herbata

Czy herbata może być szkodliwa?

Zaparzasz herbatę, zapominasz o niej i pijesz zimną? Lubisz liściastą i wsypujesz liście bezpośrednio do kubka? Jeśli tak – lepiej to przeczytaj.

Herbata jest znana od tysięcy lat i wiemy bardzo dobrze, że zawiera wiele cennych właściwości, zwłaszcza ta zielona. Ale czy może być jednocześnie szkodliwa? Niestety tak, na szczęście da się zminimalizować problem w bardzo prosty sposób.

Jedna z herbat.

Kiedyś czytając składy herbat w sklepie bardzo zdziwił mnie nietypowy opis.

herbata

Pewnie producent miała na myśli granulat. Ale prawda jest taka, że nieco zmodyfikowane zdanie, np. „Parzyć 5 minut, nie przekraczać czasu parzenia.” powinno znajdować się na KAŻDEJ herbacie, a zwłaszcza czarnych i czerwonych. 

Uwaga na szczawiany.

Nie ma sensu robić nagonki na szczawiany, ale byłoby dobrze znać kilka faktów w temacie:

  • Szczawiany zaliczane są do substancji przeciwżywieniowych pochodzenia roślinnego.
  • Nadmierna podaż tych substancji może być przyczyną wielu schorzeń, z których najpowszechniejszym jest kamica nerkowa.
  • Kwas szczawiowy w organizmie człowieka pochodzi ze źródeł pokarmowych, bądź jest końcowym produktem metabolizmu, m.in. kwasu askorbinowego (!).
  • Najbardziej typowe źródła szczawianów: szpinak, rabarbar, szczaw, kawa i herbata.
  • Wchłanianie szczawianów jest na szczęście niewielkie u zdrowej (!) osoby. U osób z problemami (hiperoksaluria) lub z tendencją do kamicy – problem może być poważny.
  • Jeśli masz niedobory np. wapnia – miej na uwadze ten temat.

A co ma do tego herbata…?

Sporo.

Jeśli pijasz herbaty na litry, zwłaszcza czarne i czerwone, jeśli wsypujesz liście bezpośrednio do kubka i popijasz sobie napar przez kilkanaście minut – najprawdopodobniej dostarczasz tych szczawianów do organizmu trochę za dużo.

Jeśli dodatkowo Twoja dieta uboga jest w pokarmy zawierające wapń, lub spożywasz je popijając herbatą – ryzyko działania niepożądanego rośnie.

Czy wiesz jak parzyć herbatę?

  • Herbaty czarne i czerwone zalewa się wrzątkiem, natomiast pozostałe wodą o temp. 70 – 85 °C.
  • Czas parzenia większości herbat nie powinien przekraczać 5 min!

Wydłużenie czasu parzenia może spowodować zwiększenie zawartości szczawianów rozpuszczalnych – w niektórych herbatach o kilka procent, w niektórych nawet prawie o 150 %.

Ciężko ocenić jak to wygląda w przypadku Twojej ulubionej herbaty, ponieważ zawartość szczawianów w herbatach jest zróżnicowana i zależy od wielu czynników.

Co robić?

Można w banalny sposób ograniczyć ryzyko związane ze szczawianami i zapomnieć o temacie.

  • Zadbaj o produkty bogate w wapń w swoim jadłospisie.  
  • Jeśli kochasz warzywa bogate w szczawiany – gotowanie w wodzie pozwala zredukować zawartość szczawianów o ok. 50 %.
  • Zaparzaj herbatę w taki sposób, jaki podany został na opakowaniu. 

Proste, prawda?

 

__________________________________

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o szczawianach, o herbatach, które są najbardziej wartościowe, wapniu, glutenie, mleku, zakupach spożywczych, substancjach dodatkowych oraz odchudzaniu i innych ciekawostkach dotyczących jedzenia – zapisz się na kurs online, zobacz plan lekcji tu (kliknij), startujemy już w poniedziałek, a dziś ostatni dzień niższej ceny: -64% z okazji wczorajszego Dnia Kobiet!

przeziębienie

Czy da się pokonać przeziębienie?

Antybiotyk na przeziębienie?

