fak of the year

FAK of The Year – luty.

Kolejna nominacja do nagrody FAK of The Year trafia do Lekkich Kanapek Z CZEKOLADĄ firmy SONKO.

Równoległa rzeczywistość.

Czytając opis czuję się trochę jak w równoległym świecie spożywczym, bo w naszym sformułowanie „lekkie kanapki”, w połączeniu z następującym po tym „Z CZEKOLADĄ” tworzy swego rodzaju spożywczy oksymoron. Ach, ileż byśmy dali, aby pyszna prawdziwa czekolada mleczna była w końcu „lekka”, aby ten nieziemsko pachnący, kuszący swym kolorem i smakiem nadmiar tłuszczu z cukrem nie powodował skutków ubocznych…

Niestety nie w tym życiu.

A wracając do produktu- serwowanie dzieciom (bo jeśli dobrze zrozumiałam zamysł producenta, kanapki są przewidziane dla młodszego klienta) informacji dotyczących lekkości produktu z czekoladą, a także sugerowanie, że jest to „doskonała śniadaniowa przekąska” nie jest w mojej opinii dobrym pomysłem.

Być może dla określonej, wąskiej grupy osób jest to jakieś rozwiązanie. Natomiast wydaje mi się, że sugerowanie, że jest to „doskonała” opcja dla wystarczająco już przecukrzonych słodzonymi napojami i bezsensownymi przekąskami dzieciaków (dodatkowo dokarmianych między posiłkami przez nieświadomych niczego dziadków), jest co najmniej ryzykowne na kilku płaszczyznach.

Swoją drogą sformułowanie „śniadaniowa przekąska” to niezły zabieg stylistyczno-marketingowy. Niby nie ma napisane „doskonały rodzaj śniadania” bo nie musi – słowo „śniadaniowa” nawet w połączeniu ze słowem „przekąska” robi przecież całą robotę. Równie dobrze mogłoby tam być np. „doskonała śniadaniowa Litwo Ojczyzno moja” a i tak klient zapamięta „śniadaniowa”, prawda…? No brawo.

Druga sprawa to uspokajający napis „Z OWSEM”.

Nie no fajnie, że z owsem, tyle, że 55% produktu to czekolada. Czyli cukier z tłuszczem, a nie owies.

Owies owszem jest, ale nie 30% a 9.9% tak więc jak dla mnie ciut za mało, aby machać mi tym owsem przed nosem.

Total zawartość cukru 32.8 g, tłuszczu 19.4 g na 100 g produktu, paczka to 72 g.

Jak dla mnie buła z kremem pseudoczekoladowym czy chrupkie pieczywo z czekoladą to SŁODYCZE. A słodycze mają być może swoje miejsce w menu, z tym że w standardzie nie powinny zastępować pełnowartościowego śniadania, zwłaszcza u dzieci.

A najsmutniejsze jest to, że po raz kolejny muszę przypominać: budowanie nieprawidłowych nawyków żywieniowych u dzieci jest niebezpoieczne, nadmiar cukru i tłuszczu w diecie to droga na skróty do otyłości, która przyczynia się do chorób układu krążenia. Z kolei nadmiar cukru to nie tylko większe ryzyko cukrzycy typu 2 i otyłości ale też próchnicy, która jest obecnie na porządku dziennym nawet u najmłodszych dzieci.

SONKO, macie tyle fajnych produktów, nie szkoda Wam marki? Dla mnie ten produkt to niepotrzebny strzał w kolano.

Kategorie: FAK of The Year
FAK of The Year

FAK of The Year – grudzień.

Grudniowa nominacja leci do produktu, który jak dla mnie jest jedną z najgorszych propozycji produktów dedykowanych młodszym odbiorcom.

Prażynki w różnych smakach.

Front.

Klasyk – bez tego, bez tamtego. Niemal idealnie.

Smutna rzeczywistość.

W składzie też klasyk – susz ziemniaczany z olejem słonecznikowym (aż 30%), solą, ekstraktem drożdżowym i dodatkami.

