Czy warto szczepić?

Wiele osób pyta mnie co sądzę o szczepionkach. Na każde pytanie zawsze odpowiadam indywidualnie ale wczoraj wpadł mi w ręce tak absurdalny artykuł rozsiewany na Facebooku (nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać), że postanowiłam przedstawić swój punk widzenia dotyczący szczepionek ale również ogólnie leków powszechnie stosowanych.

Prawdą jest, że każdy przypadek należałoby rozpatrywać indywidualnie. Istnieją różne schorzenia, które mogą i powinny wpływać na modyfikację kalendarza szczepień. Niestety nie zawsze da się postawić diagnozę w pierwszych dobach życia, a szczepionka np. na WZW dla noworodka z grupy ryzyka przebywającego w szpitalu może być sprawą życia i śmierci. Czy koniecznie trzeba szczepić natychmiast po urodzeniu? Trudne pytanie, byłoby super gdyby ktoś przekopał się przez polską (!) literaturę, a następnie również zagraniczną i zrewidował obecne standardy biorąc pod uwagę polskie realia sanitarno-ekonomiczne… Może kiedyś. Podkreślę to jeszcze raz: jestem przeciwnikiem bezmyślnego szczepienia wszystkich jak leci, z automatu.

Prawdą jest, że nie wszystkie leki i szczepionki są jednakowo oczyszczone, a z zanieczyszczeniami może (ale nie musi) związane być wystąpienie efektów ubocznych. Do tego nie ma preparatów, które nadają się dla wszystkich bez wyjątku. Dlatego ZAWSZE należy czytać ulotkę dołączoną do leku, szczepionki- tam jest wszystko napisane (np. kto NIE MOŻE stosować, na co zwrócić uwagę, kiedy NIE MOŻNA stosować preparatu itp. itd.). Ale czy ktoś to w ogóle czyta?

Poza tym zejdźmy na ziemię, kobieta po 20h porodu nie będzie blokowała szczepienia dziecka z tekstami 'ja chcę czystą szczepionkę!’. Interesujesz się tematem? Znajdź położną w szpitalu lub zapytaj farmaceutę, który jest na bieżąco ze szczepionkami- ja nie jestem przedstawicielem medycznym ani lekarzem oraz nie reklamuję żadnego preparatu- nie bede rzucała nazwami.

Prawdą jest, że niektóre preparaty nie są przebadane na przestrzeni kilkunastu- kilkudziesięciu lat, zatem ciężko ocenić jakie mogą być długofalowe skutki zażywania czy zaszczepienia. Z drugiej strony jest grupa leków o solidnie udokumentowanej historii, w tym dokładnie poznanych efektach ubocznych, a mimo to są demonizowane na równi z nowymi preparatami lub stosowane bezmyślnie mimo oczywistych ostrzeżeń.

Przykładowo nadużywanie antybiotyków bez zrobienia antybiogramu (badanie dopasowujące konkretny antybiotyk do indywidualnego przypadku). Najdziwniejsze jest, że tzw. antyszczepionkowcom nie przeszkadza wjazd do organizmu czołgiem w celu zabicia muchy (często antybiotyk wcale nie jest potrzebny bo przyczyną choroby jest wirus) i związane z tym powszechnie znane efekty uboczne. Dlaczego nie interesuje ich nieodłączne zaburzenie równowagi flory jelitowej, której odzyskanie może trwać miesiącami lub latami a konsekwencje bywają nieodwracalne i rzutują na działanie całego organizmu?

Denerwuje mnie, że w ruchu antyszczepionkowym są często ludzie zaszczepieni w dzieciństwie, którzy nie mają bladego pojęcia jak wygląda np. gruźlica lub zapalenie wątroby, którzy nigdy nie widzieli w szpitalu dziecka chorego na krztusiec lub inną chorobę stanowiącą zagrożenie życia. Zdaję sobie sprawę, że wśród Rodziców, którzy nie szczepią są osoby świadome, wybierające brak szczepienia jako mniejsze zło dla swojego dziecka pod warunkiem, że jest to poparte realnymi wskazaniami związanymi np. z problemami na tle neurologicznym, alergiami itp.

