Lody czekoladowe – ranking.

Lody czekoladowe, tak jak inne produkty, mogą być bardziej lub mniej niezdrowe, a skoro są obecne w mojej diecie dość regularnie (niestety – ale od dziś obiecuję poprawę!) a mam wybór, to po cholerę faszerować się byle czym? Mam nadzieję, że ten ranking choć trochę pomoże Wam wybrać mniejsze zło. Mnie pomógł.

Zawodnicy: lody czekoladowe.

W porównaniu biorą udział: 1. Premium z Lidla, 2. Carte Dor (CD) chocolate brownie, 3. Carte Dor (CD) chocolate&hazelnuts Algidy, 4. Haagen-Dazs (HD) Secret Sensations, 5. Haagen-Dazs Chocolate brownie, 6. Zielona Budka (ZB), 7. Bracia Koral (BK) oraz 8. Grycan (G).

Cukier.

Lidl 21.6g/100g,
CD Hazel 24g/100g, 13g/100ml,
CD Brownie 26g/100g, 15g/100ml,
HD Secret 21.4g/100g,
HD Belgian 21.8g/100g,
BK 22.5g/100g,
G 25.2g/100g,
ZB 14g/100ml (przelicznik ml na g pozostaje tajemnicą ale szacuję, że będą miały ok. 24-26g/100g).

Zawartość cukru podobna ale czy jakościowo (pochodzenie cukru) też podobnie…?

Tłuszcz.

Lidl 11.4 (7.5)g/100g,
CD Hazel 11 (8.3)g/100g, 5.7 (4.3)g/100ml,
CD Brownie 6.5 (5.2)g/100g, 3.7 (2.9)g/100ml,
HD Secret 15.4 (9)g/100g,
HD Belgian 20.6 (12.4)g/100g,
BK 15.1 (11.8)g/100g,
G 12.3 (7.6)g/100g,
ZB 7.4 (6.2)g/100ml (przelicznik ml na g nadal pozostaje tajemnicą ale szacuję, że będą miały ok. 14-15 (12-13)g/100g).

Zaskoczenie.

Największym zaskoczeniem jest najniższa zawartość tłuszczu w CD brownie (6.5g) i najwyższa w HD belgian (20.6g) – czyli lody czekoladowe algidy mają ponad 3 x mniej tłuszczu niż HD. Reszta zawiera podobną ilość (11-15g na 100g produktu).

ZB i CD brownie wyróżniają się dużą zawartością nasyconych kwasów w porównaniu do całkowitego tłuszczu (jak kto lubi, dla mnie to minus bo dostarczam w diecie wystarczającą ilość nasyconych z innych źródeł).

Najbardziej skomplikowany skład ma CD brownie: 5 substancji słodzących (w tym syrop glu-fru), 2 rodzaje mąki (w tym pszenna), emulgatory (w tym fosfatydy amonu), stabilizatory, spulchniacz. Przypomina mi to trochę produkty typu 'light’, które owszem zawierają mniej tłuszczu ale idzie za tym skomplikowany skład bo czymś trzeba ten tłuszcz przecież zastąpić, żeby lody smakowały jak lody a nie jak czekoladowe wióry. Jak dla mnie – dyskwalifikacja.

Podobna sytuacja z drugą propozycją od Algidy czyli CD Hazel: syrop glu-fru, syrop glu, glukoza, 3 stabilizatory (w tym karagen), 4 rodzaje emulgatorów, aromaty, orzechy (w postaci pasty!) – 1.5%, to żałosne. Dyskwalifikacja.

ZB i BK wygadają podobnie ale BK zawierają masło i śmietankę (na plus) oraz karagen (na minus). ZB zawiera za to dodatkową glukozę.

Finaliści…?

HD, G i Lidl robią lody czekoladowe na śmietanie. Z tego zestawu najmniej podoba mi się skład tych z Lidla, chociaż HD Secret też nie powala – owszem nie zawierają stabilizatorów ale za to jest mąka pszenna, skrobia kukurydziana, spulchniacz, sól i nieznany aromat, których nie potrzebuję w lodach (i to tych droższych). Lidl jako jedyny zawiera syrop glu-fru (i to już na 3 miejscu!), do tego zwykły cukier i glukoza. HD Secret i G są na cukrze z małym dodatkiem syropu glu. Grycan prócz braku syropu glu-fru i glukozy ma podobny skład do tych z Lidla.

Najprostszym składem wyróżnia się HD belgian: śmietanka, cukier, mleko zagęszczone odtłuszczone, miazga kakaowa, żółtko jaja, olej roślinny (bawełniany, kokosowy), kakao w proszku, naturalny aromat waniliowy, masło kakaowe, emulagtor: lecytyna sojowa. Jest to najbardziej 'naturalny’ skład ALE zawartość tłuszczu (2-3 x większa niż w pozostałych produktach) czyni te lody najbardziej kalorycznymi.

Co zatem wybrać?

Dla mnie gorsza jest zawartość syropu glufru (i generalnie cukru) oraz bajerów (+ mąki) niż tłuszczu (o syropie pisałam tu). Dlatego eliminuję Algidę, HD Secret oraz Lidla. Jeśli mam do wyboru mniej tłuszczów nasyconych to rezygnuję z ZB. BK odpuszczam bo obecność karagenu jednak trochę mnie niepokoi.