„Katar leczony trwa tydzień, a nie leczony 7 dni” – to zdanie jest chyba kwintesencją definicji przeziębienia. Z czego to wynika? Przeziębienie z reguły wywołują wirusy, a jeśli chodzi o arsenał leków przeciwwirusowych i przeciwprzeziębieniowych – „armaty” właściwie nie istnieją. Inna sytuacja jest w przypadku chorób o podłożu bakteryjnym – tu mamy pokaźny składzik pełen antybiotyków, o określonej i jasno sprecyzowanej skuteczności, oraz (niestety) szerokim spektrum działań niepożądanych. Nie jestem fanem antybiotyków, ale należy jasno i wyraźnie podkreślić – w konkretnych sytuacjach podanie antybiotyku jest koniecznym i jedynym słusznym sposobem na wyleczenie, a zdarza się, że nawet uratowanie życia. Dużym błędem jest zwlekanie z podaniem, jeśli istnieją ku temu przesłanki, zwłaszcza potwierdzone badaniami diagnostycznymi. Błędem jest również podawanie antybiotyku w przypadku choroby wirusowej. Dlaczego zatem tak częstym jest przepisywanie antybiotyku „z automatu”? Po pierwsze zdarzają się infekcje bakteryjne przypominające w pewnych etapach przebiegiem te wirusowe, czyli zaczynające się powoli, rozwijające się kilka dni, z temperaturą nie przekraczającą 38 stopni Celsjusza. Czasem ciężko jest ocenić bez badań laboratoryjnych z czym mamy do czynienia. Ideałem byłyby nieodłączne testy diagnostyczne, np. poziomu CRP we krwi, warunkujące przepisanie antybiotyku. Po drugie lekarze mają świadomość, że infekcja wirusowa może łatwo przerodzić się w chorobę bakteryjną, co często obserwowane jest u dzieci.

A jeśli nie antybiotyk to co?

Wiele osób zapomina o tym, jak ważne w przypadku przeziębienia jest nawilżanie błony śluzowej nosa i gardła. To od czego należałoby zacząć to… od podawania płynów! Ale nie sztucznych napojów z wysoką zawartością cukru – zwykłej przegotowanej wody lub wody z łyżeczką naturalnego miodu, który zawiera substancje przeciwwirusowe i będzie działała wspomagająco w leczeniu przeziębienia. Ważne, aby miód dodawać do letniej wody, ponieważ w kontakcie z wysoką temperaturą może utracić część ze swoich cennych właściwości. Można wspomagać się też innymi substancjami pochodzenia naturalnego, stosowanymi od wieków w medycynie tradycyjnej. Większość z tych sposobów ma potwierdzone w badaniach naukowych działanie wspierające w walce z objawami przeziębienia– warto o tym pamiętać i czerpać z tej wiedzy, zanim przeziębienie rozwinie się w pełni, utrudniając nam skutecznie życie codzienne.

Na szczęście dopóki nie ma powikłań, jest to raczej choroba bardziej uciążliwa niż groźna – można więc i często warto tę uciążliwość zmniejszać jak tylko się da. Na przykład niektóre wyroby medyczne zawierają sól (wodę) morską do nosa – bardzo dobry i naturalnego pochodzenia środek intensywnie nawilżający śluzówkę̨ nosa, rozrzedzający lepką, gęstą wydzielinę̨ i usprawniający oczyszczanie nosa i rzęsek. Preparaty zawierające sól (wodę) morską mogą być doskonałą alternatywą dla osób przebywających w pomieszczeniach klimatyzowanych (suche powietrze), oraz dla małych dzieci, u których bardzo rozważnie stosowałabym chemiczne środki obkurczające (chociaż czasem faktycznie trzeba podać taki aerozol). Na rynku są też propozycje zawierające dodatkowe substancje nawilżające błonę śluzową nosa, olejki eteryczne itp.

W przypadku kaszlu dobrze jest podać coś zmniejszającego odruch kaszlowy, działającego poprzez wytworzenie ochronnej powłoki na błonie śluzowej gardła. W składzie preparatów np. wyrobów medycznych warto szukać składników o takim działaniu – są to zwykle substancje powlekające, takie jak porost islandzki, korzeń́ prawoślazu czy kwiaty malwy. Przy „suchym kaszlu” (bez odkrztuszania), składniki te osłaniają podrażnioną błonę̨ śluzową gardła nawilżającym filmem, natomiast w odruchu kaszlowym z odkrztuszaniem śluzu – nie zakłócają procesu, wspierając regenerację śluzówki.

Odpowiednia dieta.

Nieodzownym elementem w postępowaniu z każdą przypadłością jest większa lub mniejsza modyfikacja diety. W początkowej fazie przeziębienia dobrym pomysłem jest jedzenie produktów bogatych w witaminę C, np. natki pietruszki (zawiera również cenne żelazo!) lub cytrusów. O jedzeniu kilku porcji warzyw dziennie warto pamiętać na co dzień oraz szczególnie podczas przeziębienia – witaminy i cenne składniki mineralne działają bardzo korzystnie, wspomagając układ odpornościowy i walkę z drobnoustrojami.

Jednak jedną z najsilniejszych „broni” w przeciwprzeziębieniowym arsenale dietetycznym jest niewątpliwie czosnek. Zawartość składników antywirusowych zdecydowanie największa jest w surowym czosnku, chociaż należy pamiętać, że może podrażniać przewód pokarmowy. Dlatego warto czosnek jeść podczas posiłku i z umiarem. Dość silnie działa też cebula (co zapewne niektórzy wiedzą, pamiętając z dzieciństwa domowej roboty sok z cebuli).

