przechowywanie

Przechowywanie leków po otwarciu + Berodual – odpowiedź producenta.

Jeśli lek ma leczyć – musi być prawidłowo przechowywany.

Oczywiste, a jednak nie dla wszystkich. Znam wiele osób, które kompletnie nie zwracają uwagi na zalecenia farmaceuty dotyczące sposobu przechowywania danego preparatu. Jeśli na opakowaniu napisane jest „przechowywać w temperaturze 2-8’C„, oznacza to, że w temperaturze pokojowej substancja czynna może się po prostu rozpaść. Co wtedy zażywasz? Trudno przewidzieć, ale z dużym prawdopodobieństwem NIE to co zamierzałaś.

Nie jesteś pewna kiedy otworzyłaś opakowanie?

Wywal. Szkoda zdrowia. Na każdym opakowaniu lub w ulotce powinno być napisane ile czasu można przechowywać PO OTWARCIU. Rzadko jest tak, że preparat zachowuje 100% swoich właściwości na przestrzeni kilku lat po otwarciu. Niektóre leki mają wręcz DOBOWY (niektóre krople do oczu),  KILKUDNIOWY (np. niektóre antybiotyki), lub kilkumiesięczny (niektóre syropy) okres przydatności PO OTWARCIU. Co jest w opakowaniu preparatu po okresie zalecanej przydatności do użycia po otwarciu? Nie wiem i nie chcę wiedzieć. Czytaj, sprawdzaj, opisuj opakowanie.

Jeśli zgubiłaś ulotkę, jest na to sposób.

Chyba wszystkie możliwe ulotki leków są powszechnie dostępne w internecie. Lepiej przeczytaj, sprawdź zamiast udawać, że masz genialną pamięć. Szkoda zdrowia na zabawę w ciuciubabkę.

Chroń leki przed dziećmi. A właściwie odwrotnie.

Jasne, że dziecko nigdy, zawsze, przecież on nie i ona na pewno nie. Nie ma czegoś takiego jak nigdy i zawsze. Dzieci absolutnie NIE MOGĄ MIEĆ DOSTĘPU DO LEKÓW. Schodki, szafki – dziecko jest niezwykle kreatywne i na bank nie chcesz przekonać się o tym na przykładzie leków.

Nie oszczędzaj.

Na zdrowiu swoim, swoich bliskich. Jeśli okazuje się, że preparat jest zaledwie napoczęty, a otworzyłaś go 'niewiadomokiedy’ – WYWAL. Zawsze wywal. Te kilka – kilkadziesiąt pln nie są warte testowania czy coś się stanie czy nie.

Odwiedź aptekę.

Stare leki oddaj do apteki, gdzie są specjalne pojemniki na zużyte leki i opakowania.

Zalecenia Ministerstwa na deser.

Ministerstwo Zdrowia zaleca wytyczne:

  • zawsze trzymaj leki w oryginalnych i zamkniętych opakowaniach;
  • nie pozbywaj się tej części opakowania, która zawiera datę ważności leku;
  • zabezpieczaj leki przed zakurzeniem, zabrudzeniem i zniszczeniem;
  • trzymaj leki tak, aby nie dostały się w ręce dzieci oraz aby nie miały do niego dostępu zwierzęta;
  • trzymaj leki z dala od okna, światła słonecznego i wilgoci;
  • informacje dotyczące warunków przechowywania leku (m.in. temperatury) znajdziesz na jego opakowaniu. Jeżeli nie podano takiej informacji, należy przechowywać lek w temperaturze pokojowej, czyli od 15°C do 25°C;
  • nie wyrzucaj przeterminowanych leków do śmieci – wrzuć je do specjalnego pojemnika
    w aptece w celu ich utylizacji.

Berodual.

Ponieważ kilka osób pytało mnie o sposób przechowywania Berodualu po otwarciu, postanowiłam zapytać producenta tego preparatu. Oto odpowiedź:

„Szanowna Pani,

W odpowiedzi na Pani pytanie, informuje iż trwałość po otwarciu produktów :

Berodual Sol. płyn to:

Based on the data given in this report no relevant change occurred in the organoleptic,

physical, chemical and microbiological properties of the drug product packaged in 20 ml

amber glass bottles with PE dropper and PP screw cap, during a simulated use period of

twelve (12) months at 25°C/ 60 % R.H. on the freshly manufactured drug product.”

