Serek dla dzieci

Na pytanie „który serek kupujecie dzieciom?” pada często odpowiedź dotycząca produktów obecnych na rynku polskim od lat. Marketing sentymentalny ma się dobrze i wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że wiele osób nie czyta składów produktów.

Moje dziecko nie jadą słodyczy

To kolejny popularny mit, który ma tyle wspólnego z rzeczywistością co wujek przebrany za świętego Mikołaja w Boże Narodzenie – jest oparty na myśleniu życzeniowym.

Gdy weźmiemy kartkę i długopis, może okazać się bowiem, że dziecko nie tylko je słodycze ale też pochłania kilkadziesiąt gramów cukru dodanego dziennie. CODZIENNIE.

Przykład? proszę bardzo.

„Moje dziecko nie jada słodyczy. Je za to zdrowe serki i pije marchewkowe soczki.”

Jeśli ktoś nigdy nie sprawdzał składu serków smakowych, podrzucam przykład – warto rzucić okiem zwłaszcza na zawartość cukrów prostych:

14 gramów na 100, czyli 21 gramów w całym produkcie, bo jest to 150 g.

Ale to naturalne cukry!

No nie bardzo.

Owszem, nabiał zawiera cukry naturalnie występujące, tyle że nie 14g na 100g, a zwykle 4 – 5 gramów.

Zatem 10 gramów na 100, czyli 15 gramów (trzy łyżeczki cukru) na 150 zostało w produkcji dodane.

Jeśli dodamy butelkę pseudo soczku lub pseudo wody, które w rzeczywistości są napojami, mamy kolejne 10 – 20 g cukru dodanego, ale to nie wszystko w ciągu dnia i licznik bije dalej.

Jak żyć?

Przede wszystkim spokojnie. Nie chodzi o wyrzucanie teraz wszystkich produktów do śmieci. Na docukrzane alternatywy też jest miejsce na rynku spożywczym. Chodzi o to aby kupować i jeść świadomie. Jeśli Twoje dziecko kocha słodzone serki – czasem warto dodać pokrojony świeży owoc do wersji naturalnej. Owoce prócz słodyczy dostarczą również witamin, składników mineralnych i błonnika. A jeśli nie masz pod ręką świeżych owoców, wybierz łyżeczkę prawdziwego polskiego miodu. Jedna łyżeczka cukrów na opakowanie to zawsze mniej niż trzy.

Jeśli potrzebujesz więcej informacji w temacie produktów dla dzieci, kliknij tu (klik). Z kolei więcej konkretnych produktów o prostym składzie czyli lepszych rozwiązań dla całej rodziny podanych na tacy znajdziesz tu (klik).

Kategorie: Dzieci, Odżywianie
FAK of The Year

FAK of The Year – listopad.

W listopadzie nominacja do nagrody FAK of The Year leci do CHRUPOSZEK. Ale jak to? Przecież to 100% polskie pieczywo!

 

 

Komunikacja.

 

„100% polskie pieczywo”. Czyli, że jak polskie, to musi być dobre.

„Niezwykłe przekąski”, „niepowtarzalność smaków”, „wyjątkowy charakter” – już czuję się prawie ekskluzywnie.

„Subtelna mgiełka oliwy” – brzmi dobrze.

„Idealna alternatywa dla smażonych czipsów” – aha, ciekawe.

„Wypiekane bez smażenia” – fajnie.

„Pomidor, ser, cebula, bazylia” – zestaw całkiem spoko. 

„Każdy kto spróbował Chruposzek nie wyobraża sobie bez nich rodzinnego spaceru, lekkiej przekąski po fitness, radosnego chrupania na przerwie w zajęciach czy szalonej imprezy.” Zapala mi się czerwona lampka.

Target.

 

Na stronie internetowej czytam:

„Chruposzki z pieczywa pszennego skierowane są do dzieci i uczniów szkół podstawowych. Ze względu na delikatność i subtelność smaku są idealną przekąską szkolną.”

Chyba ciśnienie mi powoli rośnie. Czy subtelność i delikatność smaku to kryterium wedle którego produkt jest polecany dzieciom?

 

Fakty.

 

Skład podstawowy to mąka pszenna, woda, cukier i margaryna. Margaryna zawierająca m.in. częściowo utwardzony tłuszcz palmowy.

Do tego posypka – bez niespodzianek. Sól, cukier, wzmacniacz, aromat i dodatki.

    

 

Tabela.

 

Zawartość tłuszczu 15 g / 100 gramów. Nasycone 3 g – aż zapytam jak to zrobili, że zaledwie 3 g.

Cukier (!) 8.8 g / 100 gramów.

Sól 2.8 g / 100 gramów.

Nie wierzę w to, że jakiekolwiek dziecko weźmie do szkoły paczkę i zje tylko 30 g.

 

FAK of The Year.

 

I teraz, podsumowując, mam takie oto pytania:

Gdzie jest ten faktycznie fajny dla dzieci zestaw „pomidor, ser, cebula, bazylia”?

Gdzie jest ta całkiem niezła dla dzieci „subtelna mgiełka oliwy”?

Bo ja tu widzę pszenną bułę na margarynie, podrasowaną cukrem, solą, przyprawami i wzmacniaczem smaku.

TO MA BYĆ IDEALNA PRZEKĄSKA DLA DZIECI?

Chcecie sprzedawać takie przekąski? Nie ma sprawy. Ale adresujcie je do bardziej lub mniej świadomych ale osób DOROSŁYCH.

Nie rozumiem dlaczego na froncie jest napis „junior” i otwarcie polecacie dla małych oraz starszych dzieci produkt zawierający m.in. częściowo utwardzony tłuszcz, porcję cukru i niezłą dawkę soli.

„Idealna przekąska” dla dzieci? To chyba żart.