FAK of The Year
FAK of The Year
FAK of The Year

Reksio, WHY?

Suszone ziemniaki polane obficie olejem słonecznikowym ze sporym dodatkiem soli, podrasowane ekstraktem i innymi dodatkami to „idealna przekąska” dla całej rodziny? Serio?

A zjesz w standardzie ziemniaka polanego 6 (sześcioma) łyżeczkami oleju?

Nie? To po co dajesz to dziecku?

Kategorie: FAK of The Year
jedzenie dla dzieci

Witaj szkoło!

Zbliża się 1.09, śniadaniówki, mniejsze i większe wojenki domowe z dziećmi, nauczycielami, babciami itd. o to kto chce być otyły i mieć cukrzycę typu drugiego oraz kiedy.

I oczywiście wszystko jest kwestią dawki, równowagi, aktywności sportowej itp. ale patrząc na otyłe przedszkolaki oraz uczniów szkół podstawowych, czyli grupy wiekowe gdzie Rodzice i Opiekunowie mają jeszcze stosunkowo dużo do powiedzenia– chce mi się płakać. 

Tak, 'do powiedzenia’ bo niestety SAMO SIĘ NIE ZROBI. Trzeba dziecku powiedzieć, wyjaśnić pokazać oraz DAWAĆ PRZYKŁAD. Dziecko nie jest przedmiotem, robotem, kolejnym Twoim projektem. To Człowiek – taki jak TY. Ten mały Człowiek oczekuje tego samego co TY i zasługuje na to co Ty – na równe traktowanie i dostęp do informacji, czyli raczej inne odpowiedzi niż „bo tak”, „bo nie”.

Wiem, że jesteś zmęczona ale z czegoś trzeba niestety zrezygnować i poświęcić te 5-10 minut na wyjaśnienie tematu.

Czego NIE KUPOWAĆ?

Posłużę się przykładem. Oto co dla Waszych dzieci przygotowała jedna z sieci sklepów. Co ciekawe, szukałam tego w wersji papierowej ale nie znalazłam. Widzę te strony tylko online i stamtąd pochodzą skriny.

Dla mnie to jest totalny DRAMAT.

TONY CUKRU.

Ogromne ilości cukru dziennie spożywają dzieci, które bez nadzoru jedzą co popadnie, CODZIENNIE. W gazetce są produkty, których nie kupowałabym dzieciom do śniadaniówek, no może poza bakaliami.

Cukier, cukier z tłuszczem, słone, tłuste przekąski – dlaczego?

Jeśli od małego uzależniamy dziecko od słodkich i słonych przekąsek – może ono chętniej sięgać po nie później. Dla dziecka to potencjalne problemy zdrowotne, dla sklepu kolejny klient, który wróci bo uzależnił się od pewnych produktów.

Jak żyć?

Ja wiem, że to nie jest do zrobienia na raz, efektów nie widać od razu. To jest proces, droga, próby, powtarzanie, konsekwencja, wzloty i upadki. Ale warto ten proces przeprowadzić. Bakalie zamiast słodyczy, świeże owoce zamiast musów i soków czy napojów, woda zamiast pseudowody, jasne zasady spożywania słodyczy związane z aktywnością sportową. Zmiany wprowadzaj spokojnie, powoli, małymi krokami. Dawaj dobry przykład, nie zrażaj się niepowodzeniami. Początki często są trudne ale warto pozostać konsekwentnym.

Permanentny nadmiar cukru w diecie może być przyczyną chorób, np. cukrzycy typu 2, jest prostą drogą do otyłości, wielu zaburzeń, w skrócie- pod wieloma względami trudniejszego życia.

Zastanów się czy chcesz fundować to swojemu dziecku zanim następnym razem sięgniesz po cukier z tłuszczem bo tak ładnie prosi, bo nie chcesz marnować dzieciństwa, bo była promocja, bo oj tam oj tam, raz można.

