Czego nie jeść w ciąży?

Wszystko jest kwestią prawdopodobieństwa, nie dajmy się w ciąży zwariować ale… Nikt nie zagwarantuje Ci, że będziesz w tych 999 osobach na 1000, którym nic się nie stało. Czasem lepiej dmuchać na zimne, zatem czego warto unikać:

  1. Produkty niepasteryzowane.

    Ze względu na obecność pasożytów: nabiał (mleko, sery, kremy w deserach itd.) oraz soki (jednodniowe, z cukierni/restauracji gdzie 'świeżo zrobione’ soki stoją Bóg wie ile czasu po zrobieniu). Najlepiej sprawdzać: na opakowaniu ZAWSZE jest napisane, np. na serze: 'z mleka pasteryzowanego’ (można) lub 'z mleka surowego’ (nie można). Jest naprawdę dużo smacznych produktów pasteryzowanych, po co ryzykować?

  2. Produkty surowe.

    Ze względu na obecność pasożytów: mięso (ryby też), jajka. Ale też mięsa półsurowe oraz upieczone poprzedniego dnia, mięsa 'na zimno’, pasztety (dobrze byłoby podgrzać przed spożyciem). Z surowizną nie ma zmiłuj w ciąży.

  3. Wątróbka.

    Jeśli ktoś musi to sporadycznie, ze względu na zawartość witaminy A (wysokie dawki nie są korzystne, przy okazji: kremy z retinolem do twarzy też nie są wskazane!) oraz innych 'cudów’ (wątroba magazynem wielu substancji jest).

  4. Sól.

    Wysokie dawki nie są korzystne z uwagi na ryzyko nadciśnienia i obrzęków. Czyli można, ale nie na tony.

  5. Produkty zawierające kwas fosforowy, difosforany.

    Np. cola, natomiast difosforany są w bardzo wielu produktach (sprawdzaj skład!). Zaburzenia w stężeniu fosforanów we krwi są ściśle sprzężone ze zmianami stężenia wapnia (a wapń jest ważnym pierwiastkiem w ciąży jak wiecie).

  6. Kofeina.

    Mówią, że jedną małą kawkę można. Z herbatami też bez przesady! W organizmie kobiet ciężarnych metabolizm kofeiny jest znacznie wydłużony, a kofeina i jej metabolity swobodnie przechodzą przez łożysko do płodu. Wysokie dawki kofeiny są na serio niebezpieczne. Może więc lepiej bezkofeinową lub zbożową…? Wystarczy poprosić kelnera o alternatywę- teraz kawę bezkofeinową dużo łatwiej dostać niż kilka- kilkanaście lat temu.

  7. Miód z nieznanego źródła lub spoza UE.

    Więcej o tym znajdziecie tu oraz tu).

  8. Produkty zawierające tłuszcze trans.

    Szukajcie hasła 'utwardzane’ na opakowaniu, czyli większość fastfoodów i słodyczy zawierających tłuszcz, niestety. Substancje te przechodzą przez łożysko, czyli faszerujecie bobasa pływającego w brzuchu fastfoodem, jeszcze zanim się urodził- bez sensu. Trzeba ograniczać na tyle na ile się da (rzadko, raz na jakiś czas nie powinno dzidzi zrobić krzywdy).

  9. Produkty nadpleśniałe.

    Nawet jeśli odkroisz ten brzydki kawałek. Tu nie ma innej opcji- wyrzuć, nie truj dziecka.

  10. Produkty z długą listą składników.

    Czyli tzw. chemia spożywcza: ograniczać a najlepiej unikać! Zwłaszcza konserwantów np. zawartych w wędlinach (działanie rakotwórcze), sztucznych barwników, słodzików i innych 'przecież nie są szkodliwe’ bajerów. Na tyle na ile się da- jak najmniej chemii bobasowi podawać- i tak dostanie swoją dawkę poźniej, niestety.

