Sos do spaghetti – porównanie.

Jesteś na wakacjach, nie gotujesz DLA ZASADY ale…spaghetti by się zjadło. Sos gotowiec, najlepiej ze słoika- wiadomo! Jaki wybrać? Na rynku całkiem sporo produktów: do wyboru do koloru.

Podstawowa selekcja: konserwanty i wzmacniacze smaku odpadają. Ja dziękuję również za syrop glukozowo-fruktozowy, substancje zagęszczające, regulatory oraz nieznane aromaty i przyprawy (jak w przykładowym Bolońskim Aspiro).

Processed with MOLDIV

Okazuje się, że na szczęście można kupić prosty sos: pomidory + inne warzywa, sól, cukier (Barilla Arrabbiata). Nic więcej i o to chodzi!

Processed with MOLDIV

Ciekawostką jest wypuszczony przez Knorra 'naturalnie smaczny’ sos w proszku ’100% naturalnych składników’. Sosy w proszku z reguły są słabe, ten jest faktycznie ciut lepszy (przecier pomidorowy 38%, cebula 14%, reszta to cukier, sól, suszone pomidory i inne warzywa, skrobia itd. czyli nie ma tragedii). ALE czy ktoś z Was zwrócił uwagę na zawartość cukru i soli…? Processed with MOLDIV

W tym cudzie natury aż 38% składu to cukier (naturalny + dodany), czyli 3.3 łyżeczki w paczuszce (43g). Jak zrobię danie (dla mnie paczka na 1-2 porcje a nie jak sugeruje producent na 3) to wychodzi 1.7-3.3 łyżeczki. W sosie ze słoika cukier to średnio 4.5-5.5g/100g produktu czyli jedząc 1/3 słoika na raz dostanę ok. 1.2-1.5 łyżeczki. Sól w Knorrze to 11.7% czyli dostanę ciut ponad 1 łyżeczkę jedząc zawartość paczki (1/2 łyżeczki w połowie paczki). W słoiku 1-1.4g./100g, w 1/3 słoika zatem ok. 0.3 łyżeczki. Niby niewielka różnica ale…no właśnie.

Pojedynek zdecydowanie wygrywa Barilla– pod każdym względem!

Kilka słów komentarza:

1. Byłam dziś w Biedronce- nie jestem tam częstym gościem, do tego niemiło wspominam aferę z robieniem zdjęć. Mój wniosek nie jest dla niektórych zaskoczeniem: produkty robione przez różne firmy DLA Biedronki bywają słabej jakości. Na pewno nie wszystkie, znalazłam też kilka całkiem przyzwoitych i na pewno je tu + na Instagram (Doktorania) wrzucę ale serio, 80% tego co dziś wzięłam do reki było słabe, zwłaszcza propozycje dla dzieci (słodycze, jogurty itd).

2. Barilla ma całkiem dobre, proste sosy oraz pesto! Oczywiście nie wszystkie ale chyba łatwiej znaleźć lepsze niż gorsze.

3. Knorr idzie z duchem czasu. Cieszę się, że wypuścili taki produkt- nie jest idealny ale różnica między ich klasykami typu kostki (tfu) itp. a tym- ogromna.

A właśnie, że zjem tego gofra!

Z niezdrowym jedzeniem jest jak z niektórymi związkami. Czasem już na dzień dobry doskonale wiesz, że to zły pomysł, że być może będziesz później żałował/a, że będzie bolał brzuch ale…jednak robisz krok do przodu. Zestaw z maka, metrowa zapiekanka, gofry z proszku wymieszanego z wodą z bitą śmietaną w sprayu i polewą czekoladopodobną, paczka chipsów, wiadro lodów w nocy i co tam jeszcze jest Twoim fisiem. Dla osób dbających o figurę lub odchudzających się- totalny zakaz na amen ale…czy na pewno?

Jestem przeciwnikiem diet restrykcyjnych, w których chcąc nie chcąc, prędzej czy później pojawia się jakaś obsesja jedzeniowa.
Generalnie ludzki mózg dość słabo reaguje na słowo 'nie’.
Sformułowanie 'nie wolno’ w diecie ma dla mnie uzasadnienie w przypadku alergii na jakiś składnik (np. białka mleka), chorób układu pokarmowego (np. alkohol w chorobie wrzodowej), podczas zatruć itp. A może po prostu mam alergię na wszelkie zakazy? Choć nie twierdzę, że zawsze je łamię.