Oznacza to, iż po otwarciu Berodualu  Sol, jest on ważny przez 12 miesięcy, jeżeli jest przechowywany w ciemnej butelce i w opakowaniu zewnętrznym( pudełko tekturowe), w temp. poniżej 25 stopni .

Berodual N inhalator to:

Zgodnie z datą ważności na opakowaniu.”

 

___

Ps. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat leków, suplementów diety oraz szeroko pojętego zdrowego stylu życia – zapraszam Cię na warszawską edycję Food & Health Conference, która odbędzie się już 7.10. Więcej informacji i zapisy znajdziesz na tej stronie (kliknij).

podsumowanie

Podsumowanie 2016.

Ponad 900 zdjęć produktów na Instagramie, ponad 200 maili do firm, kilka przepychanek w sklepach plus kilka tajniackich śledztw w knajpach, w ramach projektu Doktor Ania w Obliczu Wyzwania – tak w skrócie przedstawia się rok 2016, sami zobaczcie.

Produkty lepsze.

Tu nie ma top 20 czy top 10 bo cięzko porównywać jogurt z warzywami. Są to zatem produkty o ciekawym, prostym składzie, które wyróżniają się na tle innych i po które warto sięgać częściej.

podsumowanie 2016

Zero zaskoczenia – kasze, warzywa, świeże soki zamiast soko-podobnych płynów, proste przyprawy zamiast dziwnych miksów, dobra czekolada, proste masło orzechowe, jeśli ktoś lubi nabiał do picia to mleko nisko pasteryzowane i kefir. Do tego ciekawe pasty do pieczywa i mrożonki, które zwykle są o wiele cenniejsze niż całorocznie dostępne gnioty rosnące 'na betonie’. Dlaczego? Ponieważ zbierane są sezonowo, a prawidłowo przeprowadzone mrożenie pozwala zachować sporo wartości odżywczych. Tak więc nie mówcie mi więcej, że zdrowe odżywianie jest trudne, drogie i czasochłonne.

Dla dzieci.

podsumowanie 2016

Ciężki temat. Tak źle i tak nie dobrze. Szukajmy zatem lepszych alternatyw. Jak ciastka to z lepszym składem. Jak picie poza domem to woda (!), jak węglowodany to kasza jaglana (hipp dla młodszych a zwykła dla starszych). Nie lubią? To zmieszaj z makaronem, stopniowo zwiększaj proporcje, daj dziecku czas na poznanie nowego smaku. Pamiętaj to TY decydujesz CO, a dziecko ILE. Nic na siłę. Jak jogurt – to naturalny, a jak musi być słodko to z miodem lub rozcieńczaj owocowy. Dzieci potrzebują cukru, zwłaszcza te biegające ale z pewnością nie potrzebują go AŻ TYLE ile proponują producenci kolorowych gówien w ładnym opakowaniu z ulubionym bohaterem. Dlatego gównom dla dzieci mówimy stanowcze NIE.

Produkty słabsze.

Z wielu przyczyn sięgam po nie rzadko lub wcale. Skład zbyt skomplikowany, niepotrzebne dodatki lub produkt kompletnie pozbawiony sensu. Jednym słowem, warto wybrać coś innego.

podsumowanie 2016

Taaa… Cóż mogę rzec, jest tego trochę. Desery udające jogurty, czekolado-podobne dziwolągi udające czekoladę, woda z syropem z dodatkiem piwa, cukier z czymś tam z dodatkiem kawy, sztuczny miód (serio), pies mielony z budą, batony pseudo-fit udające zdrowe, produkty z dziwnymi składnikami oraz nieśmiertelne żelki, które opanowały sklepy i apteki, z którymi walczę (np. o tu) i nie odpuszczę.

Dla dzieci.

podsumowanie 2016

Dużo złego na rynku, niestety. Unikamy : cukier, utwardzone tłuszcze, sztuczne barwniki, aromaty, dodatki. Dziecięce organizmy nie potrzebują dodatkowych obciążeń. Smog naprawdę wystarczy…

Dyskusje o produktach.

