Czy warto szczepić?

Wiele osób pyta mnie co sądzę o szczepionkach. Na każde pytanie zawsze odpowiadam indywidualnie ale wczoraj wpadł mi w ręce tak absurdalny artykuł rozsiewany na Facebooku (nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać), że postanowiłam przedstawić swój punk widzenia dotyczący szczepionek ale również ogólnie leków powszechnie stosowanych.

Prawdą jest, że każdy przypadek należałoby rozpatrywać indywidualnie. Istnieją różne schorzenia, które mogą i powinny wpływać na modyfikację kalendarza szczepień. Niestety nie zawsze da się postawić diagnozę w pierwszych dobach życia, a szczepionka np. na WZW dla noworodka z grupy ryzyka przebywającego w szpitalu może być sprawą życia i śmierci. Czy koniecznie trzeba szczepić natychmiast po urodzeniu? Trudne pytanie, byłoby super gdyby ktoś przekopał się przez polską (!) literaturę, a następnie również zagraniczną i zrewidował obecne standardy biorąc pod uwagę polskie realia sanitarno-ekonomiczne… Może kiedyś. Podkreślę to jeszcze raz: jestem przeciwnikiem bezmyślnego szczepienia wszystkich jak leci, z automatu.

Prawdą jest, że nie wszystkie leki i szczepionki są jednakowo oczyszczone, a z zanieczyszczeniami może (ale nie musi) związane być wystąpienie efektów ubocznych. Do tego nie ma preparatów, które nadają się dla wszystkich bez wyjątku. Dlatego ZAWSZE należy czytać ulotkę dołączoną do leku, szczepionki- tam jest wszystko napisane (np. kto NIE MOŻE stosować, na co zwrócić uwagę, kiedy NIE MOŻNA stosować preparatu itp. itd.). Ale czy ktoś to w ogóle czyta?

Poza tym zejdźmy na ziemię, kobieta po 20h porodu nie będzie blokowała szczepienia dziecka z tekstami 'ja chcę czystą szczepionkę!’. Interesujesz się tematem? Znajdź położną w szpitalu lub zapytaj farmaceutę, który jest na bieżąco ze szczepionkami- ja nie jestem przedstawicielem medycznym ani lekarzem oraz nie reklamuję żadnego preparatu- nie bede rzucała nazwami.

Prawdą jest, że niektóre preparaty nie są przebadane na przestrzeni kilkunastu- kilkudziesięciu lat, zatem ciężko ocenić jakie mogą być długofalowe skutki zażywania czy zaszczepienia. Z drugiej strony jest grupa leków o solidnie udokumentowanej historii, w tym dokładnie poznanych efektach ubocznych, a mimo to są demonizowane na równi z nowymi preparatami lub stosowane bezmyślnie mimo oczywistych ostrzeżeń.

Przykładowo nadużywanie antybiotyków bez zrobienia antybiogramu (badanie dopasowujące konkretny antybiotyk do indywidualnego przypadku). Najdziwniejsze jest, że tzw. antyszczepionkowcom nie przeszkadza wjazd do organizmu czołgiem w celu zabicia muchy (często antybiotyk wcale nie jest potrzebny bo przyczyną choroby jest wirus) i związane z tym powszechnie znane efekty uboczne. Dlaczego nie interesuje ich nieodłączne zaburzenie równowagi flory jelitowej, której odzyskanie może trwać miesiącami lub latami a konsekwencje bywają nieodwracalne i rzutują na działanie całego organizmu?

Denerwuje mnie, że w ruchu antyszczepionkowym są często ludzie zaszczepieni w dzieciństwie, którzy nie mają bladego pojęcia jak wygląda np. gruźlica lub zapalenie wątroby, którzy nigdy nie widzieli w szpitalu dziecka chorego na krztusiec lub inną chorobę stanowiącą zagrożenie życia. Zdaję sobie sprawę, że wśród Rodziców, którzy nie szczepią są osoby świadome, wybierające brak szczepienia jako mniejsze zło dla swojego dziecka pod warunkiem, że jest to poparte realnymi wskazaniami związanymi np. z problemami na tle neurologicznym, alergiami itp.

Pamiętajcie, że w leczeniu często wybieramy mniejsze zło. Cudownie byłoby (i być może kiedyś tak będzie) mieć zindywidualizowany tok postępowania, terapia celowana rozwija się na naszych oczach. Ważną gałęzią jest też moim zdaniem medycyna naturalna (dieta!), którą zawsze warto się wspierać jeśli można i nie stanowi to zagrożenia życia. Natomiast nie bądźmy idiotami i nie podawajmy noworodkom czy niemowlętom preparatów z kurkumy (czarny humor) przy ciężkich zakażeniach, bo ten biedny dzieciak za chwilę będzie miał sepsę i organizm nie da rady nawet ze wsparciem antybiotykiem.

