łeldan

ŁelDan – grudzień.

Ostatnia w 2019 roku nominacja do nagrody ŁelDan of The Year trafia do firmy produkującej przetwory, którym warto się przyjrzeć. Przynajmniej niektórym.

Krokus ma szansę na ŁelDana 2019 za serię „Powidła bez dodatku cukru”. W ofercie widziałam (prócz śliwkowych) przykładowo jabłkowo-aroniowe (aronia aż 50%!). Tu same jabłkowe.

„Nie da się bez cukru.”

To coś, co najczęściej słyszę od osób robiących przetwory „od lat”.

Owszem, łatwiej i taniej jest użyć garstkę owoców i zasypać wszystko cukrem lub zalać sokiem. Dużo trudniej jest użyć więcej owoców i trochę nad nimi popracować. To właśnie robi Krokus. Aż 210 gramów owoców na 100g produktu i ZERO dosypki cukru. Zawartość cukrów naturalnych 16g/100g.

Jeśli masz ochotę na owoce z cukrem czy sokiem – nie ma sprawy. Ja kupując owocowe przetwory, chcę zjeść po prostu OWOCE. Nie owoce zasypane cukrem. Nie owoce zalane sokiem. Jak będę chciała zjeść cukier – kupię cukier, jak wypić sok – kupię sok.

A ile cukru i owoców mają Twoje przetwory…?

Zawsze warto to sprawdzać, 40g owoców na 100g to dla mnie bardzo słabo. 100g trochę lepiej ale nadal bez szału. Powidła śliwkowe zwykle wygrywają zawartością na poziomie 200g, często bez dodatku cukru.

Przypominam też, że „bio” na opakowaniu nie oznacza, że owoców będzie więcej. Pisałam o tym w mojej książce SMART SHOPPING (zobacz tu, klik) pokazując przykłady dżemów oraz wyjaśniając różnice między dżemem, konfiturą a powidłami.

Nie wszystkie przetwory tej firmy są bez cukru ale cała ta seria powideł tak, zatem well done, Krokus!

Czy istnieją zamienniki cukru?

Całą dyskusję o zamiennikach można sprowadzić do jednego banalnego stwierdzenia: słodkie to słodkie. Brązowy, trzcinowy, z czegoś tam, taki, siaki, mający mniej lub więcej kcal, większy lub mniejszy IG – to nadal cukier i / LUB nadal towarzyszy nam słodki smak oraz budowanie złego nawyku (zwłaszcza u dzieci).

Nie bądźmy hipokrytami.

Wiele osób lubi częściej lub rzadziej zjeść coś słodkiego ale (nie oszukujmy się!) nie potrzebujemy go AŻ TYLE. Czy wiesz, że obecnie zjadamy go 10 x więcej niż 100 lat temu?!

Dlatego warto jeść 3-5 zbilansowanych posiłków zawierających węglowodany złożone i nie mieć napadów głodu czy „ataków cukrowych”.

Wyobraźmy sobie, że…

Wyobraźmy sobie, że węglowodany złożone są jak döner kebab, natomiast organizm jest jak kebab-mistrz (gość od krojenia i nakładania): przyjeżdża taki wielki döner (kawał mięsa), wrzuta na pionowy rożen, następnie elegancko opieczony jest spokojnie porozdzielany przez mistrza (organizm) jak komu co potrzeba w danej chwili i wszyscy są zadowoleni. Mamy tu kulturalne rozdawnictwo – każdy czeka grzecznie w kolejce, nie ma bijatyk ani przepychanek. Każdy klient ma inne potrzeby: przychodzi taki mózg i prosi kebab + pitę (duża płaska bułka), a układ pokarmowy chce do tego surówkę, a wątroba woli np. rollo (naleśnik) itd.

A co się dzieje jak nażremy się cukru? Wyobraź sobie, że organizm czeka na mięso, a tu wjeżdża mu nagle na kwaterę 500 gotowych do sprzedania, zawiniętych w folię durumów (w tej roli wystąpi dziś cukier) z majonezem (niestety) i robi się bałagan, wszyscy się wkurzają bo ten prosił z sosem jogurtowym małą porcję, ten więcej ale z keczupem i nie w tej kolejności, ten bez surówki, a tamten bez sosu, bułka, naleśnik, fryty itd. A tu – nie ma! Jest 500 z majonezem i coś z tym trzeba zrobić. A jeszcze tkanka tłuszczowa coś szmugluje na boku (bo ktoś nażarł się fruktozy) i już w ogóle wszyscy są wściekli. Na pomoc wpada straż miejska (insulina), robi porządek i niby wszystko wraca do normy ale tylko pozornie. Nikt bowiem nie lubi jak przy jedzeniu sterczy mu nad głową jakiś gościu i liczy kalorie czy wręcz komentuje, że zabijasz zwierzęta i że obok jest kebab wegetariański, też dobry tylko lepszy.