Nie ma ideału. HD belgian ma prosty skład ale ta wysoka zawartość tłuszczu i dość wysoka cena nawet podczas promocji… Grycan skład ma bardziej skomplikowany (stabilizatory, dodatek syropu glu) ale jest o połowę tańszy…

Wnioski.

Lody czekoladowe nie są produktem prozdrowotnym, wiadomo. Z założenia zawierają cukier + tłuszcz, tak jak inne słodycze. ALE jeśli mogę kupić produkt lepszej lub gorszej jakości to dlaczego mam odpuszczać z tekstem 'i tak są niezdrowe’? Przecież mogą być bardziej lub mniej niezdrowe! Być może gdybym kupowała je raz na rok, miałoby to mniejsze znaczenie ale niestety jeszcze nie osiągnęłam stanu zen na widok lodów czekoladowych, chociaż się staram.

Podsumowując, wybieram naturalny skład ale postaram się kupować je rzadziej (będę polowała na promocje HD belgian chocolate) niż byle co raz w tygodniu. Jeśli nie znajdę ich w sklepie wybiorę gorszy skład ale z mniejszą ilością bajerów (Grycan) – są bardziej dostępne. W wersji economy pozostaje Zielona Budka, ewentualnie Lidl lub Bracia Koral. Algida zdecydowanie NIE. No chyba, że olewacie aspekt zdrowotny i liczy się niska zawartość tłuszczu. Tylko pamiętajcie, że podczas odchudzania to cukier jest głównym winowajcą.

PS. Ciekawa jestem jak wyglądałby ten ranking biorąc pod uwagę wyłącznie kryterium smakowe…?

Lody na patyku – porównanie.

Trzy lody na patyku – waniliowe w czekoladzie z migdałami. Czy są podobne? Który jest lepszy? Sami zobaczcie!

Zacznijmy od składu.

Lody Koral Grand Gold, 95g (120ml), ok. 4 pln: odtworzone mleko odtłuszczone, mleczna czekolada 37% (cukier, masło kakaowe, odtłuszczone mleko w proszku, miazga kakaowa, tłuszcz mleczny, serwatka w proszku (mleko), olej roślinny kokosowy, emulgatory: lecytyny (z soi), E476, wanilia. Masa kakaowa min. 33%), cukier, olej roślinny kokosowy, migdał krojony 8%, odtłuszczone mleko w proszku, syrop glukozowy, emulgator: E 471, stabilizatory: E 410, E 466, E 407, aromat, wanilia naturalna 0,02%.

Lody Algida Magnum almond, 86g (120ml), ok. 5 pln: odtworzone odtłuszczone mleko, cukier, masło kakaowe, preparat serwatkowy (mleko), migdały, olej kokosowy, odtłuszczone mleko w proszku, syrop glukozowy, tłuszcz mleczny, syrop glukozowo-fruktozowy, miazga kakaowa, emulgatory (E 471, E 442, E 476), stabilizatory (E 410, E 412, E 407), kawałki wanilii, aromaty, barwnik (E 160a).

Lody Häagen-Dazs Vanilla Caramel Almond Stickbar, 80g (70ml), ok. 9 pln: lody- śmietana, zagęszczone mleko odtłuszczone, cukier, żółtko jaja, naturalny aromat waniliowy, czekolada- tłuszcz kakaowy, cukier, pasta kakaowa, mleko pełne w proszku, bezwodny tłuszcz z mleka, olej kokosowy, odtłuszczone mleko w proszku, emulgator lecytyna sojowa, naturalny aromat waniliowy, sos karmelowy- cukier, zagęszczone mleko odtłuszczone, syrop glukozowy, masło, syrop glukozowy w proszku, sól, substancja żelująca- pektyny, naturalny aromat waniliowy, prażone migdały- migdały, olej z krokosza barwierskiego.

Zawartość cukru.

Cukier na 100g produktu:
Grand / Magnum / HD
24g / 29g / 24.7g

Zawartość tłuszczu.

Tłuszcz na 100g produktu (w nawiasie kwasy tłuszczowe nasycone):
Grand / Magnum / HD
19g (13g) / 21g (13g) / 25.6g (14.4g).

Mój komentarz.

Jeśli chodzi o zawartość cukru – nie ma kolosalnych różnic, chociaż Magnum ma o 1 łyżeczkę więcej. Tłuszcz też podobnie, o 1 łyżeczkę więcej ma HD ale kwasów nasyconych wszystkie trzy zawierają podobną ilość, najmniej tłuszczu ma Grand.

Grand podobny jest do Magnum jeśli chodzi o skład: baza na odtworzonym mleku, tłuszcz mleczny + kokosowy, cukier + syrop glukozowy. Dodane bajery aby składniki trzymały się kupy to emulgatory + stabilizatory. Magnum wyróżnia się obecnością: syropu glukozowo-fruktozowego (brak w Grandzie), barwnika (brak w Grandzie) oraz 3 emulgatorów (Grand ma jeden), w tym polirycynooleinianem poliglicerolu E476. O ten składnik pytał Szymon Kubicki speców z Wedla, przeczytacie o tym tu.
Podsumowując – wybrałabym Granda.

Häagen-Dazs wygląda najbardziej naturalnie na tle kolegów – baza na śmietanie, jeden emulgator, syrop glukozowy (ale wyłącznie jako składnik sosu karmelowego), za to zero stabilizatorów (substancja żelująca – pektyny ale ponownie jako składnik sosu karmelowego). Zawiera najwięcej tłuszczu ale z dwojga złego wybieram mniej cukru niż tłuszczu.

Podsumowując.