Tak samo jest ze szczepionkami. Żeby była jasność- jestem przeciwnikiem nadużywania 'chemii’ oraz nie jestem fanem wszystkich szczepionek, jednak często należy wybrać mniejsze zło bo priorytetem jest ratowanie życia tu i teraz, zwłaszcza w grupie ryzyka.

Nikt nie twierdzi, że wszystkie preparaty są idealne ale w warunkach szpitalnych, gdzie istnieje realne ryzyko zagrożenia dla kilkudniowego dziecka (np. WZW u matki)- nie ma się nad czym zastanawiać, trzeba szczepić!

W artykule rzucano hasłami 'szczepionki wywołują raka i autyzm’. Z dostępnej literatury powszechnie wiadomo, że podłoże autyzmu jest bardzo złożone, wpadły mi w ręce badania dotyczące zwiększonego ryzyka u kobiet w ciąży narażonych na kontakt z chemią spożywczą oraz środkami ochrony roślin.

Podłoże występowania chorób nowotworowych to temat rzeka (notabene bardzo ciekawy- pisałam m.in. o tym pracę doktorską). Droga Mamo, skoro tak bardzo interesujesz się autyzmem i rakiem w kontekście szczepionek- poczytaj na ten temat w wolnej chwili kilka artykułów naukowych, a póki co nie jedz byle czego, sprawdzaj skład na opakowaniu w celu uniknięcia powszechnie stosowanych śmieci w produktach spożywczych i dbaj o siebie! Jest realne ryzyko, że wyrządzisz większą szkodę dziecku jedząc wędliny ze sklepu, wołowinę na kilogramy i żywność wysokoprzetworzoną niż szczepiąc.

Prawdą jest, że rtęć jako konserwant w lekach nie jest składnikiem, który chcielibyśmy sobie aplikować tak samo jak konserwanty w żywności. Tam gdzie można- trzeba tego unikać (np. rakotwórczych azotanów w wędlinach) ale nie popadajmy w paranoję! Są sytuacje, w których się nie da inaczej (np. stosowanie leków w razie wyraźnej potrzeby) i konieczne jest wybranie mniejszego zła.

Tak naprawdę każdy składnik leku lub produktu spożywczego może wywołać większą lub mniejszą niespodziewaną reakcję uboczną i trzeba o tym pamiętać (zwłaszcza u alergików).

Oddzielnym tematem są polskie realia- szczepionki są zamawiane wg pewnego klucza (heh), kalendarz szczepień jest jaki jest- może kiedyś w końcu się zmieni jak komuś przyjdzie do głowy pogrzebać w literaturze- bardzo na to czekam.

Odnośnie kilku szczepionek w jednym- trudno określić jednoznacznie co jest na 100% lepsze, każde rozwiązanie ma swoje wady i zalety. Z jednej strony być może przeładowanie układu immunologicznego, z drugiej zaangażowanie organizmu w miejsce wkłucia + obrona + stres. Warto jednak pamiętać, że układ immunologiczny noworodka styka się codziennie z olbrzymią liczbą nowych alergenów, a niesamowitym i najlepszym wsparciem jest karmienie piersią, stanowiące ochronę nie do podrobienia. Bardzo istotna jest wnikliwa obserwacja dziecka po zaszczepieniu i zareagowanie na jakiekolwiek (!) nietypowe zachowania, nawet jeśli wydają się błahe.

Jeśli nadal do kogoś nie dociera, że mimo wszystko warto szczepić gdy nie ma przeciwwskazań- przedstawię to obrazowo. Nawet jeśli szczepionka jest czymś zanieczyszczona (jak zapewniają autorzy teorii spiskowych) i jest taka opcja, że mogą wystąpić efekty uboczne na przestrzeni następnych lat czy dziesięcioleci- jeśli nie zaszczepisz, Twoje dziecko może tego nie dożyć, bo w wyniku nieszczęśliwego zbiegu okoliczności może zachorować i z tej choroby nie wyjść już w pierwszych dniach, tygodniach życia.

Nigdy nie myśl 'mnie to nie dotyczy’ w kontekście chorób. Zmieniaj świat tam gdzie masz na to realny wpływ, np. własną dietę, aktywność fizyczną. Nie ubolewaj nad sprawami na które nie masz wpływu.

Ryzyko jest wszędzie, nawet w zaciszu domowym dziecku może stać się krzywda w wyniku nieszczęśliwego wypadku, nie można kierować się takim tokiem rozumowania podejmując decyzję o stosowaniu leków. Poradź się dobrego lekarza zamiast przyjaciół lub znajomych z forów internetowych.

Nie wymagaj rzeczy niemożliwych– samotna matka trójki dzieci ledwo wiążąca koniec z końcem na dziesięciu etatach nie zacznie nagle piec codziennie chleba orkiszowego z mąki ekologicznej i latać na jogę 5 razy w tygodniu. Składu szczepionki sam/a nie zmienisz ale wybierając mniejsze zło możesz uratować dziecku życie. Jeśli nie ma wyraźnych przeciwwskazań, warto szczepić.

