pasztet

ŁelDan – luty.

Osoby, które obserwują moją działalność w SM (social media) pewnie zdziwi ujęcie tego typu asortymentu w Plebiscycie, jednak ideą ŁelDana jest pokazanie lepszych alternatyw popularnych produktów, niezależnie od ich bezwzględnych walorów zdrowotnych. Dlatego też lutowa nominacja do nagrody ŁelDan of The Year trafia do marki PIKOK PURE za pasztet z indyka.

Dobrze się składa.

Owszem, fanów pasztetu pewnie ucieszy fakt, iż produkt przy stosunkowo osiągalnej cenie zawiera głównie mięso, a nie mieloną tekturę z tłuszczem, na wzmacniaczach smaku.

Reszta składników nie dziwi, w końcu to pasztet a nie chude mięso na parze.

Zwracam też uwagę, że jest to produkt Z INDYKA a nie „z indykiem” co w praktyce potrafi czasami oznaczać niewielki dodatek indyka.

Czyli polecam?

Nie.

Nieustannie polecam warzywa, sport oraz odpowiednią ilość snu i odpoczynku. A nawiązując do wstępu- ja pasztetów i parówek nie lubię i praktycznie nie jadam (raz na kilka lat zdarza mi się zjeść kanapkę z pasztetem i ogórkiem kiszonym, jeśli mój Tata zrobi pasztet). Natomiast porównując asortyment na polskim rynku, gdzie – jak się okazuje – w pasztet można wsadzić praktycznie wszystko, myślę, że warto zwrócić uwagę Konsumenta kochającego tego typu produkty na wersję opartą na prostych składnikach, bez udziwnień. Bo lepiej i zdrowiej jest raz na jakiś czas zjeść pasztet oparty na mięsie, niż produkt oparty na MOM, czyli surowcu o obniżonej funkcjonalności (MOM = mięso oddzielone mechanicznie) z tłuszczem.

Dlatego też: well done, PIKOK Pure!

łeldan of the year

ŁelDan – styczeń.

Stało się, w końcu mamy na rynku genialny pomysł połączenia smaku czekolady mlecznej z walorami czekolady gorzkiej.

Przedstawiam Państwu styczniową nominację do nagrody ŁelDan of The Year, przyszłość czekolady mlecznej – Lindt EXCELLENCE 65% COCOA MILK CHOCOLATE.

Skład prosty- śmietanka nadaje mleczny charakter, a tłuszcz mleczny dodano zapewne dla złagodzenia smaku miazgi kakaowej (masy kakaowej jest tu faktycznie 65%).

Ale tak naprawdę nominację przyznaję za proste rozwiązanie trudnego problemu jakim jest akceptacja deserowej czy gorzkiej czekolady, ze względu na jej wytrawny charakter. Konsumenci wybierają mleczną bo kochają łagodniejszy, słodki smak, tymczasem tabliczka klasycznej mlecznej to przeciętnie 55 g cukru na 100 g- ponad połowa produktu. Tu mamy 21 g na 100g produktu- nieco ponad 1/5 składu.

I nie- nie oznacza to, że można to jeść na kilogramy. Zarówno w gorzkich czekoladach jak i tu, mamy zdecydowanie wyższą zawartość tłuszczu (przeciętnie 40-50 g w gorzkiej vs 30 g w mlecznej)- czekolada to produkt wysokokaloryczny. Z tym, że za łagodniejszym smakiem jak widać wcale nie musi iść ogromna ilość cukru.

Well done, Lindt!

łeldan

Plebiscyt ŁelDan of The Year 2019

Za nami 12 nominacji do nagrody ŁelDan of The Year 2019.

Produkty, które otrzymały nominację nie są z definicji „zdrowe” w klasycznym tego słowa znaczeniu. Ideą Plebiscytu ŁelDan of The Year jest wskazywanie LEPSZYCH ALTERNATYW oraz produktów, które w jakiś sposób ułatwiają nam życie.

W tym roku przyznane zostaną dwie – jedna to wygrana w Plebiscycie, druga będzie Nagrodą Publiczności.

Przypominam, które produkty otrzymały nominacje w 2019 roku.