Jeśli stać mnie na HD – wybiorę zjedzenie jednego loda o bardziej naturalnym składzie zamiast 2 x Magnum (cenowo wychodzi na to samo) na odtworzonym mleku z 6 polepszaczami. Jeśli szkoda mi kasy – wybieram Granda. Wspieram Polską firmę, stawiam na 4 polepszacze zamiast 6 i mniej cukru oraz tłuszczu.

Czy kaszki dla dzieci są zdrowe?

Czy produkt leżący na półce ze zdrową żywnością’ jest bardziej wartościowy? Jak widzę na opakowaniu uśmiechnięte dzieciaki i wielkie kolorowe owoce to zwykle zapala mi się czerwona lampka, tak było i tym razem.

Dziś o kaszce mleczno-kukurydzianej Celiko. Nie mam nic do firmy Celiko- przeciwnie, uważam, że mają fajne pomysły ale tym razem jak dla mnie kulą w płot.

Zacznę od końca, tzn. od zawartości cukru: 56g na 100g produktu (czyli w porcji ponad 5.5 łyżeczki). Jak ktoś dużo biega- czemu nie. Jak ktoś siedzi- trochę dużo. Moim zdaniem? Jest to dla każdego dziecka spora dawka cukru w dużej mierze pochodzenia 'sztucznego’.

W tym momencie powinno nastąpić 'dziękuję, do widzenia’ ale zobaczcie co jeszcze ciekawego producent przeznaczył dla kolorowych uśmiechniętych dzieci prócz cukru i syropu glukozowego.

Trzon produktu stanowi kaszka kukurydziana (50%) + mleko w proszku (16%). Do kompletu cześciowo utwardzony tłuszcz palmowy. Słowo 'utwardzony’ powinno budzić u Was jawny sprzeciw. To nie jest dobra grupa tłuszczów dla dorosłych (choroby krążenia, otyłość), tym bardziej dla dzieci. 'Palmowego’ też nie lubię- nie jest aż tak wartościowy, żebym padała na kolana plus otoczka ekologiczna.

Truskawki są w ilości 2.5% na całość, naturalnie w proszku. Niestety główny składnik tego proszku to maltodekstryna, mająca tyle wspólnego z truskawkami co kwiatek z kożuchem.

Do tego w składzie jakieś witaminy (zalewane wodą 75’C, heh) oraz 'minerały’ (na studiach mówili, że 'minerały to są w ziemi’), regulator kwasowości, przeciwzbrylacz, aromat, sól.

Jakaś alternatywa? Pewnie! Kaszka kukurydziana zwykła bez dodatków (owsiana, jaglana itp.) z jogurtem (kefirem, maślanką) z truskawkami lub innymi świeżymi lub suszonymi (byle umytymi!) owocami (dla starszych dzieci: pestkami, nasionami plus ewentualnie lokalnym miodem naturalnym).

Prościej, taniej ale przede wszystkim zdrowiej.

Tani lunch (za 4 pln) w samochodzie.

Kolejna historia z cyklu 'Kupić i zjeść w 5 minut’. Wpadłam jak burza do galerii handlowej, miałam sprawę 'na wczoraj’. Po drodze był Rossmann – dwie minuty i mam co jeść.

Kanapki? Zupa? Niestety, dziś nie miałam szans, wypadło niespodziewane spotkanie i tyle w temacie. Wybrałam 'Pieczywo chrupkie na naturalnym zakwasie’ w postaci małych kawałków.

image

Dlaczego?
1. Zawiera całkiem SPORO ZIAREN, co widać przez folię.
2. Zawiera MAŁO CUKRU, 1.2 g na 100 g produktu. Zjadłam prawie pół paczki, co daje ok. 1/10 łyżeczki.
3. Zawiera sporo tłuszczu jak na taki produkt, aż 15.6 g na 100 g. Ale ten TŁUSZCZ nie jest zły (ziarna słonecznika i sezamu, oliwa z oliwek), źródło energii, której potrzebuję.
4. Zawiera węglowodany złożone (mąka pszenna, graham, żytnia, kukurydziana) – organizm zajmie się robotą (będzie sobie spokojnie trawił), ja będę dłużej najedzona i wszyscy są zadowoleni.
5. Łatwo jeść w samochodzie, nic się nie kruszy.

image

Wiadomo, że nie jest idealnie i nie jest to produkt, którym będę się obżerała codziennie: dosypali glutenu oraz główny składnik to zwykła mąka pszenna (wolałabym np. żytnią). Nie wspominając o tym, że nie ma warzyw ale to oczywiste. Trzeba też wziąć pod uwagę, że jest to pieczywo wysoko kaloryczne: 100 g to prawie 460 kcal. Pół paczki brzmi lepiej – 230 kcal, poza tym nasiona + pestki są zdrowe i potrzebne w codziennej diecie.

Jako alternatywa fastfoodów z bezwartościową bułą, słonymi frytami, tłuszczami utwardzonymi i/lub pseudomięsem ze zmielonej budy, po których boli mnie brzuch a za godzinę i tak jestem głodna – dla mnie ten produkt sporadycznie jest ok.

Czego nie jeść w ciąży?