Pamiętajcie, że w leczeniu często wybieramy mniejsze zło. Cudownie byłoby (i być może kiedyś tak będzie) mieć zindywidualizowany tok postępowania, terapia celowana rozwija się na naszych oczach. Ważną gałęzią jest też moim zdaniem medycyna naturalna (dieta!), którą zawsze warto się wspierać jeśli można i nie stanowi to zagrożenia życia. Natomiast nie bądźmy idiotami i nie podawajmy noworodkom czy niemowlętom preparatów z kurkumy (czarny humor) przy ciężkich zakażeniach, bo ten biedny dzieciak za chwilę będzie miał sepsę i organizm nie da rady nawet ze wsparciem antybiotykiem.

Tak samo jest ze szczepionkami. Żeby była jasność- jestem przeciwnikiem nadużywania 'chemii’ oraz nie jestem fanem wszystkich szczepionek, jednak często należy wybrać mniejsze zło bo priorytetem jest ratowanie życia tu i teraz, zwłaszcza w grupie ryzyka.

Nikt nie twierdzi, że wszystkie preparaty są idealne ale w warunkach szpitalnych, gdzie istnieje realne ryzyko zagrożenia dla kilkudniowego dziecka (np. WZW u matki)- nie ma się nad czym zastanawiać, trzeba szczepić!

W artykule rzucano hasłami 'szczepionki wywołują raka i autyzm’. Z dostępnej literatury powszechnie wiadomo, że podłoże autyzmu jest bardzo złożone, wpadły mi w ręce badania dotyczące zwiększonego ryzyka u kobiet w ciąży narażonych na kontakt z chemią spożywczą oraz środkami ochrony roślin.

Podłoże występowania chorób nowotworowych to temat rzeka (notabene bardzo ciekawy- pisałam m.in. o tym pracę doktorską). Droga Mamo, skoro tak bardzo interesujesz się autyzmem i rakiem w kontekście szczepionek- poczytaj na ten temat w wolnej chwili kilka artykułów naukowych, a póki co nie jedz byle czego, sprawdzaj skład na opakowaniu w celu uniknięcia powszechnie stosowanych śmieci w produktach spożywczych i dbaj o siebie! Jest realne ryzyko, że wyrządzisz większą szkodę dziecku jedząc wędliny ze sklepu, wołowinę na kilogramy i żywność wysokoprzetworzoną niż szczepiąc.

Prawdą jest, że rtęć jako konserwant w lekach nie jest składnikiem, który chcielibyśmy sobie aplikować tak samo jak konserwanty w żywności. Tam gdzie można- trzeba tego unikać (np. rakotwórczych azotanów w wędlinach) ale nie popadajmy w paranoję! Są sytuacje, w których się nie da inaczej (np. stosowanie leków w razie wyraźnej potrzeby) i konieczne jest wybranie mniejszego zła.

Tak naprawdę każdy składnik leku lub produktu spożywczego może wywołać większą lub mniejszą niespodziewaną reakcję uboczną i trzeba o tym pamiętać (zwłaszcza u alergików).

Oddzielnym tematem są polskie realia- szczepionki są zamawiane wg pewnego klucza (heh), kalendarz szczepień jest jaki jest- może kiedyś w końcu się zmieni jak komuś przyjdzie do głowy pogrzebać w literaturze- bardzo na to czekam.

Odnośnie kilku szczepionek w jednym- trudno określić jednoznacznie co jest na 100% lepsze, każde rozwiązanie ma swoje wady i zalety. Z jednej strony być może przeładowanie układu immunologicznego, z drugiej zaangażowanie organizmu w miejsce wkłucia + obrona + stres. Warto jednak pamiętać, że układ immunologiczny noworodka styka się codziennie z olbrzymią liczbą nowych alergenów, a niesamowitym i najlepszym wsparciem jest karmienie piersią, stanowiące ochronę nie do podrobienia. Bardzo istotna jest wnikliwa obserwacja dziecka po zaszczepieniu i zareagowanie na jakiekolwiek (!) nietypowe zachowania, nawet jeśli wydają się błahe.