Najgłośniejsza z nich i wzbudzająca najwięcej emocji to ta o produktach marki Kubuś (przeczytacie tu). Niestety firma nie zgodziła się na publikację naszej rozmowy, a szkoda. Reszta na blogu, linkuję te ciekawsze, inne z pewnością znajdziecie sami.

Maluta – bardzo rzetelna pomoc speców z Maluty przy moim artykule o jogurtach (o tym, dlaczego zawierają mleko w proszku).

Konspol – rzetelna pomoc w wyjaśnieniu zagadki 'brak konserwantów’, jest ok.

Lidl – zawsze cierpliwie odpowiadają na moje pytania prócz jednego…o PIRATKI. Tu cicho sza, dlatego przestałam je polecać.

Leibnitz – wystosowano oficjalne oświadczenie.

Bobovita – prosta odpowiedź.

Hipp – wyczerpująca odpowiedź ale przyznaję, że naciskałam.

Develey – prosta odpowiedź ale słaby miód.

Omegamed odporność – prosta odpowiedź, nie wiem czy mogę publikować bo nie odpisali, jest średnio w każdym razie.

Oskroba – wyczerpujące odpowiedzi na wiele moich pytań co nie zmienia faktu, że ze składami różnie.

Dominik – prosta odpowiedź, jest ok.

McDonalds – O M G. Ile ja tam razy dzwoniłam, pisałam maili, przypomnień itp. W końcu mam odpowiedzi ale nadal nie wiem czy mogę opublikować. Powiem tylko, że zero zaskoczenia.

PanPomidor – prosta odpowiedź, jest ok.

Kubuś – długa, ciekawa dyskusja z początkowym atakiem ale później merytorycznie. Myślę, że coś to dało bo obiecali, że popracują nad portfolio. Na pewno nie pojawią się nagle same zdrowe rzeczy ale może kiedyś wejdzie coś fajnego do sklepów. Czekam Kubusiu.

Pan Ślimak – prosta odpowiedź, jest NIE ok.

Balcerzak – brak odpowiedzi.

Bakoma – brak odpowiedzi ale za mało pocisnęłam temat jeszcze.

Warka – prosta odpowiedź, dużo cukru.

Polmlek – prosta odpowiedź.

Lech – prosta odpowiedź, dużo cukru.

Gdańskie Młyny – prosta odpowiedź, jest ok.

Activia – prosta odpowiedź, trochę w stylu 'umywamy ręce’, zwłaszcza te smakowe – jestem na NIE.

Fit Kalorie (catering)– prosta odpowiedź + brak odpowiedzi na pytanie o konkrety.

Piekarnia SPC – odpowiedzi w stylu czeskiego filmu ale może za słabo pocisnęłam temat bo tylko 3 maile.

Lubaszka – dość dokładna odpowiedź ale jak zapytałam czy mogę opublikować to pani się zdenerwowała i obraziła heh, obiektywnie oceniając – można coś wybrać.

Putka – obczajałam składy i coś tam się spokojnie nada ale nie wszystko.

Pan Piekarz – przejrzałam ich składy pieczywa. No i wiecie… (długa, wymowna chwila ciszy…). Podobno nie kopie się leżącego.

Tajniackie naloty na knajpy i sklepy.

Tawerna Orłowska Gdynia (tylko brownie) – wyczerpująca odpowiedź, jest ok ale zaznaczam, że tylko brownie sprawdzałam.

Kawiarnia LAS Sopot – mega wyczerpujące odpowiedzi na wszystkie moje pytania, polecam!

Umei Lublin – mega wyczerpujące odpowiedzi na wszystkie moje pytania, polecam!

Zatoka Sztuki Sopot – wymijające odpowiedzi typu 'szef kuchni nie chce zdradzić’. Ta jasne.

Roszczyk – na początku szarpanina w piekarni a później wszystkie informacje dostałam grzecznie na maila, łącznie z tajemnicą państwową. Pytajcie o skład bo tam można spokojnie kupić dobry chleb.

Costa – telenowela brazylijska, musicie przeczytać sami o tu. 