  1. STYCZEŃ – danie typu fastfood (klik).
  2. LUTY – dania z kaszy jaglanej typu fastfood (klik).
  3. MARZEC – frytki (klik).
  4. KWIECIEŃ – gotowiec z lodówki (klik).
  5. MAJ – czipsy kukurydziane (klik).
  6. CZERWIEC – musli dla niemowląt i dzieci (klik).
  7. LIPIEC – vegangurt (klik).
  8. SIERPIEŃ – mus owocowo-warzywny (klik).
  9. WRZESIEŃ – lody (klik).
  10. PAŹDZIERNIK – gotowiec z rybą (klik).
  11. LISTOPAD – gotowa zupa (klik).
  12. GRUDZIEŃ – powidła (klik).

Pora na głosowanie!

Przypominam, że NIE GŁOSUJEMY TU. Głosujemy wyłącznie pod postami dotyczącymi Plebiscytu na Instagramie (klik) oraz na Facebooku (klik) @doktorania do końca stycznia 2020.

Wyniki w lutym 2020.

łeldan

ŁelDan – grudzień.

Ostatnia w 2019 roku nominacja do nagrody ŁelDan of The Year trafia do firmy produkującej przetwory, którym warto się przyjrzeć. Przynajmniej niektórym.

Krokus ma szansę na ŁelDana 2019 za serię „Powidła bez dodatku cukru”. W ofercie widziałam (prócz śliwkowych) przykładowo jabłkowo-aroniowe (aronia aż 50%!). Tu same jabłkowe.

„Nie da się bez cukru.”

To coś, co najczęściej słyszę od osób robiących przetwory „od lat”.

Owszem, łatwiej i taniej jest użyć garstkę owoców i zasypać wszystko cukrem lub zalać sokiem. Dużo trudniej jest użyć więcej owoców i trochę nad nimi popracować. To właśnie robi Krokus. Aż 210 gramów owoców na 100g produktu i ZERO dosypki cukru. Zawartość cukrów naturalnych 16g/100g.

Jeśli masz ochotę na owoce z cukrem czy sokiem – nie ma sprawy. Ja kupując owocowe przetwory, chcę zjeść po prostu OWOCE. Nie owoce zasypane cukrem. Nie owoce zalane sokiem. Jak będę chciała zjeść cukier – kupię cukier, jak wypić sok – kupię sok.

A ile cukru i owoców mają Twoje przetwory…?

Zawsze warto to sprawdzać, 40g owoców na 100g to dla mnie bardzo słabo. 100g trochę lepiej ale nadal bez szału. Powidła śliwkowe zwykle wygrywają zawartością na poziomie 200g, często bez dodatku cukru.

Przypominam też, że „bio” na opakowaniu nie oznacza, że owoców będzie więcej. Pisałam o tym w mojej książce SMART SHOPPING (zobacz tu, klik) pokazując przykłady dżemów oraz wyjaśniając różnice między dżemem, konfiturą a powidłami.

Nie wszystkie przetwory tej firmy są bez cukru ale cała ta seria powideł tak, zatem well done, Krokus!

łeldan

Łeldan – listopad.


W listopadzie nominacja do nagrody ŁelDan of The Year leci do firmy, która od dawna wspiera nas w codziennych zmaganiach z gotowaniem zup- tych prostych, takich jak pomidorowa, oraz tych skomplikowanych też.

Podoba mi się trend prostych zup, które wystarczy podgrzać.

Oczywiście lepiej zrobić samemu, co to za filozofia zrobić zupę, bla bla bla itp. itd. ale czasem się nie da. Czasem nie ma dostępu do kuchni, możliwości czasowych, umysłowych albo po prostu chęci. Nie ma nic nienormalnego czy dziwnego, że czasem nie dajemy rady, rzeczywistość nas przerasta, jesteśmy przemęczeni. I wcale nie oznacza to, że nie mamy wtedy wyboru, czyli zostaje hamburger lub nieśmiertelna drożdżówka czy baton.

Teraz praktycznie w każdym dyskoncie, supermarkecie czy delikatesach można kupić podobne zupy – rozejrzyj się w swoim osiedlowym sklepie zamiast inwestować w byle co z mniejszą ilością wartości odżywczych.

Warunek?

Prosty skład i dużo wartości odżywczych, czyli dużo warzyw, a nie woda z olejem i solą.

Nie mówię, że tak ma być codziennie.