Wspólnym mianownikiem działań łagodzących skutki przeziębienia często warto, żeby było naturalne pochodzenie zarówno środków wspomagających jak i spożywczych, jeśli nie ma wyraźnych wskazań do innego działania. Bez zaleceń lekarza lub farmaceuty byłabym ostrożna z podawaniem preparatów syntetycznych, chociaż nierzadko również takie środki farmakologiczne są niezbędne. Jednak w przypadku łagodnego przebiegu schorzenia, zaczęłabym od preparatów na bazie naturalnych składników oraz wspomagania dietetycznego i dopiero w razie konieczności włączyła wspomniany wyżej asortyment.

dieta antyrakowa

TOP 10 – dieta antyrakowa.

Dieta antyrakowa część I, czyli krótko i zwięźle o tym, jakich warzyw 'nie lubią’ i 'boją się’ komórki nowotworowe.

Naturalnie stosuję język uproszczony, słowo 'rak’ używane jest w języku potocznym niezbyt fortunnie (rak to pewna grupa nowotworów) ale skupmy się tym razem na produktach zamiast na różnicach semantycznych.

Dieta antyrakowa.

Jest wiele cennych substancji, których nie lubią komórki rakowe jednak pamiętajcie, że przyczyny występowania i leczenie nowotworów to trudny, złożony temat. Walka odbywa się najczęściej na wielu płaszczyznach, obszarami gdzie nie wolno nam odpuszczać jest DIETA (antyrakowa?) i sport. Jeśli możesz coś zdziałać – spróbuj! Nawet jeśli nie da się powstrzymać wystąpienia czy gwałtownego rozwoju choroby – nieźle skopiesz rakowi tyłek. A może właśnie są to komórki wrażliwe na substancje z zewnątrz? Warto spróbować!

1. Czosnek.

Absolutny namber łan w walce z różnymi nieproszonymi gośćmi w naszym organizmie. Świeży ma niezwykłą moc, chociaż potrafi też dać popalić osobom z wrażliwym przewodem pokarmowym. Czosnek nie wybiera – nawala każdego, kto się nawinie. Prawdziwa siekiera praktycznie na każdego raka. Wpierdol murowany.

2. Por.

Niedoceniane warzywo o ogromnym potencjale. Groźnie wygląda i nie każdy wie, co z nim zrobić ale jak już się dowiecie – drżyjcie komórki nowotworowe!

3. Młoda cebula.

Wydaje się bliska naszym sercom i słusznie. Rak nie lubi jak wpada cebula bo zawsze narobi mu siary przy znajomych. Mocna rzecz, warto wplatać gdzie się da bo nie jest to trudne.

4. Brukselka.

Te znienawidzone przez niektórych małe kulki mają całkiem spory arsenał ukryty pod zielonym płaszczykiem. Mimo specyficznego smaku i odruchu wymiotnego na sam widok czy zapach, warto jakoś ograć ten smak (na masełku?) i czasem zjeść kilka, aby pogrozić rakowi zielonym paluszkiem.

5. Kapusta.

Różne rodzaje mają różną moc. Największego kopa daje głowiasta. Duża i ciężka więc nie ma zdziwka, że jak przywali z baśki to się o tym długo pamięta.

6. Burak.

Najlepiej wybierać te mniejsze i średnie. Podobno rak boi się intensywnego koloru, że jak mu zabrudzi kieckę uszytą specjalnie na przerzuty to już się nie spierze.

7. Brokuły & kalafior.

Takie trochę rodzeństwo przyszywane tylko coś z kolorem nie teges. Wyglądają niepozornie ale potrafią zrobić niezły burdel na chacie u raka.

8. Szpinak.

Niby ładne zielone listki ale nie dajcie nabrać się na te pozory. Szpinak jest waleczny i rak się go boi od dzieciństwa (a dokładnie od czasu obiadów w przedszkolu typu szpinak + ziemniaki + jajko sadzone, bleeee).

9. Szparagi.

Ciężko nabyć, nie wiadomo jak przyrządzić a już kompletnie zerowa rozkmina jak to zjeść. Co obierać? Co odkrawać? Tak, Wy tu się godzinami zastanawiajcie, a komórki nowotworowe zacierają rączki, że nie chcecie tego jeść.

