FAK of The Year – marzec.

Marcowa nominacja do nagrody FAK of The Year powinna trafić do wszystkich napojów instant w stylu granulowanych herbatek na coś tam.

Najbardziej absurdalnym jest dla mnie sprzedawanie tego typu produktów sugerując, że mogą mieć one (niby nie napoje, a ich składniki, ale któż czyta etykiety, a ze zrozumieniem to już w ogóle) wpływ na odporność.

Dla przykładu – nowa, lepsza jakość o smaku cytrynowym. Co na froncie? M.in.:

  • z witaminą C,
  • z sokiem owocowym,
  • z cukrem trzcinowym.

A teraz zderzenie z rzeczywistością.

  • Soku owocowego 0.4% – jest to sok odtworzony z suszonego soku owocowego.

  • Cukru trzcinowego 10%, reszta to zwykły cukier + glukoza, a zawartość cukrów prostych wynosi 94 %. Nadmiar cukru trzcionowego jest tak samo niebezpieczny jak zwykłego, a przy niewielkich ilościach dla organizmu raczej nie ma znaczenia jaki cukier użyjesz.
  • Producent zaleca około 4 łyżeczki (20 g) produktu na jedną szklankę. Przyjmując, że człowiek pije 2 – 3 kawy czy herbaty dziennie, mamy spożycie może sięgać około 8 – 12 łyżeczek produktu (40 – 60 g). Czyli 37.6 – 56.4 g (7.52 – 11.28 ŁYŻECZKI) cukrów prostych DZIENNIE.

7-11 łyżeczek cukru dziennie, CODZIENNIE z herbatki – w imię czego?

Jak się okazuje – magicznej witaminy C.

Informacje dotyczące cudowności związanych z witaminą C zajmują prawie pół tyłu opakowania.

Ja mam tylko jedno pytanie marketingowe.

Jeśli konsument kupuje cukier z glukozą i cukrem trzcinowym, po co mu pisać na opakowaniu o odporności? Przecież nadmiar cukru codziennie nie wspiera odporności, a jak ktoś chce witaminę C, to zapotrzebowanie dzienne łatwo pokryć jedząc zupełnie przeciętną ilość owoców i warzyw, przykładowo durną czerwoną paprykę.

Podsumowując, nie podoba mi się sprzedawanie cukru hasłami o witaminie C – uważam, że jest to bardzo nie fair, zwłaszcza jeśli chodzi o ludzi nie znających się na chemii witamin oraz o pokolenie naszych Rodziców i Dziadków, którzy często nie znają się na zdrowym odżywianiu oraz nie mają okularów lub siły aby przeczytać o co chodzi.

Kategorie: FAK of The Year
fak of the year

FAK of The Year – luty.

Kolejna nominacja do nagrody FAK of The Year trafia do Lekkich Kanapek Z CZEKOLADĄ firmy SONKO.

Równoległa rzeczywistość.

Czytając opis czuję się trochę jak w równoległym świecie spożywczym, bo w naszym sformułowanie „lekkie kanapki”, w połączeniu z następującym po tym „Z CZEKOLADĄ” tworzy swego rodzaju spożywczy oksymoron. Ach, ileż byśmy dali, aby pyszna prawdziwa czekolada mleczna była w końcu „lekka”, aby ten nieziemsko pachnący, kuszący swym kolorem i smakiem nadmiar tłuszczu z cukrem nie powodował skutków ubocznych…

Niestety nie w tym życiu.

A wracając do produktu- serwowanie dzieciom (bo jeśli dobrze zrozumiałam zamysł producenta, kanapki są przewidziane dla młodszego klienta) informacji dotyczących lekkości produktu z czekoladą, a także sugerowanie, że jest to „doskonała śniadaniowa przekąska” nie jest w mojej opinii dobrym pomysłem.

Być może dla określonej, wąskiej grupy osób jest to jakieś rozwiązanie. Natomiast wydaje mi się, że sugerowanie, że jest to „doskonała” opcja dla wystarczająco już przecukrzonych słodzonymi napojami i bezsensownymi przekąskami dzieciaków (dodatkowo dokarmianych między posiłkami przez nieświadomych niczego dziadków), jest co najmniej ryzykowne na kilku płaszczyznach.