Dlaczego w słoiczkach BoboVita dla niemowląt jest mleko?

Wg najnowszego schematu żywienia niemowląt: 'Małe ilości mleka krowiego można stosować do przygotowania pokarmów uzupełniających od 7/8 miesiąca życia, ale nie powinno być ono stosowane jako
główny produkt mleczny przed 12. miesiącem życia’. Ponieważ producenci stosują mleko niemodyfikowane jako składnik główny w niektórych słoiczkach, postanowiłam zapytać o przyczynę, oto co odpowiedziała Nutricia (BoboVita).

image

Czego nie jeść w ciąży?

Wszystko jest kwestią prawdopodobieństwa, nie dajmy się w ciąży zwariować ale… Nikt nie zagwarantuje Ci, że będziesz w tych 999 osobach na 1000, którym nic się nie stało. Czasem lepiej dmuchać na zimne, zatem czego warto unikać:

  1. Produkty niepasteryzowane.

    Ze względu na obecność pasożytów: nabiał (mleko, sery, kremy w deserach itd.) oraz soki (jednodniowe, z cukierni/restauracji gdzie 'świeżo zrobione’ soki stoją Bóg wie ile czasu po zrobieniu). Najlepiej sprawdzać: na opakowaniu ZAWSZE jest napisane, np. na serze: 'z mleka pasteryzowanego’ (można) lub 'z mleka surowego’ (nie można). Jest naprawdę dużo smacznych produktów pasteryzowanych, po co ryzykować?

  2. Produkty surowe.

    Ze względu na obecność pasożytów: mięso (ryby też), jajka. Ale też mięsa półsurowe oraz upieczone poprzedniego dnia, mięsa 'na zimno’, pasztety (dobrze byłoby podgrzać przed spożyciem). Z surowizną nie ma zmiłuj w ciąży.

  3. Wątróbka.

    Jeśli ktoś musi to sporadycznie, ze względu na zawartość witaminy A (wysokie dawki nie są korzystne, przy okazji: kremy z retinolem do twarzy też nie są wskazane!) oraz innych 'cudów’ (wątroba magazynem wielu substancji jest).

  4. Sól.

    Wysokie dawki nie są korzystne z uwagi na ryzyko nadciśnienia i obrzęków. Czyli można, ale nie na tony.

  5. Produkty zawierające kwas fosforowy, difosforany.

    Np. cola, natomiast difosforany są w bardzo wielu produktach (sprawdzaj skład!). Zaburzenia w stężeniu fosforanów we krwi są ściśle sprzężone ze zmianami stężenia wapnia (a wapń jest ważnym pierwiastkiem w ciąży jak wiecie).

  6. Kofeina.

    Mówią, że jedną małą kawkę można. Z herbatami też bez przesady! W organizmie kobiet ciężarnych metabolizm kofeiny jest znacznie wydłużony, a kofeina i jej metabolity swobodnie przechodzą przez łożysko do płodu. Wysokie dawki kofeiny są na serio niebezpieczne. Może więc lepiej bezkofeinową lub zbożową…? Wystarczy poprosić kelnera o alternatywę- teraz kawę bezkofeinową dużo łatwiej dostać niż kilka- kilkanaście lat temu.

  7. Miód z nieznanego źródła lub spoza UE.

    Więcej o tym znajdziecie tu oraz tu).

  8. Produkty zawierające tłuszcze trans.

    Szukajcie hasła 'utwardzane’ na opakowaniu, czyli większość fastfoodów i słodyczy zawierających tłuszcz, niestety. Substancje te przechodzą przez łożysko, czyli faszerujecie bobasa pływającego w brzuchu fastfoodem, jeszcze zanim się urodził- bez sensu. Trzeba ograniczać na tyle na ile się da (rzadko, raz na jakiś czas nie powinno dzidzi zrobić krzywdy).

  9. Produkty nadpleśniałe.

    Nawet jeśli odkroisz ten brzydki kawałek. Tu nie ma innej opcji- wyrzuć, nie truj dziecka.

  10. Produkty z długą listą składników.

    Czyli tzw. chemia spożywcza: ograniczać a najlepiej unikać! Zwłaszcza konserwantów np. zawartych w wędlinach (działanie rakotwórcze), sztucznych barwników, słodzików i innych 'przecież nie są szkodliwe’ bajerów. Na tyle na ile się da- jak najmniej chemii bobasowi podawać- i tak dostanie swoją dawkę poźniej, niestety.

  11. Napoje zawierające alkohol.

    Mówią, że łyczek wina do obiadu można…ale ŁYCZEK! Oczywiście każda ilość alkoholu może zaszkodzić, trzeba o tym pamiętać.