Wszystko jest kwestią prawdopodobieństwa, nie dajmy się w ciąży zwariować ale… Nikt nie zagwarantuje Ci, że będziesz w tych 999 osobach na 1000, którym nic się nie stało. Czasem lepiej dmuchać na zimne, zatem czego warto unikać:

  1. Produkty niepasteryzowane.

    Ze względu na obecność pasożytów: nabiał (mleko, sery, kremy w deserach itd.) oraz soki (jednodniowe, z cukierni/restauracji gdzie 'świeżo zrobione’ soki stoją Bóg wie ile czasu po zrobieniu). Najlepiej sprawdzać: na opakowaniu ZAWSZE jest napisane, np. na serze: 'z mleka pasteryzowanego’ (można) lub 'z mleka surowego’ (nie można). Jest naprawdę dużo smacznych produktów pasteryzowanych, po co ryzykować?

  2. Produkty surowe.

    Ze względu na obecność pasożytów: mięso (ryby też), jajka. Ale też mięsa półsurowe oraz upieczone poprzedniego dnia, mięsa 'na zimno’, pasztety (dobrze byłoby podgrzać przed spożyciem). Z surowizną nie ma zmiłuj w ciąży.

  3. Wątróbka.

    Jeśli ktoś musi to sporadycznie, ze względu na zawartość witaminy A (wysokie dawki nie są korzystne, przy okazji: kremy z retinolem do twarzy też nie są wskazane!) oraz innych 'cudów’ (wątroba magazynem wielu substancji jest).

  4. Sól.

    Wysokie dawki nie są korzystne z uwagi na ryzyko nadciśnienia i obrzęków. Czyli można, ale nie na tony.

  5. Produkty zawierające kwas fosforowy, difosforany.

    Np. cola, natomiast difosforany są w bardzo wielu produktach (sprawdzaj skład!). Zaburzenia w stężeniu fosforanów we krwi są ściśle sprzężone ze zmianami stężenia wapnia (a wapń jest ważnym pierwiastkiem w ciąży jak wiecie).

  6. Kofeina.

    Mówią, że jedną małą kawkę można. Z herbatami też bez przesady! W organizmie kobiet ciężarnych metabolizm kofeiny jest znacznie wydłużony, a kofeina i jej metabolity swobodnie przechodzą przez łożysko do płodu. Wysokie dawki kofeiny są na serio niebezpieczne. Może więc lepiej bezkofeinową lub zbożową…? Wystarczy poprosić kelnera o alternatywę- teraz kawę bezkofeinową dużo łatwiej dostać niż kilka- kilkanaście lat temu.

  7. Miód z nieznanego źródła lub spoza UE.

    Więcej o tym znajdziecie tu oraz tu).

  8. Produkty zawierające tłuszcze trans.

    Szukajcie hasła 'utwardzane’ na opakowaniu, czyli większość fastfoodów i słodyczy zawierających tłuszcz, niestety. Substancje te przechodzą przez łożysko, czyli faszerujecie bobasa pływającego w brzuchu fastfoodem, jeszcze zanim się urodził- bez sensu. Trzeba ograniczać na tyle na ile się da (rzadko, raz na jakiś czas nie powinno dzidzi zrobić krzywdy).

  9. Produkty nadpleśniałe.

    Nawet jeśli odkroisz ten brzydki kawałek. Tu nie ma innej opcji- wyrzuć, nie truj dziecka.

  10. Produkty z długą listą składników.

    Czyli tzw. chemia spożywcza: ograniczać a najlepiej unikać! Zwłaszcza konserwantów np. zawartych w wędlinach (działanie rakotwórcze), sztucznych barwników, słodzików i innych 'przecież nie są szkodliwe’ bajerów. Na tyle na ile się da- jak najmniej chemii bobasowi podawać- i tak dostanie swoją dawkę poźniej, niestety.

  11. Napoje zawierające alkohol.

    Mówią, że łyczek wina do obiadu można…ale ŁYCZEK! Oczywiście każda ilość alkoholu może zaszkodzić, trzeba o tym pamiętać.

  12. Leki, suplementy, witaminy (zwłaszcza A).

    Absolutnie ŻADNYCH leków NIE WOLNO ordynować sobie samemu. Trzeba zapytać lekarza (lub farmaceuty) i kropka. Jeśli chodzi o witaminy i preparaty bez recepty- tak samo. Są na rynku propozycje dla kobiet w ciąży i karmiących ale zawsze warto się skonsultować, każda ciąża jest inna.

  13. Brudne owoce i warzywa typu 'prosto z krzaczka’.

    Nie radzę (pasożyty). W ciąży (i nie tylko) trzeba wszystko myć. Ręce też.

  14. Zioła (herbatki, przyprawy).

    Zapytać lekarza. Są takie, które można (np. rumianek, bazylia) oraz takie, z którymi ostrożnie lub zakaz (np. dziurawiec, tymianek, rozmaryn itd.) lepiej upewnić się, z niektórymi ziołami nie ma zabawy.

  15. Napoje gazowane.

    Ze względu na dwutlenek węgla- niektórym nie służą, więcej o tym przeczytacie tu.

  16. Tonik.

    Ze względu na chininę (po co bobasowi?).

  17. Niektóre ryby.

    Nie wszystkie są polecane ciężarnym, więcej o tym znajdziecie tu.

  18. Herbata zielona w nadmiarze.

    Nie tylko ze względu na kofeinę, również z uwagi na katechiny- blokują enzym potrzebny do obróbki kwasu foliowego, a jak na pewno wiecie kwas foliowy jest potrzebny i musi być elegancko obrabiany w waszym organizmie bo dzidzia go potrzebuje. Raz na jakiś czas nie powinna zaszkodzić ale jeśli piłaś 5 filiżanek dziennie to teraz zapomnij.