Swoją drogą sformułowanie „śniadaniowa przekąska” to niezły zabieg stylistyczno-marketingowy. Niby nie ma napisane „doskonały rodzaj śniadania” bo nie musi – słowo „śniadaniowa” nawet w połączeniu ze słowem „przekąska” robi przecież całą robotę. Równie dobrze mogłoby tam być np. „doskonała śniadaniowa Litwo Ojczyzno moja” a i tak klient zapamięta „śniadaniowa”, prawda…? No brawo.

Druga sprawa to uspokajający napis „Z OWSEM”.

Nie no fajnie, że z owsem, tyle, że 55% produktu to czekolada. Czyli cukier z tłuszczem, a nie owies.

Owies owszem jest, ale nie 30% a 9.9% tak więc jak dla mnie ciut za mało, aby machać mi tym owsem przed nosem.

Total zawartość cukru 32.8 g, tłuszczu 19.4 g na 100 g produktu, paczka to 72 g.

Jak dla mnie buła z kremem pseudoczekoladowym czy chrupkie pieczywo z czekoladą to SŁODYCZE. A słodycze mają być może swoje miejsce w menu, z tym że w standardzie nie powinny zastępować pełnowartościowego śniadania, zwłaszcza u dzieci.

A najsmutniejsze jest to, że po raz kolejny muszę przypominać: budowanie nieprawidłowych nawyków żywieniowych u dzieci jest niebezpoieczne, nadmiar cukru i tłuszczu w diecie to droga na skróty do otyłości, która przyczynia się do chorób układu krążenia. Z kolei nadmiar cukru to nie tylko większe ryzyko cukrzycy typu 2 i otyłości ale też próchnicy, która jest obecnie na porządku dziennym nawet u najmłodszych dzieci.

SONKO, macie tyle fajnych produktów, nie szkoda Wam marki? Dla mnie ten produkt to niepotrzebny strzał w kolano.

Kategorie: FAK of The Year
FAK of The Year

Plebiscyt FAK of The Year 2019 !

Mili Państwo,

Nagroda w postaci wydruku 3D po zeskanowaniu mojej dłoni jest już w trakcie produkcji, zatem nadejszła wiekopomna chwila – pora wybrać produkt, który dostanie w tym roku nagrodę FAK of The Year.

Przypominam zeszłoroczne nominacje oraz produkt, który wygrał: FAK of The Year 2018 (klik).

FAK of The Year

Jak będzie tym razem? Czy wygra produkt dla dorosłych, czy ten dedykowany dzieciom?

W 2019 roku przyznaję dwie nagrody FAK of The Year, jedna będzie wygraną w Plebiscycie, druga to Nagroda Publiczności. Zatem to Wy wybieracie kto otrzyma drugą statuetkę.

W tym roku mamy następujących Nominowanych.

FAK of The Year

  1. STYCZEŃ – PŁATKI MIODOWE (klik).
  2. LUTY – MIÓD WIELOKWIATOWY (klik).
  3. MARZEC – MUSLI CRUNCHY (klik).
  4. KWIECIEŃ – LIZAKI APTECZNE (klik).
  5. MAJ – CHRUPKI ZBOŻOWE (klik).
  6. CZERWIEC – KASZKA DLA NIEMOWLĄT (klik).
  7. LIPIEC – OSEŁKA (klik).
  8. SIERPIEŃ – JAGŁY Z MIODEM (klik).
  9. WRZESIEŃ – NAPÓJ URODA (klik).
  10. PAŹDZIERNIK – ŻELKI APTECZNE (klik).
  11. LISTOPAD – CHRUPKI KUKURYDZIANE (klik).
  12. GRUDZIEŃ – PRAŻYNKI DLA DZIECI (klik).

Głosowanie!