10. Inne WARZYWA.

Rak nie znosi warzyw, to fakt. Jak nie jecie 5 porcji warzyw to jest zachwycony bo nikt z zewnątrz mu się nie wieprza w interesy, nikt nie bruździ. Jak unikacie warzyw do każdego posiłku to jest idealnie bo może sobie spokojnie rosnąć, jeśli policja w organizmie nie ogarnia tematu. Fani na insta przyrastają w ekspresowym tempie bo rak bardzo dba o wizerunek w mediach społecznościowych. Zwłaszcza jak spożywacie duuużo cukru. Tak, komóreczki nowotworowe lubią duuużo cukru, one kochają cukier. Mają wtedy power i flow – jest co wrzucać na fejsbuczka, że niby jakie to ciekawe życie prowadzą, rozwój osobisty, dalekie podróże. Wiecie – tu jeden węzęł chłonny, tam wakacje w drugim – lans na całego. Także powodzenia z tym cukrem.

Nie daj się złapać: regularne badania profilaktyczne (np. krew, usg i in.), samokontrola (np. badanie piersi, jąder, pieprzyków itd.) oraz sport + dieta bogata w cenne substancje (warzywa, ryby, cenne tłuszcze itd.) i niech gościu spada na drzewo!

Spieprzaj Dziadu!

 

10 produktów, które poprawią skórę lepiej niż kosmetyczka.

Możesz wydawać kupę kasy na wizyty i kosmetyki ale jeśli nie idzie za tym prawdziwa dbałość o skórę – nic z tego nie będzie. Na szczęście są produkty, które szczególnie warto spożywać bo poprawią skórę szybko i skutecznie. Większość z nich jest tania i powszechnie dostępna, W PRZECIWIEŃSTWIE do zabiegów, suplementów i kremów specjalistycznych.

1. Woda.

Nie ma nic gorszego dla organizmu (również skóry) niż niska podaż płynów. Ale nie w postaci napojów gazowanych lub innych produktów zawierających cukier, który przyspiesza starzenie się skóry. Zwykłej wody nie zastąpi nawet najdroższy nawilżający krem. Pamiętajcie też, że picie wody podczas upałów jest szczególnie istotne w przypadku małych dzieci i kobiet w ciąży – po jakości skóry (np. wysuszone usta) możemy łatwo poznać, że wody w organizmie brakuje.

2. Żółte, czerwone, pomarańczowe warzywa.

BETA-KAROTEN: zapamiętaj tę nazwę bo to absolutny numer jeden jeśli chodzi o pielęgnację skóry. Zmniejsza wrażliwość na promieniowanie UV, chroni przed powstawaniem plam i przebarwień skóry, opóźnia procesy starzenia, wspomaga także pielęgnację cery trądzikowej. MUSTHAVE bez dwóch zdań!

3. Awokado.

Produkt dla zabieganych. Tłuszcz, witaminy, potas wspomagający krążenie krwi i układ nerwowy – wszystko doskonale wpływa na jakość skóry.

4. Zielone warzywa liściaste.

Zawierają witaminy oraz składniki przeciwzapalne i detoksykujące – wszystkie te substancje doskonale poprawią skórę, zwłaszcza cerę.

5. Orzechy, migdały, pestki.

Cenne tłuszcze, witaminy z grupy B – przeciwdziałają procesowi glikacji (upraszczając: cukrowemu atakowi), spowodowanemu m.in. spożywaniem nadmiaru cukru w diecie, sprzyjają też ujędrnianiu i uelastycznianiu skóry.

6. Pestki dyni.

Obowiązkowa pozycja dla zestresowanych. Oprócz tłuszczu i witamin z grupy B – wysoka zawartość magnezu, którego może takim osobom szczególnie brakować. A jak wiadomo złość (i stres!) piękności szkodzi.

7. Olej lniany i/lub tłuste ryby.

Nawilżający wpływ dobrych tłuszczów z grupy NNKT (niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe) jest nie do podrobienia! Poprawią skórę lepiej niż najdroższy odżywczy krem.

8. Pełnoziarniste produkty.

Błonnik przedłuża odczuwanie sytości po jedzeniu (sprzyja odchudzaniu), ułatwia usuwanie z organizmu toksycznych resztek oraz jest źródłem antyoksydantów. Przyjaciel skóry.

9. Płatki owsiane.

Kolejny produkt dla zabieganych – błonnik, witaminy z grupy B, beta-glukan obniżający poziom cholesterolu itd. Jeśli lubicie produkty 10 w 1, płatki owsiane należą do tej grupy.

10. Jagody i/lub aronia.

Witaminy oraz wysokie dawki antyoksydantów spowalniających procesy starzenia organizmu (a także zapobiegających rozwojowi chorób określanych jako cywilizacyjne), nasze polskie superfoods – absolutny MUSTHAVE dla skóry!

Fajnie iść czasem do fachowca, który zadba o naszą skórę, ale samemu też musimy troszczyć się o jej wygląd. Na szczęście są produkty, które wbrew pozorom nie kosztują dużo, a ich spożywanie znacząco poprawia jakość skóry. Możecie być pewni, że szybko się Wam odwdzięczy, bo skóra bardzo lubi jak się o nią dba.