  11. Napoje zawierające alkohol.

    Mówią, że łyczek wina do obiadu można…ale ŁYCZEK! Oczywiście każda ilość alkoholu może zaszkodzić, trzeba o tym pamiętać.

  12. Leki, suplementy, witaminy (zwłaszcza A).

    Absolutnie ŻADNYCH leków NIE WOLNO ordynować sobie samemu. Trzeba zapytać lekarza (lub farmaceuty) i kropka. Jeśli chodzi o witaminy i preparaty bez recepty- tak samo. Są na rynku propozycje dla kobiet w ciąży i karmiących ale zawsze warto się skonsultować, każda ciąża jest inna.

  13. Brudne owoce i warzywa typu 'prosto z krzaczka’.

    Nie radzę (pasożyty). W ciąży (i nie tylko) trzeba wszystko myć. Ręce też.

  14. Zioła (herbatki, przyprawy).

    Zapytać lekarza. Są takie, które można (np. rumianek, bazylia) oraz takie, z którymi ostrożnie lub zakaz (np. dziurawiec, tymianek, rozmaryn itd.) lepiej upewnić się, z niektórymi ziołami nie ma zabawy.

  15. Napoje gazowane.

    Ze względu na dwutlenek węgla- niektórym nie służą, więcej o tym przeczytacie tu.

  16. Tonik.

    Ze względu na chininę (po co bobasowi?).

  17. Niektóre ryby.

    Nie wszystkie są polecane ciężarnym, więcej o tym znajdziecie tu.

  18. Herbata zielona w nadmiarze.

    Nie tylko ze względu na kofeinę, również z uwagi na katechiny- blokują enzym potrzebny do obróbki kwasu foliowego, a jak na pewno wiecie kwas foliowy jest potrzebny i musi być elegancko obrabiany w waszym organizmie bo dzidzia go potrzebuje. Raz na jakiś czas nie powinna zaszkodzić ale jeśli piłaś 5 filiżanek dziennie to teraz zapomnij.

  19. Cukier.

    W umiarkowanych ilościach jak najbardziej! Na tony absolutnie nie. Jeśli chcecie nauczyć się prostych obliczeń, aby samodzielnie obczajać zawartość cukru w produktach- zajrzyjcie tu.

  20. Produkty zawierające fruktozę.

    Nie demonizowałabym, ale jednak zwracam Waszą uwagę na nie, więcej o tym znajdziecie tu.

Zajrzyjcie też do listy produktów, które mogą utrudnić Wam powrót do formy sprzed ciąży.

Gratuluję Dziewczyny! Uważajcie na siebie, dbajcie o siebie i wyluzujcie- wszystko będzie dobrze!

Trzymam kciuki <3 !!!

 

Follow my blog with Bloglovin

Który napój gazowany wybrać?

Follow my blog with Bloglovin

Kilka bardziej szczegółowych wskazówek odnośnie napojów gazowanych.

Skład w skrócie:

Pepsi, Coca cola– cukier, barwnik E150d, kwas fosforowy, naturalne aromaty, w tym kofeina
Fanta, sprite– cukier lub syrop glukozowo-fruktozowy
Sprite– substancja słodząca: glikozydy stewiolowe
Fanta– przeciwutleniacz, stabilizator, barwniki
Mirinda, Mountain Dew, 7up– syrop fruktozowy,
Mirinda– przeciwutleniacz, stabilizator, barwniki, konserwant
Mountain Dew- kofeina (!), konserwant, stabilizator, barwnik
Tonic (Schwepes, Kinley)- chinina (Kinley zamiast cukru może zawierać syrop glukozowo- fruktozowy).

Zawartość cukru w napojach (w gramach na szklankę 250mL):

fanta / sprite / coca cola / kinley
23 / 15 / 27 / 24
pepsi / 7up / mirinda / mountain dew / schweppes
27 / 27 / 32 / 32 / 22.

Na co uważać:

Napoje typu 'cola’- kwas fosforowy
Napoje typu 'cola’ oraz Mountain Dew– kofeina
Mirinda, Mountain Dew– syrop fruktozowy + jako jedyne napoje zawierają konserwant.
Kinley, Schweppes- chinina.