Głosować można podając po prostu numer (miesiąc) w komentarzu WYŁĄCZNIE na profilu Doktor Ania na Facebooku (klik) lub na profilu @doktorania na Instagramie (profil prywatny, konta anonimowe, konta zwierząt oraz konta dzieci nie są akceptowane, klik) do końca stycznia 2019 roku. NIE TU.

Wyniki zostaną opublikowane w lutym 2020.

Have fun!

Fot. Raven_cave dla Magazynu „Together”.

FAK of The Year

FAK of The Year – grudzień.

Grudniowa nominacja leci do produktu, który jak dla mnie jest jedną z najgorszych propozycji produktów dedykowanych młodszym odbiorcom.

Prażynki w różnych smakach.

Front.

Klasyk – bez tego, bez tamtego. Niemal idealnie.

Smutna rzeczywistość.

W składzie też klasyk – susz ziemniaczany z olejem słonecznikowym (aż 30%), solą, ekstraktem drożdżowym i dodatkami.

FAK of The Year
FAK of The Year
FAK of The Year

Reksio, WHY?

Suszone ziemniaki polane obficie olejem słonecznikowym ze sporym dodatkiem soli, podrasowane ekstraktem i innymi dodatkami to „idealna przekąska” dla całej rodziny? Serio?

A zjesz w standardzie ziemniaka polanego 6 (sześcioma) łyżeczkami oleju?

Nie? To po co dajesz to dziecku?

Kategorie: FAK of The Year
fak of the year

FAK of The Year – listopad.

W tym miesiącu produkt, który powinien dostać nominację już dawno. Mimo, iż z tej samej firmy są też propozycje całkiem ciekawe, np. chrupki z dodatkiem kaszy jaglanej, ta – z resztą podobnie jak FLIPSY smakowe- to moim zdaniem słaby wybór. Dlaczego?

W składzie 30% to krem oparty na oleju z cukrem z dodatkiem tłuszczów częściowo utwardzonych.

Mamy jeszcze dopisek „Barwione owocami i warzywami”. Fajnie, tylko co z tego? NIC, bo robiąc produkt z dodatkiem kakao, nie jest to wielka filozofia, a same chrupki kukurydziane wcale nie zawierają barwników.

22 gramy tłuszczu i 10 gramów cukru na 100 gramów produktu to zdecydowanie więcej niż w zwykłych chrupkach.

Zdecydowanie lepszą alternatywą są Tygryski z dodatkiem kaszy jaglanej, jeśli ktoś kupuje chrupki kukurydziane. Te czekoladowe to po prostu słodycze i to z dodatkiem tłuszczów częściowo utwardzonych, czyli słabo. Bo tłuszcze te, to nie jest pożądany składnik w naszej diecie, a słodycze to słaby pomysł jeśli chodzi o przekąski dla dzieci.

Kategorie: FAK of The Year

FAK of The Year – październik.

Jednym z najgorszych moim zdaniem trendów ostatnich lat jest przemycanie czegoś tam w żelkach. Zwłaszcza dla dzieci. Dorośli mniej lub bardziej ale jednak są świadomi, że żelki to żelki czyli cukier z cukrem i choćby posypać je złotem, zamienić taki cukier na inny – nadal będą to słodycze.

Tym razem nominację do nagrody FAK of The Year otrzymuje crème de la crème żelkowych propozycji.

Już nie cenne witaminy czy inne magiczne składniki, których „nigdzie nie ma” albo „jest za mało bo teraz warzywa są bezwartościowe/zanieczyszczone/jakieś tam” (dramat) albo ciężko spożyć bo któż je 2 kg brokułów na śniadanie (jedna z najgorszych reklam ever. Swoją drogą ciekawe jakie jeszcze kity wciskają Wam sprzedawcy supli).

Teraz mamy… WITAMINĘ C!

Syrop glukozowy, cukier, żelatyna plus dodatki. A w opisie „witamina C wspiera prawidłowe funkcjonowanie układu odpornościowego”.

Czy ktoś tam się w ogóle pochylił nad działaniem codziennie podawanej dodatkowej (bo przecież to nie jedyne źródło cukru dodanego w jadłospisie) porcyjki cukru w diecie 4-latka…?