A jeśli nie umiesz poradzić sobie z Babcią lub Teściową podrzuć jej to (klik).

Fot. pixabay.com

Kategorie: Dzieci, Wyróżnione

„Żywność dla dzieci” od środka.

Każdy autor ma swój styl pisania, a ponieważ mojej nowej książki w tym roku nie będzie w księgarniach i nie będzie jak jej przekartkować – chcę przybliżyć Ci jak wygląda jej zawartość. Styl i układ podobny jest do mojej poprzedniej książki, „SMART SHOPPING”, którą znajdziesz np. w empiku – tam była wiedza ogólna, tym razem jest szerzej o produktach dla dzieci i niemowląt, stąd tytuł.: „Żywność dla dzieci”.

(Jeśli chcesz od razu zobaczyć spis treści, zajrzyj tu (klik).)

Zanim zaczniesz

Książkę zaczynam od przypomnienia prostych faktów oraz wprowadzenia w dalsze rozdziały.

Żywność dla dzieci

Tytułem wstępu

Wstęp to dyskusja z popularnymi zagrywkami rzucanymi przez osoby nieświadome lub świadomie negujące wpływ stylu życia na zdrowie. Wcale nie jest łatwo rozmawiać, gdy ktoś jest święcie przekonany, że tylko jej/jego argumenty są prawdziwe albo uważa, że „się nie da”. Ja wychodzę z założenia, że najpierw warto zdobyć wiedzę, spróbować, przetestować różne rozwiązania, a dopiero później dyskutować czy jest sens i czy się da.

Żywność dla dzieci

Część szczegółowa

W dalszych rozdziałach omawiam skrótowo najpopularniejsze grupy produktów, zaczynając zawsze od kluczowych informacji – na co zwrócić uwagę, co omijać szerokim łukiem, czym się nie martwić.

Żywność dla dzieci

Niemal w każdym rozdziale są lepsze i gorsze składy ze słowem komentarza. Pokazuję też kilka razy jak i po co obliczać cukry dodane w produkcie.

Żywność dla dzieci

Zakończenie

Podsumowanie książki „Żywność dla dzieci” to kilka słów o zmianie nawyków żywieniowych oraz kilka stron do własnego zagospodarowania lub podrzucenia krótkiego przypomnienia bliskiej osobie.

Żywność dla dzieci

Chcesz wiedzieć więcej?

Więcej informacji oraz krótkie filmy o tym jak powstawała książka, na jakim papierze jest drukowana i jak wygląda proces tworzenia itp. znajdziesz na instagramie @doktorania (profil prywatny).

Jeśli chcesz zobaczyć spis treści, zajrzyj tu (klik).

Ps. Książkę możesz zamówić jedynie tu (klik).

Łeldan

ŁelDan – marzec.

W marcu nominacja do nagrody ŁelDan 2019 leci do Hortexu za Kolorowe frytki.

Łeldan

Marchew, kalarepa, fasola i to wszystko!

Łeldan

Nie ma tu zbędnej filozofii.

Łyżka oleju, piekarnik i tyle. Dorosłemu można przyprawić, dziecku wystarczy podać gotowe lub przygotować sos na bazie jogurtu naturalnego.

Co dalej?

Frytki można zrobić z różnych warzyw, a promowanie tego kolorowym, atrakcyjnym dla dziecięcego oka opakowaniem uważam za bardzo trafiony pomysł. Zwłaszcza, że po zakupie i przekonaniu dziecka do takich kupionych kolorowych frytek, można łatwiej przekonać je do zjedzenia tego samego zrobionego przez opiekuna lub… samodzielnego zrobienia ich w domu przez dziecko!

Well done Hortex!

FAK of The Year

FAK of The Year – listopad.

W listopadzie nominacja do nagrody FAK of The Year leci do CHRUPOSZEK. Ale jak to? Przecież to 100% polskie pieczywo!

 

 

Komunikacja.

 

„100% polskie pieczywo”. Czyli, że jak polskie, to musi być dobre.