Wszystkie napoje zawierają kwasy, aromaty i dwutlenek węgla.

O tym, kto nie powinien pić np. coli przeczytacie tu.

Informacje o podchwytliwej fruktozie i syropie fruktozowym znajdziecie tu.

Czy syrop glukozowo-fruktozowy jest lepszy od cukru przeczytacie tu.

Sposób na obliczanie cukru w produktach znajdziecie tu.

Informacje o tym, kto nie powinien pić toniku znajdują się tu.

Podsumowując: najkorzystniej (najmniej cukru oraz dodatkowych substancji) wygląda SpriteNajmniej korzystnie wypadają Mirinda i Mountain Dew.

Czy tonik jest szkodliwy?

Czy picie toniku jest bezpieczne?

Tonik, przez zawartą w nim chininę, nie pozostaje obojętny wobec organizmu człowieka. Nawet niewielkie ilości chininy, zwłaszcza tej gromadzącej się w endolimfie aparatu przedsionkowego (ucho wewnętrzne), mogą powodować oczopląs i zaburzenia równowagi.

Co to jest chinina?

Chinina to alkaloid o silnie gorzkim smaku, stosowany jako pierwszy lek w leczeniu malarii.

Jak działa chinina?

Chinina zmniejsza przemianę materii, hamuje czynność enzymów oksydacyjnych, przez co obniża ciepłotę ciała, wywiera działanie przeciwbólowe i przeciwgorączkowe, pobudza wydzielanie soków trawiennych, rozszerza naczynia krwionośne w skórze, wzmaga wydzielanie potu (wpływ napotny) oraz skurcze mięśni gładkich, niszczy zarodźce malaryczne. W dużych dawkach spowalnia przewodzenie bodźców w mięśniu sercowym.

Czy chinina może być stosowana w przemyśle spożywczym?

Chinina znalazła zastosowanie w przemyśle spożywczym jako aromat. Dodawana jest do produktów spożywczych w postaci chlorowodorku chininy, soli łatwo rozpuszczalnej w wodzie. Jest związkiem odpowiedzialnym za charakterystyczny gorzki smak toniku.

Czy chinina jest toksyczna?

Substancja ta jest toksyczna w gramowych dawkach, śmiertelna dawka doustna wynosi 10–15 g.

Czy nadużywanie chininy może być niebezpieczne?

Nadużywanie chininy prowadzi do przewlekłego, a także i ostrego zatrucia. Przedawkowanie może być przyczyną zespołu zwanego cinchonizmem (zaburzenia wzroku, słuchu i równowagi), potwierdzono także jej działanie alergiczne.

Kto nie powinien pić napojów typu tonik?

Spożywanie toniku może być przeciwwskazane dla niektórych osób, ze względów medycznych lub z uwagi na nadmierną wrażliwość na tę substancję. Dla kierowców i operatorów maszyn, stan przy nadużywaniu i częstym piciu tego napoju, może wpływać pogarszająco na sprawność zawodową. Napoju tego nie powinny pić także kobiety w ciąży oraz dzieci.

Które napoje zawierają najwięcej chininy?

Ze względu na różnorodność napojów typu tonik, zróżnicowana jest też zawartość chininy w poszczególnych produktach.
Niektóre napoje zawierają ilość bliską przyjętej maksymalnej zawartości- ok. 7,5 mg/100 ml tego aromatu (np. Schweppes Indian, Freeway Original oraz Kinley Tonic). Większość pozostałych toników zawiera średnio 2,98 mg/100 ml czyli tylko 40 % przyjętej maksymalnej zawartości chlorowodorku chininy.

Literatura:
1. Czajkowska A., Bartodziejska B., Gajewska M., Bromat. Chem. Toksykol., XLV, 2012, 3, 433–438.

2. Kasprzykowska R., Kołodziejczyk A. S., Chemiczna analiza środków leczniczych (Leki proste), 2010.