  12. Leki, suplementy, witaminy (zwłaszcza A).

    Absolutnie ŻADNYCH leków NIE WOLNO ordynować sobie samemu. Trzeba zapytać lekarza (lub farmaceuty) i kropka. Jeśli chodzi o witaminy i preparaty bez recepty- tak samo. Są na rynku propozycje dla kobiet w ciąży i karmiących ale zawsze warto się skonsultować, każda ciąża jest inna.

  13. Brudne owoce i warzywa typu 'prosto z krzaczka’.

    Nie radzę (pasożyty). W ciąży (i nie tylko) trzeba wszystko myć. Ręce też.

  14. Zioła (herbatki, przyprawy).

    Zapytać lekarza. Są takie, które można (np. rumianek, bazylia) oraz takie, z którymi ostrożnie lub zakaz (np. dziurawiec, tymianek, rozmaryn itd.) lepiej upewnić się, z niektórymi ziołami nie ma zabawy.

  15. Napoje gazowane.

    Ze względu na dwutlenek węgla- niektórym nie służą, więcej o tym przeczytacie tu.

  16. Tonik.

    Ze względu na chininę (po co bobasowi?).

  17. Niektóre ryby.

    Nie wszystkie są polecane ciężarnym, więcej o tym znajdziecie tu.

  18. Herbata zielona w nadmiarze.

    Nie tylko ze względu na kofeinę, również z uwagi na katechiny- blokują enzym potrzebny do obróbki kwasu foliowego, a jak na pewno wiecie kwas foliowy jest potrzebny i musi być elegancko obrabiany w waszym organizmie bo dzidzia go potrzebuje. Raz na jakiś czas nie powinna zaszkodzić ale jeśli piłaś 5 filiżanek dziennie to teraz zapomnij.

  19. Cukier.

    W umiarkowanych ilościach jak najbardziej! Na tony absolutnie nie. Jeśli chcecie nauczyć się prostych obliczeń, aby samodzielnie obczajać zawartość cukru w produktach- zajrzyjcie tu.

  20. Produkty zawierające fruktozę.

    Nie demonizowałabym, ale jednak zwracam Waszą uwagę na nie, więcej o tym znajdziecie tu.

Zajrzyjcie też do listy produktów, które mogą utrudnić Wam powrót do formy sprzed ciąży.

Gratuluję Dziewczyny! Uważajcie na siebie, dbajcie o siebie i wyluzujcie- wszystko będzie dobrze!

Trzymam kciuki <3 !!!

 

Follow my blog with Bloglovin

Który napój gazowany wybrać?

Follow my blog with Bloglovin

Kilka bardziej szczegółowych wskazówek odnośnie napojów gazowanych.

Skład w skrócie:

Pepsi, Coca cola– cukier, barwnik E150d, kwas fosforowy, naturalne aromaty, w tym kofeina
Fanta, sprite– cukier lub syrop glukozowo-fruktozowy
Sprite– substancja słodząca: glikozydy stewiolowe
Fanta– przeciwutleniacz, stabilizator, barwniki
Mirinda, Mountain Dew, 7up– syrop fruktozowy,
Mirinda– przeciwutleniacz, stabilizator, barwniki, konserwant
Mountain Dew- kofeina (!), konserwant, stabilizator, barwnik
Tonic (Schwepes, Kinley)- chinina (Kinley zamiast cukru może zawierać syrop glukozowo- fruktozowy).

Zawartość cukru w napojach (w gramach na szklankę 250mL):

fanta / sprite / coca cola / kinley
23 / 15 / 27 / 24
pepsi / 7up / mirinda / mountain dew / schweppes
27 / 27 / 32 / 32 / 22.

Na co uważać:

Napoje typu 'cola’- kwas fosforowy
Napoje typu 'cola’ oraz Mountain Dew– kofeina
Mirinda, Mountain Dew– syrop fruktozowy + jako jedyne napoje zawierają konserwant.
Kinley, Schweppes- chinina.

Wszystkie napoje zawierają kwasy, aromaty i dwutlenek węgla.

O tym, kto nie powinien pić np. coli przeczytacie tu.

Informacje o podchwytliwej fruktozie i syropie fruktozowym znajdziecie tu.

Czy syrop glukozowo-fruktozowy jest lepszy od cukru przeczytacie tu.

Sposób na obliczanie cukru w produktach znajdziecie tu.

Informacje o tym, kto nie powinien pić toniku znajdują się tu.

Podsumowując: najkorzystniej (najmniej cukru oraz dodatkowych substancji) wygląda SpriteNajmniej korzystnie wypadają Mirinda i Mountain Dew.

Czy tonik jest szkodliwy?

Czy picie toniku jest bezpieczne?