Lekarstwo na raka re – odkryte!

’EKSPERCI ZACHWYCENI KAPUSTKĄ!’, 'NIESAMOWITE!’ krzyczą nagłówki od kilku dni. Nie kumam tych nagłych zachwytów, przecież kapustka znana jest od tysięcy lat. Wiadomo od dawna, że jest niskokaloryczna, zawiera m.in. sporo witamin, wapń, magnez, potas, żelazo oraz kwas foliowy. Panie bardzo ucieszy obecność siarki, która poprawia wygląd włosów, skóry i paznokci. Kiszona bogata jest w probiotyki a okłady ze świeżych liści docenią m.in. mamy karmiące piersią oraz osoby z chorymi stawami.
Najistotniejsza wydaje się być jednak obecność substancji antynowotworowych. Jak działają? Jak dobry sędzia- zabierają piłkę, pokazują czerwona kartkę i żegnaj przygodo!
Osoby z problemami z przewodem pokarmowym i/lub tarczycą, matki karmiące i małe dzieci nie powinny spożywać kapustki na tony. Reszta wedle uznania (tak jak brzuch pozwala), np. w postaci surówki lub soku.
Tak więc od dziś kapustka z pospolitej jarzyny w złym guście stanie się wyrafinowanym, cennionym na salonach składnikiem o tysiącu twarzach. Teraz zamiast 'zamknij gar bo wali na cały dom’ będzie 'jak wspaniale te lotne cząsteczki zapachu podstawowego (aromat) podrażniają moje neurony opuszki węchowej!’ lub 'cóż za wyborne nuty trzeciorzędne (bukiet)!’
Ps. Czekam teraz na jakiegoś Czosneczka: może strzeli dwa gole na raz? Może skoczy 500m na dużej skoczni? Cokolwiek. Eksperci na bank będą mega zachwyceni (no może poza specami z koncernów farmaceutycznych), w końcu czosneczek w rankingach antyrakowych jest zwykle na 1 miejscu a kapustka dopiero na 4 lub 5. Tylko kiedy ktoś w końcu zrobi wokół tego szum…?

Czy miód może być szkodliwy?

Czy preparaty zawierające miód mogą być szkodliwe?

Należy zachować ostrożność, w przypadku braku informacji dotyczącej pochodzenia miodu, zwłaszcza w przypadku preparatów przeznaczonych dla dzieci oraz kobiet w ciąży i karmiących. Jest to istotne, ze względu na potencjalną zawartość substancji nieporządanych w miodach przegrzanych oraz miodach spoza krajów UE.

Co to jest standaryzacja miodu?

 

Cały wpis jest częścią lekcji o mleku modyfikowanym, którą znajdziesz w kursie Programowanie Żywieniowe Dzieci oraz Dorosłych. Nabór na szkolenie jest dwa razy w roku, wtedy cena kursu niższa jest nawet o 50% (pierwszy dzień zapisów).

Dlaczego jogurt zawiera mleko w proszku?

Co to jest jogurt?

Wg definicji, jest to napój mleczny fermentowany, otrzymany z mleka poddanego fermentacji przez specyficzne mikroorganizmy. Mikroflora (najczęściej są to Streptococcus thermophilus oraz Lactobacillus bulgaricusmusi) musi pozostać żywa, aktywna i liczna w produkcie finalnym, aż do ostatniego dnia przydatności do spożycia.

Co to są jogurty probiotyczne?

Badania składu mikroflory przewodu pokarmowego wykazały dobroczynne oddziaływanie szczepów jelitowych Bifidobacterium sp. oraz Lactobacillus acidophilus. Przyczyniło się to do produkcji napojów tzw. drugiej generacji (zastosowanie bakterii jelitowych łącznie ze szczepionkami tradycyjnymi), oraz trzeciej generacji (tylko z wykorzystaniem szczepów jelitowych). Bakterie te nazwano probiotykami, stanowiącymi z definicji mikrobiologiczne uzupełnienie żywności (korzystny wpływ na stan zdrowia organizmu gospodarza poprzez poprawę proporcji mikroflory jelitowej).

Na czym polega produkcja jogurtu?

Jogurt tradycyjny sporządzany jest z mleka pasteryzowanego za pomocą fermentacji mlekowej (do mleka dodawane są bakterie, które powodują fermentację), proces trwa 4-5 godzin w temperaturze 40-50°C. Mikroorganizmy fermentując laktozę (cukier mleczny), obniżają pH mleka i powodują jego koagulację (ścięcie się). Jogurt można produkować z mleka pełnego, częściowo odtłuszczonego, odtłuszczonego, pełnego mleka w proszku, odtłuszczonego mleka w proszku i mleka zagęszczonego z dodatkiem proszku serwatkowego, białek serwatkowych, kazeiny spożywczej, kazeinianów, białek mleka, śmietanki, masła, oleju maślanego czy maślanki.