„Niezwykłe przekąski”, „niepowtarzalność smaków”, „wyjątkowy charakter” – już czuję się prawie ekskluzywnie.

„Subtelna mgiełka oliwy” – brzmi dobrze.

„Idealna alternatywa dla smażonych czipsów” – aha, ciekawe.

„Wypiekane bez smażenia” – fajnie.

„Pomidor, ser, cebula, bazylia” – zestaw całkiem spoko. 

„Każdy kto spróbował Chruposzek nie wyobraża sobie bez nich rodzinnego spaceru, lekkiej przekąski po fitness, radosnego chrupania na przerwie w zajęciach czy szalonej imprezy.” Zapala mi się czerwona lampka.

Target.

 

Na stronie internetowej czytam:

„Chruposzki z pieczywa pszennego skierowane są do dzieci i uczniów szkół podstawowych. Ze względu na delikatność i subtelność smaku są idealną przekąską szkolną.”

Chyba ciśnienie mi powoli rośnie. Czy subtelność i delikatność smaku to kryterium wedle którego produkt jest polecany dzieciom?

 

Fakty.

 

Skład podstawowy to mąka pszenna, woda, cukier i margaryna. Margaryna zawierająca m.in. częściowo utwardzony tłuszcz palmowy.

Do tego posypka – bez niespodzianek. Sól, cukier, wzmacniacz, aromat i dodatki.

    

 

Tabela.

 

Zawartość tłuszczu 15 g / 100 gramów. Nasycone 3 g – aż zapytam jak to zrobili, że zaledwie 3 g.

Cukier (!) 8.8 g / 100 gramów.

Sól 2.8 g / 100 gramów.

Nie wierzę w to, że jakiekolwiek dziecko weźmie do szkoły paczkę i zje tylko 30 g.

 

FAK of The Year.

 

I teraz, podsumowując, mam takie oto pytania:

Gdzie jest ten faktycznie fajny dla dzieci zestaw „pomidor, ser, cebula, bazylia”?

Gdzie jest ta całkiem niezła dla dzieci „subtelna mgiełka oliwy”?

Bo ja tu widzę pszenną bułę na margarynie, podrasowaną cukrem, solą, przyprawami i wzmacniaczem smaku.

TO MA BYĆ IDEALNA PRZEKĄSKA DLA DZIECI?

Chcecie sprzedawać takie przekąski? Nie ma sprawy. Ale adresujcie je do bardziej lub mniej świadomych ale osób DOROSŁYCH.

Nie rozumiem dlaczego na froncie jest napis „junior” i otwarcie polecacie dla małych oraz starszych dzieci produkt zawierający m.in. częściowo utwardzony tłuszcz, porcję cukru i niezłą dawkę soli.

„Idealna przekąska” dla dzieci? To chyba żart.

kurs online

Nie czekaj – weź się za siebie już dziś.

Jak wiesz, niezwykle rzadko współpracuję z firmami. Produkty kupuję sama, pokazuję i piszę co chcę bo mam ten luksus dzięki zarabianiu na przekazywaniu wiedzy w inny sposób. Nauczanie innych to jest dokładnie to, co kocham robić w życiu. Przekazywanie wiedzy mam w genach – to jest u mnie w Rodzinie od pokoleń. Dodatkowo nauczanie to moja PASJA ale również zawód (tak, mam dyplom z pedagogiki).

Moje wykształcenie jest dość szerokie – obejmuje farmację, chemię medyczną oraz zahacza o obszar dietetyki. Korzystam z wiedzy z różnych dziedzin, dodaję szczyptę pasji i umiejętność przekazywania wiedzy w prosty sposób KAŻDEMU i właśnie dzięki temu moje szkolenia są tak ciekawe i SKUTECZNE.

Wiem, że część z osób, które mnie obserwują doskonale radzi sobie z tematami odżywiania i zakupów spożywki. Takim osobom do szlifowania wiedzy zupełnie spokojnie wystarczają bezpłatne szkolenia, które odbywają się 2-3 x w miesiącu + zawartość facebooka + instagrama i fajnie!