Tonik, przez zawartą w nim chininę, nie pozostaje obojętny wobec organizmu człowieka. Nawet niewielkie ilości chininy, zwłaszcza tej gromadzącej się w endolimfie aparatu przedsionkowego (ucho wewnętrzne), mogą powodować oczopląs i zaburzenia równowagi.

Co to jest chinina?

Chinina to alkaloid o silnie gorzkim smaku, stosowany jako pierwszy lek w leczeniu malarii.

Jak działa chinina?

Chinina zmniejsza przemianę materii, hamuje czynność enzymów oksydacyjnych, przez co obniża ciepłotę ciała, wywiera działanie przeciwbólowe i przeciwgorączkowe, pobudza wydzielanie soków trawiennych, rozszerza naczynia krwionośne w skórze, wzmaga wydzielanie potu (wpływ napotny) oraz skurcze mięśni gładkich, niszczy zarodźce malaryczne. W dużych dawkach spowalnia przewodzenie bodźców w mięśniu sercowym.

Czy chinina może być stosowana w przemyśle spożywczym?

Chinina znalazła zastosowanie w przemyśle spożywczym jako aromat. Dodawana jest do produktów spożywczych w postaci chlorowodorku chininy, soli łatwo rozpuszczalnej w wodzie. Jest związkiem odpowiedzialnym za charakterystyczny gorzki smak toniku.

Czy chinina jest toksyczna?

Substancja ta jest toksyczna w gramowych dawkach, śmiertelna dawka doustna wynosi 10–15 g.

Czy nadużywanie chininy może być niebezpieczne?

Nadużywanie chininy prowadzi do przewlekłego, a także i ostrego zatrucia. Przedawkowanie może być przyczyną zespołu zwanego cinchonizmem (zaburzenia wzroku, słuchu i równowagi), potwierdzono także jej działanie alergiczne.

Kto nie powinien pić napojów typu tonik?

Spożywanie toniku może być przeciwwskazane dla niektórych osób, ze względów medycznych lub z uwagi na nadmierną wrażliwość na tę substancję. Dla kierowców i operatorów maszyn, stan przy nadużywaniu i częstym piciu tego napoju, może wpływać pogarszająco na sprawność zawodową. Napoju tego nie powinny pić także kobiety w ciąży oraz dzieci.

Które napoje zawierają najwięcej chininy?

Ze względu na różnorodność napojów typu tonik, zróżnicowana jest też zawartość chininy w poszczególnych produktach.
Niektóre napoje zawierają ilość bliską przyjętej maksymalnej zawartości- ok. 7,5 mg/100 ml tego aromatu (np. Schweppes Indian, Freeway Original oraz Kinley Tonic). Większość pozostałych toników zawiera średnio 2,98 mg/100 ml czyli tylko 40 % przyjętej maksymalnej zawartości chlorowodorku chininy.

Literatura:
1. Czajkowska A., Bartodziejska B., Gajewska M., Bromat. Chem. Toksykol., XLV, 2012, 3, 433–438.

2. Kasprzykowska R., Kołodziejczyk A. S., Chemiczna analiza środków leczniczych (Leki proste), 2010.

Słodkie napoje- pić czy nie pić?

Jaka jest wartość odżywcza przeciętnego napoju słodzonego cukrem?

Napoje gazowane słodzone cukrem, poza wodą oraz tzw. pustymi kaloriami, zwykle nie wnoszą do diety innych wartościowych składników odżywczych.

Ile cukru zawierają napoje słodzone?

Zawartość cukru w napojach słodzonych waha się zwykle od ok. 6 – 13 g na 100 mL, przeciętnie ok. 10 g / 100 mL, zatem szklanka napoju zawiera od ok. 15 do 32.5 g cukru (3 – 6.5 łyżeczek cukru), przeciętnie 25 g (5 łyżeczek cukru). Ilość cukru w napoju można łatwo obliczyć samemu.

Co to są napoje typu 'cola’?

Są to napoje, w których występuje dodatkowo substancja barwiąca (najczęściej karmel), kofeina oraz kwas fosforowy, pełniący funkcję regulatora kwasowości.

Dla kogo nie jest polecane nadmierne spożycie kwasu fosforowego i dlaczego?

Dodatek kwasu fosforowego do środków spożywczych jest szczególnie niewskazany dla dzieci, kobiet w ciąży i karmiących oraz osób starszych (zagrożonych osteoporozą), gdyż zaburzenia w stężeniu fosforanów we krwi są ściśle sprzężone ze zmianami stężenia wapnia.

Kto nie powinien spożywać nadmiernych ilości kofeiny?

Przede wszystkim kobiety w ciąży oraz dzieci i młodzież. W organizmie kobiet ciężarnych metabolizm kofeiny jest znacznie wydłużony, a kofeina i jej metabolity swobodnie przechodzą przez łożysko do płodu. Z tego powodu kobietom w okresie ciąży zaleca się ograniczenie spożycia kofeiny. Kontrola ilości kofeiny zalecana jest także w diecie dzieci i młodzieży, przede wszystkim z uwagi na jej oddziaływanie na ośrodkowy układ nerwowy, znajdujący się w okresie intensywnego wzrostu i dojrzewania, a także gospodarkę wapniową w organizmie oraz czas snu.