Czy jogurt jest lepszy od mleka pod względem biodostępności składników odżywczych? 

Podczas fermentacji mleka następuje m.in.:

  • częściowy rozkład laktozy (powstaje glukoza i galaktoza),
  • zwiększenie liczby wolnych aminokwasów,
  • uwolnienie kwasów tłuszczowych.

W konsekwencji (w porównaniu z mlekiem), napoje fermentowane charakteryzują się wyższą przyswajalnością białka (wzrost strawności białek mleka, dzięki zwiększeniu liczby wolnych aminokwasów), tłuszczu oraz składników mineralnych. Wyższość jogurtu nad mlekiem przejawia się również w składzie aminokwasów (średnio 4-5-krotnie więcej), oraz wyższej zawartości witamin z grupy B (średnio ponad 20% więcej oraz 5-krotnie więcej kwasu foliowego niż w mleku). Warto pamiętać, że jogurt jest także źródłem wapnia (100g zawiera 88-184 mg wapnia lepiej przyswajalnego niż z mleka), fosforu (64-145 mg/100g), potasu (109-236 mg/100g), magnezu (9-19 mg/100g) oraz cynku (0,24-0,55 mg/100g).

Jakie są właściwości prozdrowotne jogurtu?

Dobroczynny i wszechstronny wpływ jogurtu na zdrowie zaobserwowano już w starożytności, natomiast badania nad bakteriami odpowiedzialnymi za procesy fermentacyjne dowiodły, że wykazują one właściwości lecznicze.  Jogurt przeciwdziała biegunkom, wpływa pozytywnie na mikroflorę przewodu pokarmowego, zmniejsza objawy nietolerancji laktozy, wspomaga system immunologiczny i zapobiega występowaniu osteoporozy przez zwiększone przyswajanie wapnia i fosforu. Dobrze wpływa na wydzielanie żółci i soków trawiennych, oraz na wchłanianie żelaza i obniżenie poziomu cholesterolu. Jogurty mogą także wpływać pozytywnie na system odpornościowy organizmu (głównie za sprawą bakterii probiotycznych), a nawet degradować i rozkładać związki rakotwórcze.

Czy jogurty polecane są osobom z obniżoną tolerancją pokarmową laktozy?

Bakterie zawarte w jogurtach przekształcają większość laktozy w lepiej przyswajalną formę kwasu mlekowego, zatem w jogurtach zawartość laktozy jest niższa w porównaniu do zawartości w mleku (co wpływa na rzadsze występowanie dolegliwości u osób ze zmniejszoną tolerancją pokarmową mleka, związaną z obecnością laktozy).

Dlaczego jogurty polecane są przy dolegliwościach ze strony przewodu pokarmowego?

W procesie fermentacji mleka powstaje kwas mlekowy, który powodując zakwaszenie środowiska- zapobiega rozwojowi bakterii gnilnych w jelitach, oraz przyspiesza perystaltykę jelit przez wydzielanie śliny i pobudzenie wydzielania soków trawiennych. Dzięki jogurtom możemy walczyć z takimi schorzeniami, jak: biegunki, zaparcia, stany zapalne jelit i żołądka, niedokwaśność żołądka, wzdęcia czy niestrawność.

Czy jogurty zalecane są osobom starszym?

Bakterie odpowiedzialne za procesy fermentacyjne posiadają zdolność osiedlenia się w przewodzie pokarmowym oraz hamowania rozwoju bakterii gnilnych i chorobotwórczych, przez co mogą obniżać ryzyko zachorowania na nowotwory jelit, przynosić ulgę w dolegliwościach przewodu pokarmowego, obniżać reakcje alergiczne na mleko, regulować pracę układu trawiennego u ludzi w podeszłym wieku oraz obniżać poziom cholesterolu we krwi. Fermentowane produkty mleczne wzmacniają i pobudzają układ odpornościowy człowieka, mogą także degradować i rozkładać związki rakotwórcze. Stanowią ważny element zapobiegający osteoporozie i leczący ją, a dzięki dużej ilości tzw. peptydów czynnościowych oddziałują leczniczo na układ sercowo-naczyniowy i przewód pokarmowy. Zgodnie z zasadami prawidłowego żywienia, mleczne napoje fermentowane powinny być zatem stałym składnikiem diety również osób starszych.

Czy jogurty mogą być spożywane przez dzieci?

Tak, zwłaszcza jogurty naturalne (niska zawartość cukru, brak substancji dodatkowych). Z uwagi na wyższą przyswajalność białka (lepszą strawność białek mleka), tłuszczu, witamin oraz składników mineralnych, a także obniżanie reakcji alergicznych na mleko, regulację pracy układu trawiennego oraz pozytywny wpływ na system odpornościowy organizmu- jogurty naturalne (zwłaszcza zawierające szczepy probiotyczne) zalecane są w diecie dzieci powyżej 11 miesiąca życia, jednak w razie jakichkolwiek wątpliwości należy skonsultować się z pediatrą.