F.Minga Gdynia– wyczerpujące odpowiedzi na wszystkie moje pytania, jest ok!

Biedronka – zostałam 'wyproszona’ za robienie zdjęć z jednego ze sklepów, może ktoś miał zły dzień ale w biedronkach zwykle krzywo na mnie patrzą, co o dziwo nigdy nie zdarza mi się w lidlu i innych większych sklepach.

Flame Warszawa – tak się skupiłam na soku (przeczytacie o tym tu), że nie zdąrzyłam zapytać o jedzenie bo miałam już samolot ale co się odwlecze…

Co dalej?

Rok 2017 zapowiada się jeszcze bardziej pracowicie: w dniach 8-9.04 organizuję Konferencję zdrowotno-żywieniową w Gdyni (na którą już teraz Was serdecznie zapraszam, a lada dzień odpalam oficjalną rejestrację), gdzie wspólnie z zajebistymi ludźmi obalimy parę mitów oraz nauczymy się prostych, przydatnych sztuczek, by żyło się lepiej. Wpadajcie odpocząć, oderwać się od codzienności, zadbać o siebie i spotkać z mega inspirującymi ludźmi.

Dodatkowo zrobimy mega akcję 8.04 i spróbujemy zaktywizować osoby z niepełnosprawnościami, by pokazać im, że WSZYSTKO JEST MOŻLIWE i każdy z nas MA WYBÓR! Wiem z doświadczenia jak trudna jest codzienność osoby jeżdżącej na wózku, spędziłam unieruchomiona dużo mniej czasu niż całe życie ale do dziś pamiętam uczucie bezradności i bezsilności. W kwietniu pokażemy Wam, że tak nie musi być i trzeba działać. Nie traćcie czasu, macie go mniej, niż Wam się wydaje!

Podsumowując: to był dobry rok ale 2017 będzie lepszy. Dziękuję za Wasze komentarze, serduszka i łapki w górę – dodają energii, kopa do działania, zwłaszcza w te słabsze dni, które miewamy przecież wszyscy. Wspólnie pomagamy sobie (ja też uczę się od Was!) i troszczymy się o lepsze samopoczucie, lepsze zdrowie, lepszą sylwetkę, lepsze jutro – wychodzi to raz lepiej, raz gorzej ale mamy wolę walki dlatego prędzej czy później zrealizujemy każdy cel. Lepsze jutro zaczyna się dziś, TERAZ!

szynka bez konserwantow

Szynka bez konserwantów – czy to możliwe?

Na wstępie zaznaczam, że nie polecam spożywania wędlin, a parówki wręcz ODRADZAM. Jednak ponieważ część z Was lubi i kupuje, postanowiłam dowiedzieć się czegoś na temat zdrowszej alternatywy – czy faktycznie mamy wybór? Czy istnieje szynka bez konserwantów?

Na opakowaniach kilku produktów dostępnych na rynku możemy przeczytać informację 'bez konserwantów’ – o zawartość azotanów zapytałam kilku producentów mających w ofercie szynkę i parówki 'bez konserwantów’, oto wnioski:

1. Piratki, Lidl – mimo wielokrotnego przypominania i pytań, maili i wykonanych telefonów nie udało mi się uzyskać informacji na temat produktu.

2. Balcerzak – napisałam do producenta produktu bez konserwantów – brak odpowiedzi.

3. Żarłaki, Konspol – uzyskałam wyczerpującą, uprzejmą (mimo pytań dodatkowych) odpowiedź oraz pozwolenie na publikację.

Parówki i szynka bez konserwantów – czy rzeczywiście nie ma tam azotynu sodu?

Jak to możliwe, że paczkowane mięso bez dodatku azotanów nie psuje się przez 7-14 dni?

szynka bez konserwantow

szynka bez konserwantow

A może azotyn dodawany jest wcześniej? Co to za 'zestaw przypraw naturalnych’?

szynka bez konserwantow

’Azotyny pochodzenia naturalnego’ to brzmi podejrzanie…

szynka bez konserwantow

I wszystko jasne.

Jak jest z innymi produktami? Czy podobnie? Nie wiem, ale jak się dowiem to dam Wam znać!

Kategorie: Raporty