Dramat.

„codzienna porcja witaminy C”

„do 2 żelek dziennie”

Drodzy Rodzice i opiekunowie. Witamina C występuje POWSZECHNIE !

Nie trzeba nadludzkich wysiłków, niesamowitych nakładów finansowych aby spożyć zalecaną dawkę.

A o skutkach stosowania wyższych niż zalecane dawek witaminy C codziennie warto pogadać z dobrym lekarzem.

Jak żyć?

Wystarczy łączyć kilka produktów zawierających witaminy i składniki mineralne. Jeśli chodzi o witaminę C – można dać dziecku paski kolorowej papryki do szkoły czy przedszkola lub jako przekąskę w domu, samochodzie itd. (czerwona jest słodka!), do zupy dorzucić natkę (tak, warto od początku uczyć dziecko, że jak zupa to natka, lub natka do kanapki) plus moja ulubiona #kiszynkebydż czyli kiszona (kiszyn) kapusta (kebydż) – też nie na kilogramy. Wystarczy porcyjka do obiadu. Warto poszukać ulubionego smaku bo są różne w sklepach. Albo kisić samemu.

Nominacja

Myślę, że komentarz jest zbędny. Faszerowanie dorosłego cukrem z okazji czegoś tam uważam za zjawisko szkodliwe, a budowanie w dzieciach przeświadczenia, że witaminy można czy warto czerpać z żelków uważam za działania szkodliwe społecznie na wszystkich możliwych płaszczyznach.

Kategorie: FAK of The Year
FAK of The Year

FAK of The Year – wrzesień.

Niedawno nominacja do nagrody ŁelDan of The Year trafiła do wspólnego projektu lidlowego z Hortexem. Tym razem nominacja leci również do specjalnej edycji ale już nie z Hortexem. Tym razem z DrWitt i nie ŁelDan a FAK. Ale zacznijmy od początku.

Wygląda nieźle.

„Uroda” na froncie, a tuż pod nią pływające w wodzie (?) owocki.

Nazwa.

Nigdy nie zrozumiem DLACZEGO niektórzy producenci tak chętnie NADUŻYWAJĄ słowa „woda”, stosując również obcojęzyczne nazwy (np. water, aqua) lub nazwy nawiązujące (np. waterrr). Denerwuje mnie to zwłaszcza w kontekście produktów dla dzieci.

WODA TO WODA.

Woda nie zawiera cukru, nie zawiera słodzików, nie zawiera dodatków.

Ja wiem, że ładniej, lepiej i mniej groźnie brzmi „ACTIVE WATER” zamiast „woda z cukrem”. Czuję się rozgrzeszona kupując WATER zamiast „wody z cukrem”, bo „water” czy „aqua” brzmi lekko, woda kojarzy się dobrze. „Woda” nie kojarzy się z otyłością, cukrzycą typu 2 i innymi chorobami.

Cukier dla urody i zdrowia.

Nie wiem, być może w tzw. międzyczasie odkryto coś nowego , może nie posiadam jakiejś tajemnej wiedzy na temat właściwości wody z cukrem, ale wedle mojej starej wiedzy z różnych rodzajów studiów – nadmiar cukru w diecie nie sprzyja zdrowiu. O negatywnym wpływie na urodę nie wspominając.

Tu cukru mamy 5g/100ml. Butelka to 600ml.

Zatem wypijając całość (a może wypijasz połowę, a resztę grzecznie trzymasz w lodówce na następny dzień…?) przyjmujesz 30g cukru. I dla Twojego organizmu naprawdę nie ma za bardzo znaczenia, że jest to trzcinowy, a nie biały.

6 ŁYŻECZEK cukru z samego napoju o nazwie WATER.

A co do pływających na froncie owocków, to w składzie mamy 0.2% soków z zagęszczonych soków.

0.2% to jakieś 1.2ml na całą butelkę. To 1/4 łyżeczki od herbaty. Tak, w całej butelce.

Zasłona dymna.