Dlaczego osoby z dolegliwościami żołądkowymi nie powinny spożywać napojów gazowanych?

Dwutlenek węgla, który dostaje się wraz z napojem do przewodu pokarmowego, jest czynnikiem ryzyka choroby refluksowej żołądkowo-przełykowej, a niskie pH powoduje nasilenie objawów tej choroby.

Co to są napoje typu 'light’?

Są to napoje, w których częściowo lub całkowicie zastąpiono cukier przez dozwolone substancje silnie słodzące, np. aspartam i/lub acesulfam K.

Dla kogo przeznaczone są napoje typu 'light’?

Podstawowymi odbiorcami napojów „light” są diabetycy oraz osoby odchudzające się lub kontrolujące swoją wagę przez ograniczenie cukru.

Jakie skutki może mieć częste spożywanie słodzonych napojów?

Wysokie spożycie słodzonych napojów np. gazowanych najczęściej łączone jest z ryzykiem wystąpienia otyłości, ze względu na wysoką zawartość cukrów prostych. Prawdopodobnie zwiększa również ryzyko zachorowania na cukrzycę typu 2. Cukry proste oraz kwasy z tych napojów mogą sprzyjać rozwojowi próchnicy zębów. Dwutlenek węgla jest czynnikiem ryzyka choroby refluksowej żołądkowo-przełykowej. Nie można wykluczyć również związku pomiędzy spożyciem słodzonych napojów gazowanych a ryzykiem chorób układu krążenia, nowotworów złośliwych i osteoporozy. Niektóre składniki tych napojów mogą wywoływać objawy alergii pokarmowych, a także dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego. Ryzyko wystąpienia zaburzeń metabolicznych związane jest również z obecnością syropu glukozowo-fruktozowego oraz fruktozy.

Czy warto proponować dzieciom słodzone napoje gazowane?

Dzieci nie powinny spożywać znacznych ilości napojów słodzonych, gdyż- ze względu na wysoką zawartość cukrów prostych- może być to głównym czynnikiem wpływającym na występowanie otyłości, oraz zwiększać ryzyko wystąpienia cukrzycy typu 2. Cukry proste oraz kwasy występujące w napojach mogą również sprzyjać rozwojowi próchnicy zębów.  Nie spełniają zatem kryteriów dla produktów szczególnie polecanych dla dzieci.

Czy napoje z dodatkiem soków owocowych mogą sprzyjać występowaniu otyłości?

Mając na względzie potrzeby energetyczne dzieci, które w zależności od wieku i masy ciała wynoszą; w przedziale 1-3 lat: 1000-1500 kcal, 4-6 lat: 1500-1900 kcal, a dzieci starsze w zależności od płci: 2100-2800 kcal, wypijanie słodzonych napojów i soków w dużych ilościach może przyczyniać się do rozwoju nadwagi i otyłości, ze względu na dużą zawartość dodanego cukru.

Literatura:

  1. Towaroznawstwo produktów spożywczych – materiały opracowane przez prof. dr hab. Henryka Szymusiaka.
  2. Czerwonogrodzka-Senczyna A. et all., Endokrynologia Pediatryczna, Vol. 13/2014 Nr 2(47).
  3. Wierzejska R., Rocz. Państw. Zakł. Hig. 2012, 63, Nr 2, 141 – 147
  4. www.wodanastart.pl

Jak obliczyć ilość cukru w produkcie?


Większość produktów charakteryzuje się prostą tabelką na opakowaniu: 'Wartość odżywcza 100g produktu’. Właśnie tam należy znaleźć hasło 'węglowodany’, oraz niżej 'w tym cukry’.

Dana ilość zawarta jest w 100g/100ml, czasami dodane są wartości dla konkretnego produktu (rubryka po prawej stronie od '100g’). Jeśli podana jest jedynie ilość na 100g/100ml, wystarczy dokonać prostego obliczenia, np. w tabeli podano 20g cukru (na 100g produktu), jeśli batonik waży 50g (połowę ze 100g), zawiera również połowę (1/2 z 20g czyli 10g) podanej ilości cukru. Dla uproszczenia,  uniwersalny wzór:

ilość cukru z tabeli na 100g/ml x masa (lub objętość) naszego produktu / 100 = ilość cukru w badanym produkcie

Jeśli ktoś woli obrazowo- łyżeczka to 5g cukru. Aby sprawdzić ilość 'w łyżeczkach’ zamiast w gramach, dzielimy otrzymany wynik przez 5, zatem batonik zawiera 2 łyżeczki (10g / 5 = 2) cukru.