Fajnie jest spożywać posiłki jak najmniej przetworzone, fajnie jest minimalizować zużycie plastiku. Więc jak dla mnie – nie jest to rozwiązanie z życia codziennego. To ALTERNATYWA w wyjątkowych sytuacjach- gdy nie mogę, nie mam jak. Ugotowanie zupy potrafi w pewnych sytuacjach przerosnąć człowieka i szczęśliwi ci, co tego nie rozumieją.

Podsumowując, nie trzeba być wirtuozem, nie trzeba spędzać 2h w kuchni aby mieć kubek orientalnej zupy zamiast buły z niczym. A na większy apetyt można do takiej zupy dodać kaszy z wczoraj lub zjeść z kromką pełnoziarnistego chleba.

Zaoszczędzony czas przeznacz na dodatkową porcję snu, odpoczynku, nadrabianie zaległości lub zabawę z dzieckiem.

Well done, Panie Pomidorze!

Łeldan – październik.

W tym miesiącu nominacja do nagrody ŁelDan of The Year leci zasłużenie do firmy, która od dawna wspiera nas w codziennych zmaganiach z gotowaniem skomplikowanych potraw w prosty sposób.

Markę Frosta cenię za transparentność składu, brak idiotycznych zagrywek marketingowych oraz przystępny sposób pokazywania zawartości na odwrocie opakowania. Oto przykład, za który przyznałam nominację.

Filet, MSC- fajnie.

Po tego typu produktach można spodziewać się wszystkiego. Najczęściej to ryba ze sporą porcją panieru. Jak ze składem tutaj?

Jest ryba, ilość standardowa jak na tego typu produkty. Natomiast gdy słyszę lub widzę „sos maślany” to mi się lupa otwiera w kieszeni, ale nie w tym przypadku. Tu mamy warzywa, masło i dodatki. Resztę składu stanowią marchewki ze śladową obecnością panierki (tak, ilość glukozy też jest tam śladowa).

Łeldan!

Nominacja trafia do Frosty za:

– odejście od klasycznego schematu mrożonej ryby z toną średnio wartościowej, czasami wręcz niezdrowej, panierki,

– spory dodatek warzyw bez mydlenia nimi oczu tylko na froncie,

– nieustanne promowanie transparentności składu.

Dobra robota!

ŁelDan – wrzesień.

W tym miesiącu nominacja może być ponownie dla niektórych trochę zaskoczeniem, ale idea ŁelDana to proste rozwiązania popularnych, skomplikowanych produktów czy sytuacji.

Nie jestem fanem spożywania słodyczy w nadmiarze, czy przykrywania cukru kołderką pseudozdrowej zajebistości. Jeśli już jem coś słodkiego, robię z pełną świadomością i najczęściej łączę to z aktywnością sportową.

Jeśli wybieram słodycze – stawiam na proste rozwiązania.

Jak ciasto, to mniejszy kawałek i bez dokładki ale prawdziwego ciasta na prawdziwych składnikach, zamiast dwóch porcji pseudozdrowego light na wypełniaczach. Jak lody to lody, a nie długa lista dodatków spożywczych, żeby produkt trzymał się kupy.

W tym miesiącu nominacja leci właśnie do prostego produktu – lodów 5-6 składników Marletto z Biedronki.

leldan wrzesien

Skład prosty jak konstrukcja cepa.

Bo lody naprawdę mogą mieć prosty skład. Ale można zrobić też z nich lekcję o dodatkach spożywczych, jeśli ktoś chce np. zaoszczędzić na składnikach.

leldan wrzesien

Skład jaki jest każdy widzi.

Dawno nie widziałam tak prosto zrobionych lodów w sklepie ALE to nie oznacza, że „są zdrowe”. Często obserwuję skrót myślowy tego typu, co ma swoje konsekwencje- ludzie przerzucają się z jednych ton cukru na inne, to błąd. Zawartość cukru w tych lodach jest typowa dla lodów, czyli na poziomie 24 g/ 100 g produktu. To oznacza, że niemal 1/4 składu to cukier. To są słodycze, prosto zrobione ale jednak SŁODYCZE, a nie produkt prozdrowotny.