Jeśli nadal do kogoś nie dociera, że mimo wszystko warto szczepić gdy nie ma przeciwwskazań- przedstawię to obrazowo. Nawet jeśli szczepionka jest czymś zanieczyszczona (jak zapewniają autorzy teorii spiskowych) i jest taka opcja, że mogą wystąpić efekty uboczne na przestrzeni następnych lat czy dziesięcioleci- jeśli nie zaszczepisz, Twoje dziecko może tego nie dożyć, bo w wyniku nieszczęśliwego zbiegu okoliczności może zachorować i z tej choroby nie wyjść już w pierwszych dniach, tygodniach życia.

Nigdy nie myśl 'mnie to nie dotyczy’ w kontekście chorób. Zmieniaj świat tam gdzie masz na to realny wpływ, np. własną dietę, aktywność fizyczną. Nie ubolewaj nad sprawami na które nie masz wpływu.

Ryzyko jest wszędzie, nawet w zaciszu domowym dziecku może stać się krzywda w wyniku nieszczęśliwego wypadku, nie można kierować się takim tokiem rozumowania podejmując decyzję o stosowaniu leków. Poradź się dobrego lekarza zamiast przyjaciół lub znajomych z forów internetowych.

Nie wymagaj rzeczy niemożliwych– samotna matka trójki dzieci ledwo wiążąca koniec z końcem na dziesięciu etatach nie zacznie nagle piec codziennie chleba orkiszowego z mąki ekologicznej i latać na jogę 5 razy w tygodniu. Składu szczepionki sam/a nie zmienisz ale wybierając mniejsze zło możesz uratować dziecku życie. Jeśli nie ma wyraźnych przeciwwskazań, warto szczepić.

Dlaczego jogurt zawiera mleko w proszku?

Co to jest jogurt?

Wg definicji, jest to napój mleczny fermentowany, otrzymany z mleka poddanego fermentacji przez specyficzne mikroorganizmy. Mikroflora (najczęściej są to Streptococcus thermophilus oraz Lactobacillus bulgaricusmusi) musi pozostać żywa, aktywna i liczna w produkcie finalnym, aż do ostatniego dnia przydatności do spożycia.

Co to są jogurty probiotyczne?

Badania składu mikroflory przewodu pokarmowego wykazały dobroczynne oddziaływanie szczepów jelitowych Bifidobacterium sp. oraz Lactobacillus acidophilus. Przyczyniło się to do produkcji napojów tzw. drugiej generacji (zastosowanie bakterii jelitowych łącznie ze szczepionkami tradycyjnymi), oraz trzeciej generacji (tylko z wykorzystaniem szczepów jelitowych). Bakterie te nazwano probiotykami, stanowiącymi z definicji mikrobiologiczne uzupełnienie żywności (korzystny wpływ na stan zdrowia organizmu gospodarza poprzez poprawę proporcji mikroflory jelitowej).

Na czym polega produkcja jogurtu?

Jogurt tradycyjny sporządzany jest z mleka pasteryzowanego za pomocą fermentacji mlekowej (do mleka dodawane są bakterie, które powodują fermentację), proces trwa 4-5 godzin w temperaturze 40-50°C. Mikroorganizmy fermentując laktozę (cukier mleczny), obniżają pH mleka i powodują jego koagulację (ścięcie się). Jogurt można produkować z mleka pełnego, częściowo odtłuszczonego, odtłuszczonego, pełnego mleka w proszku, odtłuszczonego mleka w proszku i mleka zagęszczonego z dodatkiem proszku serwatkowego, białek serwatkowych, kazeiny spożywczej, kazeinianów, białek mleka, śmietanki, masła, oleju maślanego czy maślanki.

Czy jogurt jest lepszy od mleka pod względem biodostępności składników odżywczych? 