  19. Cukier.

    W umiarkowanych ilościach jak najbardziej! Na tony absolutnie nie. Jeśli chcecie nauczyć się prostych obliczeń, aby samodzielnie obczajać zawartość cukru w produktach- zajrzyjcie tu.

  20. Produkty zawierające fruktozę.

    Nie demonizowałabym, ale jednak zwracam Waszą uwagę na nie, więcej o tym znajdziecie tu.

Zajrzyjcie też do listy produktów, które mogą utrudnić Wam powrót do formy sprzed ciąży.

Gratuluję Dziewczyny! Uważajcie na siebie, dbajcie o siebie i wyluzujcie- wszystko będzie dobrze!

Trzymam kciuki <3 !!!

 

Follow my blog with Bloglovin

Co zjeść w McDonald’s?

Follow my blog with Bloglovin

Z oferty śniadaniowej najwięcej kcal, tłuszczu i soli zawierają: McWrap śniadaniowy wieprzowy z pieczarkami (696kcal, 42g tłuszczu, 3.7g soli) oraz Kanapka śniadaniowa jajko i bekon (655kcal, 33g tłuszczu, 2.5g soli).

Stosunkowo najmniejszą ilością kalorii, tłuszczu i soli charakteryzują się McTosty (np. szynka i ser to 262kcal, 9.9g tłuszczu, 2g soli) oraz Snackwrap z jajecznicą (268kcal, 12g tłuszczu, 1.8g soli).

W ofercie tradycyjnej, pod kątem zawartości kcal, tluszczu oraz soli najgorzej wypadają: rekordzista McWrap bekon deluxe chrupiący kurczak (596kcal, 31g tłuszczu, 8.2g cukru, 2.9g soli) oraz WieśMac (573kcal, 36g tłuszczu, 1.7g soli). Z ciekawostek: McRoyal (527kcal) zawiera najwięcej cukru: 2 łyżeczki w porcji.
Frytki (299kcal na 100g) zawierają mało białka (3.4g na 100g) w stosunku do tłuszczu (15g na 100g), natomiast kawałki kurczaka przy większej ilości białka (16-18g na 100g) zawierają stosunkowo dużo tłuszczu (np. Wings 19g na 100g).

Najkorzystniej wypada zwykła Sałatka (13kcal) oraz Sałatka z grillowanym kurczakiem (207kcal, 7.7g tłuszczu) z sosem jogurtowo-koperkowym (29kcal, 1g tłuszczu), Hamburger (254kcal, 8.8g tłuszczu) oraz Snackwrap (270kcal, 12g tłuszczu).

Absolutnymi rekordzistami z calej ofery są: Wieśmac podwójny: 934kcal, 65g tłuszczu, 2.9g soli oraz Podwójny McRoyal pikantny: 826kcal, 52g tłuszczu, 3.5g soli, dla porównania Hamburger to 254kcal, 8.8g tłuszczu, 1.3g soli.

Z napojów najlepiej wybrać wodę, kawę (zwykłą) lub herbatę (zwykłą). Soki, Ice Tea oraz słodkie napoje gazowane mogą zawierać sporo cukru (nawet ponad 10 łyżeczek, np. duża coca-cola).

Na deser najmniej kalorycznie wypadają Małe lody (140kcal, 3.5g tłuszczu, 17g cukru), z ciast: Tiramisu (213kcal, 11g tłuszczu, 18g cukru) oraz Wiśniowy sad (217kcal, 11g tłuszczu, 20g cukru). Do tego zwykła kawa (czarna lub z mlekiem), lub średnie iced latte.
Mało korzystnie wypadają: Shake (duży to 325kcal, 6.1g tłuszczu, 54g cukru, czyli ok. 11 łyżeczek), gorąca czekolada (duża to 440kcal, 22g tłuszczu, 45g cukru) oraz kawy z bajerami (np. Mango Latte duże to 400kcal, 16g tłuszczu, 54g cukru- ok. 11 łyżeczek). Totalnymi rekordzistamiMuffiny (np. czekoladowy to 566kcal, 30g tłuszczu, 33g cukru).

Podsumowując: Sałatka (zwykła lub z grillowanym kurczakiem) lub Hamburger, do picia woda. Na deser małe lody plus zwykła kawa lub herbata. Natomiast wybierając wersję 'na bogato’- warto pamiętać, że zwykle zawiera ona całodzienną zalecaną (średnia) podaż kalorii, tłuszczu, cukru oraz soli. Oznacza to, że posiłek w McDonald’s powinien być jedynym daniem spożytym w ciągu całego dnia…

Dlaczego jogurt zawiera mleko w proszku?

Co to jest jogurt?

Wg definicji, jest to napój mleczny fermentowany, otrzymany z mleka poddanego fermentacji przez specyficzne mikroorganizmy. Mikroflora (najczęściej są to Streptococcus thermophilus oraz Lactobacillus bulgaricusmusi) musi pozostać żywa, aktywna i liczna w produkcie finalnym, aż do ostatniego dnia przydatności do spożycia.

Co to są jogurty probiotyczne?

Badania składu mikroflory przewodu pokarmowego wykazały dobroczynne oddziaływanie szczepów jelitowych Bifidobacterium sp. oraz Lactobacillus acidophilus. Przyczyniło się to do produkcji napojów tzw. drugiej generacji (zastosowanie bakterii jelitowych łącznie ze szczepionkami tradycyjnymi), oraz trzeciej generacji (tylko z wykorzystaniem szczepów jelitowych). Bakterie te nazwano probiotykami, stanowiącymi z definicji mikrobiologiczne uzupełnienie żywności (korzystny wpływ na stan zdrowia organizmu gospodarza poprzez poprawę proporcji mikroflory jelitowej).