Czy spożywanie jogurtów zalecane jest kobietom w ciąży?

Tak, zwłaszcza jogurtów naturalnych (niska zawartość cukru, brak substancji dodatkowych). Warto zwrócić uwagę, czy produkt zawiera mleko pasteryzowane (kobiety w ciąży nie powinny spożywać produktów z mleka niepasteryzowanego, z uwagi na potencjalną możliwość zakażenia bakterią Listeria monocytogenes, wywołująca listeriozę). Jogurty to dobry wybór dla kobiet w ciąży: dostarczają więcej cennego wapnia i białka niż mleko, a także są łatwiej strawne niż inne produkty mleczne. Dodatkowo, spożywanie żywych kultur bakterii jogurtowych, może zmniejszać ryzyko infekcji grzybiczych.

Czy warto sięgać po jogurty owocowe?

W Polsce największym zainteresowaniem cieszą się jogurty owocowe, a w szczególności truskawkowe. Niestety swojej barwy, smaku ani zapachu nie zawdzięczają owocom, lecz sztucznym (lub naturalnym) barwnikom, aromatom (identycznym z naturalnymi) oraz obecności cukru (jogurty dietetyczne – sztucznym słodzikom). Najlepszym wyborem są jogurty naturalne (zawierające jako cukier naturalną laktozę), niewzbogacane sztucznymi substancjami barwiącymi, smakowymi oraz zapachowymi.

Od czego zależy konsystencja jogurtu?

Konsystencja i struktura jogurtu zależy od składu i/lub od procesu produkcyjnego. Przykładowo, zwiększenie gęstości produktu oraz nadanie „śmietankowej” tekstury może nastąpić w wyniku zwiększenia zawartości suchej masy przez odparowanie, dodatek mleka w proszku lub ultrafiltrację.

Dlaczego do jogurtu dodaje się mleko w proszku?

Jak tłumaczy mgr inż. Technologii Mleczarstwa i Żywności Mieczysława Masalska: „mleko w proszku (maksymalnie 4% masy jogurtu) stanowi uzupełnienie suchej masy mleka- zwiększamy ją ze względu na tradycyjną metodę produkcji jogurtu (dla zachowania jego specyficznych walorów z odżywczymi włącznie). Metoda tradycyjna pochodzi z krajów Bliskiego Wschodu i Bałkanów. W ciepłym klimacie konieczne było kilkukrotne gotowanie mleka, mające na celu przedłużenie jego trwałości w postaci płynnej, słodszej masy. W etapie końcowym następowało zagęszczenie oraz ukwaszenie, a otrzymany produkt był gęsty, o zwartej konsystencji (jak twarożek). Stąd tradycyjny jogurt ma zwiększoną suchą masę (więcej składników odżywczych z tłuszczem włącznie), konsystencję odpowiednią do krojenia oraz specyficzny smak i aromat”.

W jakim celu w jogurtach stosuje się dodatek białek mleka?

Białka mleka pełnią rolę stabilizatora, dodawane są w celu zmniejszenia syntezy serwatki w jogurcie, a w efekcie poprawy wyglądu produktu (uniknięcie wyraźnego lub całkowitego wypływu serwatki naturalnej). Wg raportu w ramach projektu ECROPOLIS (Instytut Badań nad Rolnictwem ekologicznym) „polscy konsumenci (badania dotyczące ekologicznych jogurtów naturalnych) preferują jogurty naturalne o kremowym wyglądzie oraz kremowej i zwartej teksturze”. Rozwarstwienie produktu (będące zjawiskiem naturalnym, bez wpływu na jakość i/lub obecność cennych wartości), uznawane jest za cechę negatywną. Obecność substancji poprawiających wygląd jogurtu, gwarantuje porządaną (jednolitą) konsystencję produktu, w trakcie całego okresu trwałości.

Dlaczego niektórzy producenci stosują dodatek serwatki w proszku?

Białka serwatkowe również mogą pełnić rolę stabilizatora, jednak suszona serwatka jest zródłem dużych ilości cukru mlekowego (laktozy). Warto pamiętać, że cukier mlekowy nie zostaje przefermentowany w jogurcie naturalnym w całości, dodając do produktu serwatkę- zwiększamy zawartość laktozy. Dodatkowym powodem mogą być względy ekonomiczne- serwatka w proszku to najtańszy składnik, jakim można zagęścić suchą masę mleka.

Czy obecność dodatkowych składników pochodzenia mlecznego może mieć istotny wpływ na jakość jogurtu?