Podczas fermentacji mleka następuje m.in.:

  • częściowy rozkład laktozy (powstaje glukoza i galaktoza),
  • zwiększenie liczby wolnych aminokwasów,
  • uwolnienie kwasów tłuszczowych.

W konsekwencji (w porównaniu z mlekiem), napoje fermentowane charakteryzują się wyższą przyswajalnością białka (wzrost strawności białek mleka, dzięki zwiększeniu liczby wolnych aminokwasów), tłuszczu oraz składników mineralnych. Wyższość jogurtu nad mlekiem przejawia się również w składzie aminokwasów (średnio 4-5-krotnie więcej), oraz wyższej zawartości witamin z grupy B (średnio ponad 20% więcej oraz 5-krotnie więcej kwasu foliowego niż w mleku). Warto pamiętać, że jogurt jest także źródłem wapnia (100g zawiera 88-184 mg wapnia lepiej przyswajalnego niż z mleka), fosforu (64-145 mg/100g), potasu (109-236 mg/100g), magnezu (9-19 mg/100g) oraz cynku (0,24-0,55 mg/100g).

Jakie są właściwości prozdrowotne jogurtu?

Dobroczynny i wszechstronny wpływ jogurtu na zdrowie zaobserwowano już w starożytności, natomiast badania nad bakteriami odpowiedzialnymi za procesy fermentacyjne dowiodły, że wykazują one właściwości lecznicze.  Jogurt przeciwdziała biegunkom, wpływa pozytywnie na mikroflorę przewodu pokarmowego, zmniejsza objawy nietolerancji laktozy, wspomaga system immunologiczny i zapobiega występowaniu osteoporozy przez zwiększone przyswajanie wapnia i fosforu. Dobrze wpływa na wydzielanie żółci i soków trawiennych, oraz na wchłanianie żelaza i obniżenie poziomu cholesterolu. Jogurty mogą także wpływać pozytywnie na system odpornościowy organizmu (głównie za sprawą bakterii probiotycznych), a nawet degradować i rozkładać związki rakotwórcze.

Czy jogurty polecane są osobom z obniżoną tolerancją pokarmową laktozy?

Bakterie zawarte w jogurtach przekształcają większość laktozy w lepiej przyswajalną formę kwasu mlekowego, zatem w jogurtach zawartość laktozy jest niższa w porównaniu do zawartości w mleku (co wpływa na rzadsze występowanie dolegliwości u osób ze zmniejszoną tolerancją pokarmową mleka, związaną z obecnością laktozy).

Dlaczego jogurty polecane są przy dolegliwościach ze strony przewodu pokarmowego?

W procesie fermentacji mleka powstaje kwas mlekowy, który powodując zakwaszenie środowiska- zapobiega rozwojowi bakterii gnilnych w jelitach, oraz przyspiesza perystaltykę jelit przez wydzielanie śliny i pobudzenie wydzielania soków trawiennych. Dzięki jogurtom możemy walczyć z takimi schorzeniami, jak: biegunki, zaparcia, stany zapalne jelit i żołądka, niedokwaśność żołądka, wzdęcia czy niestrawność.

Czy jogurty zalecane są osobom starszym?

Bakterie odpowiedzialne za procesy fermentacyjne posiadają zdolność osiedlenia się w przewodzie pokarmowym oraz hamowania rozwoju bakterii gnilnych i chorobotwórczych, przez co mogą obniżać ryzyko zachorowania na nowotwory jelit, przynosić ulgę w dolegliwościach przewodu pokarmowego, obniżać reakcje alergiczne na mleko, regulować pracę układu trawiennego u ludzi w podeszłym wieku oraz obniżać poziom cholesterolu we krwi. Fermentowane produkty mleczne wzmacniają i pobudzają układ odpornościowy człowieka, mogą także degradować i rozkładać związki rakotwórcze. Stanowią ważny element zapobiegający osteoporozie i leczący ją, a dzięki dużej ilości tzw. peptydów czynnościowych oddziałują leczniczo na układ sercowo-naczyniowy i przewód pokarmowy. Zgodnie z zasadami prawidłowego żywienia, mleczne napoje fermentowane powinny być zatem stałym składnikiem diety również osób starszych.