Na czym polega produkcja jogurtu?

Jogurt tradycyjny sporządzany jest z mleka pasteryzowanego za pomocą fermentacji mlekowej (do mleka dodawane są bakterie, które powodują fermentację), proces trwa 4-5 godzin w temperaturze 40-50°C. Mikroorganizmy fermentując laktozę (cukier mleczny), obniżają pH mleka i powodują jego koagulację (ścięcie się). Jogurt można produkować z mleka pełnego, częściowo odtłuszczonego, odtłuszczonego, pełnego mleka w proszku, odtłuszczonego mleka w proszku i mleka zagęszczonego z dodatkiem proszku serwatkowego, białek serwatkowych, kazeiny spożywczej, kazeinianów, białek mleka, śmietanki, masła, oleju maślanego czy maślanki.

Czy jogurt jest lepszy od mleka pod względem biodostępności składników odżywczych? 

Podczas fermentacji mleka następuje m.in.:

  • częściowy rozkład laktozy (powstaje glukoza i galaktoza),
  • zwiększenie liczby wolnych aminokwasów,
  • uwolnienie kwasów tłuszczowych.

W konsekwencji (w porównaniu z mlekiem), napoje fermentowane charakteryzują się wyższą przyswajalnością białka (wzrost strawności białek mleka, dzięki zwiększeniu liczby wolnych aminokwasów), tłuszczu oraz składników mineralnych. Wyższość jogurtu nad mlekiem przejawia się również w składzie aminokwasów (średnio 4-5-krotnie więcej), oraz wyższej zawartości witamin z grupy B (średnio ponad 20% więcej oraz 5-krotnie więcej kwasu foliowego niż w mleku). Warto pamiętać, że jogurt jest także źródłem wapnia (100g zawiera 88-184 mg wapnia lepiej przyswajalnego niż z mleka), fosforu (64-145 mg/100g), potasu (109-236 mg/100g), magnezu (9-19 mg/100g) oraz cynku (0,24-0,55 mg/100g).

Jakie są właściwości prozdrowotne jogurtu?

Dobroczynny i wszechstronny wpływ jogurtu na zdrowie zaobserwowano już w starożytności, natomiast badania nad bakteriami odpowiedzialnymi za procesy fermentacyjne dowiodły, że wykazują one właściwości lecznicze.  Jogurt przeciwdziała biegunkom, wpływa pozytywnie na mikroflorę przewodu pokarmowego, zmniejsza objawy nietolerancji laktozy, wspomaga system immunologiczny i zapobiega występowaniu osteoporozy przez zwiększone przyswajanie wapnia i fosforu. Dobrze wpływa na wydzielanie żółci i soków trawiennych, oraz na wchłanianie żelaza i obniżenie poziomu cholesterolu. Jogurty mogą także wpływać pozytywnie na system odpornościowy organizmu (głównie za sprawą bakterii probiotycznych), a nawet degradować i rozkładać związki rakotwórcze.

Czy jogurty polecane są osobom z obniżoną tolerancją pokarmową laktozy?

Bakterie zawarte w jogurtach przekształcają większość laktozy w lepiej przyswajalną formę kwasu mlekowego, zatem w jogurtach zawartość laktozy jest niższa w porównaniu do zawartości w mleku (co wpływa na rzadsze występowanie dolegliwości u osób ze zmniejszoną tolerancją pokarmową mleka, związaną z obecnością laktozy).

Dlaczego jogurty polecane są przy dolegliwościach ze strony przewodu pokarmowego?

W procesie fermentacji mleka powstaje kwas mlekowy, który powodując zakwaszenie środowiska- zapobiega rozwojowi bakterii gnilnych w jelitach, oraz przyspiesza perystaltykę jelit przez wydzielanie śliny i pobudzenie wydzielania soków trawiennych. Dzięki jogurtom możemy walczyć z takimi schorzeniami, jak: biegunki, zaparcia, stany zapalne jelit i żołądka, niedokwaśność żołądka, wzdęcia czy niestrawność.

Czy jogurty zalecane są osobom starszym?

Bakterie odpowiedzialne za procesy fermentacyjne posiadają zdolność osiedlenia się w przewodzie pokarmowym oraz hamowania rozwoju bakterii gnilnych i chorobotwórczych, przez co mogą obniżać ryzyko zachorowania na nowotwory jelit, przynosić ulgę w dolegliwościach przewodu pokarmowego, obniżać reakcje alergiczne na mleko, regulować pracę układu trawiennego u ludzi w podeszłym wieku oraz obniżać poziom cholesterolu we krwi. Fermentowane produkty mleczne wzmacniają i pobudzają układ odpornościowy człowieka, mogą także degradować i rozkładać związki rakotwórcze. Stanowią ważny element zapobiegający osteoporozie i leczący ją, a dzięki dużej ilości tzw. peptydów czynnościowych oddziałują leczniczo na układ sercowo-naczyniowy i przewód pokarmowy. Zgodnie z zasadami prawidłowego żywienia, mleczne napoje fermentowane powinny być zatem stałym składnikiem diety również osób starszych.

Czy jogurty mogą być spożywane przez dzieci?