Przykład: napój zawiera 10g cukru na 100ml, ile zawiera puszka napoju (330ml)?

10 x 330 / 100 = 33 (ilość w naszym produkcie, czyli zawartość cukru w puszce- w gramach)

33 / 5 = 6.6 łyżeczki cukru.

Niezależnie od pochodzenia- czy produkt zawiera owoce, czy syrop glukozowo-fruktozowy- nadal jest to CUKIER prosty (więcej fruktozie tu), który jest mniej pożądany w naszej diecie.

Czy fruktoza jest szkodliwa?

Co to jest fruktoza? 

Jest to cukier prosty, w stanie wolnym występujący naturalnie m.in. w owocach i miodzie. Razem z glukozą (glukoza + fruktoza w proporcji 1:1) tworzy sacharozę (główny składnik cukru spożywczego).

Co to jest syrop wysokofruktozowy? 

Jest to ciecz otrzymywana z kukurydzy, przetworzonej na skrobię kukurydzianą. W syropach fruktozowych proporcja glukoza : fruktoza zawsze jest na korzyść fruktozy (np. 55%, 90%).

Czy syrop glukozowo-fruktozowy i fruktozowo-glukozowy to ta sama substancja?

Nie, to dwa różne syropy różniące się zawartością (proporcją glukoza : fruktoza). Niestety w Polsce nadal brak jest konsekwencji w nazewnictwie i często obydwie substancje funkconują pod nazwą 'syrop glukozowo-fruktozowy’.

Czy fruktoza jest zdrowa?

Cały wpis jest częścią lekcji cukrze, którą znajdziesz w kursach dotyczących Programowania Żywieniowego. Nabór na szkolenia jest dwa razy w roku, wtedy cena kursu niższa jest nawet o 50% (pierwszy dzień zapisów).

Czy syrop glukozowo-fruktozowy jest lepszy od cukru?

Co to jest cukier? 

Cukier którym słodzicie to sacharoza (główny składnik cukru spożywczego, zwykle trzcinowego lub buraczanego), a konkretniej glukoza + fruktoza, w proporcji 1:1.

Co to jest syrop glukozowo-fruktozowy? 

Jest to ciecz otrzymywana z kukurydzy, przetworzonej na skrobię kukurydzianą. W syropach proporcja glukoza : fruktoza jest inna niż w sacharozie.

Czy są różne rodzaje syropów?

Tak, nazwa zależy od proporcji składników: wyróżniamy syrop glukozowo-fruktozowy zawierający więcej glukozy, analogicznie fruktozowo-glukozowy zawiera więcej fruktozy. W Polsce często występują pod jedną nazwą 'syrop glukozowo-fruktozowy’.

Jak reaguje organizm po spożyciu syropu cukrowego? 

U osób zdrowych, po spożyciu glukozy następuje wyrzut insuliny (regulującej m.in. poziom cukru we krwi), co ogranicza apetyt (’zjem jednego cukierka i po chwili mam dość’). Przy podwyższonym poziomie glukozy, poziom insuliny wzrasta, w konsekwencji następuje większy spadek poziomu glukozy we krwi (tzw. hipoglikemia), co prowadzi do insulinooporności (organizm jest mniej wrażliwy na insulinę) i dodatkowo zwiększa apetyt itd. (’zjem dziesięć cukierków na raz i nadal czuję potrzebę zjedzenia czegoś słodkiego’). Fruktoza natomiast w całości przetwarzana jest na trójglicerydy, z których następnie powstaje tkanka tłuszczowa. Zjedzenie produktu o wysokiej zawartości fruktozy nie zwiększa ilości leptyny (substancja związana z regulacją apetytu) i nie powoduje zahamowania łaknienia, co stanowi jeszcze większe zdrowotne zagrożenie. Podsumowując: po spożyciu dużych ilości fruktozy: brak zahamowania apetytu + przyrost tkanki tłuszczowej.

Jakie konsekwencje zdrowotne może mieć regularne spożywanie syropu glukozowo-fruktozowego i pokrewnych? 

Oddziaływanie syropu na organizm nie jest do końca przebadane (badania długoterminowe), gdyż jest to stosunkowo 'nowy’ wynalazek. Natomiast wiadomo, że regularna konsumpcja produktów słodzonych syropem fruktozowo-glukozowym nie jest korzystna dla organizmu (niebezpieczny jest zwłaszcza syrop fruktozowy). Jego spożycie może prowadzić do: rozwoju otyłości, zwiększenia ryzyka rozwoju cukrzycy typu 2, nadciśnienia tętniczego, zaburzeń gospodarki lipidowej, chorób układu sercowo-naczyniowego, dny moczanowej, kamicy nerkowej oraz niektórych nowotworów.

Jakie produkty mogą zawierać syropy cukrowe?