I oczywiście jest napisane ACTIVE przed water. Czyli, że niby trzeba być aktywnym. Czyli sport. Czyli dobrze. I jest napisane „water”, czyli nie ma co oczekiwać wysokich zawartości soków, jasne.

Niestety nie każdy konsument myśli w ten sposób, a widząc na froncie URODA czy SYLWETKA w towarzystwie pięknych owoców wybierze taki napój niekoniecznie idąc na siłownie, niekoniecznie patrząc na skład oraz zawartość cukru.

Podsumowując.

Napiszę po raz kolejny to samo: nadawanie napojom nazw typu „woda”, „aqua”, „water”, „waterrr” itp. jest dla mnie po prostu nie fair, a proponowanie wody z cukrem na urodę to już totalny absurd.

I nie, nie wystarczy narysować dzieciaka na rowerze czy dopisać „ACTIVE”.

Trzeba jeszcze uczciwie powiedzieć konsumentowi, że jest to WODA Z CUKREM, czyli NAPÓJ.

Kategorie: FAK of The Year
FAK of The Year

FAK of The Year – sierpień.

Sierpniowa nominacja trafia do firmy, która ma całkiem fajne produkty, np. z tej serii ekspandowane zboża bez dodatku cukru. Ale w niektórych przypadkach opisy na opakowaniu są dla mnie nieco mylące. Z resztą zobacz sama.

FAK of The Year

Komunikacja

Wygląda super – nie dość, że jagły, BIO, czarna porzeczka to jeszcze miód! Aż chce się kupić!

W treści z tyłu „pasja do zdrowego stylu życia” oraz „poszukiwanie produktów dobrych dla organizmu”.

FAK of The Year

Rzeczywistość.

Co w składzie?

Jagły + cukier.

Jest też trochę porzeczki. Miodu 2.5%.

Czy ma znaczenie czy cukier jest taki czy siaki?

Nie. Nadmiar cukru trzcinowego czy bio działa tak samo szkodliwie na Twój organizm. A tu zawartość cukrów prostych (całkowita czyli nie tylko dodane) to niemal 1/4 (23 gramy na 100 gramów produktu).

FAK of The Year

I oczywiście można dyskutować o tym, że „przecież nie jem tego na kilogramy” itp. Tyle, że Ty nie jesz, ale być może inni zjedzą taką paczusię w ciągu jednego posiedzenia, może w ciągu dwóch dni. Dla każdego „zdroworozsądkowa ilość” oznacza coś innego.

Poza tym – to nie są „Jagły z MIODEM i porzeczką”.

To są „Jagły z CUKREM, porzeczką i niewielkim dodatkiem miodu”. Bo 2.5% w skali total (110 gramów produktu) to około pół łyżeczki do herbaty. Pół łyżeczki miodu na całą paczkę.

Czy warto?

Kategorie: FAK of The Year
FAK of The Year

FAK of The Year – lipiec.

W lipcu nominacja trafia do produktów, które obecne są na rynku z jednego zapewne powodu – bo ludzie je kupują, często ze względu na cenę. Mam tu na myśli smarowidła do złudzenia przypominające masło ale już nie w opakowaniach idealnie podobnych do „masła extra”.

Tym razem chodzi o produkty typu „osełka”, które kojarzą się z masłem w kształcie bryłki opakowanym w białawy papier. W ręce wpadł mi ostatnio ten „Z TRADYCJĄ Z WARLUBIA”.

Osełka

FAK of The Year

Co na opakowaniu: TRADYCJA, młyn, dzban – czy z mlekiem? Bo przecież jak masło czy śmietanka to wiadomo, że z mleka.

Mamy też „gwarancję jakości” oraz info, że osełka jest ŚMIETANKOWA.

Gwoli ścisłości: jest na froncie napis, że to „miks tłuszczowy”, ale dla starszych osób bez okularów, dla ludzi, którzy się spieszą oraz dla całej rzeszy przyzwyczajonej do synonimowego znaczenia słowa „osełka” – napis ten pozostaje niewidoczny.

A „osełka” to może być po prostu kształt produktu. Tyle, że w domyśle funkcjonuje to jako „bryłka masła”.