Czy da się zjeść coś ulubionego bez tragedii? Oczywiście, że da, ale…
1. Zaplanuj to. Cały tydzień zdrowego jedzenia bez przesadnych ekscesów, a w niedzielę słuszna (!) porcja lodów brzmi nieźle.
2. Wybierz moment. Jeśli masz możliwość, postaraj się realizować zachcianki spożywcze w pierwszej połowie dnia. Organizm nie lubi obżarstwa na noc, w nocy układ pokarmowy też chce spać, tak jak Ty.
3. Nie przesadzaj! Nie musi być od razu XXXXL. Wersja minimum (w maku) lub standard (lody, gofry) też są ok.
4. Coś za coś- skoro już zjesz coś ekstra, zrezygnuj z dokładki obiadu, deseru u Babci, 'jeszcze tylko jednej kanapki’, bułek z masłem podczas czekania na obiad w restauracji lub drugiej porcji owoców wieczorem.
5. Nie żałuj! Facet okazal się dupkiem ale przez chwilę czułaś się piękna, laska stwierdziła, że 'to nie to’ ale odważyłeś się zagadać, spotkać czy nawet udało spędzić miłe chwile. Goferek z bitą śmietaną okazał się ciężkim sztucznym deserem ale podczas jedzenia wydawał się świeżusieńki i pyszny.

Życie składa się właśnie z takich (czasem krótkich) momentów. Jak byłoby ich za dużo, nie potrafiłabyś/potrafiłbyś ich docenić, zauważyć. Jakby codziennie były wypasione gofry toby nie było tego 'łooooo’ na widok miliarda kalorii. Pewnie, może być też 'wow’ na widok mrożonych truskawek z bananami i dobrze! Ale różnorodność daje poczucie świeżości, wytrąca z rutyny jak podróż gdziekolwiek z depresji. Dlatego nie biadol bez sensu tuż po fakcie (ani później też).

Bądź dla siebie dobra/y- kto jak nie Ty? W dzień wolny lub przed/po pracy, w swoim mieście lub gdzieś daleko- jest lato, pora na małe wakacje gdziekolwiek jesteś!

Dalej, zjedz tego gofra.

Szybki obiad czy pizza?

Przychodzisz do domu, otwierasz lodówkę i nadchodzi ten krępujący moment konsternacji, że jednak obiad sam się nie ugotował. A miał kurde tyle czasu. Siedział sam w domu, albo z dziecmi siedział i przecież nic nie miał do roboty…!

Jeśli też tak miewasz, podsunę Ci kolejny produkt z serii 'to może pizza…?’ Oczywiście- pizza na cienkim cieście z dobrej jakości składnikami jest super i gdyby tylko te 1000 kcal szło w cycki- na bank jadłabym codziennie…

Dlatego nie wiem jak Wy ale ja mam zamrażarkę pełną skarbów i nie mówię w tej chwili o tej 1/3 wypełnionej grycanami (oczywiście w każdym jest koperek lub natka, przysięgam!). Mam na myśli zestawy mrożonych warzyw ale nie typu marchewka z groszkiem. Mieszanki wieloskładnikowe czyli zdrowy fast-food. To banalnie prosty i wbrew pozorom tani sposób na zdrowy posiłek.

Oczywiście najlepiej jeść świeże produkty itp. itd.- jak się da to wspaniale. Jak się nie da- trzeba jakoś wybrnąć, a odpowiednio zamrożone warzywa po rozmrożeniu nadal są wartościowe. Jest tylko jeden warunek, warunek zero: zero glutaminianu (i innych wzmacniaczy smaku typu ekstrakt drożdżowy), zero oleju palmowego, zero sztucznych barwników, aromatów i zero innych podejrzanych substancji. Najlepiej jak skład jest w miarę zróżnicowany (a nie np. 70% ziemniaków) i zbilansowany pod względem wartości odżywczej (zawierający również białko najlepiej pochodzenia roślinnego, np. soczewica, fasola, groch- odradzam 'gotowce’ z mięsem).

Zatem mieszankę wrzucasz do garnka lub na patelnię, dodajesz łyżeczkę dobrego oleju (niektóre witaminy lepiej wchłaniają się w towarzystwie odrobiny tłuszczu), w wersji rozszerzonej ulubione przyprawy, kaszę, ryż itp. a w wersji na bogato np. passatę pomidorową (przecier) lub ulubione dodatki (np. oliwki) i tyle w temacie.

Głębsza prawda jest jednak taka, że Twojego organizmu nie obchodzi czy byłaś/eś na targu warzywnym lub czy o świcie w pocie czoła zbierałaś/eś ekologiczne kaszubskie warzywa (wersja extended), które później obrawszy i zmieszawszy doprawiłaś/eś wg zasad feng shui itp. itd.