Ale jeśli chcesz więcej…

Jeśli masz ochotę na większą porcję wiedzy, dodatkowe mini wykłady na żywo, chcesz wrzucać produkty do oceny itd. – zapraszam Cię na grupę dla Patronów serwisu patronite.pl (zarejestrować możesz się klikając tu).

Na facebooku jest specjalna zamknięta grupa + mam dla Patronów specjalną platformę, z której mogą pobierać materiały, w tym dostają hasła do poprzednich bezpłatnych webinarów (czyli można zobaczyć WSZYSTKIE poprzednie webinary i pobrać materiały w zależności od progu wsparcia – również nie mając facebooka).

Przy okazji dziękuję Wam Drodzy Patroni bardzo, bardzo za wsparcie!

Jak to działa?

Rejestrujesz się na patronite.pl (kliknij) i w zależności od potrzeb z automatu wpłacasz co miesiąc kwoty:

10 pln – dostęp do zamkniętej grupy na facebooku (tam są mini transmisje LIVE oraz można wrzucać produkty),

20 pln – dostęp do grupy + do platformy z linkami do webinarów + niektóre materiały,

50 pln – wszystko co powyżej + więcej materiałów,

100 pln – wszystko co powyżej + dostęp do wybranych lekcji z wybranego kursu + bezpłatny udział w 1 wybranym kursie po 5 miesiącach wsparcia.

Chcesz jeszcze więcej?

Jeśli potrzebujesz wiedzieć jeszcze więcej – śmiało wbijaj na platformę kursową kursy.doktorania.pl (kliknij tu).

Na platformie 2 x w roku odbywają się edycje kursów online podzielone na grupy wiekowe i zapotrzebowanie. Zwykle zapisy zaczynają się 3-4 tygodnie przed datą startu i przez pierwszy tydzień cena kursu jest najniższa (min. -50%), później rośnie. Kurs możesz oczywiście kupić przez cały rok ale dwa razy w roku masz szansę zapłacić za niego mniej niż połowę ceny.

Jak wygląda nauka?

Przede wszystkim uczysz się kiedy chcesz – oglądasz video na platformie lub na facebooku. Na żywo lub retransmisję. Pobierasz i czytasz materiały o dowolnej porze dnia i nocy, z dowolnego miejsca na Ziemi. Uczysz się w swoim tempie i na swoich zasadach.

Otrzymujesz dożywotni dostęp do zamkniętej grupy na facebooku – możesz oglądać wykłady na żywo z poprzednich, obecnej i przyszłych edycji, możesz zadawać pytania kiedy chcesz, nawet 2 lata po rozpoczęciu kursu.

Masz okrągłe 12 miesięcy dostępu do materiałów w formie VIDEO i PDF na platformie.

Wyjaśniam wszystkie trudne dla Ciebie kwestie – możesz w każdej chwili zadać pytanie mailem lub w trakcie wykładu na żywo. Nie ma głupich pytań, wszyscy Uczestnicy moich szkoleń i wykładów doskonale o tym wiedzą, możesz ich zapytać.

Nie trać czasu.

Obojętnie czy chcesz uczyć się ze mną czy planujesz samodzielną zmianę nawyków żywieniowych – u siebie czy swojej Rodziny: zrób to jak najszybciej.

Nie trać czasu, weź się w końcu za siebie i swoje odżywianie. U mnie jest zawsze na luzie, bez zbędnej presji i zmuszania, w swoim tempie i z uśmiechem.

Nie czekaj do jutra. Wiesz przecież, że lepsze jutro zaczyna się DZIŚ.

kaszka

Kaszka dla niemowląt? Dramat.

Która kaszka to dramat? Myślisz, że poleje się krew? Że polecą inwektywy? Że idę na wojenkę z wielkim koncernem?