Tak, zwłaszcza jogurty naturalne (niska zawartość cukru, brak substancji dodatkowych). Z uwagi na wyższą przyswajalność białka (lepszą strawność białek mleka), tłuszczu, witamin oraz składników mineralnych, a także obniżanie reakcji alergicznych na mleko, regulację pracy układu trawiennego oraz pozytywny wpływ na system odpornościowy organizmu- jogurty naturalne (zwłaszcza zawierające szczepy probiotyczne) zalecane są w diecie dzieci powyżej 11 miesiąca życia, jednak w razie jakichkolwiek wątpliwości należy skonsultować się z pediatrą.

Czy spożywanie jogurtów zalecane jest kobietom w ciąży?

Tak, zwłaszcza jogurtów naturalnych (niska zawartość cukru, brak substancji dodatkowych). Warto zwrócić uwagę, czy produkt zawiera mleko pasteryzowane (kobiety w ciąży nie powinny spożywać produktów z mleka niepasteryzowanego, z uwagi na potencjalną możliwość zakażenia bakterią Listeria monocytogenes, wywołująca listeriozę). Jogurty to dobry wybór dla kobiet w ciąży: dostarczają więcej cennego wapnia i białka niż mleko, a także są łatwiej strawne niż inne produkty mleczne. Dodatkowo, spożywanie żywych kultur bakterii jogurtowych, może zmniejszać ryzyko infekcji grzybiczych.

Czy warto sięgać po jogurty owocowe?

W Polsce największym zainteresowaniem cieszą się jogurty owocowe, a w szczególności truskawkowe. Niestety swojej barwy, smaku ani zapachu nie zawdzięczają owocom, lecz sztucznym (lub naturalnym) barwnikom, aromatom (identycznym z naturalnymi) oraz obecności cukru (jogurty dietetyczne – sztucznym słodzikom). Najlepszym wyborem są jogurty naturalne (zawierające jako cukier naturalną laktozę), niewzbogacane sztucznymi substancjami barwiącymi, smakowymi oraz zapachowymi.

Od czego zależy konsystencja jogurtu?

Konsystencja i struktura jogurtu zależy od składu i/lub od procesu produkcyjnego. Przykładowo, zwiększenie gęstości produktu oraz nadanie „śmietankowej” tekstury może nastąpić w wyniku zwiększenia zawartości suchej masy przez odparowanie, dodatek mleka w proszku lub ultrafiltrację.

Dlaczego do jogurtu dodaje się mleko w proszku?

Jak tłumaczy mgr inż. Technologii Mleczarstwa i Żywności Mieczysława Masalska: „mleko w proszku (maksymalnie 4% masy jogurtu) stanowi uzupełnienie suchej masy mleka- zwiększamy ją ze względu na tradycyjną metodę produkcji jogurtu (dla zachowania jego specyficznych walorów z odżywczymi włącznie). Metoda tradycyjna pochodzi z krajów Bliskiego Wschodu i Bałkanów. W ciepłym klimacie konieczne było kilkukrotne gotowanie mleka, mające na celu przedłużenie jego trwałości w postaci płynnej, słodszej masy. W etapie końcowym następowało zagęszczenie oraz ukwaszenie, a otrzymany produkt był gęsty, o zwartej konsystencji (jak twarożek). Stąd tradycyjny jogurt ma zwiększoną suchą masę (więcej składników odżywczych z tłuszczem włącznie), konsystencję odpowiednią do krojenia oraz specyficzny smak i aromat”.

W jakim celu w jogurtach stosuje się dodatek białek mleka?

Białka mleka pełnią rolę stabilizatora, dodawane są w celu zmniejszenia syntezy serwatki w jogurcie, a w efekcie poprawy wyglądu produktu (uniknięcie wyraźnego lub całkowitego wypływu serwatki naturalnej). Wg raportu w ramach projektu ECROPOLIS (Instytut Badań nad Rolnictwem ekologicznym) „polscy konsumenci (badania dotyczące ekologicznych jogurtów naturalnych) preferują jogurty naturalne o kremowym wyglądzie oraz kremowej i zwartej teksturze”. Rozwarstwienie produktu (będące zjawiskiem naturalnym, bez wpływu na jakość i/lub obecność cennych wartości), uznawane jest za cechę negatywną. Obecność substancji poprawiających wygląd jogurtu, gwarantuje porządaną (jednolitą) konsystencję produktu, w trakcie całego okresu trwałości.

Dlaczego niektórzy producenci stosują dodatek serwatki w proszku?

Białka serwatkowe również mogą pełnić rolę stabilizatora, jednak suszona serwatka jest zródłem dużych ilości cukru mlekowego (laktozy). Warto pamiętać, że cukier mlekowy nie zostaje przefermentowany w jogurcie naturalnym w całości, dodając do produktu serwatkę- zwiększamy zawartość laktozy. Dodatkowym powodem mogą być względy ekonomiczne- serwatka w proszku to najtańszy składnik, jakim można zagęścić suchą masę mleka.

Czy obecność dodatkowych składników pochodzenia mlecznego może mieć istotny wpływ na jakość jogurtu?

Wzbogacanie jogurtów naturalnych składnikami pochodzenia mlecznego wpływa na zawartość suchej masy, co nie powinno mieć  negatywnego wpływu na jakość produktu oraz obecność cennych mikroorganizmów. Niektórzy autorzy twierdzą wręcz, że obserwuje się zwiększony wzrost cennej mikroflory.