Wzbogacanie jogurtów naturalnych składnikami pochodzenia mlecznego wpływa na zawartość suchej masy, co nie powinno mieć  negatywnego wpływu na jakość produktu oraz obecność cennych mikroorganizmów. Niektórzy autorzy twierdzą wręcz, że obserwuje się zwiększony wzrost cennej mikroflory.

Czy obecność dodatkowych składników może mieć istotny wpływ na tolerancję pokarmową produktu?

Obecność dodatkowych składników pochodzenia mlecznego może wpływać na ostateczną zawartość m.in. białka, tłuszczu i/lub węglowodanów w produkcie. Warto jednak pamiętać, że stabilizatory dodawane są przed procesem pasteryzacji, czyli podlegają fermentacji (m.in. rozkład laktozy) w ten sam sposób, jak pozostałe składniki mleka. Dla osób zdrowych, zwiększona zawartość suchej masy w jogurcie nie powinna mieć negatywnego wpływu na tolerancję produktu. W przypadku osób uczulonych na białka mleka, spożywanie jogurtu nie jest wskazane. Natomiast przy towarzyszącej nietolerancji laktozy, jest to kwestia indywidualna (warto poradzić się lekarza). Zawartość laktozy w jogurtach jest mniejsza niż w mleku (dlatego jogurty przeważnie mogą być spożywane przez osoby z nietolerancją tej substancji), jednak warto pamiętać, że węglowodan ten jest rozkładany częściowo. Dodatek np. serwatki w proszku oznacza niewielki wzrost poziomu laktozy w jogurcie, co może (ale nie musi) wpływać na tolerancję pokarmową produktu. Jeśli chodzi o dzieci, (wg opinii pediatry) każda dodatkowa substancja może mieć wpływ na tolerancję pokarmową produktu, przykładowo obecność aromatów, barwników ale także dodatkowa ilość białka (np. dodatek białek mleka) czy cukru mlecznego (np. dodatek serwatki w proszku).

Jakich składników nie powinien zawierać jogurt naturalny?

Jogurt naturalny (z definicji) powinien zawierać wyłącznie składniki pochodzenia mlecznego, niedopuszczalna jest zatem obecność jakichkolwiek innych substancji (cukier, aromaty, barwniki, substancje słodzące, skrobia, żelatyna itp.).

Na co należy zwracać uwagę podczas zakupu jogurtu naturalnego?

Przy zakupie jogurtów, należy zwracać uwagę na skład dobroczynnej mikroflory (korzystnie, gdy produkt zawiera szczepy probiotyczne), świeżość i datę przydatności do spożycia (im bliżej przeterminowania, tym mniej bakterii probiotycznych w jogurcie) oraz na to, czy wieczko nie jest wypukłe (rozwój szkodliwej mikroflory). Warto pamiętać, jakich składników nie powinien zawierać jogurt naturalny, gdyż szata graficzna opakowania może okazać się myląca.

Czy spożywanie jogurtów naturalnych jest bezpieczne?

Nowe techniki wytwarzania, utrwalania i pakowania (np. pakowanie aseptyczne) pozwalają na otrzymywanie mlecznych napojów fermentowanych o znacznie lepszej jakości i trwałości od ich tradycyjnych odpowiedników. Obecne metody produkcji jogurtów uległy wyspecjalizowaniu, a uzyskane dzięki temu produkty są bezpieczne dla zdrowia, wolne od zakażeń mikrobiologicznych, skażeń chemicznych i zanieczyszczeń mechanicznych. Przepisy krajowe i międzynarodowe nakładają ponadto na producentów obowiązek zorganizowania i wdrożenia stale wykonywanej kontroli wewnętrznej zakładów produkcyjnych (HACCP).

Artykuł nie jest sponsorowany.

Konsultacja merytoryczna: Mieczysława Masalska, mgr inż. Technologii Mleczarstwa i Żywności, kier. dz. handlu w Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej Maluta.

Czy miód jest zdrowy?

Co to jest miód?

Miód jest produktem wytwarzanym przez pszczoły z zebranego nektaru kwiatowego lub ze spadzi.

Co zawiera miód?

70-80 % stanowią węglowodany, głównie cukry proste (fruktoza i glukoza), oraz dwucukry (sacharoza) i wielocukry. W miodach znajdują się też kwasy organiczne, flawonoidy, barwniki roślinne, białko, enzymy, śladowe ilości witamin oraz makro- i mikroelementów. W świeżo zebranym miodzie występuje nadtlenek wodoru (którego ilość stopniowo zmniejsza się z czasem).

Co to jest sztuczny miód?

Niektórzy producenci sprzedają syrop glukozowo-fruktozowy z dodatkiem barwnika oraz aromatu pod nazwą 'sztuczny miód’- takiego produktu należy zdecydowanie unikać.

Jak odróżnić sztuczny miód od prawdziwego?

 

 

Cały artykuł znajdziesz tu (kliknij).