Nie wpadajmy w pułapkę prostego składu, bio, vegan, glutenfree i innych określeń. Obojętnie czy słodycze są bio czy nie, mają 3 składniki czy 30 – zawsze pozostaną słodyczami, czyli dawką cukru. W ilościach dostosowanych do jadłospisu i aktywności sportowej- tak. W nadmiarze- NIE.

A jak już jeść, to mniejsze porcje ale lepszych jakościowo, prostych produktów. Well done, Biedronka!

mus owocowy

ŁelDan – sierpień.

W tym miesiącu nominacja trochę dla mnie kontrowersyjna, bo osobiście nie jestem fanem tego typu rozwiązań, co podkreślałam w obydwu moich książkach. Nie jestem też fanem promowania tego produktu, w ramach idealnego drugiego śniadania. Ale jestem też obiektywna i taką zmianę na rynku należy zauważyć. Zwłaszcza w kontekście osób, dla których produkty tego typu stanowią ważny element menu.

Mus owocowy

Nie lubię gdy jest elementem obowiązkowym menu. Nie lubię, gdy promowany jest jako „łatwe owoce”. Nie jesteśmy astronautami, nie musimy iść aż tak w stronę żywności przetworzonej na co dzień.

Poza tym, mus owocowy NIGDY nie zastąpi świeżych owoców. Ale są sytuacje, gdy przydaje się i nie ma sensu tego podważać.

Nowość

Na rynku już jakiś czas temu pojawiły się musy z dodatkiem warzyw. Ale tym razem nie mam na myśli samej marcheweczki czy 5% czegoś tam. Teraz mamy walnięcie cukinią, a nawet szpinakiem. Albo dynią.

Tu dynia 18%.

mus owocowy

Tu marchew 30%.

mus owocowy

Tu cukienia (10%) i szpinak (5%).

mus owocowy

Good job.

Moim zdaniem to ciekawa zmiana na rynku zalanym słodkimi musami owocowymi. Właściwie każda firma ma już w swojej ofercie musy owocowe, a co z warzywami? Są jakieś pojedyncze dla niemowląt, ale nadal mało.

Mam nadzieję, że to początek dobrego trendu włączania warzyw do nietypowych produktów z asortymentu żywności przetworzonej, oswajania ludzi z warzywami również w formie przetworzonej oraz dodawania warzyw do każdego posiłku.

Przestańmy w końcu bać się tych warzyw. Bać to się można złych ludzi, a nie warzyw przetworzonych czy świeżych z targu, sklepu za rogiem czy z dyskontu.

Well done, Dawtona.

ŁelDan

ŁelDan – lipiec.

W lipcu nominacja leci do produktu, o którym zapomniałam, a miał dostać nominację już dawno. Tym razem coś dla fanów kuchni wegańskiej!

Dla osób, które lubią lub potrzebują w swoich daniach delikatnego smaku i konsystencji jogurtu, ale unikają nabiału – firma Jogurty MAGDA, która wypuściła produkty PlantON przygotowała vegangurt kokosowy bez dodatku cukru.

Skład jest prosty, cukru mniej niż w tradycyjnych jogurtach (tu zaledwie 0.9g/100g), tłuszczu natomiast nieco więcej (7.1g/100g), co może się przydać fanom śmietany w sosach. Smak kokosowy zdecydowanie wyczuwalny ale nie totalnie dominujący, z resztą odczucia smakowe to kwestia indywidualna.

ŁelDan
ŁelDan

UWAGA! jedyne na co chcę zwrócić uwagę to odpowiednik z CUKREM, który ma bardzo podobną etykietę niestety. Na tym bez dodatku cukru mamy napis 'NO SUGAR ADDED” i to właśnie wyłącznie ten ze zdjęcia dostaje nominację!

ŁelDana przyznaję za proste rozwiązanie trudnego problemu jakim jest właściwie brak powszechnie dostępnych, dobrych alternatyw jogurtów na rynku polskim. Te co mamy, np. sojowe, często mają przekombinowany skład z solidną porcją cukru.

Jest to też sygnał dla innych producentów- obecnie plantON jest właściwie monopolistą na taką skalę. Poza polską, np. w Niemczech, powszechnie dostępne jogurty kokosowe bez dodatku cukru robi kilka firm. Myślę, że to jest kierunek, który warto rozważyć, jeśli ktoś dysponuje możliwościami, bo zapotrzebowanie na takie produkty rośnie z roku na rok i to się raczej nie zmieni.