Składniki te dodawane są obecnie nie tylko do napojów i słodyczy, ale także do wielu produktów powszechnie utożsamianych z prawidłowym sposobem żywienia (np. mleczne napoje fermentowane). Syropy można znaleźć również w niektórych wędlinach, wielu daniach typu fast-food i innych wyrobach, nie kojarzonych ze smakiem słodkim.

Dlaczego producenci stosują syropy słodzące?

Jest to tańsze, łatwiejsze, bardziej wydajne, a niektóre produkty spożywcze z dodatkiem syropów są bardziej atrakcyjne sensorycznie.

Czy po spożyciu dużych ilości syropu słodzącego mogę mieć dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego?

Tak, stwierdzono iż modyfikacja diety z eliminacją pokarmów zawierających fruktozę w nadmiarze w stosunku do glukozy, może skutkować redukcją objawów zespołu jelita drażliwego.

Czy mogę spożywać syropy słodzące w ciąży i karmiąc piersią?

Wszystkie produkty wysoko przetworzone nie są zalecane kobietom w ciąży i karmiącym. Jednorazowe czy okazjonalne spożycie produktów zawierających syrop słodzący nie powinno być niebezpieczne dla zdrowia.

Czy dzieci mogą spożywać syropy słodzące?

Produkty wysoko przetworzone nie są zalecane dla dzieci i niemowląt. Spożywanie wysokich dawek cukru może niepotrzebnie obciążać organizm oraz przyczyniać się do rozwoju wielu chorób, zwłaszcza cukrzycy i otyłości. Do tego dochodzą wszystkie negatywne skutki zbyt wysokiego poziomu cukru we krwi bezpośrednio po spożyciu produktu zawierającego wysoką dawkę syropów słodzących, np. trudności z koncentracją, zmęczenie, senność itp. itd.

Skąd mam wiedzieć, że spożywam za dużo syropów cukrowych?

Konsumpcja jednej szklanki (250-300 g) produktu słodzonego syropem glukozowo-fruktozowym itp. (np. napoje typu cola), często stanowi całodobową dopuszczalną ilość cukrów prostych w diecie.

Co jest zatem zdrowsze: glukoza, fruktoza, sacharoza czy syropy? 

Ponieważ obecnie wiele produktów zawiera cukry proste i złożone- należy ograniczać ich spożycie w każdej postaci. Fruktoza i syropy fruktozowo-glukozowe wydają się być najmniej zdrowym wyborem. Wchłanianie fruktozy jest najefektywniejsze przy równych ilośœciach glukozy i fruktozy w śœwietle jelita (np. w przypadku sacharozy). W sytuacji nadmiaru fruktozy względem glukozy, może dochodzić do niecałkowitej absorpcji fruktozy i jej przechodzenia do dalszych części przewodu pokarmowego, z następowym rozwojem metabolizującej ją flory bakteryjnej (zmiany w składzie i liczebności flory mogą być niekorzystne). 

mleko modyfikowane

Mleko modyfikowane – jakie wybrać?

Absolutnym aksjomatem w tym temacie jest ogromna przewaga karmienia piersią. Mleko kobiece może zawierać nawet kilka tysięcy składników, których ilość i proporcje zmieniają się z dnia na dzień, w zależności od indywidualnych potrzeb dziecka. Wybór jakie mleko modyfikowane będziemy podawać dziecku jest niezwykle trudny – warto wiedzieć czego szukamy, a czego należy unikać.

Co to jest mleko modyfikowane (MM)?

Mleko krowie bardzo różni się od ludzkiego, dlatego konieczne są modyfikacje, m.in.: obniżenie ilości białka, zmiana składu białka (zawartość lekkostrawnej serwatki), zwiększenie ilości tłuszczów nienasyconych (mleko krowie zawiera zbyt dużo szkodliwych tłuszczów nasyconych), zwiększenie zawartości laktozy, zmniejszenie zawartości jonów obciążających nerki. Na podstawie wieloletnich badań nad mlekiem kobiecym, producenci mlek modyfikowanych (MM) prześcigają się w oferowaniu preparatów jak najbardziej zbliżonych do wzorca (mleka kobiecego), niestety od ideału dzieli ich przepaść, o czym warto pamietać.

Czym różni się mleko kobiece od krowiego?

Przede wszystkim: składem tłuszczu, mniejszą zawartością białka oraz jego innym składem, mniejszą zawartością fosforu, większą zawartością oligosacharydów i większą ich różnorodnością oraz obecnością licznych mediatorów odpowiedzi immunologicznej.

Co to są LCPUFA?

 

Cały wpis jest częścią lekcji o mleku modyfikowanym, którą znajdziesz w kursie Programowanie Żywieniowe Dzieci. Nabór na szkolenie jest dwa razy w roku, wtedy cena kursu niższa jest nawet o 50% (pierwszy dzień zapisów).