Czy jogurty mogą być spożywane przez dzieci?

Tak, zwłaszcza jogurty naturalne (niska zawartość cukru, brak substancji dodatkowych). Z uwagi na wyższą przyswajalność białka (lepszą strawność białek mleka), tłuszczu, witamin oraz składników mineralnych, a także obniżanie reakcji alergicznych na mleko, regulację pracy układu trawiennego oraz pozytywny wpływ na system odpornościowy organizmu- jogurty naturalne (zwłaszcza zawierające szczepy probiotyczne) zalecane są w diecie dzieci powyżej 11 miesiąca życia, jednak w razie jakichkolwiek wątpliwości należy skonsultować się z pediatrą.

Czy spożywanie jogurtów zalecane jest kobietom w ciąży?

Tak, zwłaszcza jogurtów naturalnych (niska zawartość cukru, brak substancji dodatkowych). Warto zwrócić uwagę, czy produkt zawiera mleko pasteryzowane (kobiety w ciąży nie powinny spożywać produktów z mleka niepasteryzowanego, z uwagi na potencjalną możliwość zakażenia bakterią Listeria monocytogenes, wywołująca listeriozę). Jogurty to dobry wybór dla kobiet w ciąży: dostarczają więcej cennego wapnia i białka niż mleko, a także są łatwiej strawne niż inne produkty mleczne. Dodatkowo, spożywanie żywych kultur bakterii jogurtowych, może zmniejszać ryzyko infekcji grzybiczych.

Czy warto sięgać po jogurty owocowe?

W Polsce największym zainteresowaniem cieszą się jogurty owocowe, a w szczególności truskawkowe. Niestety swojej barwy, smaku ani zapachu nie zawdzięczają owocom, lecz sztucznym (lub naturalnym) barwnikom, aromatom (identycznym z naturalnymi) oraz obecności cukru (jogurty dietetyczne – sztucznym słodzikom). Najlepszym wyborem są jogurty naturalne (zawierające jako cukier naturalną laktozę), niewzbogacane sztucznymi substancjami barwiącymi, smakowymi oraz zapachowymi.

Od czego zależy konsystencja jogurtu?

Konsystencja i struktura jogurtu zależy od składu i/lub od procesu produkcyjnego. Przykładowo, zwiększenie gęstości produktu oraz nadanie „śmietankowej” tekstury może nastąpić w wyniku zwiększenia zawartości suchej masy przez odparowanie, dodatek mleka w proszku lub ultrafiltrację.

Dlaczego do jogurtu dodaje się mleko w proszku?

Jak tłumaczy mgr inż. Technologii Mleczarstwa i Żywności Mieczysława Masalska: „mleko w proszku (maksymalnie 4% masy jogurtu) stanowi uzupełnienie suchej masy mleka- zwiększamy ją ze względu na tradycyjną metodę produkcji jogurtu (dla zachowania jego specyficznych walorów z odżywczymi włącznie). Metoda tradycyjna pochodzi z krajów Bliskiego Wschodu i Bałkanów. W ciepłym klimacie konieczne było kilkukrotne gotowanie mleka, mające na celu przedłużenie jego trwałości w postaci płynnej, słodszej masy. W etapie końcowym następowało zagęszczenie oraz ukwaszenie, a otrzymany produkt był gęsty, o zwartej konsystencji (jak twarożek). Stąd tradycyjny jogurt ma zwiększoną suchą masę (więcej składników odżywczych z tłuszczem włącznie), konsystencję odpowiednią do krojenia oraz specyficzny smak i aromat”.

W jakim celu w jogurtach stosuje się dodatek białek mleka?