Co w składzie?

Plus za to, że nieutwardzony, ale jednak aż 63% jest to tłuszcz palmowy. Następnie zaledwie 7% tłuszczu mlecznego – a to właściwie m.in. na nim zależy fanom masła. Następnie mleko odtłuszczone i maślanka – ile? możemy jedynie domyślać się, że w sumie około 30%. Ale ile czego – nie wiadomo.

Na otarcie łez – aromat maślany i jogurtowy. Miło, że naturalne. Oraz karoteny i emulgator. Tak więc, połykając krokodyle łzy podczas jedzenia (bo przecież jak kupione to trzeba zjeść), będzie Ci kanapeczka pięknie pachniała jogurtem i masłem.

Gdzie śmietanka?

Nie wiem.

FAK of The Year
FAK of The Year

Być może część osób zupełnie świadomie kupuje takie miksy tłuszczowe, z różnych względów. Być może część osób czyta etykietę i po prostu ma ochotę na tłuszcz palmowy o zapachu jogurtu i masła.

Być może.

Ale biorąc pod uwagę ilość zdjęć, które otrzymuję od wkurzonych ludzi, którzy piszą, że „mama nie zauważyła różnicy”, „zawsze kupowała i było dobre”, „na szybko kupiłam”, część takich zakupów jest zupełnie przypadkowa.

Polmlek, why?

Zastanawiam się, jak daleko sięga ta tradycja z Warlubia odnośnie do tłuszczu palmowego, gdzie jest tytułowa śmietanka, oraz czy opłaca się – na tle innych produktów firmy – produkować się taki miks do smarowania. Pewnie tak, ale jak dla mnie to szkoda marki trochę.

Kategorie: FAK of The Year
FaK Of The Year

FAK of The Year – czerwiec.

Tym razem coś dla najmłodszych. Czerwcowa nominacja do nagrody FAK of The Year leci do kaszki dla niemowląt.

Generalnie lubię markę Babydream, być może coś od nich wyląduje kiedyś nawet w plebiscycie ŁelDan of The Year, ale z pewnością nie to.

FAK of The Year

Babydream, why?

Zanim przejdę do składu, słowo o opakowaniu. Czekam na zmianę etykiet produktów dla niemowląt, bo dietę rozszerzamy raczej po 6 miesiącu. Tymczasem zobaczmy co producent przygotował dla dziecka już po 4.

Po co niemowlakowi na starcie mleko pełne (46% produktu)?

Po co niemowlakowi po 4. mies. kasza manna z cukrem?

Po co niemowlakowi po 4. mies. dawać ciastka z cukrem?

FAK of The Year

Przyznam, że mam alergię na tego typu produkty. Nigdy nie zrozumiem, dlaczego kilkumiesięczne dziecko (wg Producenta już po 4. mies) ma być karmione ciastkami na dobranoc?

Cieszy mnie trend dotyczący zmiany etykiet, cieszy też zmniejszanie lub wręcz eliminacja syropów oraz cukru dodanego w produktach dla dzieci (zwłaszcza dla niemowląt), ale w tego typu kaszkach Babydream póki co niestety tego nie widzę.

A szkoda.

fak of the year

FAK of The Year – maj.

Kolejna nominacja do nagrody FAK of The Year dla płatków śniadaniowych dla dzieci. To naprawdę niewiarygodne, że na polskim rynku pojawia się kolejny taki produkt, tym razem pod nazwą „MIKUŚ poduszki”, wyprodukowane dla BAKOMA.

FAK of the year

Chrupki zbożowe, z dodatkiem otrąb pszennych, krowa i dopisek „z nadzieniem”, co ZAWSZE powinno włączyć lampkę ostrzegawczą w Twojej głowie, zwłaszcza jeśli chodzi o produkty dla dzieci.

Bo „z nadzieniem” powinno kojarzyć się jednoznacznie, błyskawicznie i automatycznie ze słowem „SPRAWDZAM”.

Fakty.

Otoczka to zboża, otręby, cukier i kakao. Aha.

