łeldan

ŁelDan – maj.

Tym razem będzie kontrowersyjnie, ale przypominam jakie są założenia plebiscytu ŁelDan of The Year:

  • nie chodzi o produkty super zdrowe
  • nie chodzi o produkty w ładnym opakowaniu
  • nie chodzi o produkty z dobrym i spójnym ze składem marketingiem.

Chodzi o produkty, które rozwiązują pewien problem. Nie może to być oczywiście z deszczu pod rynnę, ale nawet jeśli nie jest to super zdrowe – stanowi istotnie ważną alternatywę dla istniejących na rynku produktów z danego działu.

Takie są właśnie w mojej opinii kukurydziane chipsy paprykowe POPCOOL CHIPS papryka od SONKO.

łeldan

Jest to przekąska alternatywna dla chipsów. W typowych ziemniaczanych czipsach skład stanowią ziemniaki z olejem, najczęściej słonecznikowym (w ilości 34% czyli 1/3 składu), solą i większą lub mniejszą ilością dodatków.

Oznacza to, że duża (np. 140g) paczka typowych czipsów to 47.6 gramów tłuszczu.

Czy to dużo czy mało?

Duża paczka czipsów ziemniaczanych to niemal 10 łyżeczek tłuszczu.

Czy jesteś w stanie wziąć łyżeczkę i wypić 9-10 takich porcyjek oleju słonecznikowego?

Może spróbuj?

Ale z czipsikami wchodzi jak złoto, prawda?

Dla kogo?

O nie, nie przeczytasz teraz, że tu jest super i trzeba jeść. Nie ma mowy.

To ALTERNATYWA. Nie polecam tego jako przekąski, w standardzie – w żadnym razie.

Pokazuję ten produkt jako coś, co warto zauważyć, co jest na rynku od dawna, coś dla osób uzależnionych od czipsów, które nie potrafią rzucić tych słonych ziemniaków pływających w tłuszczu z dnia na dzień. Coś dla osób, które z jakiegoś powodu muszą kupić czipsy, dla osób uzależnionych od ton tłustych fastfoodów na wzmacniaczach smaku oraz osób na diecie bezglutenowej, które nie trawią miałkich przekąsek opartych na tekturze z solą albo tłustych przecukrzonych rarytasów i czasem szukają odmiany. W takich przypadkach widzę to jako istotną alternatywę. Dlaczego?

Skład.

Kukurydza to 85%.

Tłuszczu jest tu 7.4 grama na 100 gramów produktu.

Ponad 4 x mniej niż w klasycznych czipsach. I nie słonecznikowy tylko oliwa z wytłoczyn z oliwek. Oczywiście NIE JEST to oliwa extra virgin tylko inna (gorsza) wersja po tej najlepszej i najbardziej cenionej, niemniej jednak nie jest to też wszechobecny olej słonecznikowy. Nie ma co się doszukiwać cudowności w tym rodzaju tłuszczu. Pisałam o tym w mojej książce „SMART SHOPPING”.

Jeśli macie wybór – zawsze kupujcie extra virgin do spożycia na zimno czy szybkiego obsmażenia.

Sól – tu bez zmian. 2 gramy na 100 gramów produktu. Czyli nadal sporo.

Cukier – total to 2 gramy, nie skaczę z radości ale ilościowo to raczej dodatek do smaku.

Pozostałe dodatki robią robotę smakową (ekstrakt drożdżowy, aromat itd.)

łeldan

To, co jest też istotne – paczka zawiera 60 gramów, niby 2 porcje, ale profilaktycznie zobaczmy jak wyglądają zawartości w całości:

  • tłuszcz 4.4g
  • cukier 1.2g
  • białko 5.4 (!)
  • sól 1.2g

Jeszcze raz podkreślę: nie jest to produkt, który teraz należy zacząć jeść bo jest super. Super to są warzywa i owoce.

ALE jeśli chcesz rzucić czipsy, nie potrafisz tak po prostu z dnia na dzień i realnie rzecz biorąc jest Ci ciężko się za to w ogóle zabrać – szukaj alternatyw, stadiów pośrednich. Nawet ze względu na zawartość tłuszczu, która jest tu znacząco mniejsza.

Well done SONKO.

FAK of The Year

FAK of The Year – listopad.

W listopadzie nominacja do nagrody FAK of The Year leci do CHRUPOSZEK. Ale jak to? Przecież to 100% polskie pieczywo!

 

 

Komunikacja.

 

„100% polskie pieczywo”. Czyli, że jak polskie, to musi być dobre.

„Niezwykłe przekąski”, „niepowtarzalność smaków”, „wyjątkowy charakter” – już czuję się prawie ekskluzywnie.

„Subtelna mgiełka oliwy” – brzmi dobrze.

„Idealna alternatywa dla smażonych czipsów” – aha, ciekawe.

„Wypiekane bez smażenia” – fajnie.

„Pomidor, ser, cebula, bazylia” – zestaw całkiem spoko. 

„Każdy kto spróbował Chruposzek nie wyobraża sobie bez nich rodzinnego spaceru, lekkiej przekąski po fitness, radosnego chrupania na przerwie w zajęciach czy szalonej imprezy.” Zapala mi się czerwona lampka.

Target.

 

Na stronie internetowej czytam:

„Chruposzki z pieczywa pszennego skierowane są do dzieci i uczniów szkół podstawowych. Ze względu na delikatność i subtelność smaku są idealną przekąską szkolną.”

Chyba ciśnienie mi powoli rośnie. Czy subtelność i delikatność smaku to kryterium wedle którego produkt jest polecany dzieciom?

 

Fakty.

 

Skład podstawowy to mąka pszenna, woda, cukier i margaryna. Margaryna zawierająca m.in. częściowo utwardzony tłuszcz palmowy.

Do tego posypka – bez niespodzianek. Sól, cukier, wzmacniacz, aromat i dodatki.

    

 

Tabela.

 

Zawartość tłuszczu 15 g / 100 gramów. Nasycone 3 g – aż zapytam jak to zrobili, że zaledwie 3 g.

Cukier (!) 8.8 g / 100 gramów.

Sól 2.8 g / 100 gramów.

Nie wierzę w to, że jakiekolwiek dziecko weźmie do szkoły paczkę i zje tylko 30 g.

 

FAK of The Year.

 

I teraz, podsumowując, mam takie oto pytania:

Gdzie jest ten faktycznie fajny dla dzieci zestaw „pomidor, ser, cebula, bazylia”?

Gdzie jest ta całkiem niezła dla dzieci „subtelna mgiełka oliwy”?

Bo ja tu widzę pszenną bułę na margarynie, podrasowaną cukrem, solą, przyprawami i wzmacniaczem smaku.

TO MA BYĆ IDEALNA PRZEKĄSKA DLA DZIECI?

Chcecie sprzedawać takie przekąski? Nie ma sprawy. Ale adresujcie je do bardziej lub mniej świadomych ale osób DOROSŁYCH.

Nie rozumiem dlaczego na froncie jest napis „junior” i otwarcie polecacie dla małych oraz starszych dzieci produkt zawierający m.in. częściowo utwardzony tłuszcz, porcję cukru i niezłą dawkę soli.

„Idealna przekąska” dla dzieci? To chyba żart.