Białka mleka pełnią rolę stabilizatora, dodawane są w celu zmniejszenia syntezy serwatki w jogurcie, a w efekcie poprawy wyglądu produktu (uniknięcie wyraźnego lub całkowitego wypływu serwatki naturalnej). Wg raportu w ramach projektu ECROPOLIS (Instytut Badań nad Rolnictwem ekologicznym) „polscy konsumenci (badania dotyczące ekologicznych jogurtów naturalnych) preferują jogurty naturalne o kremowym wyglądzie oraz kremowej i zwartej teksturze”. Rozwarstwienie produktu (będące zjawiskiem naturalnym, bez wpływu na jakość i/lub obecność cennych wartości), uznawane jest za cechę negatywną. Obecność substancji poprawiających wygląd jogurtu, gwarantuje porządaną (jednolitą) konsystencję produktu, w trakcie całego okresu trwałości.

Dlaczego niektórzy producenci stosują dodatek serwatki w proszku?

Białka serwatkowe również mogą pełnić rolę stabilizatora, jednak suszona serwatka jest zródłem dużych ilości cukru mlekowego (laktozy). Warto pamiętać, że cukier mlekowy nie zostaje przefermentowany w jogurcie naturalnym w całości, dodając do produktu serwatkę- zwiększamy zawartość laktozy. Dodatkowym powodem mogą być względy ekonomiczne- serwatka w proszku to najtańszy składnik, jakim można zagęścić suchą masę mleka.

Czy obecność dodatkowych składników pochodzenia mlecznego może mieć istotny wpływ na jakość jogurtu?

Wzbogacanie jogurtów naturalnych składnikami pochodzenia mlecznego wpływa na zawartość suchej masy, co nie powinno mieć  negatywnego wpływu na jakość produktu oraz obecność cennych mikroorganizmów. Niektórzy autorzy twierdzą wręcz, że obserwuje się zwiększony wzrost cennej mikroflory.

Czy obecność dodatkowych składników może mieć istotny wpływ na tolerancję pokarmową produktu?

Obecność dodatkowych składników pochodzenia mlecznego może wpływać na ostateczną zawartość m.in. białka, tłuszczu i/lub węglowodanów w produkcie. Warto jednak pamiętać, że stabilizatory dodawane są przed procesem pasteryzacji, czyli podlegają fermentacji (m.in. rozkład laktozy) w ten sam sposób, jak pozostałe składniki mleka. Dla osób zdrowych, zwiększona zawartość suchej masy w jogurcie nie powinna mieć negatywnego wpływu na tolerancję produktu. W przypadku osób uczulonych na białka mleka, spożywanie jogurtu nie jest wskazane. Natomiast przy towarzyszącej nietolerancji laktozy, jest to kwestia indywidualna (warto poradzić się lekarza). Zawartość laktozy w jogurtach jest mniejsza niż w mleku (dlatego jogurty przeważnie mogą być spożywane przez osoby z nietolerancją tej substancji), jednak warto pamiętać, że węglowodan ten jest rozkładany częściowo. Dodatek np. serwatki w proszku oznacza niewielki wzrost poziomu laktozy w jogurcie, co może (ale nie musi) wpływać na tolerancję pokarmową produktu. Jeśli chodzi o dzieci, (wg opinii pediatry) każda dodatkowa substancja może mieć wpływ na tolerancję pokarmową produktu, przykładowo obecność aromatów, barwników ale także dodatkowa ilość białka (np. dodatek białek mleka) czy cukru mlecznego (np. dodatek serwatki w proszku).

Jakich składników nie powinien zawierać jogurt naturalny?

Jogurt naturalny (z definicji) powinien zawierać wyłącznie składniki pochodzenia mlecznego, niedopuszczalna jest zatem obecność jakichkolwiek innych substancji (cukier, aromaty, barwniki, substancje słodzące, skrobia, żelatyna itp.).

Na co należy zwracać uwagę podczas zakupu jogurtu naturalnego?

Przy zakupie jogurtów, należy zwracać uwagę na skład dobroczynnej mikroflory (korzystnie, gdy produkt zawiera szczepy probiotyczne), świeżość i datę przydatności do spożycia (im bliżej przeterminowania, tym mniej bakterii probiotycznych w jogurcie) oraz na to, czy wieczko nie jest wypukłe (rozwój szkodliwej mikroflory). Warto pamiętać, jakich składników nie powinien zawierać jogurt naturalny, gdyż szata graficzna opakowania może okazać się myląca.