Nadzienie to 40% czyli sporo. A w składzie m.in. cukier i tłuszcz częściowo utwardzony. Jak dla mnie dyskwalifikacja. O tłuszczach częściowo utwardzonych już pisałam, pokazując fajny materiał źródłowy, który łatwo znaleźć w sieci.

FAK of the year

Zawartość cukru 29g na 100g produktu, tłuszcz 15g/100g.

FAK of the year

Ciekawostki.

Mamy rok 1995. Firma Chaber wprowadza na rynek płatki śniadaniowe w kształcie poduszek z nadzieniem. Niestety nie wiem jaki wtedy miały skład, ale wiem, że obecnie też zawierają cukier z tłuszczem częściowo utwardzonym, zboża i otręby, dlatego co jakiś czas o nich przypominam na Facebooku i Instagramie.

W roku 2019 mamy kolejny taki produkt, niestety nie ma go na stronie Bakomy, na opakowaniu nie ma info kto go produkuje, dlatego postanowiłam zadzwonić na infolinię. Miła Pani powiedziała mi, że marka MIKUŚ należy Bakomy, ale nie wie kto robi płatki.

Niezależnie od producenta, to niesamowite, że przez prawie 25 lat nikt nie jest w stanie wymyślić czegoś innego, czegoś co nie zawiera tyle cukru, czegoś co nie zawiera przede wszystkim tłuszczu częściowo utwardzonego.

Podsumowując.

Wiem, że poduszki z nadzieniem są popularne również u dorosłych, zwłaszcza u osób „wychowanych” na Jaśkach od Chabra. Jednak patrząc na front, produkt przeznaczony jest głównie dla dzieci, co przy takim składzie jest w mojej opinii strzałem w kolano dla firmy takiej jak BAKOMA.

Dopiero co pisałam o ciekawych jogurtach, które wprowadzili na rynek, wydawało się, że zaczynamy iść w inną stronę niż przecukrzony nabiał z bajerami, a tu taka niespodzianka.

Gdybym chciała zlecać firmie zewnętrznej produkcję płatków, oprócz głosu klienta i względów finansowych, wzięłabym też pod uwagę wpływ na zdrowie oraz trendy żywieniowe na świecie. Od stosowania tłuszczów częściowo utwardzonych odchodzi się już od lat, firmy bardziej lub mniej głośno zmieniają składy swoich produktów, Rodzice są coraz bardziej świadomi, coraz częściej dokonują wyborów w sklepie w oparciu o SKŁAD, a nie tylko ładne opakowanie czy fajną reklamę,

Bakoma, WHY?

fak of the year

FAK of The Year – kwiecień.

W kwietniu nominacja do nagrody FAK of The Year trafia do lizaków aptecznych Zizzz.

fak of the year

Postacie bajkowe, witaminy, produkt dostępny w aptece, czyli musi być dobrze…?

Fakty.

Cukier z syropem glukozowym. Masa 8g.

„Zaleca się spożywać 4 lizaki dziennie”.

8 x 4 = 32g.

32g to 6.4 łyżeczki.

„Produkt przeznaczony dla dzieci powyżej trzeciego roku życia i dorosłych.”

fak of the year

Podsumowując.

Właściwie nie mam już nic do dodania. Przy obecnym poziomie przecukrzenia u dzieci, gdy cukier z syropem wręcz wylewa się z półek sklepowych, wysypuje tonami ze śniadaniówek, gdzie nie potrzeba już okazji, żeby spożywać słodycze bo cukier jest absolutnie wszędzie – dla mnie żelki, lizaki itp. z witaminami to jest DRAMAT. Zwłaszcza jeśli są dostępne w aptece, oraz zwłaszcza przy takich zaleceniach spożycia jak w tym przypadku. I mimo, że rozumiem wspaniałą ideę rozgrzeszenia i teksty w stylu 'nie jest tak źle’ oraz 'przecież są witaminy’, uważam, że dzieci trzeba uczyć, że witamin szukamy w warzywach i owocach. NIE w lizakach czy żelkach.