Well done plantON!

ŁelDan

ŁelDan – czerwiec.

To jest ten wyjątkowy miesiąc, gdy ta sama firma dostaje jednocześnie FAKA i ŁelDana. Jaka to firma? Doskonale Wam znana.

Babydream dostaje w tym miesiącu ŁelDana za Baby-Musli.

łeldan

Prosty produkt z fajnym składem.

Bazą są płatki owsiane, jest też dodatek owoców suszonych.

Forma odpowiednia dla małych dzieci. Wiem, że na opakowaniu jest propozycja z mlekiem, ale można śmiało podgotować króciutko w wodzie, a starszakom zalać wrzątkiem, pomieszać i zostawić. Zmieszać z jogurtem naturalnym, ewentualnie dodać świeże owoce i gotowe.

Brak czasu nie oznacza konieczności dawania dzieciom przesłodzonych płatków. Tu na tacy musli bez dodatku cukru.

Well done Babydream!

łeldan

ŁelDan – maj.

Tym razem będzie kontrowersyjnie, ale przypominam jakie są założenia plebiscytu ŁelDan of The Year:

  • nie chodzi o produkty super zdrowe
  • nie chodzi o produkty w ładnym opakowaniu
  • nie chodzi o produkty z dobrym i spójnym ze składem marketingiem.

Chodzi o produkty, które rozwiązują pewien problem. Nie może to być oczywiście z deszczu pod rynnę, ale nawet jeśli nie jest to super zdrowe – stanowi istotnie ważną alternatywę dla istniejących na rynku produktów z danego działu.

Takie są właśnie w mojej opinii kukurydziane chipsy paprykowe POPCOOL CHIPS papryka od SONKO.

łeldan

Jest to przekąska alternatywna dla chipsów. W typowych ziemniaczanych czipsach skład stanowią ziemniaki z olejem, najczęściej słonecznikowym (w ilości 34% czyli 1/3 składu), solą i większą lub mniejszą ilością dodatków.

Oznacza to, że duża (np. 140g) paczka typowych czipsów to 47.6 gramów tłuszczu.

Czy to dużo czy mało?

Duża paczka czipsów ziemniaczanych to niemal 10 łyżeczek tłuszczu.

Czy jesteś w stanie wziąć łyżeczkę i wypić 9-10 takich porcyjek oleju słonecznikowego?

Może spróbuj?

Ale z czipsikami wchodzi jak złoto, prawda?

Dla kogo?

O nie, nie przeczytasz teraz, że tu jest super i trzeba jeść. Nie ma mowy.

To ALTERNATYWA. Nie polecam tego jako przekąski, w standardzie – w żadnym razie.

Pokazuję ten produkt jako coś, co warto zauważyć, co jest na rynku od dawna, coś dla osób uzależnionych od czipsów, które nie potrafią rzucić tych słonych ziemniaków pływających w tłuszczu z dnia na dzień. Coś dla osób, które z jakiegoś powodu muszą kupić czipsy, dla osób uzależnionych od ton tłustych fastfoodów na wzmacniaczach smaku oraz osób na diecie bezglutenowej, które nie trawią miałkich przekąsek opartych na tekturze z solą albo tłustych przecukrzonych rarytasów i czasem szukają odmiany. W takich przypadkach widzę to jako istotną alternatywę. Dlaczego?

Skład.

Kukurydza to 85%.

Tłuszczu jest tu 7.4 grama na 100 gramów produktu.

Ponad 4 x mniej niż w klasycznych czipsach. I nie słonecznikowy tylko oliwa z wytłoczyn z oliwek. Oczywiście NIE JEST to oliwa extra virgin tylko inna (gorsza) wersja po tej najlepszej i najbardziej cenionej, niemniej jednak nie jest to też wszechobecny olej słonecznikowy. Nie ma co się doszukiwać cudowności w tym rodzaju tłuszczu. Pisałam o tym w mojej książce „SMART SHOPPING”.

Jeśli macie wybór – zawsze kupujcie extra virgin do spożycia na zimno czy szybkiego obsmażenia.

Sól – tu bez zmian. 2 gramy na 100 gramów produktu. Czyli nadal sporo.