Natomiast warto wiedzieć, że taka wątroba płacze na widok seropodobnej brei będącej mieszanką tłuszczu palmowego i wody z mlekiem w proszku i milionem E, trzustka przewraca oczami na widok pseudo-salami będącego w rzeczywistości tłuszczem z dodatkiem bliżej nieokreślonej części nieznanego zwierzęcia, a bidny żołądek z przerażeniem obserwuje tonę poprawiaczy i innych substancji drażniących bo przecież bez tego to gówno szumnie zwane pizzą smakuje jak tektura z margaryną.

Zrobienie obiadu z warzyw mrożonych trwa tyle ile zamówienie/ rozmrożenie/ odgrzanie pizzy, natomiast wartość odżywczą mimo strat podczas gotowania itp. w porównaniu do wartości średniej jakości pizzy dzieli przepaść, nie wspominając o ilości chamskiego tłuszczu, którego kompletnie nie potrzebujesz np. w naczyniach wieńcowych. No chyba, że ktoś generalnie lubi mieć tłuste aorty, to wtedy sorry i smacznego.

Co zjeść w McDonald’s?

Follow my blog with Bloglovin

Z oferty śniadaniowej najwięcej kcal, tłuszczu i soli zawierają: McWrap śniadaniowy wieprzowy z pieczarkami (696kcal, 42g tłuszczu, 3.7g soli) oraz Kanapka śniadaniowa jajko i bekon (655kcal, 33g tłuszczu, 2.5g soli).

Stosunkowo najmniejszą ilością kalorii, tłuszczu i soli charakteryzują się McTosty (np. szynka i ser to 262kcal, 9.9g tłuszczu, 2g soli) oraz Snackwrap z jajecznicą (268kcal, 12g tłuszczu, 1.8g soli).

W ofercie tradycyjnej, pod kątem zawartości kcal, tluszczu oraz soli najgorzej wypadają: rekordzista McWrap bekon deluxe chrupiący kurczak (596kcal, 31g tłuszczu, 8.2g cukru, 2.9g soli) oraz WieśMac (573kcal, 36g tłuszczu, 1.7g soli). Z ciekawostek: McRoyal (527kcal) zawiera najwięcej cukru: 2 łyżeczki w porcji.
Frytki (299kcal na 100g) zawierają mało białka (3.4g na 100g) w stosunku do tłuszczu (15g na 100g), natomiast kawałki kurczaka przy większej ilości białka (16-18g na 100g) zawierają stosunkowo dużo tłuszczu (np. Wings 19g na 100g).

Najkorzystniej wypada zwykła Sałatka (13kcal) oraz Sałatka z grillowanym kurczakiem (207kcal, 7.7g tłuszczu) z sosem jogurtowo-koperkowym (29kcal, 1g tłuszczu), Hamburger (254kcal, 8.8g tłuszczu) oraz Snackwrap (270kcal, 12g tłuszczu).

Absolutnymi rekordzistami z calej ofery są: Wieśmac podwójny: 934kcal, 65g tłuszczu, 2.9g soli oraz Podwójny McRoyal pikantny: 826kcal, 52g tłuszczu, 3.5g soli, dla porównania Hamburger to 254kcal, 8.8g tłuszczu, 1.3g soli.

Z napojów najlepiej wybrać wodę, kawę (zwykłą) lub herbatę (zwykłą). Soki, Ice Tea oraz słodkie napoje gazowane mogą zawierać sporo cukru (nawet ponad 10 łyżeczek, np. duża coca-cola).

Na deser najmniej kalorycznie wypadają Małe lody (140kcal, 3.5g tłuszczu, 17g cukru), z ciast: Tiramisu (213kcal, 11g tłuszczu, 18g cukru) oraz Wiśniowy sad (217kcal, 11g tłuszczu, 20g cukru). Do tego zwykła kawa (czarna lub z mlekiem), lub średnie iced latte.
Mało korzystnie wypadają: Shake (duży to 325kcal, 6.1g tłuszczu, 54g cukru, czyli ok. 11 łyżeczek), gorąca czekolada (duża to 440kcal, 22g tłuszczu, 45g cukru) oraz kawy z bajerami (np. Mango Latte duże to 400kcal, 16g tłuszczu, 54g cukru- ok. 11 łyżeczek). Totalnymi rekordzistamiMuffiny (np. czekoladowy to 566kcal, 30g tłuszczu, 33g cukru).

Podsumowując: Sałatka (zwykła lub z grillowanym kurczakiem) lub Hamburger, do picia woda. Na deser małe lody plus zwykła kawa lub herbata. Natomiast wybierając wersję 'na bogato’- warto pamiętać, że zwykle zawiera ona całodzienną zalecaną (średnia) podaż kalorii, tłuszczu, cukru oraz soli. Oznacza to, że posiłek w McDonald’s powinien być jedynym daniem spożytym w ciągu całego dnia…