Czy obecność dodatkowych składników może mieć istotny wpływ na tolerancję pokarmową produktu?

Obecność dodatkowych składników pochodzenia mlecznego może wpływać na ostateczną zawartość m.in. białka, tłuszczu i/lub węglowodanów w produkcie. Warto jednak pamiętać, że stabilizatory dodawane są przed procesem pasteryzacji, czyli podlegają fermentacji (m.in. rozkład laktozy) w ten sam sposób, jak pozostałe składniki mleka. Dla osób zdrowych, zwiększona zawartość suchej masy w jogurcie nie powinna mieć negatywnego wpływu na tolerancję produktu. W przypadku osób uczulonych na białka mleka, spożywanie jogurtu nie jest wskazane. Natomiast przy towarzyszącej nietolerancji laktozy, jest to kwestia indywidualna (warto poradzić się lekarza). Zawartość laktozy w jogurtach jest mniejsza niż w mleku (dlatego jogurty przeważnie mogą być spożywane przez osoby z nietolerancją tej substancji), jednak warto pamiętać, że węglowodan ten jest rozkładany częściowo. Dodatek np. serwatki w proszku oznacza niewielki wzrost poziomu laktozy w jogurcie, co może (ale nie musi) wpływać na tolerancję pokarmową produktu. Jeśli chodzi o dzieci, (wg opinii pediatry) każda dodatkowa substancja może mieć wpływ na tolerancję pokarmową produktu, przykładowo obecność aromatów, barwników ale także dodatkowa ilość białka (np. dodatek białek mleka) czy cukru mlecznego (np. dodatek serwatki w proszku).

Jakich składników nie powinien zawierać jogurt naturalny?

Jogurt naturalny (z definicji) powinien zawierać wyłącznie składniki pochodzenia mlecznego, niedopuszczalna jest zatem obecność jakichkolwiek innych substancji (cukier, aromaty, barwniki, substancje słodzące, skrobia, żelatyna itp.).

Na co należy zwracać uwagę podczas zakupu jogurtu naturalnego?

Przy zakupie jogurtów, należy zwracać uwagę na skład dobroczynnej mikroflory (korzystnie, gdy produkt zawiera szczepy probiotyczne), świeżość i datę przydatności do spożycia (im bliżej przeterminowania, tym mniej bakterii probiotycznych w jogurcie) oraz na to, czy wieczko nie jest wypukłe (rozwój szkodliwej mikroflory). Warto pamiętać, jakich składników nie powinien zawierać jogurt naturalny, gdyż szata graficzna opakowania może okazać się myląca.

Czy spożywanie jogurtów naturalnych jest bezpieczne?

Nowe techniki wytwarzania, utrwalania i pakowania (np. pakowanie aseptyczne) pozwalają na otrzymywanie mlecznych napojów fermentowanych o znacznie lepszej jakości i trwałości od ich tradycyjnych odpowiedników. Obecne metody produkcji jogurtów uległy wyspecjalizowaniu, a uzyskane dzięki temu produkty są bezpieczne dla zdrowia, wolne od zakażeń mikrobiologicznych, skażeń chemicznych i zanieczyszczeń mechanicznych. Przepisy krajowe i międzynarodowe nakładają ponadto na producentów obowiązek zorganizowania i wdrożenia stale wykonywanej kontroli wewnętrznej zakładów produkcyjnych (HACCP).

Artykuł nie jest sponsorowany.

Konsultacja merytoryczna: Mieczysława Masalska, mgr inż. Technologii Mleczarstwa i Żywności, kier. dz. handlu w Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej Maluta.

mleko modyfikowane

Mleko modyfikowane – jakie wybrać?

Absolutnym aksjomatem w tym temacie jest ogromna przewaga karmienia piersią. Mleko kobiece może zawierać nawet kilka tysięcy składników, których ilość i proporcje zmieniają się z dnia na dzień, w zależności od indywidualnych potrzeb dziecka. Wybór jakie mleko modyfikowane będziemy podawać dziecku jest niezwykle trudny – warto wiedzieć czego szukamy, a czego należy unikać.

Co to jest mleko modyfikowane (MM)?

Mleko krowie bardzo różni się od ludzkiego, dlatego konieczne są modyfikacje, m.in.: obniżenie ilości białka, zmiana składu białka (zawartość lekkostrawnej serwatki), zwiększenie ilości tłuszczów nienasyconych (mleko krowie zawiera zbyt dużo szkodliwych tłuszczów nasyconych), zwiększenie zawartości laktozy, zmniejszenie zawartości jonów obciążających nerki. Na podstawie wieloletnich badań nad mlekiem kobiecym, producenci mlek modyfikowanych (MM) prześcigają się w oferowaniu preparatów jak najbardziej zbliżonych do wzorca (mleka kobiecego), niestety od ideału dzieli ich przepaść, o czym warto pamietać.

Czym różni się mleko kobiece od krowiego?

Przede wszystkim: składem tłuszczu, mniejszą zawartością białka oraz jego innym składem, mniejszą zawartością fosforu, większą zawartością oligosacharydów i większą ich różnorodnością oraz obecnością licznych mediatorów odpowiedzi immunologicznej.

Co to są LCPUFA?

 

Cały wpis jest częścią lekcji o mleku modyfikowanym, którą znajdziesz w kursie Programowanie Żywieniowe Dzieci. Nabór na szkolenie jest dwa razy w roku, wtedy cena kursu niższa jest nawet o 50% (pierwszy dzień zapisów).