Cukier – total to 2 gramy, nie skaczę z radości ale ilościowo to raczej dodatek do smaku.

Pozostałe dodatki robią robotę smakową (ekstrakt drożdżowy, aromat itd.)

łeldan

To, co jest też istotne – paczka zawiera 60 gramów, niby 2 porcje, ale profilaktycznie zobaczmy jak wyglądają zawartości w całości:

  • tłuszcz 4.4g
  • cukier 1.2g
  • białko 5.4 (!)
  • sól 1.2g

Jeszcze raz podkreślę: nie jest to produkt, który teraz należy zacząć jeść bo jest super. Super to są warzywa i owoce.

ALE jeśli chcesz rzucić czipsy, nie potrafisz tak po prostu z dnia na dzień i realnie rzecz biorąc jest Ci ciężko się za to w ogóle zabrać – szukaj alternatyw, stadiów pośrednich. Nawet ze względu na zawartość tłuszczu, która jest tu znacząco mniejsza.

Well done SONKO.

łeldan

ŁelDan – kwiecień.

W kwietniu nominację do nagrody ŁelDan 2019 dostaje kasza z hummusem, ta jest akurat z Lidla „Pomysł na każdy dzień. Bulgur z hummusem i pastą pomidorową”. Traktuję tu Lidla jako frontmana kategorii, ale tego typu produkty znajdziecie też w Biedronce czy innych sklepach. Czytajcie tylko składy, żeby nie okazało się, że jednak nie jest aż tak kolorowo.

łeldan

Nie jest to z mojej strony promocja plastikowych opakowań, plastik eliminuję ze swojego życia z każdym dniem coraz bardziej skutecznie. Nie jest to też promocja żywności przetworzonej czy jedzenia poza domem, bo stawiam najbardziej na prostą żywność jak najmniej przetworzoną, a jedzenie do pracy czy w trasę najczęściej zabieram przygotowane dzień wcześniej czy tego samego dnia rano w domu.

Dlaczego zatem ten fastfood?

To nie jest jakieś mistrzostwo świata, turbo skład czy top of the top ale pokazuję go tu z trzech przyczyn:

  • po pierwsze chcę pokazać, że da się na szybko kupić coś, co NIE jest batonem, czipsami lub innym słabym wyborem,
  • po drugie jak widać da się kupić coś w cenie czipsy+baton, drożdżówka+kola, 2 buły+kiełba, pseudo-zdrowe ciastka itd., co nie jest toną cukru czy tłuszczu.
  • po trzecie długi, skład nie zawsze oznacza totalny dramat – tu jest sporo składników, ale nie ma np. tłuszczów częściowo utwardzonych, sztucznych barwników, tony wypełniaczy z wodą czy konserwantów.
łeldan

Długi skład.

Owszem, ale jest to produkt dość złożony, dwuwarstwowy.

Całość stanowi źródło węglowodanów złożonych, tłuszczu, białka i błonnika. Baton czy ciastka to głównie cukier+tłuszcz, czipsy to węgle+tłuszcz.

Wartości odżywcze są bardzo zrównoważone, odpowiednio: ok. 20g, ok. 9g, ok. 6g, ok. 3g, przy niskiej zawartości tłuszczów nasyconych (ok. 1g) oraz cukrów prostych (1.4g).

Czyli jeść?

Nie. To niestety nie jest tak, że teraz olejmy wszyscy gotowanie i rzućmy się na przetworzone produkty w plastiku.

ALE – wiele razy byłam w sytuacji, gdy miałam spotkanie, byłam spóźniona bo pociąg, samolot, korek, a obok był tylko lidl, biedronka czy sklep z gazetami i jedzeniem. Kanapki i orzechy na czarną godzinę dawno się skończyły, byłam głodna i miałam 5 minut na zakup + zjedzenie. W takich sytuacjach takie rozwiązanie ratowało mnie przed zakupem byle czego i gorszym samopoczuciem podczas pracy.

Jest tylko jeden warunek – szukajcie gotowców Z DOBRYM lub lepszym składem. Bez tony byle jakiego tłuszczu, utwardzonych i częściowo utwardzonych, bez niepotrzebnych w takich produktach większych ilości cukru oraz jeśli zjadacie to od razu to bez konserwantów.

Well done wszyscy, którzy robią dobre rzeczy!