A jak koniecznie trzeba dodać czegoś słodkiego?

Jeśli nie muszę – nie stosuję erytrolu i innych 'oli’, bo nawet po teoretycznie zdrowym ksylitolu spożytym w nadmiarze (dla każdego to inna ilość) mogą wystąpić problemy z układem pokarmowym, a nieprzyjaciele mojego układu pokarmowego są moimi nieprzyjaciółmi. Sporadycznie – nie ma sprawy. Nie masz sensacji po ksylitolu? Super, ja niestety mam. Ale podkreślam – wszystko jest dla ludzi, jeśli są to dopuszczone przez organizacje badające dodatki spożywcze ilości i nic Ci nie dolega.

Absolutnie nie polecam stosowania fruktozy (więcej o tym tu) i syropów cukrowych (pisałam o tym tu).

Co robić?

Jestem zwolennikiem rozwiązań naturalnych i lokalnych. Jeśli muszę coś posłodzić – używam naturalnego miodu z Polski lub owoców (świeżych najlepiej lokalnych lub suszonych najlepiej bez siarki). Jak trzeba dać cukier – daje minimalną (!) ilość CUKRU. Oczywiście najkorzystniej nierafinowanego, ale nie bądźmy idiotami, myśląc że „trzcinowy nierafinowany jest zdrowy wiec można sypać więcej”. Cukier to cukier! Nierafinowanym niedoborów nie uzupełnisz. Chyba, że jesz na tony ale wtedy pal licho niedobory bo wczesnej umrzesz na zespół metaboliczny.

Jeśli ktoś kocha nowości i mody – można na co dzień stosować syrop z agawy, klonowy, stewię itp. itd. zwłaszcza gdy mieszkamy w miejscu gdzie to rośnie. Absolutnie nie twierdzę, że to fatalne produkty – przeciwnie! Nie ma nic złego w różnorodności i probowaniu nowych smaków ale wprowadzanie kolejnych syropów jako standard nie jest dobrym pomysłem.

Próbuj lokalnych, domowych rozwiązań w roli dosładzaczy: miodu, owoców i ich przetworów bez cukru np. powideł śliwkowych, dżemów itp., a tam gdzie trzeba cukru – minimalnej jego ilości.

A może spróbować czegoś nowego…?

Zachęcam też do zmiany sposobu postrzegania cukru – zamiast szukać zamienników, może warto pomyśleć o zmianie sposobu myślenia…? Czy bezwzględnie 'musi być słodkie’?

Odzwyczajenie się od słodkiego smaku nie jest proste. Uważam, że trzeba robić to bardzo powoli, stopniowo i bezstresowo.

Przykładowo: pijesz kawę z 2 łyżeczkami cukru? Nasyp jutro kilka – kilkanaście ziarenek (!) cukru mniej ale nie mów tego mózgowi, czyli wizualnie nadal 2 łyżeczki. I tak przez kilka dni- nie skapnie się, mowię Ci. Później jeszcze kilka ziarenek mniej – sam/a oceń tempo.

Nie martw się, że to potrwa kilka tygodni czy miesięcy, to nic w skali roku czy lat – 365 kaw z cukrem to kilka kg, a przecież nie pijesz jednej dziennie…? Podobnie z herbatą, ciastem, czekoladą, musli na śniadanie itp. itd.

Z dziecięcymi tematami też można sposobem – żre tylko owocowe jogurty? Zamiast samego badziewia z 5 łyżeczkami cukru i barwnikiem z owadów kup naturalny i dodaj trochę do tego owocowego, stopniowo (!) dodawaj coraz więcej naturalnego. A może zamiast owocowego spróbuj samego naturalnego – dodaj 0.5 (lub 1) łyżeczki miodu (naturalnego z Polski)?

Co Ci szkodzi spróbować…?

Chcesz zacząć jeść bardziej świadomie oraz poszukać nowych rozwiązań w swoim stylu odżywiania? Więcej informacji jak ograniczyć cukry proste i cukier dodany oraz prostych wskazówek jak zadbać o siebie i o rodzinę znajdziesz na mojej platformie edukacyjnej (klik). Jeśli chcesz w 2 tygodnie zacząć kontrolować to co kupujesz oraz ilość cukru, którą spożywasz w tym prostym szkoleniu (klik) nauczę Cię kilku prostych trików – wystarczy 10 minut dziennie (to szkolenie jest też na mojej platformie w pakiecie premium).