Jeśli weszłaś tu tylko dla jatki – muszę Cię rozczarować. Moja działalność w internecie to naświetlanie problemów, próba dokonania zmian w myśleniu konsumentów, zwiększenie świadomości, pomaganie ludziom w podejmowaniu wysiłku, jakim jest praca z nawykami.

Nie jestem Wodzirejem Gównoburzy i nie zależy mi na popularności opartej na konfliktach z markami. Nie hejtuję marek, chociaż nie ukrywam, że mam ulubione oraz takie, za którymi nie przepadam (ze względu na słabe składy produktów). Ale w dyskusji ZAWSZE chodzi o konkretny PRODUKT i o to, czy skład jest lepszy czy gorszy, a nie o rzucanie mięsem czy oczernianie marki. Nie interesują mnie clickbaitowe nagłówki i granie na skrajnych emocjach Czytelników. Chodzi o to, żeby się czegoś dowiedzieć, poznać inny sposób widzenia, o to żeby wyłapać błędy i wspólnie zastanowić się nad rozwiązaniem.

Dla mnie liczy się PRAWDA, a celem działań jest ZMIANA. No ale do rzeczy.

O co chodzi?

Na warsztat wzięłam „Porcja zbóż, mleczna kaszka bez dodatku cukru”, która wedle tabeli zawiera 41g cukrów prostych na 100g produktu. Sporo, nawet jak na naturalne cukry.

kaszkakaszka

Podobna kaszka z dodatkiem cukru zawiera ok 24g cukrów (naturalny + dodany) na 100g produktu. Zatem jak to możliwe i która jest lepsza?

kaszkakaszka

O komentarz dotyczący zawartości cukru w „kaszce bez dodatku cukru” poprosiłam Bobovitę, czekam na ich odpowiedź, tymczasem…

Zalecenia zaleceniami, a skład jaki jest – każdy widzi.

Generalnie w produktach dla niemowląt najlepiej W OGÓLE NIE DODAWAĆ CUKRU (ani soli).  Kaszka z dosypanym cukrem to dla mnie dyskwalifikacja. To jest budowanie niebezpiecznego nawyku i to już w pierwszych miesiącach życia. Dziecko chętniej zje słodkie, ale czy warto…?

Jak żyć?

Po pierwsze nie skreślam Bobovity bo nie widzę na razie powodu. Jak się powód znajdzie to dam znać. W rozmowie telefonicznej Pani z Bobovity obiecała odpowiedzieć na moje dość szczegółowe pytania drogą mailową, zatem czekam cierpliwie na rozwiązanie tej zagadki.

Bardzo podoba mi się linia bezcukrowych kaszek, nie tylko Bobovity, ale też innych firm – jest ich już sporo na rynku! Poszukaj, wystarczy wpisać „kaszka bez dodatku cukru” – myślę, że to fajne rozwiązanie jeśli chodzi o błyskawiczny posiłek dla dziecka. Oczywiście można też ugotować płatki czy kaszę i zblendować – super rozwiązanie.

A wracając ogólnie do żywienia niemowląt i kaszek – zawsze wybieraj jogurty, kaszki itp. BEZ dodatku CUKRU.

Nie kupuj herbatek granulowanych, docukrzanych napojów owocowych i innych badziewi. Niemowlę, ale też starsze dziecko, naprawdę nie potrzebuje docukrzania. Więcej w tym temacie przeczytasz w tym tekście (kliknij).

Nie funduj zwiększonego ryzyka chorób swojemu kilkumiesięcznemu dziecku. Tony zabawek i góra pieniędzy nie pomogą później w odwracaniu zmian zdrowotnych i fatalnych nawyków, choćbyś nie wiem jak bardzo chciała.

Bądź „wariatką”, „niszcz dzieciństwo” – z premedytacją.

Nie patrz na przyjaciółki, rodzinę, znajomych. Patrz tylko na swoje dziecko. Widzisz je? Widzisz jego przyszłość? Niech będzie fajna, tak zdrowa jak tylko się da, radosna. Niech będzie BEZ dodatku CUKRU.