Czy spożywanie jogurtów naturalnych jest bezpieczne?

Nowe techniki wytwarzania, utrwalania i pakowania (np. pakowanie aseptyczne) pozwalają na otrzymywanie mlecznych napojów fermentowanych o znacznie lepszej jakości i trwałości od ich tradycyjnych odpowiedników. Obecne metody produkcji jogurtów uległy wyspecjalizowaniu, a uzyskane dzięki temu produkty są bezpieczne dla zdrowia, wolne od zakażeń mikrobiologicznych, skażeń chemicznych i zanieczyszczeń mechanicznych. Przepisy krajowe i międzynarodowe nakładają ponadto na producentów obowiązek zorganizowania i wdrożenia stale wykonywanej kontroli wewnętrznej zakładów produkcyjnych (HACCP).

Artykuł nie jest sponsorowany.

Konsultacja merytoryczna: Mieczysława Masalska, mgr inż. Technologii Mleczarstwa i Żywności, kier. dz. handlu w Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej Maluta.

Czy miód jest zdrowy?

Co to jest miód?

Miód jest produktem wytwarzanym przez pszczoły z zebranego nektaru kwiatowego lub ze spadzi.

Co zawiera miód?

70-80 % stanowią węglowodany, głównie cukry proste (fruktoza i glukoza), oraz dwucukry (sacharoza) i wielocukry. W miodach znajdują się też kwasy organiczne, flawonoidy, barwniki roślinne, białko, enzymy, śladowe ilości witamin oraz makro- i mikroelementów. W świeżo zebranym miodzie występuje nadtlenek wodoru (którego ilość stopniowo zmniejsza się z czasem).

Co to jest sztuczny miód?

Niektórzy producenci sprzedają syrop glukozowo-fruktozowy z dodatkiem barwnika oraz aromatu pod nazwą 'sztuczny miód’- takiego produktu należy zdecydowanie unikać.

Jak odróżnić sztuczny miód od prawdziwego?

 

 

Cały artykuł znajdziesz tu (kliknij).

mleko modyfikowane

Mleko modyfikowane – jakie wybrać?

Absolutnym aksjomatem w tym temacie jest ogromna przewaga karmienia piersią. Mleko kobiece może zawierać nawet kilka tysięcy składników, których ilość i proporcje zmieniają się z dnia na dzień, w zależności od indywidualnych potrzeb dziecka. Wybór jakie mleko modyfikowane będziemy podawać dziecku jest niezwykle trudny – warto wiedzieć czego szukamy, a czego należy unikać.

Co to jest mleko modyfikowane (MM)?

Mleko krowie bardzo różni się od ludzkiego, dlatego konieczne są modyfikacje, m.in.: obniżenie ilości białka, zmiana składu białka (zawartość lekkostrawnej serwatki), zwiększenie ilości tłuszczów nienasyconych (mleko krowie zawiera zbyt dużo szkodliwych tłuszczów nasyconych), zwiększenie zawartości laktozy, zmniejszenie zawartości jonów obciążających nerki. Na podstawie wieloletnich badań nad mlekiem kobiecym, producenci mlek modyfikowanych (MM) prześcigają się w oferowaniu preparatów jak najbardziej zbliżonych do wzorca (mleka kobiecego), niestety od ideału dzieli ich przepaść, o czym warto pamietać.

Czym różni się mleko kobiece od krowiego?

Przede wszystkim: składem tłuszczu, mniejszą zawartością białka oraz jego innym składem, mniejszą zawartością fosforu, większą zawartością oligosacharydów i większą ich różnorodnością oraz obecnością licznych mediatorów odpowiedzi immunologicznej.

Co to są LCPUFA?

 

Cały wpis jest częścią lekcji o mleku modyfikowanym, którą znajdziesz w kursie Programowanie Żywieniowe Dzieci. Nabór na szkolenie jest dwa razy w roku, wtedy cena kursu niższa jest nawet o 50% (pierwszy dzień zapisów).