pierwszym miejscu.

Reszta to cukier i olej palmowy z dodatkami typu słodzony ekstrudat zbożowy i syrop glukozowy.

FAK of The Year

Zawartość cukru 24g/100g czyli niemal 1/4 składu to cukier i jest to głównie cukier dodany.

Tłuszcz 18g/100g i jest to głównie olej palmowy bo tłuszczu z orzechów, czekolady czy innych składników jest tu stosunkowo mniej.

Edit: producent używa certyfikowanego oleju palmowego, nieutwardzonego – na plus, w porównaniu z utwardzonym lub częściowo utwardzonym.

 FAK of The Year

Podsumowując.

Crunchy to zwykle śliski typ, jeśli chodzi o tematykę zdrowotną. Ten produkt jako crunchy nie ma mocno przekombinowanego składu, nie ma też wielkich niespodzianek. Ale sprzedaż takiego składu z napisem „4health” to trochę dyskusyjna jak dla mnie sprawa, bo nie każdy odbiorca takich produktów spożywa proponowaną ilość (30g) dziennie, nie każdy też ćwiczy na siłce lub zalicza dowolną inną aktywność fizyczną kilka razy w ciągu tygodnia.

fak of the year

FAK of The Year – luty.

Lutowa nominacja do nagrody FAK of The Year trafia do Mazurskich Miodów i nie będzie tu żadnej filozofii czy przydługawych wyjaśnień bo miód to produkt w gruncie rzeczy prosty.

fak of the year

Idę do sklepu po polski miód bo lubię polskie miody, niestety nie mam zaprzyjaźnionej pasieki w okolicy.

Wkładam do koszyka Mazurskie Miody, naiwnie zakładając, że skoro miody MAZURSKIE, a Mazury są w Polsce, to pewnie jest to miód mazurski lub chociaż mieszanka miodów polskich. Ale nie.

Niespodzianka.

Producent uczciwie opisuje jakie mamy możliwości, jest ich 4, wszystkie zgodne z normami wedle etykiety. Wszystko fajnie tyle, że ja chciałam kupić miód mazurski.

fak of the year

A kupiłam miód 2C czyli „mieszankę miodów niepochodzących z UE”.

fak of the year

Miód to specyficzny produkt. Gdybym miała firmę sprzedającą miody z nazwą „polskie”, „podkarpackie”, „pomorskie” itp. w nazwie – pracowałabym na składnikach czy mieszankach z polski, a w razie braku polskiego surowca do któregoś z rodzajów – po prostu nie wypuszczałabym czegoś zastępczego na rynek bo byłoby mi najnormalniej w świecie głupio.

Ale może ja jestem jakaś dziwna.